Mój mężczyzna ma 21 lat i kocha się ze mną średnio raz w tygodniu, wiem że były takie posty o problemach z "częstotliwością" seksu ale chodzi mi o masturbacje.
Więc od początku, jestem z nim półtora roku z czego znamy się znamy się od 5 lat, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i bardzo się kochamy znaczy udowadnia mi to że mnie kocha dostaje kwiaty chodzimy razem na spacery i bardzo dużo ze sobą rozmawiamy ale w sprawach seksu bywają problemy o których też rozmawiamy. Spytałam mu się czym dla niego jest seks elementem związku czy dodatkiem? i odpowiedział że dodatkiem , on nie ma zbyt dużego parcia ok zrozumiałam dogadaliśmy się ale zdarzyło się tak że gdy spaliśmy razem zbyt zmęczeni na seks następnego dnia rano gdy byłam jeszcze trochę zaspana zauważyłam że on jest za to bardzo pobudzony, pogłaskałam go po kroczu i uśmiechnęłam się, cóż było mi miło, pocałował mnie po czym poszedł do łazienki a ja jeszcze drzemałam z myślą ze jak wróci to możemy trochę zdziałac. wrócił z kawą i mnie przytulił i zaczął głaska mnie po udzie i całowa więc no fajnie, i powiedział że jest zmęczony. Zdziwiłam się bo całą noc spalismy i nie wygląda na zmęczonego. zaczęłam go "kusic' całowac usiadłam na nim okrakiem a on nadal mówi że 'nie kochanie' bo wychodzi za godzinę(ale w godzinę można dużo zdziałac ale wiem że lubi jak jest romantycznie jak mamy dużo czasu itd. ale nie tak spontanicznie tak zwany "szybki numerek". Więc jak tak na min siedziłam to bez ogródek spytałam się czy sie masturbował? no i przytaknął z usmiechem. Nie wiedziałam co zrobic poczułam się strasznie głupio... Jakby wolał się masturbowąc niż kochac się zemną i oczywiście mu to powiedziałam (znaczy zapytałam delikatnie) i mnie przepraszał,zjadł coś dopił kawę popatrzył mi głęboko w oczy powiedział że mnie kocha i wyszedł.Proszę powiedzcie mi jak mam się do tego ustosunkowac. A i zapomniałam dodac, że nie mieszkamy razem ale w tym samym mieście i oboje studiujemy i wtygodni rzadko mamy okazje spac ze sobą i miec cała noc dla siebie bo mamy współlokatorów.
nie jest to normalne, masturbacja tylko gdy nie ma partnerki a jest parcie ![]()
w wieku 21 lat chłopak mysli w 50% o seksie, 30% o jedzeniu i piciu. na pozostale 20% składa sie reszta ![]()
Jesli nie mieszkacie razem i rzadko sie widujecie to jest to normalne, tak kazdy robi i takze kobiety, co druga kobieta sie masturbuje.
moim zdaniem to nie jest normalne ja mieszkam z chlopakiem niecale dwa lata ale przed tym jak mieszkalismy razem spotykalismy sie on przjezdzal do mnie 2 razy w tyg zdazalo sie czesciej i sie kochalismy ani razu gdy byl ze mna sie nie masturbowal jezeli mial potrzebe przyjezdzal do mnie i nie bylo problemu zebym go nie zaspokoila zawsze mi powtarza ze to glupie po co ma to robic jak ma kobiete dla mnie osobiscie w glowie sie to nie miesci . Wiadomo ze jak nie moge to pomagam mu(ale ogolnie zawsze czeka z niecierpliwoscia kiedy bede w formie ) dla nas jest to normalne jestesmy tylko ludzmi . Moj facet ma 27 lat u nas nie ma czasu na gre wstepna pewnie dlatego ze jestesmy ze saba juz 4 lata....;);)
Moim skromnym zdaniem NIE POWINIEN robić "tego" gdy Ty jestes blisko!
