Mieszkam w akademiku przez ścianę z takim chłopakiem, on od początku coś do mnie miał, i każdy mnie namawiał, żebym z nim była itp i dlaczego nie chce, a on non stop to mi słodził to coś, a ja twardo, że nie, no i po pewnym czasie jakoś jak oglądaliśmy film pocałowaliśmy się, no i od tamtej pory tak było, że spotykaliśmy się w sumie po kryjomu, żeby nie było gadania na składzie u nas. I wymykaliśmy się itp, potem już i tak każdy wiedział o co chodzi, no i po jakimś miesiącu gadałam z nim i powiedziałam, że ja nie chce mieć chłopaka, że jak sie rozwali to nam sie skład rozwali a szkoda bo mamy fajny itp, no i żebyśmy się kumplowali, no ale poza ta rozmową nic sie nie zmieniło, nadal traktowaliśmy się jak wcześniej, potem znów taka rozmowa i ja to samo a on ze w sumie on bylby za bardzo zazdrosny itp, no i potem, ja zaczełam odpychać myśl od siebie, że zaczyna mi zależeć, i tak było niby jak dawniej ale już nie tak samo, coś się popsuło, były dni, że siedzieliśmy razem, no ale ciężko bylo nam traktowac się jak zwykłych kolegów, jakaś taka chemia była ciągle, no i postanowiłam z nim pogadać i powiedziec mu ze jednak mozna sprobowac, ze nic sie nie traci w sumie itp, a on ze on chce sie bawic ze czulby sie duszno w zwiazku teraz, bo imprezy itp, no i ja powiedzialam ze jak chce sie bawic niech sie bawi ale ni moim kosztem, no i przez jakis tydzien bylo normalnie, i znow nie wytrzymalismy no i tak, potem spytalam go czy potrafi mnie traktowac jak zwykla kolezanke a on ze przeciez wiesz ze nie. no i potem byly moje urodziny i on sie ujarał na nich i najebal ze ledwo kontaktowal no i moja kolezanka taka napalona sie do niego zaczela kleic i ja sie odwracam i oni sie caluja, nie dalam poznac po sobie ze mnie to ruszylo nawet jak na kolana klekal przede mna na sali, potem milutki dla mnie przez pare dni i nic, i potem byla sytuacja ze chcial mnie pocalowac a ja odwrocilam glowe w bok i sie nie dalam, no a teraz jest dziwny raz sie zachowuje normalnie i w ogole a raz mnie zlewa i teraz nie wiem co mam o tym myslec wkurzylam sie spytalam czemu sie tak dziwnie zachowuje a on ze nie ze jak tak to przeprasza, ze pewnie wetdy byl upalony. Pomozcie mi bo ja juz kompletnie nie wiem co mam zrobic, dodam ze mi na nim zalezy.
Nie mam pojęcia co Ci doradzić, po prostu moim zdaniem nic z tego nie będzie zwykły studencki romansik. Jak to się mówi czas pokaże, może i żałuje ale nic nie zmieni faktu ze odjebał maniane
Moim zdaniem problem z którym nikt Ci nie pomoże jeżeli sama się za to nie wezmiesz.. Bo można by było pisać "dzieciak" "sam nie wie czego chce" ale co to da tylko Ty się umocnisz emocjonalnie a reszty nie zmienisz..