Mam taki problem. Juz w innym watku pisalam o tym jak przylapalam meza z nasza kolezanka na macankach o tym juz pisac nie bede. Dlugi czas pozniej kiedy maz zapewnial mnie ze nie ma z nia kontaktu i w ogole jak sie gdzies mijaja to nie gadaja ze soba postanowilam go sprawdzic. Wiem ze to glupie ze nie powinnam tak robic zdaje sobie z tego sprawe. No wiec z innego numeru napisalam do niego ze niby ona ta kolezanka. Ze moze bysmy sie spotkali i wogole on najpierw wypytywal a potem sie zgodzil. Umowilismy sie w konkretnym miejscu. I pozniej dal znac ze juz czeka. Wiec ja sie w koncu wscieklam i zadzwonilam i powiedzialam zeby do domu nie wracal. On napisal czy moze chociaz po rzeczy przyjechac. Jak przyjechal to zaczelismy gadac tlumaczyl sie ze wiedzial ze to ja nie do konca ale tak czul s specjalnie tam pojechal i chcial sprawdzic czy tam bede czy nie. Co o tym myslicie jak zareagowalybyscie na takie cos. Ja nie moge w to uwierzyc jakos. Czy nie powinien mimo wszystko czy wiedzial ze to ja czy nie napisac ze ''nie dzieki czesc'' ?
Moim zdaniem to tylko głupie tłumaczenie i nie trzeba w to wierzyć... Ale może lepiej jednak żyć w nieświadomości?
Moze ale mnie to tak meczy ze szok. Nie moge sie pogodzic z tym ze naprawde mogl miec ochote sie z nia spotkac. Dlaczego nie mogl odmowic poprostu. Nawet jesli wiedzial ze to ja to wiedzial tez ze bede wkurzona i jak to sie skonczy to po co mu to do cholery bylo. Przez ta idiotke mielismy tyle problemow a on i tak chcial sie spotkac z nia?
4 2011-03-16 14:45:39 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-03-16 14:47:30)
Hahahaha dobra ściema, Kochana tutaj każdy wątek gdzie kobieta zainicjowała spotkanie ze swoim facetem podając się za inną kończył się tak, że facet "wiedział", że to jego partnerka i zrobił jej "na przekór". Takie bystre te chłopy, ale żeby się domyśleć, że związek wisi na włosku to nagle każdy ślepy i nie widzi. Daj spokój, nie daj mu się zbajerować.
Dodam tylko, że skoro mu nie ufasz to nie ma sensu w tym trwać. Zdradza, oszukuje. Szkoda mi Ciebie, młoda jesteś, nie trać czasu na śmiecia.
Tisha masz calkowita racje tylko zeby to jeszcze takie proste bylo. Ja od poczatku mowilam mu ze nie wierze w to ale on twierdzi ze tak bylo. Pytalam co gdyby to jednak ona byla to powiedzial ze pogadali by i tyle a ja znowu wyszlabym na idotke ze mimo mojego protestu postanowil sie z nia spotkac. Nie ufam mu niestety. I ciagle podejrzewam o zdrade o kazda kolezanke jestem zazdrosna robie awantury i wiem doskonale ze to juz sensu nie ma. Ale nie potrafie z tym skonczyc kocham go mimo wszystko i nie wiem co dalej z tym robic.
Loczku wiem, że to jest trudne.
Miałam narzeczonego - 3lata razem w tym ponad 2lata wspólnego mieszkania, ślub w planach. Też miał koleżanki do których pisał, z którymi się spotykał, nie wiem dokładnie co działo się na spotkaniach, ale smsy były bardzo dwuznaczne. Też mnie bajerował, że to żarty, że przesadzam, etc. Też kiedyś napisałam do niego jako obca panna, tyle że na GG. Też się dowiedziałam, ze od razu wiedział [dodam, że dużo grał w necie i piszące do niego obce panny to był standard, zmieniłam styl pisania - całkowicie bez interpunkcji, którą zawsze stosuję, czasem jakiś błąd ortograficzny, choć ortografię mam w małym palcu], aczkolwiek mój luby magicznym zmysłem od pierwszego słowa "wiedział", że to ja
Wiedziałam, że trzeba odejść, że oszukuje mnie, że krzywdzi mocno. Ale dupa wołowa byłam i tak trwałam przy nim te 3 lata. I wiesz co? Zostawiłam go dopiero jak dowiedziałam się, że spotkał się z panienką z internetu, pod moja nieobecność i bzykał ją w naszym łóżku. Rozstanie było najlepszą decyzją, żałuję, że podjęłam ją tak późno. Powinnam go po pierwszym roku bycia razem rzucić, a tak na własne życzenie miałam gratisowe 2 lata depresji, cierpienia, totalnego strachu i braku zaufania.
