BOLESNE ROZSTANIE - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez kkk (2011-02-25 14:59:42)

Temat: BOLESNE ROZSTANIE

Witam,

Chciałam się poradzić Was (ZALEŻY MI RÓWNIEŻ NA MĘSKIM PUNKCIE WIDZENIA) w pewnej sprawie sercowej. Chodzi o rozstanie i to bolesne, bo z facetem, którego kochałam nad życie. Mieliśmy te same zainteresowania, podobną wrażliwość, poczucie humoru, słuchaliśmy podobnej muzyki. Był to mój pierwszy chłopak i na początku tego związku nie potrafiłam się zaangażować w stu procentach, chociaż wiedziałam, że bardzo mu na mnie zależy. Kiedy się poznaliśmy szłam na pierwszy rok studiów (pochodzimy z jednego miasta), ciężko było mi wytrzymać w związku na odległość a do tego doszedł ogromny stres związany ze studiami i zmianą otoczenia (jestem osobą otwartą, ale jednocześnie bojącą się zmian i bardzo źle radzę sobie z tęsknotą). Przez to wszystko zaczęłam mieć wątpliwości związane z nami i niestety zdecydowałam się na rozstanie.

On strasznie to przeżył. Związał się na krótko ze swoją przyjaciółką, ale była to chyba forma dowartościowania się. Ja po niedługim czasie zaczęłam strasznie za nim tęsknić, uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham i nie potrafię bez niego żyć. Udało mi się odnowić z nim kontakt koleżeński, ale pewnego dnia nie wytrzymałam i pojechałam do niego do pracy, wyjawiając co czuje do niego. On był raczej oschły, powiedział, że sam nie wie co czuje. Postanowiłam poczekać. Kiedy była okazja to kontaktowaliśmy się, spotykaliśmy, czułam, że on nadal darzy mnie uczuciem, ale coś go powstrzymuję. Momentem przełomowym była impreza u kolegi, gdzie oboje byliśmy zaproszeni. Ja raczej trzymałam go na dystans, nie chciałam wychodzić z inicjatywą wiedząc, że alkohol robi swoje.

On stopniowo się do mnie zbliżał, rozmawiał, wypytywał o wiele rzeczy z nami związanych, o to czy go kocham. Cały czas o mnie dbał, przytulał, całował, mówił, że coraz bardziej się przekonuje. Byłam tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy, bo myślałam, że to przełomowy moment. Jednak następnego dnia on nie zadzwonił, a za trzy dni napisał, że związał się ze swoją przyjaciółką (tą z o której wspominałam, co więcej była tam i wszystko widziała) i zapytał czy my możemy zostać na stopie przyjacielskiej. Kategorycznie odmówiłam. Napisałam mu, że w tym momencie nie szanuje ani mnie, ani jej i zerwałam kontakt. Wpadłam w histerię, bo od naszego zerwania minął rok, a on cały czas robił mi nadzieje na powrót a to już zupełnie mnie dobiło. Postanowiłam, że postaram się o nim zapomnieć.

On próbował nawiązywać kontakt, ale bezskutecznie. W końcu napisał mi, że nie kocha tej dziewczyny (miesiąc po tym jak się zeszli), że był zagubiony i to ja jestem miłością jego życia. Zaznaczył jednak, że ona jest jego przyjaciółką i nie chce urywać tej znajomości. Zdecydowałam się do niego wrócić, ale zaznaczyłam, że po czymś takim ciężko mi będzie zaufać. Obiecał, że zrobi wszystko, żeby mnie odzyskać.

Przez jakiś czas było dobrze, ale ja czułam mimo wszystko, że coś jest nie tak jak powinno być. Zaczęłam być czepliwa i zazdrosna, obawiałam się tej dziewczyny, bo ona nadal miała z nim kontakt i pochodzili z jednego miasta i jednej paczki znajomych. Poza tym była nadal w nim zakochana i gotowa wrócić w każdej chwili. Kiedy zaczęło się psuć on zaczął mieć z nią coraz większy kontakt, ja kompletnie nie mogłam na to nic poradzić, kiedy mówiłam, że mnie to boli, że się boje on odpowiadał, że to moje urojenia. W końcu zarządził miesiąc przerwy (twierdził, że musi sobie w głowie wszystko poukładać). W tym czasie ich kontakt jeszcze bardziej się zacieśnił. Ja już praktycznie byłam na skraju załamania.