Tez mialam w zyciu taki przypadek ze Moj P. chciał sie ze mna kochac jakos w poludnie ale odmowilam z moim powodow, powiedzialam ze wieczorem napewno to zrobimy , a on poszedl sobie do lazienki niby za potrzeba i zrobil sobie dobrze sAM. occzywiscie wyszedl taki zadowolonym zdziwilo mnie , wieczorem gdy go zapytalam nie przyznawal mi sie ale i tak to z niego wydusilam. zrobilam mu mega awanture ze jak on tak moze, majac mnie to takie rzeczy wyprawia, do wieczora nic by mu sie nie stalo jakby poczekal. I tak bylo dwa razy. Powiedzialam mu jaki mam do tego stosunek , chyba zrozumial.
No ale wracajac do Ciebie, jesli jest w u siebie i Ciebie nie ma, spoko niech sobie robi z "nim" co chce ale jak jestescie razem, absolutnie nie powinien tego robic. Jeszcze co mnie zdziwilo mogl zrobic to z Toba a zrobil to z reka. nie do pomysleniA. Ja bym w Twojej sytuacji nie rozmawialabym z nim delikatnie. tak to wyglada jakby wolal sobie zrobic sam dobrze niżeli z kobieta w lozku. Nie lubi szybkich numerkow a jak sie masturbowal to tez nie robil tego godzine czy dwie tylko chwile.
POGADAJ Z NIM!
Moim zdaniem masturbacja tylko na widok swojej ukochanej bądź swojego ukochanego ma sens w związku. Bo po co to robić gdy ta ukochana osoba jest blisko? Ja na przykład bardzo lubię gdy mój mąż na mój widok zaczyna się dotykać i robić sobie dobrze... Ale masturbacja podczas gdy ja leżę w naszym łóżku byłaby zupełnie nie uzasadniona...
Na Twoim miejscu zapytałabym go wprost czy w seksie z Tobą czegoś mu brakuje, a może są jakieś inne powody? Warto to wyjaśnić dla dobra związku!
TO nie jest normalne!!!
Ty byłaś obok,więc mogliście się kochać,a on jednak wolał zrobić to sam - według mnie to obrzydliwe.
Myślę,że on ma jakieś zaburzenia, bo to jest chore.
Według mnie, jest to normalne i nie masz się czym przejmować. Wracając do tego co napisałaś Twój facet spieszył się do pracy, jeśli był dostatecznie podniecony potrzebował po prostu szybkiego orgazmu. Jeśli jest z natury niecierpliwy to postanowił w szybki sposób uwolnić swoje jądra od uciążliwego balastu. A nie oszukujmy się, osiągnięcie orgazmu z reguły trwa dłużej przy penetracji pochwy lub odbytu, ewentualnie przy seksie oralnym. Gdy facet sam sobie robi dobrze to wie dokładnie jak ma ścisnąć swój członek, jaka szybkość mu odpowiada, oraz na której części członka ma się najbardziej skupić, więc cel osiąga szybciej. Masturbacja jest czymś normalnym, nawet jak jest się w związku.
A ja mam podobny problem. Chodzi o mojego meza bo zauważyłam ze od jakiegos cZasu się masturbuje mimo ze poprzedniego dnia byl seks a on następnego juz się masturbuje, robi to w łazience oglądając pornusy na telefonie, dodam ze dość często się kochamy i dlatego nie rozumiem czemu to robi? On nie wie ze ja wiem ze się masturbuje. Co mam zrobić ? jak z nim o tym porozmawiać żeby go nie urazić i żeby się nie wydało ze kontroluje mu telefon?
10 2018-01-09 19:24:52 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-09 19:25:21)
A ja mam podobny problem. Chodzi o mojego meza bo zauważyłam ze od jakiegos cZasu się masturbuje mimo ze poprzedniego dnia byl seks a on następnego juz się masturbuje, robi to w łazience oglądając pornusy na telefonie, dodam ze dość często się kochamy i dlatego nie rozumiem czemu to robi? On nie wie ze ja wiem ze się masturbuje. Co mam zrobić ? jak z nim o tym porozmawiać żeby go nie urazić i żeby się nie wydało ze kontroluje mu telefon?
Skoro często się kochacie, to nie powinnaś się tym martwić. Po prostu mąż ma większe potrzeby niż Ty i dlatego się masturbuje.