Gdyby nie bylo dziecka to pewnie latwiej byloby podjac decyzje a tak jest trudno. Tylko ten brak zaufania i ta zazdrosc o wszystkie kolezanki mnie chyba wykonczy. Kiedy mowie mu gzdie tyle byl jak go dlugo nie ma i mam pretensje podejrzewam ze z kims sie spotyka to on sie wkurza zazwyczaj i mowi ze niby kiedy mialby mnie zdradzac i do tego w ubraniu roboczym brudnym i w ogole. Ale nie sadze ze brudne ubranio to moglby byc jakis problem. Wtedy na spotkanie niby z nia wlasnie w takim pojechal i to przerwe sobie zrobil w srodku dnia czego nie robi kiedy ja go potrzebuje bo twierdzi ze nie moze.
Jakos nikt wiecej nie ma ochoty mi napisac co o tym mysli ![]()
Myślę ze musisz z nim szczerze porozmawiac.........zapytać w czym problem,dlaczego szuka wrażen??? co się stało???przycisnąg go do muru..........zaznaczyć jeszcze raz ze wiesz,że to tylko tłumaczenie,gdy został złapany na ,,gorącym uczynku,, trzeba rozmawiac,tłumaczyć,mów mu co czujesz,jak sie czujesz................i wyciągaj z niego........w któryms momencie on się pogubił..........szuka wrażeń.......trzeba to wyjaśnić i próbowac ratowac jesli Ci zalezy.........jesli się będzie powtarzać to zagroz mu rozwodem, poco się męczyć,czekac az go przyłapiesz w łóżku z inną..........
Rozmiem że to trudne,dlatego musicie nauczyć się szczerze rozmawiać...........
Pozdrawiam
To co zrobiłaś było delikatnie mówiąc głupie.
Jeśli nie potrafisz zaufać na nowo swojemu partnerowi to dlaczego z nim jesteś? Związek bez zaufania nie ma racji bytu.
Robiąc takie zagrywki widać, że szukasz pretekstu aby z nim się rozstać. Nie skupiasz się na odbudowie relacji a na kontrolowaniu/sprawdzaniu i tak dalej. Nie wierzysz mu, to rozstańcie się . Po co te gierki?
Nie mi oceniać czy dobrze zrobiłaś czy źle nawiązując do wypowiedzi wyżej, aczkolwiek jest we mnie dość dużo zrozumienia wobec Twojego zachowania, mimo, że sama siebie tym poniżyłaś.
Nie mniej, facet robi z Ciebie idiotkę i tego jestem pewna na 100%.
Może faktycznie szczera rozmowa ma sens, sama to oceń, znasz go najlepiej z nas wszystkich, ale coś tu nie gra i raczej mi byłoby ciężko komuś takiemu zaufać.
Dziekuje Wam za odpowiedzi. Wiem ze to co zrobilam bylo glubie ale nie znaczy ze szukam pretekstu zeby sie rozstac. Do niego w ogle nie dociera to ze mowie ze nie wierze w jego glupie tlumaczenia wiec jak z nim pogadac na ten temat dlaczego szuka wrazen skoro twierdzi ze nie szuka ze wiedzial ze to ja i na tym temat sie konczy. Mamy dziecko kocham go on twierdzi ze kocha mnie i mu zalezy ale co z tym zaufaniem. Czy da sie jakos odbudowac po tym co mi zrobil. Ja ciagle sie boje ze on gdyby nadazyla sie okazja to skorzysta z niej, ze upije sie jak wtedy, jakas panna bedzie sie kleic do niego a on nie odmowi. A potem tlumaczyl sie ze byl pijany, wkurzony na mnie i takie tam.
Jak wogóle możesz pozwalac na to żeby on obmacywał inne baby? robi z ciebie idiotkę, nie wierz mu! kłamczuch jeden!
