W poprzednim wątku opisywałam rozstanie z facetem. Dosyć burzliwe rozstanie. Jeszcze tydzień temu chodził za mną, prosił, wręcz błagał o przebaczenie o szansę. Wyznawał miłość, przychodził z kwiatami do domu. Wszystko na nic.. nie kocham go, nie chcę z nim być. Za dużo przykrości z jego strony doznałam. Powiedziałam mu wprost, że to koniec. I przez 3 dni miałam spokój.. aż do dnia dzisiejszego
Odezwał się do mnie na gg z próbą szantażu.. Posiada on (chyba..) moje odważne zdjęcia (nie jestem na nich naga, ale w samej bieliźnie). Nie wiem czy je ma, czy już dawno ma usunięte, twierdzi, że je ma. Zablokowałam jego nr tel, e-mail, uniemożliwiłam mu jakikolwiek kontakt ze mną. To go nie zraziło, znalazł inne sposoby. Dziś dostałam od niego wiadomość następującej treści: "Posiadam Twoje zdjęcia, trochę je poprzerabiam i będzie wyglądało, że jesteś na nich naga. Później powrzucam na różne portale i jeszcze na tym zarobię." Wiem.. nie powinnam nic odpisywać. Ale nie wytrzymałam.. najpierw cała roztrzęsiona chodziłam nie wiedząc co robić, potem puściłam mu taką wiązankę, że pewnie nie wiedział, w którą stronę patrzeć. I on kontratak.. Boję się bardzo.
Nastraszyłam go policją.. Powiedziałam, że byłam na komisariacie, złożyłam zeznania, że uwierzyli i będzie postępowanie przeciwko niemu, gdyż mam dowód. Powiedziałam mu, że zrobię wszystko, żeby trafił za kraty!! Dziewczyny, co ja mam robić? Po paru godzinach zaczął mnie przepraszać i znów grozić, że nie mogę iść na policję bo mu w papierach namieszam. Ale to są jego słowa.. Ja już wariuję.. Co jeśli wrzuci te zdjęcia?!
Zwariuję chyba. Oczywiście nie pokazałam mu, że się boję. Wręcz przeciwnie, byłam bardzo pewna siebie i to on się przestraszył, ale nie mam żadnej pewności, że nie wrzuci.
Co ja mam robić?!
1 2011-02-15 20:30:15 Ostatnio edytowany przez Maya.21 (2011-02-15 20:33:02)
witaj
ależ oczywiście że nie wrzuci..boi się...
zachowaj ten teks w którym pisze o przeróbce zdjeć...
bedziesz miałą dowód gdyby jednak okazał sie....wiesz sama kim....
nie wrzuci! a jak wrzuci nawet to na policje pójdziesz i go załatwisz,że hej. Powiedz mu o tym twardo i nie panikuj przy nim, cały czas utrzymuj że pójdziesz na policję.
Powiedziałam..
Napisał.. "przepraszam, ale w nerwach różne rzeczy mówię". On boi się, że faktycznie to zrobię, ale z drugiej strony... Nie dopuszcza do siebie myśli, że to koniec i przeróżnymi sposobami próbuje wymusić na mnie.. sama nie wiem w sumie co, ehhh ;/ Usłyszałam od niego, że długo nie da o sobie zapomnieć i zrobi wszystko by uprzykrzyć mi życie. On bardzo się boi policji i to jest moja przewaga.. Gdybym tak miała 100% pewności, że nie ma tych zdjęć... ;/
A Ja radziłabym przejść się na policje , złożysz zeznania to spowoduje że oni przeprowadzą rozmowę z nim.Lepszego straszaka nie trzeba,mam koleżankę która miała podobny problem, też straszyła go policją nic sobie z tego nie robił, było jeszcze gorzej.Dopiero jak złożyła zeznania to przekonał sie ze to nie żarty, a zdjęcia to on może zawsze użyć , nie wierz mu że je wykasuje.Porozmawiaj z policja aby to zrobił przy nich , bo ten szantaż podlega pod paragraf.Straszenie go tylko nic nie da on po pewnym czasie posunie sie dalej, po co Ci ten problem tak jak mu mówisz tak rób.
Zgadzam się ze Stokrotką 1, idź na policję, zapisz sobie wszystkie jego rozmowy z Tobą, a jeżeli Cię nachodzi to kup sobie dyktafon i wszystko nagrywaj.
Z takimi osobami trzeba postępować konsekwentnie i stanowczo.
Ostatnio oglądałam program, w którym mówiono, że jeżeli ktoś używa czyjś zdjęć bez zgody, to można temu komuś sprawę złożyć w sądzie i nie muszą to być zdjęcia obraźliwe.