W końcu zdecydował się zerwać ze mną. Powiedział, że nie umiemy się dogadać, że mnie już nie kocha, a pod koniec związku zaczął mnie nienawidzieć (dodam, że trwało to wszystko 4 miesiące od momentu gdy drugi raz się zeszliśmy). Wiem, że teraz ma świetny kontakt z tamtą dziewczyną, możliwe, że znowu są razem, ale nie mam pewności.

Ja nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić, bo nadal go bardzo kocham, on też twierdził, że byłam miłością jego życia, że zawsze o takiej kobiecie marzył i myślę, że było to szczere, bo rzeczywiście jego była dziewczyna, jak sam przyznał, nie była kimś z kim mógłby porozmawiać o czymś więcej niż znajomych . On po zerwaniu powiedział mi wiele niemiłych rzeczy, ja nie wiem już sama w co mam wierzyć i czy naprawdę jestem taka za jaką on mnie ma. Czuję się jak bezużyteczny śmieć i nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego. Nic mnie nie cieszy, bo nie wyobrażam sobie spotkać kogoś tak podobnego do mnie z kim tak dobrze bym się rozumiała. On ma 24 lata, ja 21.

Dodam, że on nie jest typem macho i nie zdradził nigdy kobiety będąc w związku, ale to wszystko, to całe zachowanie sprawia, że ja sama nie wiem co mam myśleć. Obwiniam siebie o to wszystko, nie potrafię normalnie funkcjonować, bo mimo tego, że sobie obiecywałam, że będę obserwować czy on będzie wobec mnie ok wpadłam znowu po uszy i nie umiałam już wyobrazić sobie bez niego przyszłości.

Przepraszam, że tak długo. Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną swoimi spostrzeżeniami i radami. Z góry dziękuję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Jak czytałam Twoją historię to poczułam, że jest trochę zbliżona do mojej. Tylko ja musiałam przeżyć jeszcze więcej rozczarowania niestety. Jeśli chcesz to przeczytaj mój pierwszy post. Ja nie wiem co Ci doradzić, bo jak pisałam mam podobnie. W tym momencie jednak nie mam w ogóle z Nim kontaktu,nie walczę, próbuję się pogodzić, że wybrał inną. My po prostu za mocno ufamy...

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Każde rozstanie jest bardzo bolesne a takie trwające długo w szczególności. Sama raz byłam z facetem,potem sie rozstawaliśmy, wracaliśmy, rozstawalismy i tak w kółko. Mysle, że Twoj ex nie dorósł jeszcze do związku, sam nie wie czego chce od życia. Taki wieczny chłopiec. Nie zdradzi,odejdzie ale zostawia sobie furke dzieki której mogłby do ciebie wrócić. Jak jest z Tobą to niby jest okej, jest miły, daje ci nadzieje a kolejnego dnia to wszystko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.  Jeśli powiedział ci wprost że cię nie kocha to nie pozostaje ci nic innego jak się z tym pogodzić. Nie zmusisz Go by Cię kochał, uczucia są dobrowolno, związek też. Cięzko sobie wyobrazić po rozstaniu zycie w pojedynkę, cięzko samemu kłaść sie wieczorem do łóżka, cięzko stać obok osoby którą sie jeszcze kocha i nie móc jej przytulić. Rozumiem to doskonale, sama niedawno zostałam kobieta porzuconą. I każdego dnia boje się, że nigdy nie spotkam kogos kogo pokocham równie mocno. Ale musisz mysleć pozytywnie. Każdy koniec jest początkiem czegos nowego i wszytko jest możliwe smile

4

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Tyle, że właśnie niewiadomo o co jemu chodzi, bo mówił, że tamta dziewczyna wogóle go nie pociąga, że był z nią pod wpływem impulsu i z nadmiaru alkoholu a potem nie wiedział jak się z tego wyplątać. Zastanawia mnie jak to jest możliwe, że on ją rzucał już dwa razy (w tym raz dla mnie) a ona nadal wariuje na jego punkcie i po każdym rozstaniu udaje jakby nic sie nie stalo i czeka na niego dalej. Wiedziala, ze jestesmy razem a i tak nadal sie czaila na niego.

