Hej. Mam do was dziewczyny kolejne pytanie. Czy zdarzyło się wam pokochać po jakimś czasie faceta do którego na początku nic nie czułyście? Nie chodzi mi tyle o sytuacje gdzie nie zwracałyście na niego na początku uwagi tylko bardziej o to, że na początku mniej lub bardziej wam się nie podobał i raczej nie chciałyście z nim być a potem wam się to odmieniło. Jeżeli miałyście tego typu związki to chciałbym też wiedzieć ile one trwały.
Nie każda miłość zaczyna się od wielkiego bum ! Znam kilka przykładów gdzie na początku znajomości osoby nie przypadły sobie do gustu w sensie, że sie polubiły ale nie spodobały się sobie , zabrakło tego czegoś a jednak po czasie stworzyły związek. Co do wytrwałości w takim związku to jeden z nich skończył się po paru miesiącach a drugi trwa do dziś i jest uwieńczony małżeństwem
więc nie ma tu żadnej reguły
witaj ja jestem z mezem od 2 lat. na poczatku bylo cudownie ale pozniej zauwazylam ze to nie jest to. maz wyjechal do szkocji na miesiac bylo bardzo trudno tesknota itp. strasznie sie klucilismy awantury rozstania itp. ale po jakims czasie czulam ze kocham go z dnia na dzien coraz bardziej i tak jest do tej pory. i teraz wiem ze na poczatku go nie kochalam ale teraz wiem co to jest prawdziwa milosc. milosc przychodzi z czasem uwierz mi. mimo ze maz wiele razy mnie skrzywdzil ale kochamy sie maz sie zmienil. kocham go coraz bardziej. takze daj sobie czasu na poczatku nigdy to nie jest to. zaufaj mi. wiele przeszlam jeszcze przed malzenstwem z facetami bylam z facetem przez 3 lata ze wzgledu na dziecko ale to nic nie przynioslo. nie chcialam z nim byc i poprostu go nie szanowalam . jezeli szanujesz go akceptujesz i nadal z nim jestes to cos w tym jest.
ciezko powiedzieć. ja jesli poznaje faceta i czuje od razu do niego pociąg to wiem że moze po czasie sie w coś to przeistoczyć.
niestety takie cos czułam zazwyczaj przy facetach nieodpowiednich dla mnie , z ktorymi ciezko bylo zbudowac stabilny zwiazek ;-/
natomiast przy facetach ktorzy cechami idealnie pasowali na faceta , nie czułam tego 'czegoś ' i niestety ale czas tego nie zmieniał. jesli na poczatku nie zaiskrzy to pozniej tym bardziej. przynajmniej w MOIM przypadku tak własnie jest.
ja mam przy sobie nawet taki przypadek "od nienawisci do milosci'' ktory finiszowal pieknym slubem
no i sama obecnie jestem w takim zwiazku, traktowalam mojego Miska jak bliskiego kumpla, kompletnie nie bralam go pod uwage w kategorii facet (nawet chcialam go ''wysfatac'') az pewnego dnia, a raczej wieczoru nagle wielkie BUM - przebudzenie. i tak trwa 3 roczek i nie sadze aby cos sie zmienilo. Wlasciwie to znam sporo takich osob, raczej ciezej mi sobie przypomniec jakas pare z serduszkami w oczach od pierwszego wejrzenia. Tzn chodzi mi o trwale zwiazki.
ja jestem w takim związku, na początku nie przeszłoby mi przez myśl być z nim, a teraz leci 6 rok... ![]()
w miarę poznawania zaczęłam zauważać jego pozytywne cechy charakteru oraz wyglądu.
Pewnie, że można
Ja co prawda zakochałam się z wzajemnością od pierwszego wejrzenia, ale to nie znaczy, że nie można pokochać ,,po czasie".
Od pierwszego wejrzenia można się więc jedynie zakochać, aby pokochać potrzeba czasu. Zakochanie i miłość to dwie diametralnie różne sprawy.