Sąsiedzka zdrada emocjonalna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Witajcie, kochane i kochani (bo w końcu obie płci tu występują big_smile)

Uff, mam nadzieję, że wątek zatytułowany w miarę prawidłowo i obrazuje choćby część sprawy.
Na początek background sytuacyjny: jestem mężatką od kilku miesięcy, szczęśliwą spełnioną, nie ma żadnego kryzysu, wszystko układa się cacy i mniam smile No, w sumie, gdyby tak nie było, zapewne znalazłoby się jakieś wyjaśnienie.

Background personalistyczny: jestem jedynaczką, obdarzoną dość sporą wyobraźnią i zawsze musiałam mieć coś "swojego" we własnym świecie. Do pewnego momentu była to twórczość własna + ewentualne fantazje na temat własnych postaci wink Być może zabrzmi to komuś dziwnie; anyway, mój - wtedy narzeczony - zawsze to akceptował, nawet go to kręciło, bo dzięki tym fantazjom powstawały nowe sceny, rozdziały, części powieści.

No i teraz, jak mówi jedna z moich przyjaciółek, do brzegu big_smile
Mniej więcej dwa miesiące przed ślubem ujrzałam przez okno zjawiskowego faceta, tak jakby odzwierciedlenie jednej z moich postaci i odwzorowanie mojego pierwszego ideału mężczyzny.
Pominę same początki, bo było to jedynie przypadkowe natrafianie na niego i nie było w tym nic groźnego. Niebezpiecznie zaczęło robić się w momencie, kiedy wygooglałam sobie wszystko, co możliwe na temat tego człowieka (łącznie ze zdjęciami!).
Po ślubie przez jakiś czas było normalnie, niestety potem wróciło ze zdwojoną siłą i popadłam w obsesję na punkcie tego mężczyzny sad Jako, że nie mam pracy, wypatruję go, jeśli akuratnie nie ma takiej możliwości, przeglądam jego fotki w sieci i generalnie mam spory rozstrój emocjonalny.
Zaznaczam: do niczego nie dążę! Facet jest żonaty, ma dziecko, z serca życzę mu szczęścia osobistego et caetera. Nie mam zamiaru zdradzać fizycznie. Poznałam go osobiście (można tak to nazwać chyba), obczaiłam z bliska, kilka słów zamieniłam - tak jakby jedno z marzeń się spełniło.
Po prostu, ech, uwielbiam na niego patrzeć. Jest to, z ręką na sercu, jeden z najprzystojniejszych facetów, jakich w życiu widziałam, dodając do tego podobieństwo do postaci i fakt, że (nawet jeśli się nie staram) widuję go codziennie, dochodzimy do konkluzji, że Nerie zadurzyła się po uszy. Myśli o nim całymi dniami, tworzy różniaste fantazje nie-do-spełnienia, ma sny, motyle w brzuchu, jest jej gorąco na jego widok itede.

Ach, uprzedzając pytania (i odbierając sobie też możliwość napisania kolejnego posta), mój mąż wie o tej sprawie. Z moją ekspresywną mimiką nie byłabym w stanie ukryć czegoś takiego, to raz; dwa - zawsze byliśmy ze sobą szczerzy.
Hmm... chciałam się po prostu wygadać komuś postronnemu, bo znajomi tzw "Boskiego i Seksownego" mają już chyba dość. Głaskania po główce nie oczekuję - wiem, że źle robię. Próbowałam z tym walczyć, tylko potem jedno minięcie się na ulicy powodowało silniejszy nawrót. A skoro nie umiem tego pokonać, póki mieszkam w bloku naprzeciwko i mam opcję częstego widywania go, próbuję nauczyć się z tym żyć... czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej.

Zdaję sobie sprawę, że nie brzmię na 26 lat. Wpadłam jak jakaś piętnastka, jak piętnastka reaguję (jestem w stanie prawie popłakać się z radości na jego widok... masakra).