Nie powinnaś mu sprawdzać telefonu, zwłaszcza, że nie robi nic złego.
11 2018-01-10 12:35:37 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-10 12:36:09)
Właśnie: dlaczego nazywasz to problemem, justyna10488434?
TO nie jest normalne!!!
Ty byłaś obok,więc mogliście się kochać,a on jednak wolał zrobić to sam - według mnie to obrzydliwe.
Myślę,że on ma jakieś zaburzenia, bo to jest chore.
Ależ skąd. W żadnym razie nie jest chore woleć masturbację niż seks. Po prostu taką miał preferencję i tyle a autorka wątku nie pasuje do niego. Chyba, że się dostosuje. Może nie lubi robić tego z kobieta na szybko, jakiś kompleks, ale nie zaraz chorobę.
Choroba to tylko coś, co przeszkadza funkcjonować. A nie coś, co przeszkadza w związku z kobietą taką, jaką jest oceniająca.
Mamy takie prawo. Tak samo jak Wy je macie do masturbacji.
No i rozwiązanie oczywiste: porozmawiać po prostu, wypomnieć mu, że nie dał Ci seksu.
I będziesz mogła być przy okazji dumna z siebie, bo pomożesz skończyć z tą pruderią, że kobieta to nie może przyznać się, że naturalnie chce seksu.
heh, nie do końca ![]()
bo jeżeli ja mam ochotę na seks i jestem obok i mój facet może podejść do mnie, ale wybiera własną rękę, to już coś jest nie halo.
Co innego, jak mnie nie ma, a on ma ochotę, to spoko
niech robi co chce.
Masturbacja nie powinna zastępować seksu w związku w momencie, kiedy ten seks jest osiągalny.
Ależ rozumiem, że jest to "nie halo". Chodzi mi o nieprzesadzanie - windowanie tego do miana "choroby".
O tyle szkodliwe to jest, że pomija cały kontekst tego, to że to jest w związku.
Tymczasem istotą tej sytuacji jest ich relacja między sobą.
a no to tak ![]()
zresztą ja nie rozumiem tego krzyczenia, że aaaa bo jak on został sam do się sam bawił. No i co z tego?
ja też czasami mam ochotę na orgazm, a nie na całą otoczkę rozbierania się z facetem, dotyku, całowania, pieszczot. Wydaje mi się, że zdrowiej dla związku jest, kiedy nie trzeba tego ukrywać.
Poza tym mnie kręci to, jak mi facet mówi "wiesz, przypomniał mi się nasz ostatni raz i tak mnie to podjarało, że nie mogłem się powstrzymać".
Tylko ze ja nie chce żeby on to robił wole żeby przyszedł do mnie a nie sam to zalatwial. Nieraz bylo tak ze nawet ze mna nie sprobowal bo juz wcześniej zdarzył byc w łazience i to zrobić. Moze to jakis nałóg albo moze woli się masturbowac niż ze mna uprawiać seks ?
16 2018-01-10 20:58:19 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-10 21:01:14)
Ojej, a ja też mam oczekiwania łóżkowe, których nie mogę spełnić... Kobieto. Mamy być Wam podlegli?
Nie można się uzależnić od masturbacji. To wymysł psychologów, którzy chcą zarabiać na Twoim strachu. Jest tutaj wątek, tłumaczyłem tam dokładnie.
To naturalne, że lubi się urozmaicenie. Przecież oglądanie pornografii to nie jest żadna zdrada.
jak z nim o tym porozmawiać żeby go nie urazić i żeby się nie wydało ze kontroluje mu telefon?
No szczerze. Chyba rozmawiacie szczerze no nie? I przyznaj się, że kontrolujesz mu telefon. Niech wie, że nie jesteś taką cichą myszką.
Ale właśnie o to chodzi, żeby nie zabraniać ![]()
pogadaj z nim na luzie, że to jest normalne, że może, że jak chce. Ale że jeżeli jesteś akurat w domu to chętnie Ty się nim zajmiesz i już. Zrób mu loda stulecia na zachętę.
Ojej, a ja też mam oczekiwania łóżkowe, których nie mogę spełnić... Kobieto. Mamy być Wam podlegli?
