Nie chcę tam mieszkać- pomocy :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Witam drogie forumowiczki
Mój problem- jak w temacie- ale zacznę od początku.
Jestem z moim mężem 2,5 roku po ślubie. Mamy ponad roczną córkę. W tej chwili mieszkamy w moim rodzinnym domu z rodzicami. Oboje pracujemy i w tym czasie małą zajmuje się moja mama do 16.
Rodzice mojego męża zmarli około 4 lat temu i rozpisali dla każdego z czwórki dzieci po częsci majątku. Mojemu mężowi przypadł ich rodzinny dom (ok. 20 km od mojego domu), w którym wszyscy razem z pozostałą trójką jego rodzeństwa mieszkali. Jednak dom był w nieciekawym stanie, bo rodzice nie zdązyli za życia doprowadzić go do ładu. Mąż wziął 80 tys kredytu, żeby zrobić w nim remont dachu, doprowadzić wodę i inne media na każdą z trzech kondygnacji, zrobił łazienkę i inne niezbędne remonty.
W domu tym mieszkają jego dwie siostry z mężami i swoimi dziećmi, ale obie budują swoje domu po jednej i drugiej stronie domu mojego męża. Myślę, że jedna wyprowadzi się już w tym roku- druga góra za trzy lata.
Teraz wykańczamy dla siebie ostatnią kondygnację (szwagierki mieszkają na dwóch niżej). Już prawie wszystko jest gotowe. Problem jest taki, że ja nie chcę tam mieszkać, a niestety przez ten kredyt nie możemy sobie pozwolić na budowe chatki w innym miejscu. Dlaczego nie chcę?
1. Będę mieć problem z córką, bo będę musiała wozić ją do mojego rodzinnego domu żeby moja mama została z nią gdy ja będę w pracy, a później wracać tą samą drogą do pracy ok 10 km, po pracyu znów jechać po córkę i do domu (łącznie ok 60 km dziennie)- będzie mnie to kosztować dużo czasu i pieniędzy
2. Nie dogaduję się najlepiej z rodzeństwem męża. Jego siostry są w wieku mojej mamy. Nie mamy tematów. A jak wspomniałam wcześniej, nie ma tam moich rówieśników, ludzie stamtąd wyjeżdżają z różnych powodów. Zresztą mam do szwagierek trochę żal. Spłacamy sami kredyt na ten dom od 3 lat. One i ich rodziny korzystają z tego co wyremontowaliśmy, z łazienki, w której ja nawet sie nie załatwiałam- a nawet nie zaproponują, że chociaż troche za to pomieszkiwanie dołożą. Nie chodzi mi o duze kwoty, ale symbolicznie- przecież zrobienie łazienki od 0 to koszt ok 10 tys- tyle wyłożył na to mój mąż- a jak 10 osób z niej codziennie korzysta, to jednak troche wszystko się zużywa- i one sie wyprowadzą, a nam zostanie używany kibel, prysznic, no nie pierwszej nowości.
3. Jestem bardzo przywiązana do swojej miejscowości, mam ta,m dużo przyjaciół których bardzo często odwiedzam, koło mnie mieszka ukochana kuzynka i reszta rodziny. Bardzo ciężko będzie mi się rozstać.
4. Córka- bardzo związana z dziadkami- przeprowadzka będzie dla niej ciężkim przeżyciem, tym bardziej że ciotek prawie nie zna.

Dodam że nie zarabiamy na tyle dużo żeby spłacać kredyt i budować w tym czasie inny dom. Wiem, że mąż nie ma nic przeciwko sprzedaży swego domu, tyle, że to stare budownictwo, dwa domy z jego siostrami budowane raptem kilka metrów dalej. Wątpie, że ktoś by to kupił za przyzwoite pieniądze. Dosłownie jak pomysle o tej przeprowadzce to serca mi ściska.

Dziewczyny podpowiedzcie co robić żeby nastawić sie pozytywnie nad tym c o nieuniknione. I czy tez uważacie że jego siostry powinny sie dokładać do kredytu, skoro za niedługo się wyprowadzą? Może jestem za bardzo zachłanna skoro tak uważam, ale po prostu ja bym się dokładała przynajmniej przez czas mieszkania hmm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Gdybym była siostrą Twojego brata sama chciałabym dołożyć się chociaż trochę, nawet dla samej siebie, żeby czuć sie dobrze. Może chociaż spróbujcie sprzedać ten dom jeśli oboje tego chcecie za dobrą cenę. Nawet jak się nie uda będziesz wiedziała że próbowałaś ale może ktoś się trafii.

