Czesc dziewczyny od dłuższego czasu zastanawiałam się czy napisać na tym forum moją historię jedna się zdecydowałam.
Choć nie wiem czy dobrze robie,ale spróbuję.Otóż mam może miałam chłopaka (bo już sama niewiem jak jest).
Jesteśmy razem 4 lata było wspaniale choć wsyztsko się zmieniło po jego wypadku:(.
Jest inaczej.On jest taki oschły i w ogóle jakby uczucia w nim pękły niewiem jak to nazwać.
Nie może dojść do zdrowia bardzo długo walczył o życie ale wygrał walkę.Choć dużo rzeczy robić nie może jak kiedyś.
Czyli na przykład piłka nożna siatka i tak dalej .Dlaczego on tak się zmienił czy on juz uczuć nie ma w sobie:((
A może nie chce Cię obciążać życiem z niepełnosprawnym facetem?
3 2011-03-29 16:45:02 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-29 19:27:56)
Raz powiedział takie zdanie .
NIe będę dla ciebie ciężarem ale ja go kocham.
NIe ma znaczenia jaki jest teraz.
Przecież chodzi normalnie (tu mam na mysli problemy zdrwtne innego typu)
Niewiem co mam robić:((
4 2011-03-29 16:48:29 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-03-29 16:49:08)
Pogadać z nim. Powiedzieć, że chcesz z nim być, że u Ciebie jego wypadek nie zmienił nic (jeśli nie zmienił).
Jeśli sprawny do tej pory człowiek przestaje móc wykonywać różne rzeczy, jeśli był na granicy śmierci, to może nie być (mówiąc najdelikatniej) w najlepszej formie psychicznej. Może różnie fantazjować.
Może potrzebuje zapewnień z Twojej strony, a może trochę czasu. Odpowiedzi na te pytania zna tylko on - zapytaj go.
Własnie był na granicy śmierci.
Walczył 5 miesiecy o życie:(
U mnie nic nie zmienia ten wypadek.
Moim zdaniem jak sie kogoś kocha to na dobre i na złe:((czyz nie tak??
No to... pogadaj z nim.
Trzymam kciuki , i za Ciebie, i za Niego. ![]()
Wielokropek
Dziekuje za wsparcie i rady:)
Karolinko23,
proszę bardzo.
Pamiętaj tylko, że jesteś mądrą osobą, z dużym sercem.
Powodzenia ![]()
Wielokropek
Pogadam z nim ale mowie ci.
Czasem jest dobry mily kochajacy normalnie anioł.
Ale czasami jest nie do zniesienia .
Z tego co piszesz wynika, że to był poważny wypadek...i Twój luby na pewno jest teraz w niezłym dołku. Czasami tak jest, że ludzie, którzy zachorują badz ulegną wypadkowi nie chcą, by ich połówki przy nich trwały, nie chcą po prostu litości....rozumiesz?
"NIe będę dla ciebie ciężarem "
Porozmawiaj z nim i mu pomóż. Powodzenia ![]()
Karolinka
jeżeli go kochasz i masz na tyle sił żeby walczyć to ma to jak najbardziej sens. Moze przeciez byc tak ze niedługo chłopak wyzdrowieje i odzyska formę ale moze to trwać latami dlatego wg mnie to potrzebna jest Ci determinacja i dużżżo sił.
Myslę ze psycholog też by się przydał