Nie można się uzależnić od masturbacji. To wymysł psychologów, którzy chcą zarabiać na Twoim strachu. Jest tutaj wątek, tłumaczyłem tam dokładnie.
To naturalne, że lubi się urozmaicenie. Przecież oglądanie pornografii to nie jest żadna zdrada.justyna10488434 napisał/a:jak z nim o tym porozmawiać żeby go nie urazić i żeby się nie wydało ze kontroluje mu telefon?
No szczerze. Chyba rozmawiacie szczerze no nie? I przyznaj się, że kontrolujesz mu telefon. Niech wie, że nie jesteś taką cichą myszką.
Ja się moge mu przyznać ze go skontrolowalam to nie problem tylko chodzi o to żeby później nie kasowal a mnie oklamywal ze np nie robi tego.
Martwię się bo nie wiem co z tym zrobić czy tym się nie przejmować i to zostawić , jak mam to potraktować jak zrozumieć moze juz go nie podniecam jak wcześniej i woli pornole
No a Ty się nie masturbujesz? Nie masz potrzeby? Twój facet jest jedynym sposobem na Twoje zaspokojenie?
Seks jest tak różnorodny, że nie ma się co ograniczać.
Następnym razem powiedz mu, że chcesz patrzeć jak to robi. Albo usiądźcie obok siebie i po prostu zajmujcie się każdy sobą. Patrzcie na siebie. Wiele sposobów jest zamiast mówić, że to złe.
A ja mam podobny problem. Chodzi o mojego meza bo zauważyłam ze od jakiegos cZasu się masturbuje mimo ze poprzedniego dnia byl seks a on następnego juz się masturbuje, robi to w łazience oglądając pornusy na telefonie, dodam ze dość często się kochamy i dlatego nie rozumiem czemu to robi? On nie wie ze ja wiem ze się masturbuje. Co mam zrobić ? jak z nim o tym porozmawiać żeby go nie urazić i żeby się nie wydało ze kontroluje mu telefon?
Dać mu spokój dopóki Ty jesteś zaspokojona i zadowolona z Waszego seksu. Twoje zachowania wyniszczają Wasz związek. Dlaczego on nie może się masturbować? Powiedz... dlaczego? Jeśli już chcesz coś z tym zrobić, to spróbuj mu robić szybkiego loda każðego dnia.
21 2018-01-10 22:03:55 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-10 22:04:38)
Ja się moge mu przyznać ze go skontrolowalam to nie problem tylko chodzi o to żeby później nie kasowal a mnie oklamywal ze np nie robi tego.
Martwię się bo nie wiem co z tym zrobić czy tym się nie przejmować i to zostawić , jak mam to potraktować jak zrozumieć moze juz go nie podniecam jak wcześniej i woli pornole
Eh, no więc rozumiem, że nie macie specjalnie zaufania. Szkoda, co nie.
Jestem prawiczkiem, nie mam porównania z kobietą, więc nie mógłbym się najlepiej wypowiedzieć.
Nawet jakby kobieta nie podniecała faceta, to w porządnej relacji nie byłoby to problemem. Bo porządne relacje nie są oparte na łapaniu faceta na cipkę.
Tylko że już rozumiem, że u Was najlepiej nie jest, nie macie zaufania wiele. Ale tak na przyszłość mówię, jakbyś kiedyś z nim się rozstała i myślała o nowym. No i oczywiście do osób postronnych, czytających to.
justyna10488434 napisał/a:Ja się moge mu przyznać ze go skontrolowalam to nie problem tylko chodzi o to żeby później nie kasowal a mnie oklamywal ze np nie robi tego.
Martwię się bo nie wiem co z tym zrobić czy tym się nie przejmować i to zostawić , jak mam to potraktować jak zrozumieć moze juz go nie podniecam jak wcześniej i woli pornoleEh, no więc rozumiem, że nie macie specjalnie zaufania. Szkoda, co nie.
Jestem prawiczkiem, nie mam porównania z kobietą, więc nie mógłbym się najlepiej wypowiedzieć.