3

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

ktoś może powiedzieć że one się buduja i nie maja kasy. Fakt najbogatsze nie są, ale biedne też nie. nie ta sytuacja juz troche męczy, rozmawiałam z mężem, że mogłyby się dołożyć. Zanim jedna z nich zaczęła budowę domu to rozmawiał z nią. Powiedziała, że jak przepisze na nia jedną kondygnacje to mu da 10 tys... Kilka miesięcy po tej rozmowie ukradli nam samochód. Niestety Na AC akurat nie było kasy, bo córka dopiero przyszła na swiat. Pomyslałam: teraz pewnie będą chciały sie dokładać, bo musielismy kupić nowy samochód, więc potrzebowalismy kasy- niestety, nic z tego.
Patrzę na te swoje szwagierki i myślę, że z rodziną to tak jak w przysłowiu- tylko na zdjęciach...

4

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Dlaczego nie ustaliliście tego przed ślubem?
Twój mąż wziął kredyt czy wy wzięliście kredyt? On zdecydował czy wy zdecydowaliście?
Dlaczego nie poszliście na kompromis tylko ty po prostu musiałaś ustąpić?

5

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Teraz to tak dziwnie decydować się dopiero po fakcie. Takie decyzje chyba podejmuje się wcześniej, a nie po wyłożeniu pieniędzy na kapitalny remont całego domu.
Co do szwagierek to jednak nie postępują zbyt uczciwie. Myślę, powinnaś z nimi porozmawiać, a nie liczyć że się domyślą.

6

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Zarówno kredyt jak i remont miały miejsce zanim tak na dobrą sprawę zostalismy parą. W sumie dłuższy czas nie wiedziałam o zobowiązaniu swojego (wtedy) chłopaka. A z tym upomnieniem sie o swoje- wiecie jak ciężko się przełamać, tym bardziej że odnoszę wrażenie że nie ode mnie powinna wyjść ta rozmowa hmm Rozmowa o pieniądzach zawsze sprawiała mi trudność

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Ja to widzę tak, że skoro wiedziałaś o tym, że mąż chce tam zamieszkać to mogłaś mu powiedzieć, że ty nie chcesz z takich i takich powodów.

8 Ostatnio edytowany przez MOniccAA (2011-04-30 17:46:41)

Odp: Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Co do szwagierek - Myślę , że to kwestia charakteru , podejścia do sprawy . To, co wydaje nam się troszeczkę "nieeleganckie" , im nie koniecznie musi sprawiać jakąkolwiek różnicę . Tym samym wydaje mi się, że nie ma sensu w tym temacie prowadzić jakąkolwiek wojnę, bo to najbliższa rodzina Twojego męża . W tym sporze to on by najbardziej ucierpiał - rozdarcie pomiędzy siostrami a żoną, nie jest komfortowe .

Myślę jednak , że mimo wszystko troszkę przesadzasz :)

I. Twoja córcia z pewnością jest związana z dziadkami ( na taką skalę , na jaką może się emocjonalnie związać ponad roczne dziecko oczywiście ), aczkolwiek będzie się z nimi widywała prawie codziennie , więc wątpię , że przeprowadzka pod tym względem jakoś stanowczo na nią  wpłynie . Może mieć np. z początku problemy z zasypianiem  w nowym pokoju , ale to kwestia aklimatyzacji , góra kilka dni, czy parę tygodni .

II. 10 km . to nie jest jakaś kolosalna odległość . Tym bardziej , że posiadasz samochód (tak przynajmniej wywnioskowałam z treści) . Oczywiście stracisz nieco pieniążków na paliwo i czasu , ale będziecie mieli w końcu swój własny kąt . 

III. A co do rozłąki z rodziną - będziesz tam prawie codziennie rano i popołudniu  ! :) Nie zdążysz nawet za nimi porządnie zatęsknić .

Jeżeli jednak Twoja niechęć do rodziny męża i tamtego domu jest tak duża, że nie możesz się przezwyciężyć do samej myśli o przeprowadzce, na spokojnie porozmawiaj o tym z mężem i wspólnie wymyślcie korzystne rozwiązanie . Być może sprzedajcie ten dom, a dzięki pieniążkom uzyskanych ze sprzedaży domu kupcie jakieś mieszkanie ?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie chcę tam mieszkać- pomocy :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024