Witam,
Chcialabym prosic was o zdanie w mojej sprawie czasami opinia osob 3 pomaga i pozwala cos zrozumiec a ja tego bardzo potrzebuje.
Sprawa wylgada nastepujaco:
Bylam z chlopakiem 3lata mieszkalismy razem przez 2,5 roku bylo super bez wiekszych klotni problemow,nastepnie po tym czasie zaczely sie problemy glownie o kolegow imprezy wracanie na 3 dzien po imrezie nie odbieranie telefonow no i zakaz uczestniczenia mi w nich, rozstalismy sie przez to mielismy przerwe 4miesiaczna on poszedl do rodzicow ja pojechalam do pracy za granice , po tym czasie stwierdzil ze zatesknil i chce wrocic zgodzilam sie choc do konca nie bylam pewna ale dalam szanse , zaczelismy nawet na powaznie planowac kupno mieszkania bylo ok do momentu kolejnej imprezy w ktorej mimo moich prosb o telefon powrot o normalnej porze oczywisce olal to i nie zastasowal ise do niczego.Nie wytrzymalam i spakowalam go bez zadnych wyjasnien zabral rzeczy .Po pewnym czasie znow zaczelismy ise spotykac ale mieszkajac osobno i zaczelo byc jakos tak spokojnie dobrze i inaczej .Stwierdzil ze rozmysla ponowne wprowadzenie sie nawet sie ucieszylam bo pomyslalam przemyslal swoje zachowanie w koncu dokonal wyboru co jest dla niego wazne.Po tym niby dobrym czasie z dnia na dzien oznajmil ze mnie juz nie kocha cos w nim peklo i nie chce ze mna byc wogole.Oczywiscie glupia propozycja zostanmy przyjaciolmi;/Swiat ise dla mnie zawalil zalamalam ise nie jem nie spie w pracy idzie mi kiepsko nie moge ise skupic.Musze dodac ze obecnie mieszkamy w Warszawie ale ja pochodze z innego miasta.Bardzo powaznie rozmyslam powrot do domu bo nie radze sobie psychicznie .Decyzja jest powazna bo wiaze sie z wypowiedzeniem pracy co za tym idzie rezygnacja z mieszkaniem no i przeniesienie szkoly.A jak rusze jedno to nie bedzie odwrotu.W domu mam bliskich przyjaciol mieszkanie tutaj tak naprawde oprocz Kuby nikogo.Jego kwestia w tej sprawie:chce pisac sie spotykac ale na innej plaszczyznie moze za jakis czas zatesknie cos we mnie ,,piknie".Ale ja nie moge zyc nadzieja ze moze sie uda a co bedzie jak nie?Dodal ze nie chce zamykac sie na inne znajomosci kobiety i mi radzi to samo;/Jestem w szoku.Nie jestem jakas marionetka ze z dnia na dzien zaczne go traktowac jak pseudo przyjaciela bo wiadomo ze kazde spotkanie z nim bede traktowac jako szanse na powrot. Nie moge przestac o tym myslec obiecuje sobie ze nie bede dzownic pisac a i tak to robie, chyba uzaleznilam sie od niego.Co myslicie powinnam wyjechac?
Najlepsze rozwiazanie? ostre ciecie. Nic Ci nie dadza takie spotkania poza bolem i rozdrapywaniem ran w sercu. Z tego co piszesz Twoj wybranek nie dojrzal jeszcze emocjonalnie do powaznego zwiazku, wiec rob tak jak podpowiada Ci umysl bo serce jest w tej chwili zdradliwe i moze zyc nadzieja. Wiec rob to co podpowiada Ci rozum i nie ogladaj sie za siebie. A on pewnie zmadrzeje kiedys, ale pewnie bedzie za pozno... Pozdrawiam Cieplutko i powowdzenia ![]()
Czyli wyjechac?mozna zawsze wrocic za jakis czas dlugi gotowym na nowe otoczenie i nowe kontakty
Wyjedź, zapomnisz. W nowej rzeczywistości będzie Ci łatwiej, nie będziesz wspominać. Daj sobie z nim spokój, czas naprawdę leczy rany- wiem, co mówię. Zajmij się tylko i wyłącznie sobą.