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Ale on był z toba a pozwalał żeby inna kobieta się koło niego kręciła i najwyrażniej mu sie to podobało. Chłopiec a nie facet. Niemożna jednoczesnie krecicć z dwiema kobietami, zrywać z jedną by pobyc z druga i odwrotnie. Przepraszam, że ostre słowa ale tak własnie to odbieram. Zrób cos dla siebie i zapomnij o nim.

6

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

kkk, ale u mnie było to samo- mówił, że ona jest nudna, że i tak nie planuje z nią przyszłości itd itp i co? I teraz jest z nią, a nie ze mną...

I tak samo było, że on jej pisał, że kocha mnie, żeby ona już nie pisała, bo on ze mną chce być i ona to wiedziała, a i tak Mu wszystko wybaczała gdy on tego chciał...

7

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

KKK - czasami tak jest, że człowiek, kóry jest dla nas  ideałem, rani nas. Ewidentnie Toba pogrywałam. Nie potrafił się określić. Jaką masz tak naprawdę pewność, że tamtej dziewczynie nie opowiada podobnych bajek.

Zapomnij o nim. Nie obwiniaj się. To nie jest TWOJA wina, że zakochalaś się w kolejnym chłopczyku w piaskownicy. Wiem cos o tym, bo ja też takiego chłopczyka kocham nadal, mimo że minał miesiąc od kiedy nie jesteśmy razem. Ale przez ten czas zrozumiałam., że w momencie kiedy on nie dorośnie powrótu nie ma, nawet jakby miałoby mi serce pęknąc z bólu, bo zniszczy mi życie. Nie skreślam go jako cżłowieka. Bo kto co wie, co się jeszcze wydarzy w moim życiu. Ale nie mozesz sobie pozwolić sobie na takie traktowanie.

Oczywisiście znam powróty par , które się kończą kolejnym rozstaniem za kilka miesięcy ,ale znam  też osoby, kóre zeszły się po roku czasu, nie mając wcześniej ze sobą żądnego kontaktu. Ale żeby o powrocie jakimkolwiek była mowa, musisz przemyśleć czy warto, czy warto marnowac sobie życie dla jakiego dupka. Teraz tak mówisz, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, ale nie wiesz co CIę spotka za poł roku, za rok. Przede wszytskim nie rób nic pod wplaywem emocji. Czas leczy rany. Jeszcze miesiąc temu nie potrafiłam wstać z łożka, nie chodziłam do pracy,  minął miesiąc a ja juz mam plany na weekend. Gdzie jeszcze 2 tygodnie temu myślałam, że nigdzie nie wyjdę, bo po co. Teraz kiedy już emocje opadły trochę, zaczynam myśleć racjonalnie. Oczywiscie zdadza mi się jeszcze popłakac gdzieś w kacie, albo powspominać, ale zajełam się sobą.
Daj sobie czas, a zobaczysz że bedzie dobrze...

8

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

No racja, tym bardziej, ze ona nie ma zadnej mozliwosci poznawania nowych ludzi, bo jest typem kobiety raczej niezadbanej i niepewnej siebie, wiec moj byly spadl jej jak z dar z nieba. Najbardziej boli mnie to, ze podobalam mu sie strasznie z wygladu, temperamentu, tyle rzeczy go pociagalo we mnie a wolal odejsc bo pojawily sie problemy. Nie jestem pewna czy z nia jest, mozliwe, ale ja sie czuje tak jakby on mi zabral to wszystko co mialam i wzial dla siebie. Duzo osob twierdzi, ze dowartosciowal sie moim kosztem po prostu, bo wczesniej mial dziewczyny zupelnie nieaktrakcyjne a co gorsza raczej plytkie i bez specjalnych ambicji i zainteresowan. Nie pisze, ze ja jestem wyjatkowa, bo po tym wszystkim czuje sie wrecz najgorsza z najgorszych, ale wiem, ze to mu we mnie imponowało a jednak odszedl wyzywajac mnie od najgorszych. Nie bylam idealna, wiem o tym, kłóciłam się czesto bez wiekszego powodu,ale ciezko mi bylo zyc ze swiadomoscia, ze on moze wrocic do tamtej w kazdej chwili.

9

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

kkk jak ja Cię doskonale rozumiem! Jakbyś czytała w moich myślach... Czyli też jesteś na etapie niedowierzania, że po tym wszystkim co mówił, po prostu odszedł...