Nawet jakby kobieta nie podniecała faceta, to w porządnej relacji nie byłoby to problemem. Bo porządne relacje nie są oparte na łapaniu faceta na cipkę.
Tylko że już rozumiem, że u Was najlepiej nie jest, nie macie zaufania wiele. Ale tak na przyszłość mówię, jakbyś kiedyś z nim się rozstała i myślała o nowym. No i oczywiście do osób postronnych, czytających to.
Co do zaufania nie ma z tym problemu akurat .
No a Ty się nie masturbujesz? Nie masz potrzeby? Twój facet jest jedynym sposobem na Twoje zaspokojenie?
Seks jest tak różnorodny, że nie ma się co ograniczać.
Następnym razem powiedz mu, że chcesz patrzeć jak to robi. Albo usiądźcie obok siebie i po prostu zajmujcie się każdy sobą. Patrzcie na siebie. Wiele sposobów jest zamiast mówić, że to złe.
Ja się nie masturbuje mój facet mi wystarcza
To nie jest kwestia wystarczania bądź niewystarczania partnera. Jeżeli tak na to będziesz patrzeć to no cóż, współczuję partnerowi.
No tak najlepiej to jest oceniac...
Przecież to naturalne ludziska. Nie siejcie fermentu. Jak masz chęć to na niego wejdź poprostu. Jak on nie ma chęci, albo jest zmęczony to zrób sobie sama dobrze. Czasami chce się bardziej a czasami mniej, bo jest to uwarunkowane wieloma czynnikami i okresami w życiu. Nie oznacza to złego dopasowania.
Jak bardzo Cię to boli i martwi to zacznij sobie robić dobrze leżąc obok niego, niech poczuje to co ty. Zobaczysz, że ulży ci na duszy i ciele.
A co więcej mam Ci powiedzieć, skoro widocznie moje argumenty rozbijają się o ścianę, bo masturbacja jest złem?
Nie jest. I nie jest znakiem, że partner/ka nie wystarcza. Jest naturalna i iest urozmaiceniem. Tylko trzeba się tego nauczyć zamiast patrzeć w kategoriach "będę go/ją kontrolować".
Współczuję Twojemu facetowi, bo chcesz go pozbawić czegoś co jest fajne i naturalne zamiast na luzie pogadać i powiedzieć np. Pokaż mi jak to robisz.
A może dowiedziałabyś się o jakichś jego upodobaniach co do dotyku, o których jeszcze nie wiesz?
Problem robi się wtedy, kiedy jest masturbacja, a nie ma seksu. Ale u Was tego problemu nie ma. Więc o co chodzi?
Są sposoby na wykorzystanie masturbacji we wspólnym seksie. Są fajne, przyjemne, urozmaicają. Ale Ty tego i tak nie zrobisz, bo po co.
Więc kontroluj swojego faceta dalej i wpędzaj go w poczucie winy, bo przecież to jest złe.
28 2018-01-11 09:42:40 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-11 09:42:53)
Co do zaufania nie ma z tym problemu akurat .
To inaczej rozumiesz zaufanie niż ja. Moim zdaniem jakbyś ufała, to byś nie musiała mu koniecznie kontrolować telefonu.
A co więcej mam Ci powiedzieć, skoro widocznie moje argumenty rozbijają się o ścianę, bo masturbacja jest złem?
Nie jest. I nie jest znakiem, że partner/ka nie wystarcza. Jest naturalna i iest urozmaiceniem. Tylko trzeba się tego nauczyć zamiast patrzeć w kategoriach "będę go/ją kontrolować".
Współczuję Twojemu facetowi, bo chcesz go pozbawić czegoś co jest fajne i naturalne zamiast na luzie pogadać i powiedzieć np. Pokaż mi jak to robisz.
A może dowiedziałabyś się o jakichś jego upodobaniach co do dotyku, o których jeszcze nie wiesz?Problem robi się wtedy, kiedy jest masturbacja, a nie ma seksu. Ale u Was tego problemu nie ma. Więc o co chodzi?
Są sposoby na wykorzystanie masturbacji we wspólnym seksie. Są fajne, przyjemne, urozmaicają. Ale Ty tego i tak nie zrobisz, bo po co.