Jak szuka wrażeń to niech spada na szczaw, ty sobie życie mozesz ułozyć, młoda jesteś.Pokazujesz mu ze jesteś słaba, kochasz go mocno a on to wykorzystuje, faceci nigdy do końca nie mogą być nas pewni , tylko wtedy sie bardziej angażują...a jak wie ze ty dla niego byłabyś w stanie zrobić wszystko to wykorzystuje to perfidnie i nie szanuje ciebie, nie wierz mu w to mydlenie oczu.Żadne tłumaczenie tu nie jest argumentem na to co zrobił!!! postaw sprawę na ostrzu noż,a albo zabawy z innymi albo won!
Wiem glupia jestem jak cholera nie potrzebnie mu pisalam po tym co zrobil zeby wrocil. Moglam poczekac co on z tym zrobi czy chcialby sam wrocic. Moze nie.
Każda ściema jest dobra, ale nie wolno w nie wierzyć! Tym bardziej ze "niby wiedział" że to Ty to powienien odmówić żeby Cie uspokoić, czyż nie?
I wlasnie tez tak sadze. Powinien byl odrazu odmowic. Mowilam mu to ale on twierdzi ze chcial sie przekonac czy mnie "tatus" przywiezie. W ogole mu w to nie wierze ale co moge zrobic. Ja chyba jestem przekonana ze gdyby rzeczywiscie jakas dziewczyna do niego pisala i chciala sie spotkac to z checia by to zrobil. Nie powiedzialby nie dzieki mam rodzine czy cos w tym stylu. Mam takie przeczucia.
Gówno wart jest i taka jest prawda, szkoda mi ciebie bo nie zasługujesz na to aby jakiś facet tak cie traktował.Zmień nastawienie do samej siebie a wtedy zmienisz i stosunek do niego, nie daj soba manipulować.To łgarz...a te tanie bajki które kupy sie nie trzymaja niech pozostawi innym naiwnym frajerkom, ty nią masz nie być! Trzymaj go mocno za gębę i mówie ci postaw sprawe na ostrzu noża bez żadnego tłumaczenia , nie cackaj sie z nim tylko stanowczo albo wynocha albo koniec z babami!
Szczerzemówiąc nie wierzę w jego tłumaczenia! Są śmieszne i mało realane. Spróbuj z nim porozmawiać... ale wiesz co zdradził Cię raz i umówił się na spotkanie bez niczego... Jesteś młoda, masz dziecko ok-ja też odeszłam od mojego męża mając dziecko i wiesz co? Więej osiągnełam po rozstaniu z nim niż podczas trwania w związku. A co lepsze poczułam że zyje i odnalazłam swojąwartość. Chcesz całe życie czuć się gorsza tylko dlatego, ze jak on będzie pijany to zdradzi Ciebie z pierwszą panienką która jemu się trafi???
Dziewczyny macie racje tylko zebym ja jeszcze zdobyla sie na ta odwage. Gdybym go przylapala jeszcze raz to napewno bylby koniec a ja narazie nie mam zadnych dowodow czy on jest nie wporzadku wobec mnie. Tamta to byla nasza wspolna kolezanka wlasciwie znal ja wczesniej niz mnie i tak sie poznalismy. To ze byl pijany i wkurzony go napewno nie tlumaczy chociaz po alkoholu to niejeden zrobil glupote a potem zalowal. Nie wiem czy on rzeczywiscie tego zalowal. Tylko po co mu bylo to spotkanie pozniej? Wiedzial co zrobil wiec dlaczego stanowczo nie odmowil. aj sama juz nie wiem co pisze.
20 2011-03-27 21:24:27 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2011-03-27 21:25:30)
Ależ dziewczyno sama przymykasz oko na to, uczucia do niego zaślepiają prawdziwy obraz sytuacji, patrz na fakty ! Przecież to co on zrobił czy powiedział kupy sie nei trzymało.Samo to ze TY NIE MASZ ODWAGI POWIEDZIEĆ WPROST JAKIE STAWIASZ WARUNKI świadczy o twoim tchórzostwie, boisz sie że go stracisz.Czego ty się boisz? jak juz to on ciebie może stracić, bo ty nei masz nic do stracenia, jeśli odejdzie to bedzie swiadczyło ile w nim uczucia do ciebie, jak nie ...to wtedy można naprawiać wszystko wspolnie, a raczej on ma naprawic bo to przez jego stosunek do innych...straciłąś zaufanie do niego.Pokazujesz wobec siebie samej jak jesteś słaba, jak boisz sie zę po postawieniu sprawy jasno on odejdzie...niech odchodzi, przynajmniej bedziesz wiedziała ile to warte było. Czasem trzeba cos stracić aby docenić co sie miało...ale to raczej dotyczy jego osoby...ku zastanowieniu.