No i cóż Wy na to?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

W średniowieczu za przyznanie się do tego publicznie została byś spalona na stosie big_smile

3

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna
Nerie napisał/a:

ujrzałam przez okno zjawiskowego faceta, tak jakby odzwierciedlenie jednej z moich postaci

Wow! Chyba zacznę kreować swój ideał. Może też będzie przechadzać się pod moim blokiem ;D
A tak poważnie to chyba się zauroczyłaś.

4

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Powiem ci ż z mojego punktu widzenia to niestety jesteś "znudzona"życiem" brak ci adrenaliny, nie masz co robić więć siedzisz w oknie i "szpiegujesz" a potem tworzysz irraCJONALNE OBRAZKI Z NIM W ROLI GŁÓWNEJ. nA TWOIM MIEJSCU ZNALAZŁABYM SOBIE ZAJĘCIE Z DALA OD DOMU NA KILKA GODZIN A DO TEGO PRACY MĘCZĄCEJ I UWIEŻ PO POWROCIE PRZESTANIESZ FANTAZJOWAĆ TYLKO BĘDZIESZ ODPOCZYWAĆ, LUB POSTARAJ SIĘ O LATOROŚL OD RAZU ZMIENI CI SIĘ PUNKT POJMOWANIA SWIATA - BO MARZENIA I FANTAZJE SĄ WAŻNE, POTRZEBNE I TWÓRCZE DO MOMENTU GDY NIE MAJĄ ODZWIERCIEDLENIA W NASZYM REALNYM POSTĘPOWANIU A TY OBSESYJNIE DĄŻYSZ DO KATASTROFY

5

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

to takie platoniczne ......  czegoś brakuję Ci w mężu i szukasz tego w swoim wyimaginowanym świecie... dopóki jest to tylko wyobraźnia nie powinno być źle.... tylko pomyśl w wolnej chwili od marzeń, czy nie szkoda Tobie czasu na to co niemożliwe? czy nie lepiej ten czas poświecić na swój związek? ciągłe udoskonalanie? bo w pewnym momencie strasznie się zatracisz.... i umknie CI coś w Twoim małżeństwie....

6

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Hardy - się uśmiechnęłam big_smile

Mirella - tyle to i ja wiem wink

Atinasarz - (nie wiem, czemu od razu capsowy krzyk, ale ok...) zajęcia, w sensie pracy jakiejkolwiek szukam cały czas, a na latorośl, ze względów mieszkaniowo-ekonomicznych nie ma na razie szans i zapewne długo nie będzie

KGB - całkiem niewykluczone z tym brakiem, oni prezentują całkowicie różne typy urody (które, jakkolwiek, oba mi się podobają). Kiedy w weekend mój M. nie pracuje, wracam do względnej normy, umiemy cieszyć się sobą, dużo rozmawiamy, spędzamy ze sobą czas. Natomiast potem nadchodzi normalny tydzień, gdzie męża nie ma od rana do wieczora albo nawet cały czas od poniedziałku do piątku, bo pracują na wyjeździe, a ja zostaję - jak wspomniano wyżej - bez stałego zajęcia (choć staram się zająć jakoś czas czytaniem książek i artykułów + innymi takimi), sama ze swoimi myślami... To pewnie jak otwieranie lodówki, choć się wie, że nic tam nie ma, z nudów.

7

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Skoro masz taką bogatą wyobraźnię, to wyobraź sobie ...że on jest aktorem! sławnym, bogatym , z wieloma osiągnięciami .. albo nawet i bez osiągnięć, jest po prostu przystojny jak Gerard Butler, albo Matthew Mcconaughey ... i kochasz się w nim platonicznie jak wiele kobiet, niezależnie od wieku i tego, czy mają meża, czy też nie big_smile 

Kiedyś kochałam tak Toma Cruise .. ech.. no więc akurat masz szczeście, bo ten aktor mieszka blisko Ciebie, jest co prawda boskim, nieosiągalnym bożyszczem, ale mieszka rzut beretem, i masz więcej szcześcia od innych kobiet , bo możesz go codziennie widywać smile Generalnie pozostań w świecie fantazji i nie przenoś ich na zycie codziennie wink

8

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Wybacz duże litery  - to nie "krzyk" tylko przypadkowe włączenie a potem już "poleciało" ale faktem jest że są osoby które twierdzą żę z nudów ludzie robią naprawdę dużo głupst więc pomyśl zanim znowu odpłyniesz w krainę marzeń z nim w roli głównej.

