MOJE-TWOJE... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: MOJE-TWOJE...

Cześć Forumowiczki i Netfaceci. Mam takie pytanie. Chodzi o to, że mieszkam ze swoim facetem od prawie roku i dzisiaj zaniepokoiła mnie jedna rzecz. Mamy swoje szafki, w których trzymamy dokumenty itp. i na rachunki składamy sie razem na pół , zakupy raz jedno raz drugie robi. JA nie trzymam swojej wypłaty na koncie, bo dostaje ją do ręki i nie widze powodu, żeby potem latac po bankach i jeszcze za konto płacić. On odwrotnie. Problem polega na tym, że dzisiaj sięgam do swojej szafki ( a miałam tam jeszcze 2 stówy) a znajduje karte do bankomatu mojego faceta. Może jestem nie domyśna, ale jeśli chciał pozyczyc kase, bo nie wiem do bankomatu sie mu isc nie chciało, czy nie wiem co. To nie powinien spytac, czy moze. Troche dziwna sytuacja, ale lekko mnie poruszyła, bo nie znosze grzebania w swoich rzeczach i nawet z związku lubie mieć swoją przestrzeń, coś swojego, chyba mnie rozumiecie. I tak teraz kiedy jeszcze nie jesteśmy małżeństwem, nie mamy wspólnej kasy, to uważam, że mój facet powinien zapytać zanim wpakuje łapy do moje szafki, wybierze wszystkie pieniądze jakie mi zostały i zostawi karte do bankomatu. Wkońcu mógły mi oddać ta kase potem jak wróci z pracy. Czepiam się, czy powinnam zająć stanowisko w tej sprawie i zwrócić chłopakowi uwagę?? Co o tym sądzicie?

2

Odp: MOJE-TWOJE...

Jeśli Ci to przeszkadza to oczywiście powinnaś mu zwrócić uwagę. Takie sprawy powinno się uzgadniać.

3

Odp: MOJE-TWOJE...

Zanim zaczniesz mieć pretensję zapytaj co sie stało- moze jest jakieś logiczne wyjaśnienie tej sytuacji..

4

Odp: MOJE-TWOJE...

A może powinniście pomyśleć o wspólnym koncie, u mnie w związku to się sprawdza...

5

Odp: MOJE-TWOJE...

zapytaj sie czy nie widzial 200 zł;p   bo Ci gdzies zniknely a potem  porozmawiaj z nim na temat waszych funduszy i ogolnie gotowki;p

6 Ostatnio edytowany przez asiek_110 (2011-03-16 17:10:44)

Odp: MOJE-TWOJE...

Zadzwoniłam do niego z pytaniem w jakim celu zostawił mi swoja karte do bankomatu w MOJEJ szafce. Na co się tylko zmieszał i zapytał czy nie zaglądałam do koperty. Tu nie chodzi o to, czy pozyczył czy nie tylko o to, że bez pytania. Mamy określone pewne zasady-nie grzebiemy sobie w rzeczach. Ja nie dotykam jego plecaka, a on mojej torebki. Tylko, że z mojej strony to się sprawdza,za to on ma gdzieś. Już taka jestem, że potrzebuje mieć swoją przestrzeń,, coś swojego do czego nikt wstępu nie ma. A tutaj  jest dowieczne grzebanie w moich rzeczach. Jeśli schowam czekoladę, która dostałam chociażby od niego i trzymam ją na czarna godzine rozpaczy, to za chwile  po czekoladzie został tylko papierek. Żeby chociaż wyrzucił ten papierek do cholery, albo dobra zjadł pomijając, że grzebał w "mojej przestrzeni" to niech odkupi i wsadzi z powrotem, żebym sie nie pokapowała. Mam w torebce ładowarke to wygrzebuje i przy okazji przeszukuje całą. Wszystko bez pytania. Ostatnio zarządał żebym pokazała mu swój portfel-nie w celu sprawdzenia posiadanej gotówki, tylko sprawdzenia co w nim nosze. Gdy tego nie zrobiłam obraził się. No może to i pierdoły, w porównaniu do niektórych problemów, które sa tu na forum, ale czasami od pierdów się zaczyna. A o wspólnej kasie narazie nie ma mowy. Tak sie umówiliśmy na początku naszego mieszkania razem, że dopiero połączymy nasze zarobki po ślubie. Ja teraz często, nie ukrywam, że finansowo pomagam mojej rodzinie dlatego chciałam mieć swoje pieniądze, aby potem nie było pretensji, że porzyczam NASZE pieniądze.

Odp: MOJE-TWOJE...

Dziwny ten twój chłopak. ale szczera rozmowa powinna się odbyć bo bez tego się pokłócicie i zbyt fajnie nie będzie. My z Narzeczonym również mamy wspólne konto.