Iskierka ale jakie ja mam warunki mu postawic? Jesli chodzi o nia to jasno powiedzialam ze zadnych kontaktow. Przyjal to do wiadomosci ale czy tak jest pewnosci nie mam. A co do innych kobiet to twierdzi ze nie ma zadnych kobiet ze sobie wymyslam no ale tez pewnosci nie mam zadnej. Warunek ze tylko ja jest logiczny bo jak inaczej w malzenstwie? Tylko gorzej z zaufaniem.
Ja nawet postawilam warunek ze nie zycze sobie aby mial kontakty z inna kolezanka ktora rozstala sie z mezem i chciala numer do niego. Wiec co jeszcze ma zrobic. On przystal na te warunki ale... czy tak jest?
Gdy nie ma zaufania w zwiazku to ciężko w nim tkwić. Sama musisz wiedzieć jak to rozwiazać, ja bym powiedziała ze jeśli zdarzy się podobnie to wynocha, bo po co być z kimś kto zdradza i oszukuje?
I to bardzo ciezko. To byl jego jeden raz z tego co wiem ale gdyby drugi sie zdarzyl to bedzie definitywny koniec. Bo na to sobie wiecej nie pozwole to wiem. Tylko czy to spotkanie mam traktowac jako drugi raz? Czy to zdrada?
24 2011-03-27 22:27:25 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2011-03-27 22:28:20)
Jeśli on oglada sie za kimś innym, to znaczy ze w waszym związku nie gra tak jak powinno, może zawiało nudą , może w sprawach intymnych rutyna, moze nie mozecie sie dogadać? moze jakieś są problemy miedzy wami...z komunikacją? bez powodu nie interesowałby się kimś innym, zastanów się jakie błedy popełniliscie, co wam psuje relacje? nic sie nie dzieje bez przyczyny.
Wtedy gdy to sie wydarzylo klocilismy sie i rzeczywiscie nie moglismy sie dogadac. On twierdzi ze wtedy juz naprawde mial dosc. Nie dosc ze porzadnie sie upil to jeszcze to. Po prostu poszedl sie pocieszac do przyjaciolki bo jak inaczej to nazwac. Teraz tez roznie z tym bywa. Np. dzisiaj. Mam juz pare dni nerwa bo zbliza sie okres i jeszcze ciagle mi slabo mdli mnie glowa mnie boli. Wiec moj maz sie obrazil a ja naprawde mam takiego nerwa zawsze ale on tego nie rozumie i nawet sam sie zachowywal jakby okres mial.
apoteoza23
a jeśli Ty byś kogoś kochała i ta osoba by Cie zawiodła? Ufała byś tej osobie tak samo jak wcześniej? Nie była byś podejrzliwa?
Bo ja bym była, cały czas jestem bo do mojego faceta podwala sie moja kolezanka uwzająca się za moja przyjaciółke, choć nigdy tak naprawde mnie nie zawiódł..
JAK ZDRADZIŁ RAZ TO ZDRADZI I DRUGI...NIESTETY TAKA JEST PRAWDA O FACETACH
28 2011-03-28 11:16:00 Ostatnio edytowany przez loczek87 (2011-03-28 11:32:02)
Byc moze taka jest prawda. Coz moze sie o tym przekonam ale wtedy to juz bedzie koniec.
Ale czytalam watek Zycie po zdradzie Cariny i jakos tak mam nadzieje ze tego nie zrobi mi wiecej.
mlodamonia ja juz teraz to boje sie miec kolezanki. Mialam dwie ktore znalam od gowniarza i obie zawiodly jedna dopiela celu a druga tez probowala namieszac. Na poczatku strasznie milutka dla meza zawsze po jego stronie nigdy po mojej a potem probowala mi wcisnac ze chcial sie z nia spotkac sam na sam. ale to nie byla prawda bo jak chcielismy to z mezem wyjasnik to wszystko odkrecila i zrobila ze mnie wariatke ze niby sobie wszystko wymyslilam.