9

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Tak całkieem poważnie, myślę, że brakuje Ci zajęcia, zaprzątnięcia czymś myśli, ja obecnie przebywam na L4 i powoli dostaje kota, nie wiem już w co ręce włożyć., bo nie ma w co, już zrobiłam wszystko, a czuję się całkiem dobrze jak na chorobę.

10

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna
Kaja83 napisał/a:

Skoro masz taką bogatą wyobraźnię, to wyobraź sobie ...że on jest aktorem! sławnym, bogatym , z wieloma osiągnięciami .. albo nawet i bez osiągnięć, jest po prostu przystojny jak Gerard Butler, albo Matthew Mcconaughey ... i kochasz się w nim platonicznie jak wiele kobiet, niezależnie od wieku i tego, czy mają meża, czy też nie big_smile 

Kiedyś kochałam tak Toma Cruise .. ech.. no więc akurat masz szczeście, bo ten aktor mieszka blisko Ciebie, jest co prawda boskim, nieosiągalnym bożyszczem, ale mieszka rzut beretem, i masz więcej szcześcia od innych kobiet , bo możesz go codziennie widywać smile Generalnie pozostań w świecie fantazji i nie przenoś ich na zycie codziennie wink

big_smile:D:D Kaja big_smile mamy podobny gust też się w Nim kochałam big_smile:D

Nerie - znajdź sobie poprostu więcej zajęć tak jak napisano wcześniej - nie będziesz miała czasu na wyobrażanie sobie. Słuchaj pomyśl w ten sposób: czy chciałabyś aby Twój śłubny myślał tyle o innej? zrób coś z tym bo to może sprowadzić nieszczęście na Twoj związek

11

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

i podobny kolor oczu smile smile smile

12

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Nerie - nie jestem specjalistką żadną... ale interesuję się  trochę tematyką wpływu ( manipulacją - ale w sprzedaży ) i pewnie każdy z Was wie, że jesteśmy w stanie wpłynąć na czyjąś decyzję , podobnie jest z naszą świadomością - ludzie nad tym ciężko pracują aby świadomie wpływać na podświadomość... zawiły temat ale nie w tym rzecz... wiesz chodzi mi o to, że poprzez swoją podświadomość możesz zacząć świadomie do czegoś dążyć rozumiesz? Twoje wyobrażenia mogą się zagłębiać i instynktownie bez kontroli zaczniesz dążyć do ich realizacji... zrezygnuj z tej zabawy taka moja rada

13

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Nie aż taki zawiły ze świadomością i podświadomością wink W pracy mgr dość często mi się Freud przewijał, więc wiem, w czym rzecz.
Dobry ten przykład z aktorem (on akurat osiągnięcia ma w innej dziedzinie tongue), bo to mniej więcej jest coś takiego. Znajoma to nazwała "idolingiem". Ot, nastolatka, lekko niedojrzała emocjonalnie, wzdycha do swojego idola.

I wiem, że po prostu muszę znaleźć sobie zajęcie, bo taka obsesja na czyimś punkcie, nawet jeśli zbyt mocno nie wychodzi na światło dzienne (padłabym ze wstydu, gdyby się o tym dowiedział albo chociaż domyślił) i truje głównie moje wewnętrzne życie, nie jest niczym zdrowym. Sprzątam i robię w domu, ile tylko się da. Póki coś robię (jak np. przez ostatnie dni napadła mnie wena literacka), nie myślę i nie mam aż takiego rozstroju. Ale później przychodzą takie dni, jak dzisiaj, że mam ochotę wymiotować własnymi myślami (które nie są jakieś wielce hardkorowe), a następnie myślę jeszcze więcej, i to okno, a jeśli wiem, że za oknem nie ma czego szukać, to te zdjęcia i... zdaję sobie sprawę, jak żałośnie to brzmi sad

Realizacji się nie boję. Prosta przyczyna: nie sądzę, żeby TAKI facet zechciał taką kobietę jak ja i żeby w ogóle odnotował moje istnienie, to po pierwsze. Po drugie: samowolnie (w sensie bez wiedzy i zgody M) nie wykonałam kroku zmierzającego do poznania live, więc tym bardziej samowolnie nie zrobiłabym niczego więcej.