10

Odp: BOLESNE ROZSTANIE
kkk napisał/a:

No racja, tym bardziej, ze ona nie ma zadnej mozliwosci poznawania nowych ludzi, bo jest typem kobiety raczej niezadbanej i niepewnej siebie, wiec moj byly spadl jej jak z dar z nieba. Najbardziej boli mnie to, ze podobalam mu sie strasznie z wygladu, temperamentu, tyle rzeczy go pociagalo we mnie a wolal odejsc bo pojawily sie problemy. Nie jestem pewna czy z nia jest, mozliwe, ale ja sie czuje tak jakby on mi zabral to wszystko co mialam i wzial dla siebie. Duzo osob twierdzi, ze dowartosciowal sie moim kosztem po prostu, bo wczesniej mial dziewczyny zupelnie nieaktrakcyjne a co gorsza raczej plytkie i bez specjalnych ambicji i zainteresowan. Nie pisze, ze ja jestem wyjatkowa, bo po tym wszystkim czuje sie wrecz najgorsza z najgorszych, ale wiem, ze to mu we mnie imponowało a jednak odszedl wyzywajac mnie od najgorszych. Nie bylam idealna, wiem o tym, kłóciłam się czesto bez wiekszego powodu,ale ciezko mi bylo zyc ze swiadomoscia, ze on moze wrocic do tamtej w kazdej chwili.

Wiem o czym mówisz. ALe to ni e jest tak do końca. Myślalam podobnie, ale pożniej to zweryfokowalam.
Wcześniej przed nim, spotykałam się z innymi ale to trwało bardzo krótko, pare miesięcy i byłam znudzona. Dopiero on mnie czymś zauroczył, jakby zaczarował, Przy nim uwierzyłam w siebie. Zaczełam na siebie patrzeć jak na kobietę, a nie jak na kocmołucha. Podobnie jak ty, myslałam, że mojemu też imponowało pare rzeczy ( wczęsniej z tego co wiem, to był w związku z kobiatami spokojnymi, typ domatora, dlatego kończył te zwiazki bo on wolał aktywanie spędzać czas) . Poźniej poznał mnie, mowił  że jeszcze nigdy nie było mu tak dobrze z żadną kobieta. A jednak odszedł. I to on właśnie nauczył mnie jak to jest byc z kimś w związku. To on nauczył mnie, że ważna jest rozmowa w związku a nie fochy, które zdarzały mi się często i wiesz co zamierzam to wykorzystać w przyszłości. Musisz uwierzyć w siebie. Może dane było Ci go spotkać, żeby to zrozumieć... I już może jego rola się skończyła..

11

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Tylko najgorsze jest to, ze ja nadal chcialabym z nim byc i nadal go kocham i po cichu żyje nadzieją, że on  sie ogarnie i wroci do mnie. Jego przyjaciel mi mowil ze nie powinnam sie obwiniac, ze on jest niedojrzaly i ze to jego strata, ale ja caly czas wytykam sobie bledy i wierze rzeczywiscie, ze to ja zawinilam, ze nie zrobilam wszystkiego co moglam. Myslicie ze bylby jakis sposob na to zeby on chcial wrocic? Ja mam po prostu wrazenie, ze on sie pogubil, ze wmowil sobie, ze i tak nam sie nie uda (mowil czasami, ze wydaje mu sie ze z kazdym byloby mi lepiej chyba niz z nim). On wiedzial, ze mam powodzenie, wiem tez, ze w pierwszym zwiazku byl strasznie zazdrosny, przez co zwiazek sie rozpadl. Moze to jest tez jakis powod, czy po prostu sobie wmawiam?

12

Odp: BOLESNE ROZSTANIE
kkk napisał/a:

Tylko najgorsze jest to, ze ja nadal chcialabym z nim byc i nadal go kocham i po cichu żyje nadzieją, że on  sie ogarnie i wroci do mnie. Jego przyjaciel mi mowil ze nie powinnam sie obwiniac, ze on jest niedojrzaly i ze to jego strata, ale ja caly czas wytykam sobie bledy i wierze rzeczywiscie, ze to ja zawinilam, ze nie zrobilam wszystkiego co moglam. Myslicie ze bylby jakis sposob na to zeby on chcial wrocic? Ja mam po prostu wrazenie, ze on sie pogubil, ze wmowil sobie, ze i tak nam sie nie uda (mowil czasami, ze wydaje mu sie ze z kazdym byloby mi lepiej chyba niz z nim). On wiedzial, ze mam powodzenie, wiem tez, ze w pierwszym zwiazku byl strasznie zazdrosny, przez co zwiazek sie rozpadl. Moze to jest tez jakis powod, czy po prostu sobie wmawiam?