8

Odp: MOJE-TWOJE...
asiek_110 napisał/a:

Zadzwoniłam do niego z pytaniem w jakim celu zostawił mi swoja karte do bankomatu w MOJEJ szafce. Na co się tylko zmieszał i zapytał czy nie zaglądałam do koperty. Tu nie chodzi o to, czy pozyczył czy nie tylko o to, że bez pytania. Mamy określone pewne zasady-nie grzebiemy sobie w rzeczach. Ja nie dotykam jego plecaka, a on mojej torebki. Tylko, że z mojej strony to się sprawdza,za to on ma gdzieś. Już taka jestem, że potrzebuje mieć swoją przestrzeń,, coś swojego do czego nikt wstępu nie ma. A tutaj  jest dowieczne grzebanie w moich rzeczach. Jeśli schowam czekoladę, która dostałam chociażby od niego i trzymam ją na czarna godzine rozpaczy, to za chwile  po czekoladzie został tylko papierek. Żeby chociaż wyrzucił ten papierek do cholery, albo dobra zjadł pomijając, że grzebał w "mojej przestrzeni" to niech odkupi i wsadzi z powrotem, żebym sie nie pokapowała. Mam w torebce ładowarke to wygrzebuje i przy okazji przeszukuje całą. Wszystko bez pytania. Ostatnio zarządał żebym pokazała mu swój portfel-nie w celu sprawdzenia posiadanej gotówki, tylko sprawdzenia co w nim nosze. Gdy tego nie zrobiłam obraził się. No może to i pierdoły, w porównaniu do niektórych problemów, które sa tu na forum, ale czasami od pierdów się zaczyna. A o wspólnej kasie narazie nie ma mowy. Tak sie umówiliśmy na początku naszego mieszkania razem, że dopiero połączymy nasze zarobki po ślubie. Ja teraz często, nie ukrywam, że finansowo pomagam mojej rodzinie dlatego chciałam mieć swoje pieniądze, aby potem nie było pretensji, że porzyczam NASZE pieniądze.

Masz rację i bardzo zdrowe podejście. Ja swego czasu miałam wspólne finanse z narzeczonym [choć sama dokładałam do wspólnej puli znacznie więcej niż mój luby] i potrafiłam usłyszeć, że za dużo kasy marnuje na np. kosmetyki bo kupuję szampon za 9zł, a nie najtańszy za 4zł, bo ośmielam sobie kupić żel pod prysznic za 5zł, a nie zwykłe mydło za 2zł etc. Dlatego teraz trzymam swoją kasę przy sobie smile Nikt mi nie będzie wypominał, że kupuję to co lubię jeśli mnie na to stać. I też teraz wychodzę z założenia, że wspólna kasa po ślubie - tzn będzie pula na opłaty i żywienie, a resztę każdy ma swoją na swoje wydatki jak właśnie kosmetyki, ubrania, etc. To jest bardzo zdrowe podejście - walcz o swoje smile

9

Odp: MOJE-TWOJE...

Asiek w 100% Cię rozumiem i popieram. Skoro ustaliliście zasadę nie grzebania w swoich rzeczach to niech się jej trzyma! Porozmawiaj z nim jeszcze raz spokojnie i powiedz to co nam, a jak nic się nie zmieni to powiedziałabym do niego, że skoro tak bardzo chce grzebać w Twoich osobistych rzeczach (do których nie został upoważniony) to niech weźmie Twoją zużytą podpaskę i w niej pogrzebie - też jest osobista.

10 Ostatnio edytowany przez asiek_110 (2011-03-17 11:47:54)

Odp: MOJE-TWOJE...

Cassie, ta podpaska to widzisz z tym też juz było tzn. nie grzebał w zużytej bez przesady, ale raz wyciagnął jedną z mojej torebki, ogladał ją dośc dokładnie a kiedy zapytałam co on robi to stwierdził, że chciał zobaczyć, bo przeciez mamy sie nie zapyta hehehe doradziłam mu doświadczenie z wodą skoro tak bardzo lubi odkrywac babskie sekrety smile bo na sobie to raczej trudno mu ja będzie wypróbować, a co do kasy to wrócił bardzo późno do domu ( chyba ze strachu przede mną, bo przez telefon było słychac ze jestem wkurzona) i większośc złości już ze mnie uleciała. Dlatego kiedy powiedziałam mu tylko:
-Na drugi raz bardzo Cię proszę zapytaj o pozwolenie, bo mnie to poprostu wkurza.
Prawie się obraził. Spytałam o co mu chodzi, a ten na to:
-bo ja tak nie lubie..
-...????... (moja reakcja)
-no nie lubie jak najpierw taka wkurzona rozłączasz się i ja się męczę przez cały dzień, że jak wróce to będzie akcja w domu. I jak wracam to nic.

No normalnie rozłożył mnie tym na łopatki.:))

A tak z ciekawości Wy też macie takie problemy z Waszymi facetami. Tzn. że nie szanuja Waszej prywatnej przestrzeni, jakiś ustaleń, które wcześniej mieliście obgadane??
-

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024