Stosunkowo nie dawno rozstaliśmy się a mimo to rozmawialiśmy ze soba przez tel, on pisal mi smsy. Pisał wiadomości typu " teraz bedzie ci łatwiej osiągnąć swoje cele, bedziesz dobra matka i kierowca..." "nieodszedlem do innej poprostu nie chcialem ranić". W pozniejszych rozmowac mówił że nie zmieni zdania bo tak jest mu dobrze, przychodzac z pracy ma czas dla siebie nie musi jedzic do nikogo, ani do nikogo dzwonić. Wiec przestalam tez pisać i dzwonić, któregos dnia nie wytrzymalam i zapytalam go czy napewno chce to tak zostawic przeciez nic zlego mu nie zrobilam odpowiedzial ze tak i zdania nie zmieni.
Wykasowalam jego numer by mnie nie kusilo dzwonic, na nastepny dzien on zadzwonil z informacjaze znow ma problem z dziecmi jakbym miala jakis wplyw na to.
Nic juz z tego nie rozumiem, mowi jedno a robi drugie. Robi mi taki metlik w glowie.
Proszę doradzcie mi co mam zrobic bo juz gubie mysli...