Tyle na razie napiszę, bo mam zbytni chaos od tego wszystkiego w głowie. Dziękuję Wam za Wasze odpowiedzi smile Miło z kimś porozmawiać, choćby postami...

14

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

jest pewien ważny szczegół : ON Nie jest aktorem - jest w zasięgu Twojej ręki:)  więc cieżko to porównać z fascynacją do jakiegoś idola nastolatek. Nie znam Ciebie, więc piszę przez swój pryzmat ; ja jestem osobą bardzo zdeterminowaną na realizację celu... i  powiem NIESTETY z reguły coś co mi się w głowie uroi po pewnym czasie znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości... czasami wcześniej a czasami później... celowo napisałam niestety, ponieważ czasami świadomie wcale bym sobie tego nie życzyła... a tu jednak.... bum ciach i jest smile big_smile

15

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

a ja mysle, ze to Twoje zauroczenie wcale nie potrwa tak dlugo, o ile nie bedziesz sie niepotrzebnie na to nakrecac. facet Ci sie mega spodobal a przez to, ze jest niedostepny i nieosiagalny wydaje Ci sie pewnie sto razy bardziej fascynujacy niz jest w rzeczywistosci. ja bym na Twoim miejscu nie wmawiala sobie, ze nie moge sie do niego zblizyc, bo wtedy jeszcze bardziej by mnie pociagal. nie zrozum mnie zle, nie zachecam, zebys inicjowala z nim kontakty i zaczela sie spotykac, ale postaraj sie w nim zobaczyc zwyklego czlowieka z krwi i kosci, normalnego sasiada.

16

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

ja bym po prostu sobie na to nie pozwoliła.
to, że to przystojny facet - ok niech sobie będzie. niech mi się nawet bardzo podoba itd.
ale kiedy zaczynam wyszukiwać info o nim, oglądam jego zdjęcia itd - do tego doprowadziłaś już sama i przez to Twoje zauroczenie tylko wzrosło. ja bym się po prostu od początku nie nakręcała i nie szukała niczego na jego temat.
ps.
to przykre że Twój mąż ma taką świadomość że jego żona jest tak zafascynowana innym...

17

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

zapachniało mi podwójną osobowością Mr Hyde i Dr Jeckyll, bywa to niebezpieczne. Teraz to świat wyimaginowany, ale jak zechcesz aby się stał światem rzeczywistym? Dopóki byłby tylko wymyśloną postacią to ok, ja też czasami czytając książkę wyobrażam sobie bohatera ze mną w roli głównej. Ale to facet prawdziwy i on mieszka blisko Ciebie, niebezpiecznie blisko Ciebie. Skoro mąż wie, to masz szczęście, bo inny facet słysząc i wiedząc, ze wzdychasz do innego inaczej zapatrywałoby się na taką sytuację. Mam nadzieję, że jesteś na tyle świadoma, aby te dwa światy oddzielić grubą kreską.

Ps. Kajuś i KGB.... Tom Cruise w Top Gun ... niezłe ciacho, ale Keanu Reeves w Speed, mniam, mniam :-)

18

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Współczuję całej trójcy: Twój mąż, pewnie wciąż się zastanawia, kiedy 'zaliczysz' sąsiada, Ty - choć się zarzekasz, że jesteś wierna z czasem zamienisz fantazje w rzeczywistość, a Wasz sąsiad (jeśli wpadniesz mu w oko), bez chwili zastanowienia skosztuje zakazanego owocu lub jeśli okaże się inteligentnym facetem, pomyśli sobie, że Ci zwyczajnie odbiło, i z żonką zacznie kpić z Twojej bezmyślności. A tak poza tym, to jak mogłaś wyznać mężowi (skoro, jest tak idealnie), że ślinisz się na widok innego mężczyzny? Twoje postępowanie jest ewidentną manifestacją zainteresowania innym mężczyzną. Raczej, dla każdego partnera byłoby to obraźliwe i okrutne. Zastanowiłaś się, co teraz czuje? Nie możesz wciąż się mitygować, przecież to chore. Brak mi słów...