A Co Cię kobieto obchodzi że namieszasz mu w papierach?
Na własną prośbę on sam sobie namiesza.
Poprzedniczki mają rację. Tuptaj na policję i tyle.
Dla stu procentowej pewności radziłabym wybrać się na policję. Choć tak jak piszesz, przestraszył się na samą myśl o tym, że mogłaś to zrobić, więc nie sądzę żeby wrzycił gdziekolwiek te zdjęcia. I chłopak pomyślał, że szantażując Cię, Ty wrócisz do niego i będzie wszystko ładnie pięknie jak było przedtem? Ja tego nie rozumiem, skoro pokazał do czego jest zdolny i pokazał się z tej złej strony, to jak możnaby było o wszystkim zapomnieć? Jeśli komuś zależy na miłości drugiej osoby to powinien ukazać swoją najlepszą stronę, starać się w tym dobrym sensie. Ale nic na siłę. Gościu przegina na całej linii.
Dziewczyny mają święta rację.Pierwsza sprawa -na policję(zachowaj wiadomość od niego to bardzo ważne).Nie odpowiadaj na zaczepki takiego .......piiiiiiiip...:).Musi ,,bardzo " Cię kochać skoro posunął się do szantażu.Nie sadze żeby się odważył i te fotki posłał w świat-wątpię że to zrobi .Na co on liczy?Że po takim czymś z nim będziesz? Jest chyba niezrównoważony .Takim czymś sam sobie zaszkodzi.Poza tym jeśli w taki czy inny sposób zacznie Cię nękać -do sądu złożyć zawiadomienie o naruszeniu Twoich dóbr osobistych( godność ,dobre imię ,opinia-to tez dobro).Najwazniejsze to nie reagować na zaczepki i zastraszanie choćby nie wiem co .Z nim nie gadaj i rób swoje jeśli bedzie trzeba.Jesli dojdzie do spotkania (na ulicy np i gość będzie namolny) krzycz:: ,, ten facet mnie napastuje!!"albo,,zboczeniec!"-tak zeby wszyscy słyszeli...zobaczysz jaki z niego bohater...Nie wstydź sie -walcz.Radze z doswiadczenia...
Ostatnio oglądałam program, w którym mówiono, że jeżeli ktoś używa czyjś zdjęć bez zgody, to można temu komuś sprawę złożyć w sądzie i nie muszą to być zdjęcia obraźliwe.
Oczywiście, że tak, bowiem zgodnie z art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r., Nr 80, poz. 904 ze zm.) rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że umieszczanie swoich własnych zdjęć (np. na portalach społecznościowych), na których jesteśmy w gronie innych osób, bez ich wyraźnej zgody również narusza ten przepis, jest więc karalne, w prawie nazywamy to naruszeniem wizerunku.
Podobnym naruszeniem byłoby więc umieszczenie zdjęć Autorki wątku, nie wspomnę już o groźbie karalnej, naruszającej art. 190. § 1. Kodeksu Karnego, zgodnie z którym kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Dobrem chronionym w tym przepisie jest wolność w sensie subiektywnym ? a więc poczucie wolności, bezpieczeństwa i wolności od strachu. Groźbę stanowi zapowiedź spowodowania wobec jej adresata (którym musi być określona jednoznacznie osoba fizyczna) określonej dolegliwości, jeśli jej nastąpienie zależy od osoby ją zapowiadającej. Nie jest tu konieczne, aby grożący miał rzeczywisty zamiar spełnienia groźby, ważne jest natomiast poczucie potencjalnej ofiary jakie groźba ta wywołuje, czyli czy faktycznie wzbudziła ona u niego obawę spełnienia, tj. wywołała uczucie strachu lub zagrożenia.
Nie jestem prawnikiem, nie wypowiadam się więc w charakterze eksperta, proszę wziąć ewentualne poprawki na moją interpretację przepisów
.
Mam kolegę policjanta.. Opowiedziałam mu wszystko i poszedł do niego! Poszedł z drugim policjantem. Nie wiem co mu powiedzieli, ale teraz ten dup** zaczął mnie wręcz błagać, żebym mu sprawy nie zakładała
Mam nadzieję, że to wystarczy i sobie odpuścił :-))
Mam kolegę policjanta.. Opowiedziałam mu wszystko i poszedł do niego! Poszedł z drugim policjantem. Nie wiem co mu powiedzieli, ale teraz ten dup** zaczął mnie wręcz błagać, żebym mu sprawy nie zakładała
Mam nadzieję, że to wystarczy i sobie odpuścił :-))
I dobrze
Za morde takich ![]()
Bedac uczciwym po zerwaniu powinien takie zdjecia wykasowac.
Mlotek. Nie masz czego zalowac ![]()