Jestem po trzydziestce i przyznam, że wczoraj pierwszy raz przełamałam się aby spróbować swoich sił na rolkach.
Po zimie bardzo mi się przytyło i głównie to zmotywowało mie do zakupu tego sprzętu.
Uciekające rolki mimo pózniej pory wzbudzały dużo radości w innch.No ale cóż jeśli nie teraz to kiedy?
Bardzo byłabym wdzięczna za wszelkie rady jak pokonać te uciekające kółka.
I jeszcze jedno czy faktycznie jazda na rolkach wpłyneła u Was na rozbudowanie ud i pośladków bo tego bym jednak nie chciała.
Wczoraj wróciłam padnięta i obolała ale dawno nie miałam tak dobrego humoru.
Dziewczny czekam na Wasze rady ![]()
1 2011-03-19 12:11:21 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-03-20 16:42:38)
Uciekające kółka?
Ja jeździłam na rolkach póki nie złamałam na nich ręki.
Rolki są świetne na wzmocnienie mięśni ud, pośladków i bioder
Ale sama jazda na rolkach "gubi" przecież kalorie... rozbudujesz mięśnie w tych partiach ![]()
Młodamonia masz rację o uraz nie trudno, mi też się podwineła ręka na szczęście nic się nie stało.
Rolki to spory wydatek narazie ochraniacze sobie odpuściłam i to był błąd.
Kolejnym błędem było, że wyjechałam na niezbyt równy chodnik zamiast np na boisko.
Edyciak właśnie na zgubienie tych kalorii bardzo licze ![]()
zmęczenie potężne normalnie siódme poty wcisneły.
Chce tylko spalić tłuszcz i mam nadzieje, że przy umiarkowanej jezdzie np 3 razy w tyg po godz moje mięśnie na udach się nie powiększą.
Ale na udach oprócz mięśni mamy też tłuszczyk i my kobietki mamy go tam niestety całkiem sporo... a rolki pomoga ci sie go stamtąd pozbyc, a wzamian wzmocnisz mięśnie ud i przy takiej intensywności na lato bedziesz wyglądac jak supermodelka ![]()
6 2011-03-23 18:28:31 Ostatnio edytowany przez orszulik (2011-03-23 18:29:23)
Edyciak niestety waga nie drgneła chociaż serwuje sobie jeszcze 6 km spacery po parku.
A rolki wczoraj odpoczywały.
Dzień wcześniej postanowiłam zjechać z górki, niestety wpadłam w rowek i zaliczyłam bolesny upadek najbardziej ucierpiał łokieć.
Wszystkie ptaki spłszyłam.
Ale nic to ja naprawde musze schudnąć, musze wejść w swoje ubranie, mój mąż zapewnił pomoc więc może się wreszcie uda.
Jeśli chodzi o schudnięcie, to warto przejść też na diete...
I trzymam za ciebie kciuki, żeby ci się udało ![]()
Jeśli chodzi o schudnięcie, to warto przejść też na diete...
I trzymam za ciebie kciuki, żeby ci się udało
Dzięki za wsparcie ![]()
Jeśli chodzi o rolki to mam takie zakwasy, że moje nogi są jak z drewna.
Niestety nadal brak równowagi.
Jeśli chodzi o dietę to staram się zdrowo odżywiać przydałoby się jednak zmniejszyć ilość ![]()
No bo jak się z nicnierobienie przejdzie do ekstra wysiłku to sie pojawiaja zakwasy niestety... Możesz pić glukozę i dalej trenować, żeby je "rozbić" ![]()
Kiedyś często jeżdziłam na łyżworolkach. Za łebka sprawiało mi to frajdę. Potem, kiedy poszłam do liceum, a następnie na stduai, zaniedbałam się trochę. Przestałam uprawiać sport, ćwiczyć itp ale teraz będę powoli wracac do kondycji
razem z chopakiem kupujemy sobie łyzworolki wraz z łyżwami (na zimę
) i będziemy śmigac, kiedy tylko będziemy się widziec:) do tego rower i myślę, że jakos tą aktywność fizyczną zwiększe i może przy okazji zrzucę pare kg:) teraz jest wiosna, będzie coraz to cieplej (mam taką nadzieję przynajmniej
), więc można sobie pozwolic na odrobinę szaleństwa:) plus spacery oczwyiście wyłączając jazdę autobusem/tramwajem ![]()
11 2011-03-28 11:14:07 Ostatnio edytowany przez orszulik (2011-03-28 11:15:12)
Musiałam jednak zrobić przerwe ale za to ani razu nie przewróciłam się no i chyba już będzie dobrze.
A o glukozie Edyciak nie wiedzialam ale na pewno spróbuje
)
Mika09 super, jeśli nie teraz to kiedy
?
To chyba czas przyznać się do wagi
zawsze ważyłam ok 67 kg przy 164cm.
Natomiast w styczniu osiągnełam 82 kg no i troche mnie przeraziło, teraz waże 79 no i narazie to wszystko.