19

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Miałam więc męża okłamywać, ukrywać to przed nim itd? Nie umiałabym. Poza uczuciem łączy nas przyjaźń i mamy zwyczaj mówienia sobie o wszystkim, od pierdół do poważnych spraw; wiadomo, że ja, jako gadatliwa baba (co widać po postach tongue) mówię więcej.
I nie, nie muszę się zastanawiać, jak on się z tym czuję, gdyż wiem to od niego. Dużo rozmawiamy, zresztą od początku związku (4,5 roku) mówiliśmy sobie przykładowo o fantazjach, nawet tych dotyczących osób trzecich, toteż moje "ależ ciacho" czy jego "oo, fajna laska" dla żadnego z nas nie stanowiło problemu, zatem i na ten temat przeprowadziliśmy kilka poważnych konwersacji. Są dni, kiedy oboje sprawę obracamy w żart i mamy z tego, potocznie mówiąc, głupawkę. Wiem, że jest mu przykro, że jest lekko zazdrosny. Zapewne też bym była na jego miejscu. Jednak oboje uważamy, że lepsza prawda, niż gdyby miał to odkryć przypadkiem, na przykład czytając ten temat tutaj, i tym samym dowiedzieć się, że jego ukochana od pół roku ślini się do "tego blond półbóstwa".
Gdyby sytuacja była odwrotna: nie powiedziałabym M. ani słowa i wzdychała w ukryciu, najpewniej posypałyby się opinie "Świetnie, oszukujesz męża za jego plecami" wink
Ach, Mazarine, co masz na myśli, pisząc, że nie mogę się wciąż hamować i powstrzymywać?

Światy staram się oddzielać. Fantazji nie mam zamiaru wprowadzać w czyn, gdyż mój mąż nie uznaje czegoś takiego. Zresztą uważam, że pewne rzeczy, nawet fantazje w obrębie własnego związku, powinny pozostać w świecie wyobraźni.

Ach, odnośnie tego googlania. To nie do końca tak, że ja chciałam na niego więcej popatrzeć. Jakkolwiek kretyńsko by to dla Was wszystkich nie zabrzmiało: chciałam owe kaloryczne ciacho pokazać znajomym (większość mieszka w innych rejonach Polski), z naciskiem na osobę, która wykonuje rysunki do książki, z przyczyn wyjaśnionych w pierwszym poście.

20

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

zawsze zdumiewa mnie tok myślenia : jak powiedziałam/em to znaczy, że jestem uczciwa/wy ( jakbym słyszała swojego eks haha:D) otóż w szeroko rozumianej uczciwości chyba bardziej zależy nam na czynach - byc uczciwym to jest postępować uczciwie wobec drugiej osoby na której nam zależy przede wszystkim. ... a fantazjowanie o innym chyba nie do końca jest uczciwe? jeśli się mylę to proszę o wyprowadzeniu mnie z błedu bo może ja mam jakiś chory swiatopogląd i stąd może moje pewne nieporozumienia.

21

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Nie twierdzę, że gram fair, bo wiem, że tak nie jest. Temat zatytułowałam w konkretny sposób, więc raczej mam świadomość, że jest to coś, co określa się mianem "zdrady emocjonalnej/psychicznej".
Nadmieniłam jedynie, że gorsze (moim, męża i wspólnych znajomych zdaniem) byłoby skwapliwe ukrywanie tego faktu.