Więc kontroluj swojego faceta dalej i wpędzaj go w poczucie winy, bo przecież to jest złe.
Napisalam tu dlatego żeby się cos o tym więcej dowiedziec z ludzkiego doświadczenia po prostu , żeby bardziej to pojąć zrozumieć. Dlatego dziekuje za konkretna wypowiedź coś moze skorzystam ![]()
justyna10488434 napisał/a:Co do zaufania nie ma z tym problemu akurat .
To inaczej rozumiesz zaufanie niż ja. Moim zdaniem jakbyś ufała, to byś nie musiała mu koniecznie kontrolować telefonu.
Ale ja nie kontrolowalam go specjalnie i nie sprawdzalam go po to ze nie mam do niego zaufania to byl czysty przypadek ze to zobaczyłam bo szukałam czegoś innego i to jeszcze w jego obecnosci to było tylko ze nie powiedziałam ze to widziałam bo nie wiedziałam co z tym zrobić. Ale dzieki waszym wypowiedziom wiele zrozumialam i wiem juz ze to nie jest problem ![]()
Czyli radzicie mi porozmawiać z mężem o masturbacji, hmm dobrze tylko jak zacząć czy jak mu się przyznam ze wiem ze to robi itp to czy go tym nie uraze czy mu nie bedzie glupio ? Czy po prostu tak ogolnie zacząć temat masturbacji? Jak myślicie co bedzie lepsze ?
32 2018-01-11 14:22:22 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-01-11 14:22:52)
Nie rozmawiać. Nie śledzić męża. Jesteś jak pies ogrodnika -- chcesz mącić w jego masturbacji zamiast skupić się swoim seksie. Jak Cię nie znał, to się masturbował, jak Cię zna to się masturbuje, i jak Cię nie będzie już znał to też się będzie masturbował.
Jak tak czytam, to wydaje mi się, że nie ma już dla mnie ratunku w tym związku. Jestem z moim mężem od 18 lat. Kiedyś było między nami cudownie, a teraz... nie kochaliśmy się od pół roku. Nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego że on chyba czuje do mnie wstręt. Fizycznie nie zmieniłam się na gorsze, figura wciąż taka sama, do tego potrzeby seksualne mam duże i zawsze w łóżku dawałam z siebie wszystko. On masturbuje się w łóżku jak myśli ze śpię, albo budzę się w trakcie. Nie mam już siły. Czuję się upokorzona, niepotrzebna i ciągle przez to sfrustrowana. Nie mogę spać, czuję się nieatrakcyjna, odrzucona. Nie inicjuję zbliżeń od kiedy mi powiedział że nie ma ochoty, a potem zadowolił się sam. Nie mam jak odejść, bo nie miałabym z czego żyć, ale tej kwestii proszę nie komentujcie. Musiałam się wygadać, bo on odwraca się i ignoruje wszelkie moje próby rozwiązania problemu. Niedobrze mi jak na niego patrzę.
Jak tak czytam, to wydaje mi się, że nie ma już dla mnie ratunku w tym związku. Jestem z moim mężem od 18 lat. Kiedyś było między nami cudownie, a teraz... nie kochaliśmy się od pół roku. Nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego że on chyba czuje do mnie wstręt. Fizycznie nie zmieniłam się na gorsze, figura wciąż taka sama, do tego potrzeby seksualne mam duże i zawsze w łóżku dawałam z siebie wszystko. On masturbuje się w łóżku jak myśli ze śpię, albo budzę się w trakcie. Nie mam już siły. Czuję się upokorzona, niepotrzebna i ciągle przez to sfrustrowana. Nie mogę spać, czuję się nieatrakcyjna, odrzucona. Nie inicjuję zbliżeń od kiedy mi powiedział że nie ma ochoty, a potem zadowolił się sam. Nie mam jak odejść, bo nie miałabym z czego żyć, ale tej kwestii proszę nie komentujcie. Musiałam się wygadać, bo on odwraca się i ignoruje wszelkie moje próby rozwiązania problemu. Niedobrze mi jak na niego patrzę.
A co on w ogóle mówi, poza "nie mam ochoty"?