Nie chce kupować ubrań na swój obecny rozmiar bo zwczajnie mi nie leżą.
Tak wiec jedyne co pozostaje to schudnąć.
Witam , ja mam zamiar wyciagnac moje zakurzone rolki i zacząc jezdzic w wolnych chwilach
zobaczymy czy mi sie to uda:))
Witajcie dziewczyny:)
Jestem trochę starsza od Was bo mam już 36 latek i bardzo bym chciała nauczyć się jeździć na rolkach.
Mam nadzieje że nie jest jeszcze na to za późno bo bardzo mi się to podoba.
Na nauke nigdy nie jest za późno:) na pewno jeździłaś kiedyś na łyżwach, więc wiesz jak już utrzymać równowagę:) więc pozostaje Ci założyć rolki na nogi, ochraniacze na kolana, łokcie i nadgarstki, kask na głowę i możesz ruszać:) na początku będzie problem z hamowaniem więc nie rozpedzaj sie za bardzo:) ja na rolki ruszam już dzis:)
Ja też jestem trochę starsza...., bo już po czterdziestce, a na rolkach jeżdżę od 10 lat. Zachęciła mnie do tego kolezanka, która wtedy miała 54 lata.
Rolki to duża frajda, odpoczynek, poprawa kondycji i spalanie kalorii.
Nie macie co się obawiać, ze rozbudują sie przy tej formie aktywności mięśnie ud i pośladków. Jazda po parku, czy boisku nalezy do tzw. rekreacyjnej co powoduje, że zwiększamy kondycję i spalamy kalorie. Rozbudowa tkanki mięśniowej i jej duży przyrost jest możliwy tylko przy bardzo dużych obciążeniach, a o tym nie ma tu mowy.
Radzę tylko zawsze zakładać ochraniacze, bo zabezpieczają przed poważnymi kontuzjami. A upadek zawsze może sie zdarzyć.
Ja sezon rolkowy rozpoczynam jutro.
ja potrafię jeździć od najmłodszych lat,najpierw były łyżwy ,potem wrotki zakładane na buty:) a później już rolki ,teraz odkąd zrobiło się ciepło też śmigam,fakt świetnie wpływają na psychikę ,radze zaopatrzyć się w ochraniacze ,i na początku nie szalej ,staraj się jeździć po dobrej równiej asfaltowej nawierzchni.
Jak miło,że jest nas więcej i ostatnio w parku tak jakby więcej kobitek na rolkach.
Dziś byłam świadkiem jak facet tak na oko grubo po 40 tce uczył się jezdzić, ale miałam ubaw, oczywiście z samej siebie bo gdy zaczynałam to tak samo byłam spanikowana jak on.
Musiałam odstawić rolki bo po upadku pobolewa mnie nadgarstek ale może jutro (a raczej dziś) wybiorę się znowu, bardzo mi tego zmęczenia brakuje.
Ja oczywiście dalej cykorze ale już idzie mi lepiej, więc dziubeczku jeśli ja daję rady to Ty nie masz na co czekać.
Bardzo mnie podbudowałyście:) Rolki już mam i ochraniacze na nadgarstki , do tego nabyłam trochę teorii . Przydałaby się jeszcze jakaś koleżanka do pary ![]()
Narazie ćwiczyłam trochę po mieszkaniu i jakoś szło , dzisiaj chciałam ruszyć do parku ale niestety leje:(
Jeżdżę codziennie, odkąd zrobiło się ciepło, jak dla mnie to dobry sposób na odprężenie się...a to że pupa,biodra i uda przy tym zyskają na jędrności i wyglądzie to tylko się chwali.Polecam każdemu kto np. nie lubi biegać, albo nie ma gdzie trzymać rowery ![]()
Witajcie ![]()
Dzisiaj poszłam do parku na rolki hihi zaliczyłam jedną glebę i sobie obdarłam kolanko
ale było super.
Trzeba będzie kupić ochraniacze na kolana.
Brawo dziubeczku ![]()
tak ochraniacze to podstawa:) ja się czuje dość pewnie na rolkach ale tak czy iaczej mam ochraniacze na nadgarstki.
heheheh tyle z mojej pewności na rolkach że parę dni temu pierdyknęłam na tyłek i mam mega siniaka ;/:)poduchom sobie portki trzeba wypchać;]
No i widzisz Mirabella nawet na tyłek trzeba mieć ochraniacz hihihi Ja natomiast mam już drugie kolanko zbite i dziurę w spodniach
Ale się nie poddaję może wreszcie się nauczę.
Ja też ciągle mam nadzieje, że kiedyś się napewno nauczę, tylko kiedy?!?
Ach i jeszcze jedno moja mała 2,8 strasznie się uparła na rolki i nawet udało się ku naszemu zdziwieniu znalezc dla takiego malucha.
Co prawda wrotki ale to już coś!
Nie muszę chyba opisywać jej miny jak jej założyliśmy ale zdrowy rozsądek wziął górę ku wielkiej rozpaczy naszej córki ![]()