22 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-17 16:00:05)

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Dla mnie to zadziwiające, ale to może dlatego, że ja starej daty jestem. Jak dla mnie po cienkim lodzie stąpasz. Bo w małżeństwie jesteś dopiero od paru miesięcy a już znalazł się ktoś ciekawszy i bardziej atrakcyjny od ślubnego? Teraz mimo ewentualnego bólu twój małżonek robi dobrą minę,  jakoś to znosi. Nie boisz się jednak, że odpłaci Ci kiedyś pięknym za nadobne? Albo wykrzyczy za ileś lat, że robiłaś go w jajo? Nie boisz się, że ktoś ze znajomych zacznie z niego kpić? Bo Ty przecież wręcz chwalisz się tym stanem - który sama nazwałaś zdradą. Czy to fair w stosunku do niego?  Zauważ może, że prawda TEŻ może boleć. I co on niby z tą prawdą ma zrobić?

23 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-17 20:30:29)

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna
Nerie napisał/a:

Zdaję sobie sprawę, że nie brzmię na 26 lat. Wpadłam jak jakaś piętnastka, jak piętnastka reaguję (jestem w stanie prawie popłakać się z radości na jego widok... masakra).

I to by było na tyle. Mam córkę w tym wieku i jest rozsądniejsza.
Nie sądzę, żeby cokolwiek tu powiedziane zmieniło Twoje nastawienie do sprawy.

Poza tym zupełnie nie rozumiem, po co wywlekasz to przed znajomymi? Zastanowiłaś się, w jakiej sytuacji stawiasz ich i Twojego męża?

24

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Czegoś tak osobliwego nie czytałam chyba jak żyje.
Zatkało mnie.

25

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Background relacji społecznych: nasi wspólni znajomi są internetowi. Wszyscy wywodzimy się z jednego forum tematycznego, poświęconego literaturze smile Znajomość z tymi ludźmi drogą netową kontynuuję głównie ja, czasem razem z mężem spotykamy się z nimi na żywo; więc można powiedzieć, że są to nasi wspólni znajomi.
Nie tacy, jakich pewnie Wy macie, z którymi widujecie się w pracy, po pracy na jakiejś kawie czy innym piwie, z którymi chodzi się do klubów pogadać i potańczyć. To tak dla jasności.
Moi znajomi siłą rzeczy wiedzą o wszelkich moich problemach i vice versa, bo zazwyczaj sobie mówimy o takich rzeczach, wierząc, że ktoś znajdzie jakieś rozwiązanie.

"Bo Ty przecież wręcz chwalisz się tym stanem - który sama nazwałaś zdradą. "
Nie przypuszczałam nigdy, że wnikliwy opis problemu (co przecież na tym i podobnych forach się robi), tak, żeby ludzie mogli lepiej zrozumieć, o co chodzi, jest chwaleniem się. Jednak człowiek uczy się całe życie.

Ja mam wciąż w głowie spory chaos i za dużo myśli, kłopotów z nazwaniem swoich emocji i uczuć, więc przepraszam uniżenie, jeśli ktoś uznał, że się czymkolwiek chełpię neutral Chciałam nazwać rzecz po imieniu, żeby było widoczne, że dochodzi do mnie świadomość, jak daleko niepotrzebnie to zabrnęło. Gdybym napisała "zauroczyłam się sąsiadem, a mam męża", na pewno któreś odpisałoby "to jest zwyczajna zdrada psychiczna", czego wolałam uniknąć.
I to nie jest tak, że do mnie nic nie dochodzi. Ot, żeby wymówić zdanie, trzeba wpierw przyswoić jakieś normy gramatyczne i słownictwo, a to nie przychodzi od razu.

26

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Nerie - a czy Ty zastanawiałaś się tak po prostu, czy to jest NORMALNE? Nie w sensie moralnym, tylko zdrowia?

27

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Oczywiście, że się zastanawiałam, ech... Nawet w którymś poście tutaj napisałam, że nie uważam tego za rzecz zdrową. Jedna ze znajomych, po psychologii, sądzi, że może to być eskalacja któregoś z zaburzeń psychicznych i swoją drogą coraz częściej rozważam pójście do jakiegoś specjalisty.