Jakby normalnie slyszała ( czytała) siebie:) smile:):) A ile mineło od rozstania?

13

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

ponad 2 miesiace. Kurcze, tyle ze jego przyjaciel tez mi mowil, ze ma szczescie ze na mnie trafil, ze jego byla to jakas pomylka a mimo to cos takiego.

14

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Ja rozumiem, ze go kochasz i że chcesz z nim być, ale mineło chyba zbyt mało czasu, Jeszcze są emocję w tym wszystkim. Ja sowjego też kocham ale wiem że za mało czasu mineło, Jeżeli teraz wrócie do siebie, to możliwem że za 2 miesiace sytuacja się powtórzym albo po kulku latach. Dopero będziesz czuć się winna, że dałas mu szansze. teraz twierdzisz, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego, a co będzie jak znowu CIę zostawi, Chcesz przezywac to samo znowu?

Pozatym nie możesz go blagać, Stracisz szacunek do samej siebie. A dwa chcesz żeby był z Tobą z litości?

Daj sobie czas przede wszystkim.Polecam poradnik,, Kobiety, które kochają za bardzo". Ja zrozumiełam swoje błedy i wyciągam wnioski. Jak z moim tęz chciałabym być, ale już na innych zasadach, ten związek ma być mocniejszy, silnijeszy a przede wszytskim dojrzalszy.

;; Jeżeli kochasz to puśc wolno. Jeśli wróci na zawsze będzie Twoje. Jeżeli nie wróci, nigdy do Ciebie nie należało"

15

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Tylko widzisz ja sie czuje jak durna teraz, bo czekalam rok, udowadnialam jak go kocham a ja wrocilismy do siebie to znowu mnie poniosly emocje. Wiem, ze gdyby bylo ok to on nie szukalby wsparcia u innej, a tak chyba stracil wiare, ze cos sie zmieni. Poczytam z pewnoscia. Dzieki:)

16

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Dlatego chociażby teraz nie czekaj, Bo znowu stracisz kolejny rok . Czas pokaze co dalej..

Jak macie byc razem to nawet jak pioruny będą walić to Będziecie.

Poczytaj również ksiązkę ,, Jedz, módl, kochaj" Mi pomagła i wielu osobom tutaj na forum.

17 Ostatnio edytowany przez comete (2011-02-25 17:17:13)

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Sorry, ale dla mnie- to oboje jesteście zarówno niezdecydowani jak i niedojrzali. Odeszłaś, z myślą, że zamknie się w czterech ścianach rozmyślając o Twojej jakże rozsądnej, samolubnej decyzji? Zastanów się, jakbyś się czuła, gdyby to on z Tobą pierwszy zerwał? Bezmyślne było ponowne zejście, kiedy uświadomił Ci, że jego przyjaciółka nie zniknie z Waszego życia. Masakra, o czym Ty wtedy myślałaś? Że będzie tak jak dawniej, że z dnia na dzień zapomni o niej? Później popełniłaś kolejny błąd, wytykając mu brak zaufania, i że jest taki i owaki. Chyba nie myślisz, że normalny facet będzie znosił humorki rozkapryszonej panny? Owszem, wyrozumiali tak, ale inni zwyczajnie nie lubią sobie komplikować życia. Odszedł tam, gdzie się lepiej czuje. A teraz masz do niego żal, i naiwnie czekasz, aż do Ciebie wróci.

Tylko się nie oburzaj, sama kiedyś ujawniłam moją niedojrzałość oraz moje 'mądre' decyzje, których do tej pory żałuję. Jednak w moim przypadku, to duma odegrała największą rolę- za nic w świecie, nie potrafiłam przyznać się do błędu, choć miałam świadomość, że nie jestem "święta'. Cóż, z wiekiem mądrzejemy ale niestety, choć bardzo pragniemy- czasu nie cofniesz.