wniosek z tego taki że żadnej kobiecie nie można ufać nawet najlepszej przyjaciółce...:(niestety
loczek87 - wiem co czujesz z jednej strony biorąc sprawę na czystą logikę powinnaś wystawić jego walizki za drzwi i mocno trzasnąć drzwiami ale patrząc na to samo przez pryzmat uczucia, wspólnego życia, dziecka i tych dobrych chwil których też napewno jest mnóstwo to chcemy wierzyć dać kolejną szansę. Powiem ci nie zgodzę się ztym że facet który raz zdradził będzie zdradzał - dla mnie to nie reguła owszem tak bywa ale bywa też inaczej. Sprawa w twojej sytuacji sprowadza się do tego że ty czujesz się niepewnie w związku i wszędzie "węszysz " zdradę (co jest normalne) ale na dłuższą metę nie da się tak żyć raz ty sama dostaniesz "kota" dwa on nawet jak będzie krysztalowo czysty to będzie miał dość - jeśli uważasz że warto zainwestować w was to porozmawiaj z nim szczerze ale nie oskarżaj nie rób wymówek nie wracaj do tego co bylo tylko powiedz o tym co czujesz , co sprawia ci przykrość co budzi niepokój jeśli mu zależy postara się nie robić "żartów" tam gdzie ciebie to nie śmieszy. A co do tych trudnych dni to powiedz wprost w tym czasie jestem zła, wredna, płaczliwa wiem o tym, próbuję się kontrolować ale taka jestem i musisz te dni przetrwać. Dużo daje otwarta rozmowa i szczerość.
No wlasnie niestety
a teraz jestem sama i nie mam nawet komu sie wygadac oprocz Was. Chyba taka znajomosc z kobietami jest najbezpieczniejsza ![]()
apoteoza23
a jeśli Ty byś kogoś kochała i ta osoba by Cie zawiodła? Ufała byś tej osobie tak samo jak wcześniej? Nie była byś podejrzliwa?
Bo ja bym była, cały czas jestem bo do mojego faceta podwala sie moja kolezanka uwzająca się za moja przyjaciółke, choć nigdy tak naprawde mnie nie zawiódł..
Jeśli już dałabym mu szansę to rezygnuję z kontrolowania. Bo jaki sens wtedy odbudowywać relacje, kiedy partner pomimo starań nadal jest lustrowany? Jeśli nie jestem w stanie obdarzyć go takim samym uczuciem jak za pierwszym razem to niestety z takiej mąki chleba nie będzie.
Nie ważne, czy te podejrzenia są prawdziwe czy nie. Stać mnie na coś więcej niż na pilnowanie faceta, czy będzie obmacywał dziś inna panienkę. Mam swoją godność.
Wiesz mój obecny facet ostatnio powiedział bardzo mądre zdanie : "żaden facet nie zaufa w pełni nawet swojemu jedynemu najlepszemu przyjacielowi jeśli chodzi o kobietę" myślę, że jeśli chodzi o sprawy między kobietami to jest tak samo
Dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie i rady
Atinasarz ja wlasnie o tym myslalam troche sobie pobeczalam. Myslalam nad rozstaniem myslalam ze napewno dalabym sobie rade bez niego ale z drugiej strony wraca to co razem zrobilismy przezylismy jakie mamy plany cele. Nie wiem co zrobic zeby znowu zaufac bardzo bym tego chciala. Nie wiem dlaczego ciagle do tego wracam. Myslami tylko bo z nim juz o tym nie gadam. To bylo juz jakis czas temu wiec po co ciagle truc o jednym i tym samym.
Apoteoza ja juz go nie sprawdzam to byl jeden raz ale nie mam z tego powodu wyrzutow sumienia bo on jak widac tez nie ma. Ale nie chce zachowywac sie juz jak jakas wariatka.
36 2011-03-28 13:42:39 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2011-03-28 13:43:57)
Loczek, zawsze trzymaj koleżaneczki z daleka od męża, nie spędzajcie wspólnie czasu, poprostu mąż ma być dla ciebie i nie zapraszaj ich do swojego domu,gdy on jest.Nie można sie wspólnie spoufalać i koniec. Jeśli masz fajne koleżanki staraj się umawiać z nimi w neutralnym miejscu a nie w domu czy na imprezy, a zwłaszcza te wolne koleżaneczki.Dom to wasz azyl, to wasze miejsce i tylko wasze!!! Zresztą ja po takich akcjach nie chciałabym mieć nic wspólnego z taką "ktoś robi takie świństwa.Nie warto! Koleżanki trzymaj zawsze z daleka od swojego małżeństwa pamietaj o tym!