28

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna
Nerie napisał/a:

Oczywiście, że się zastanawiałam, ech... Nawet w którymś poście tutaj napisałam, że nie uważam tego za rzecz zdrową. Jedna ze znajomych, po psychologii, sądzi, że może to być eskalacja któregoś z zaburzeń psychicznych i swoją drogą coraz częściej rozważam pójście do jakiegoś specjalisty.

Mnie tez tak się wydaje. Nie zaszkodzi, a może pomóc. Pozdrawiam

29 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-18 10:32:22)

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Mój mąz czesto jak tu jeszcze mieszkał , zachwycał sie osiedlowymi egzemplarzami  BAB , a mnie nie wiadomo czemu wciskał, jakiegoś grubasa, który wg niego mniał mnie  sie podobać!!! Ja kipiałam z wsciekłosci i by se odwalił, podawałam innych facetów, za ewentualnie mżliwe egzemplarze na kandydatów do westchnień, Podkreślam NIGDY do nikogo nie wzdychałam..a on mi jakiegos ch. grubasa dawał za przykład mojej fascynacji. Sam , kiedy chodziło po podwórku cos comu se rzuciło na slip, zrywał ze snu psa i leciał , by obiekt spotkac...To było akurat złe. Tylko nie poimuję czemu MNIE wciskał, jakiegos osiedlowego  dziada, za mój obiekt westchnień? To zwyczajna kpina. By sie odwalil, wymyslłam w pospiechu innych dziadów za wzór na obiekty. Ale tak na prawde zupełnie mnie oni nie interesowali, a mnie sama nawet denerwowało takie moje gadanie, ale musiałam mu podac te  przykłady , by mi kitu nie wciskał.....a same przykłady to NIC ciekawego, na prawde.... , nic nadzwyczajnego, nawet gorzej niz zwykłe pospolicaki...i  nawet wprost denerwowalo mnie to, że on mi tam kogos przypisywał.........Jestem dziwna osoba, ale nie cierpie, jak ktos mi wciska, okreslony obiekt....nigdy o żadnym grubym, chudym ,zadny dziadize nie rozmyslałam....liczył sie ON,  i teraz mam....co mam.:(. Gdybym miała wzdychac to nie do BYLE pospoliciaków...jak juz....:( nawet najwieksza potwora jak ma mrzyc , to na pewno nie po pospoliciaku!!!. oczywiscie gdyby.....
Mój mąż tak jak autorka watku był niesłychanie podatny na westchnienia do obiektów blokowych lub osiedlowych. Mnie wprost denerwuje takie wzdychanie i adoracja obcych dziadygów, na prawde....i obcych bab ze strony dzadów także....wg mnie jest OBLEŚNA...
Takie jest moje zdanie. Nienawidze mizdrzenia sie do innych dziadów.!!!!!!
Stale zastanawiałam się, jak skłonic meza do spaceru, ale on mi wypominał, ze przy mnie nie moze sie zachwycac BABOLAMi . Gdy pisał z innymi babami, zalecał mi odnawianie kontaktów z ..byłymi znajomymi ...taka desperacje mi podpowiadał....
A on sam uważał, ze bedąc na spacerach moze publicznie wyrazac zachwyty, nad babami  np, ta to ma  fajna d., a ta ma krzywe nogi ale niezły ryj...czy ktos by to wytrzymał????? No mnie to nie odpowiadało i nie chciał spacerów ze mną.
na plazy np, wypowiadał sie tak : zobacz , ta to sie ustawiła do ......


D                              U                              P                           E                                      K

Mam nadzieje, ze jak do mnie nie wróci, nastepna baba zazna tego      wszystkiego, czego jej życze....nie wytrzyma, uwierzcie mi.!!!!!!!!!!             sad
Na tym tle sie kłócilismy..niestety.....nie lubiłam gdy publicnie robił niewybredne żarty na temat KAZDEJ BABY...niestety.

30

Odp: Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Nerie, ranisz męża ujawniając swoje fantazje i zauroczenie innym mężczyzną!

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Sąsiedzka zdrada emocjonalna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024