Musi coś mówić, jakoś komentować, reaguje agresją na Twoje inicjowanie zbliżeń? Napisz coś więcej, jak było wcześniej, kiedy przestaliście sypiać, a kiedy zaczął sie masturbować?
Może ma kogoś i seks z Tobą uznaje za zdradę tamtej drugiej?
35 2018-04-14 08:59:33 Ostatnio edytowany przez Smutnażona1 (2018-04-14 09:01:09)
Smutnażona1 napisał/a:Jak tak czytam, to wydaje mi się, że nie ma już dla mnie ratunku w tym związku. Jestem z moim mężem od 18 lat. Kiedyś było między nami cudownie, a teraz... nie kochaliśmy się od pół roku. Nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego że on chyba czuje do mnie wstręt. Fizycznie nie zmieniłam się na gorsze, figura wciąż taka sama, do tego potrzeby seksualne mam duże i zawsze w łóżku dawałam z siebie wszystko. On masturbuje się w łóżku jak myśli ze śpię, albo budzę się w trakcie. Nie mam już siły. Czuję się upokorzona, niepotrzebna i ciągle przez to sfrustrowana. Nie mogę spać, czuję się nieatrakcyjna, odrzucona. Nie inicjuję zbliżeń od kiedy mi powiedział że nie ma ochoty, a potem zadowolił się sam. Nie mam jak odejść, bo nie miałabym z czego żyć, ale tej kwestii proszę nie komentujcie. Musiałam się wygadać, bo on odwraca się i ignoruje wszelkie moje próby rozwiązania problemu. Niedobrze mi jak na niego patrzę.
A co on w ogóle mówi, poza "nie mam ochoty"?
Musi coś mówić, jakoś komentować, reaguje agresją na Twoje inicjowanie zbliżeń? Napisz coś więcej, jak było wcześniej, kiedy przestaliście sypiać, a kiedy zaczął sie masturbować?
Może ma kogoś i seks z Tobą uznaje za zdradę tamtej drugiej?
On unika wszelkich rozmów poza codzienną wymianą informacji. Nie ma możliwości spokojnie z nim porozmawiać, próbowałam tzw. prośbą i groźbą i zawsze jest to samo. Reaguje raczej obojętnością typu "nie teraz", ale żadna pora mu nie odpowiada.
Nie wiem kiedy zaczął się masturbować, przyłapałam go kilka miesięcy temu, nie pamiętam dokładnie, a nie sypiamy ze sobą od pół roku.
On nikogo nie ma, spędzamy w pobliżu siebie całe dnie, żadnych wyjść z kolegami bo to typowy domator, żadnych delegacji i wyjazdów. Pracę ma na miejscu.
Unika wszelkich kontaktów, nie dotyka mnie jak nie musi, zamknął się w swoim świecie i nie dociera do niego że mnie tym powoli zabija. Nie chce słyszeć o lekarzu czy terapii. U terapeuty byłam sama, po kryjomu żeby mi nie zrobił awantury ze o nim opowiadam. Ja wiem że seks jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, on ma to gdzieś. Brak mi sił, jestem tym wykończona.
A co na to specjalista? Dał Ci jakieś sensowne rady? Nie mam pojecia co mu się poprzestawiało, jak nikogo innego nie ma, to nie wiem, może po prostu jest zafiksowany na konkretnym rodzaju porno i wie, że Ty tego nie preferujesz. Może z kimś pisze, kogoś idealizuje, albo nawet bardziej jest "wierny" gwiazdkom porno niż Tobie, może na tyle sie napatrzył na nie, że Ty już nie jesteś dla niego atrakcyjna. to wszystko są przypuszczenia, bo nie oszukujmy się nie znam Twojego męża, nie znam Waszych relacji. Można w sumie tylko gdybać i podpowiadać Ci, "że może to, to". A nie możesz mu po prostu powiedzieć "potrzebuję seksu, nie podoba mi się to, jak mnie traktujesz" ?