Narazie nie mam kogo trzymac z dala
Nie mam juz z nimi nic wspolnego napewno nie moglabym juz z nimi pogadac gdybym tego potrzebowala. Za to i jedna i druga przychodzi do mojej mamy na pogaduchy. Kolezanki wielkie.
Apoteoza ja juz go nie sprawdzam to byl jeden raz ale nie mam z tego powodu wyrzutow sumienia bo on jak widac tez nie ma. Ale nie chce zachowywac sie juz jak jakas wariatka.
Powyższy post to moja odpowiedź na postawione pytanie.
Wiem ze to co zrobilam bylo glubie ale nie znaczy ze szukam pretekstu zeby sie rozstac
Gdybym go przylapala jeszcze raz to napewno bylby koniec a ja narazie nie mam zadnych dowodow czy on jest nie wporzadku wobec mnie.
Jak widzisz, chyba mam rację, że próbujesz znaleźć powód aby się rozstać. Nie szukaj powodów tylko odejdź. Rozumiem, że Twoje zaufanie zostało nadszarpnięte ale po co te gierki. Po co się męczyć? Na co czekasz? Aż przyłapiesz go z inną panną w łóżku? Wówczas będzie tylko gorzej bolało.
Masz prawo do szczęścia, do tego aby czuć się kochana, czuć się bezpiecznie w związku a jak widać Twój mąż nie daje Ci takiego poczucia.
39 2011-03-28 15:50:39 Ostatnio edytowany przez loczek87 (2011-03-28 15:54:19)
Czesto o tym mysle zeby skonczyc z tym ale chyba nie mam tyle odwagi. Dlaczego to musi byc takie trudne. Po prostu chcialabym wiedziec ze jest wobec mnie wporzadku. Raczej wolalabym szukac pretekstu zeby z nim byc. Bo jesliby odmowil tego spotkania to naprawde byloby mi duzo lzej. Wiec takie sprawdzenie go nie musi oznaczac szukania pretekstu zeby sie rozstac bo ja nie chce tylko zeby byc pewnym ze jest wporzadku. Jednak ja sie przekonalam ze jednak chyba nie jest
Nie wiem czy wrocic jeszcze raz do tego tematu i wszystko sobie wyjasnic czy zostawic to w cholere. Tylko ze on i tak bedzie sie upieral przy swoim.
Wiecie co ja chyba dochodze do wniosku ze kazdy facet taki jest. Nie wierze w to ze jest taki ktory bedzie wierny 100% i gdyby jakas nalegala pchala sie do niego to nie odmowi.
Rozumiem, że się boisz ale czy to jest powód aby wybrać życie w ciągłym strachu? Masz zamiar tracić kolejne swoje lata łudząc się, że Twoje podejrzenia to Twoja paranoja?
Sama na własne życzenie fundujesz sobie życie ? naiwniaczki? . Czas leci a Ty obudzisz się z ręką w nocniku żałując, że tak późno podjęłaś decyzję o rozstaniu.
Szczerze mówiąc dziwie się taki kobietom jak Ty. Wiedzą, że nie na tym polega związek, że lepiej nie będzie a jednak trwają w takim układzie?
Nie mam pojecia co robic. Ciagle mysle i nic nie wiem.
mlodamonia ja juz teraz to boje sie miec kolezanki. Mialam dwie ktore znalam od gowniarza i obie zawiodly jedna dopiela celu a druga tez probowala namieszac. Na poczatku strasznie milutka dla meza zawsze po jego stronie nigdy po mojej a potem probowala mi wcisnac ze chcial sie z nia spotkac sam na sam. ale to nie byla prawda bo jak chcielismy to z mezem wyjasnik to wszystko odkrecila i zrobila ze mnie wariatke ze niby sobie wszystko wymyslilam.
Ja właśnie to przerabiam.. typu propozyjcie mojej "przyjaciółki" do mojego faceta.. "szybki numerek"
Opisywałam to w ostatnim swoim wątku, ale naszczęście narazie wszystko jest ok
To moze zrezygnuj z takiej przyjaciolki bo kto wie co przyjdzie jej do glowy. Nienawidze takich podlych s..