Skoro tak bardzo kochasz, zadzwoń i mu to powiedz, zamiast tracić czas na rozczulanie, wytykanie błędów. Jeśli Cię oleje, odpuść. O miłość, nie powinno się prosić. Pewnie nigdy o nim nie zapomnisz, ale może chociaż z czasem się odkochasz. Warto iść do przodu, szkoda życia na smutki.

18

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Popieram comete Ja miałam mozna powiedziec ze podobna sytuacje gdy pokłucilismy sie zesoba o innego chłopaka bo mu odpisałam na gg a on kontaktów z innymi facetami nie uznaje zreszta mi tez to zabradzo nie odpowiada ale w tym rzecz ze twoj facet zachodził juz za dalego z ta swoja niby przyjaciółka (moim zdaniem taka przyjażn z była jest nie realna) musza jeszcze cos do sibie czuc np. moj facet tez pisał z edna kolerzanka ale to był jedyny raz niby prubował ja podywac ale zaraz zaczynał sie temat ze on za mna teskni itd i gdy czytalam te jego wiadomośc to ze spokojem mogłam powiedziec ze mnie nie zdradzi przeprosił dziewczyne ze do niej napisał ze mimo to ze była miła i mu doradzała załuje ze do niej nap. i ze niemoze robic tego mi pisząc do innej a twoj facet robi troche nie ładnie skoro cie kocha powinien szczerze porozmawiac a tymbardziej ze po roku czasu postanowiliscie wrucic do siebie

19

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

Tylko rzecz w tym, że on twierdził, że do niej nic nie czuje, że sam nie wie czemu z nią był, mówił, że wydawało mu się że ją kocha, że tak będzie dobrze, ale nie mógł się zmusić i dlatego odchodził, że ona nie pociągała go wogóle fizycznie i zdziwił się jak spytałam czy do czegoś między nimi doszło poważniejszego. Sam mi mówił, że nawet znajomi nie wiedzieli, że są parą bo nie trzymali się za ręcę, nie całowali publicznie, a jeśli się spotykali to raczej nie na osobności tylko w gronie znajomych. Ja uwierzyłam w to, tym bardziej, że był przekonywujący w tym co mówił i dlatego zdecydowałam się na ten związek.

20

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

kkk a w tym momencie wierzysz Mu na 100% w to co mówił? Ja tak wierzyłam, gdy mówił, ze ona jest nudna, nie pociąga Go w ogóle, że też między nimi NIC nie ma. A teraz jest z nią. Nie wiem co CI doradzić mimo, że miałam podobną sytuację

21

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

przede wszystkim potrzebujesz czasu. Po jakimś czasie inaczej spojrzysz na to wszystko. Musisz mieć świadomość,że to co on mówi to musisz podzielić na 100. Nie wiem czy można mu ufać, zastanów się nad tym wszystkim, przede wszystkim zastanów się

22

Odp: BOLESNE ROZSTANIE

kkk to straszne ale jak czytam twoją historie to niestety widzę siebie z przed kilku lat. Dobra rada walcz z uczuciem chęci powrotu do tego faceta i zapomnij o tym związku. Bo jak czytam to, to widzę swojego byłego. Faceta który jest albo jeszcze bardzo niedojrzały albo bawi go to uczucie władzy nad twoimi uczuciami. Ja zmarnowałam przez takie wracanie tłumaczenie każdego zachowania faceta 5 lat życia. Po tak "toksycznym" związku zostaje ci niezłe pranie mózgu i bardzo ciężko wrócić do normy. Jesteś tak uzależniona od takiego traktowania i poczucia że jesteś i musisz być ofiarą że pchasz się w kolejny taki związek. Dojdziesz do takiego absurdu jak ja kiedy tłumaczyłam sobie że facet mnie kocha po mimo że mnie zdradzał i ma dziecko z inną. Uciekaj puki jeszcze możesz! Normalni faceci jeszcze istnieją warto szukać takiego któremu będziesz mogła zaufać i nie będziesz musiała się nim z nikim dzielić. Mi się udało wydostać z takiego związku choć Bóg mi światkiem że nie wierzyłam że się uda. Teraz mam kochającego męża i święty spokój zazdrością od której nie mogłam się uwolic wcześniejszych związkach. Powodzenia

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024