Gdyby była jakaś możliwość naprawienia tego wszystkiego. .. nie ma. On mnie nie kocha. Pracowaliśmy w firmie która stworzyłam, ja oczywiście na czarno bo ZUS za duży. Dałam mu całą bazę swoich klientów. Sprzedałam swój samochód bo namówił mnie ze tylko stoi i generuje opłaty. Mamy rozdzielnosc majatkowa wiec nie zostalo mi nic. Dziś nie zostało mi nic. W moim życiu popełniłem same błędy. Nic już nie cieszy. Nie mam znajomych, przyjaciółki, bo zawsze był on. Mam tyrac w pracy jak jaśnie pan każe, spać nie mogę bo nie zasnę jak on ogląda głośne filmy do późna, a potem chrapie i drze się na mnie że go budzę, bo się nie wyspi. Nie mam gdzie się wynieść bo mieszkamy kątem u rodziców, dla których on jest idealny. Nigdy mnie nie poparł, nie wstawił się za mną, to ja jestem czarną owcą.
Naprawdę nie przejmujcie się ze wasz facet wali konia jesli poza tym jest ok. Możecie porozmawiać. Ja próbowałam, ale usłyszałam ze jestem nienormalna i ze to ja mam problem. Co z tego ze psychologia mówi że sex i bliskość to nnaturalne potrzeby czlowieka, co z tego ze się starałam, probowalam coś z tym zrobić. Nie widzę przyszłości dla nas, dla siebie. 40 lat na karku i same porażki. Był ktoś kto mnie kochał, chciał żebym z nim była, chciał stworzyć rodzinę. Nie skorzystałam bo miałam już męża. Brednia totalna. Mój mąż zrujnowal mnie, moje życie i szczęście. Zegnajcie zatem, już mi nie pomożecie, ale przynajmniej mogłam mieć się jedyny raz w życiu wygadać....
38 2018-05-03 21:20:33 Ostatnio edytowany przez beacia96 (2018-05-03 21:21:12)
Też nie okazuj mu czułości, nie wychodź z inicjatywą, niech odczuje Twoje oddalenie. Zainwestuj w dobry wibrator, trochę egoizmu Ci nie zaszkodzi. Może to trochę urazi jego męskie ego i wykaże inicjatywę. Ostatecznie, jak się nie uda, to albo zdrada albo rozwód. Szkoda marnować życie z kimś, kto nie spełnia naszych potrzeb.
Gdyby była jakaś możliwość naprawienia tego wszystkiego. .. nie ma. On mnie nie kocha. Pracowaliśmy w firmie która stworzyłam, ja oczywiście na czarno bo ZUS za duży. Dałam mu całą bazę swoich klientów. Sprzedałam swój samochód bo namówił mnie ze tylko stoi i generuje opłaty. Mamy rozdzielnosc majatkowa wiec nie zostalo mi nic. Dziś nie zostało mi nic. W moim życiu popełniłem same błędy. Nic już nie cieszy. Nie mam znajomych, przyjaciółki, bo zawsze był on. Mam tyrac w pracy jak jaśnie pan każe, spać nie mogę bo nie zasnę jak on ogląda głośne filmy do późna, a potem chrapie i drze się na mnie że go budzę, bo się nie wyspi. Nie mam gdzie się wynieść bo mieszkamy kątem u rodziców, dla których on jest idealny. Nigdy mnie nie poparł, nie wstawił się za mną, to ja jestem czarną owcą.
Naprawdę nie przejmujcie się ze wasz facet wali konia jesli poza tym jest ok. Możecie porozmawiać. Ja próbowałam, ale usłyszałam ze jestem nienormalna i ze to ja mam problem. Co z tego ze psychologia mówi że sex i bliskość to nnaturalne potrzeby czlowieka, co z tego ze się starałam, probowalam coś z tym zrobić. Nie widzę przyszłości dla nas, dla siebie. 40 lat na karku i same porażki. Był ktoś kto mnie kochał, chciał żebym z nim była, chciał stworzyć rodzinę. Nie skorzystałam bo miałam już męża. Brednia totalna. Mój mąż zrujnowal mnie, moje życie i szczęście. Zegnajcie zatem, już mi nie pomożecie, ale przynajmniej mogłam mieć się jedyny raz w życiu wygadać....
To po co jeszcze w ogóle z nim jesteś?