Ja już dawno zrezygnowałam ale ona nie może zrezygnować z mojego faceta..
To inaczej jej to przetłumacz ![]()
O wlasnie trzeba jej o przetlumaczyc ![]()
Groźby i proźby nie działają.. Chyba musze przejśc do rękoczynów, kiedyś trenowałam troche boks więc może być z nią cienko, ale jestem kobietą i nie chce się bic, bo kobiecie to nie wypada..
Masz racje to tak troche nijak wyglada jak kobiety sie bija. Szczegolnie jak bija sie o faceta. Powiem Ci ze ja juz dwa razy bylam pobita przez dziewczyny. W mojej miejscowosci wszyscy zrobili ze mnie dzi... bo ktos mojej kolezance nagadal ze ja z jej chlopem z ktorym ma dziecko bylam w kszakach po dyskotece a ja wtedy bylam ze swoim chlopakiem ktory byl ochroniarzem i pomagalam mu sprzatac sale. I od tego sie zaczelo. Zazdroscily mi ze co by nie mowic brzydka nie jestem i nie raz ich faceci do mnie zagadywali ale to nie znaczy ze ja bylam chetna i za to mi sie obrywalo. Stwierdzily ze wszyscy z mojej miejscowosci mnie juz przele..... A najlepsze jest to ze moj maz jest drugim facetem w moim zyciu z ktorym sypiam. Pierwszy byl moj pierwszy chlopak.
ja kiedyś też dostałam w twarz od dziewczyny bo była zazdrosna, nie ukrywam że mam duże powodzenie u facetów, zaczeła mnie objerzdżać że jestem obrzydliwa, żebym uważała na swoją buźkę bo może mi się kiedyś coś stać, a że jestem cwaniarą to jej powiedziałam żeby czasem się nie zdziwiła jak z jej buźką coś się stanie.. Wtedy mnie uderzyła.. A że za bardzo nie bolało to zapytałam się jej czy tylko na to ja stać, chciała mi zadać drugi cios ale zrobiłam kontre i nie dała rady, nie oddałam jej ale zobaczyła że jestem sprawniejsza i zwiała ![]()
Wiesz co ja nigdy za biciem sie nie przepadalam ale czesto myslalam o tym ze jakby jedna czy druga cwaniara podeszla do mnie sama to dalabym rade no ale niestety ich bylo kilka a za drugim razem to nawet chlopak byl z nimi i mnie zatrzymal. Wiec szans nie bylo. Zglosilam to na policje bo pozniej balam sie w ogole wychodzic ale oni dostali tylko ostrzezenie a policja powiedziala ze musze miec co najmniej dwoch swiadkow.
Ja też właśnie nie przedam, dlatego staram sie unikać takich sytuacji, no miałaś gorzej, nawet nie miałaś jak się bronić, zero honoru z ich strony :/
Tacy ludzie jak oni nie maja honoru akurat tak sie sklada ze wszyscy z patologicznych rodzin a te dziewczyny same puszczaly sie za kase albo alkohol takze szkoda gadac. Ja tylko dzieciom ich wspolczuje bo jedna z nich wtedy jak mnie dorwaly byla ze swoja coreczka i to dziecko sie patrzylo. To chore. To bedzie tak z pokolenia na pokolenie szlo.
Aha.. No to 100% patologia, myślała chyba że daje dobry przykład córeczce
Szkoda tylko że takich dziewczyn jest coraz więcej.. Patologia, prostytucja i sponsoring się szerzy
Ja mam dopiero 19 lat i boje się co to będzie jak ja będe mieć swoje dzieci.. Bo co z tego że będe starała się je dobrze wychować jak pójdą do szkoły, zwłaszcza do tego gimnazjum.. Aż bać się wybiegać w przyszłość..
Ja tez sie boje co to bedzie. Te dzieci to sa coraz gorsze teraz i sama sie zastanawiam jak wychowywac syna zeby nie bylo tak zle.
Inni już o tym pisali ale ja powtórzę jeszcze raz. Jeśli nie masz zaufania to jaki jest sens trwać dalej w tym związku.
Nie wiem sama. Chyba zaden. Moze w koncu to zrozumiem. Moze juz powoli zaczynam rozumiec.