ja bym wyjechala - wlasnie o to chodzi wrocic zawsze mozna:) w sumie juz tak zrobilam, tzn nie rozstalismy sie oficjalnie, ale mialam juz tak dosc bo za nic nie umialam przemowic mojemu do rozsadku ( z jego winy, a raczej jego wyskokow trwajacych ponad pol roku), to spakowalam walizki i wyjechalam do Wloch. Wystarczyly 2 tygodnie, a zmienil sie nie do poznania i praktycznie nie ten sam czlowiek). Taki obuch w glowe przydaje sie czasami aby zrozumiec na czym nam zalezy. Moj zrozumial (mam nadzieje ze na zawsze), ale jezeli wroci to co bylo... ja juz 2 szansy nie dam, bo wiem ze wiecej sie nie da z mojej strony zrobic aby poleszyc. Moj wyjazd to byl krzyk ratunku dla NAS. Jezeli znowu wyjade, to bedzie ratunek dla MNIE
to bedzie koniec oficjalny gdybym chciala zaobserwowac jego reakcje poprstu wyjechalabym powiedzmy na urlop ale co to za urlop jak mysli sie o zlych rzeczach to nie odpoczynek,A JA zastanawiam sie nad wyprowadzka ktora wiele kosztuje emocjonalnie.I moge w 100%przyznac ze jesli sie na to zdecyduje to nigdy nie dopuszcze do mozliwosci ze jak on zateskni i przyjedzie ze skulonym ogonem to ja wroce dlatego jest to tak trudna decyzja.Ale jak to faceci pewnie szybko znajdzie nowy obiekt
Wyjazd do domu to dobry pomysł, ale zmiana szkoły? Rozumiem, że studiujesz i pracujesz dorywczo?
Facet jest po prostu niedojrzały do związku, widać, że korzysta z młodości, nastawiony jest na zabawę, a nie na związek, ale nie wiem czy to dobry pomysł, żebyś rzucała wszystko przez niego.
Myślę, że w domu poczujesz się dużo bezpieczniej i wtedy na spokojnie dojdziesz do siebie, jednak również nie rzucałabym wszystkiego od razu. Może jakiś urlop albo coś w tym stylu pozwoli Ci nabrać dystansu do wszystkiego i tych problemów? Co do faceta to zdecydowanie dziwny jest, powinien być pewien swoich decyzji, a nie uskuteczniać rozstania i powroty.
Studiuje zaocznie prace mam stala.Szkoly nie przerwe albo sie przeniose albo bede dojezdzac co ktorys weekend:)Spokojnie.Wszystko jest przemyslane .Wiem ze tu bede sie meczyc nawet mieszkanie kojazy mi sie z nim bo mieszkalismy tu razem jeszcze pelno jego rzeczy w nim.A w miejscowosci rodzinnej prace pewnie znajde mam nadzieje mieszkanie piekne mam rodzicow rodzenstwo przyjaciol prawdziwych ale wiadomo duzo mniejszsza i zycie calkiem inne.A MIESZKAM W warszawie 6lat wiec troche sie przestawilam
Wydaje mi się, że szkoda czasu na tego faceta. On nie dojrzał do związku. Tak naprawdę chciałby mieć dziewczynę, ale żyć tak jakby wciąż był sam, bez odpowiedzialności, obowiązków. Chciałby mieć dziewczynę aby umilała mu czas, była zadowolona ze wszytskiego co on robi i najlepiej jakby niczego nie oczekiwała.
Teraz z Tobą zerwał pod jakimś dziwnym pretekstem zwalając odpowiedzialność za wasz związek na Ciebie. Próbuje Ci tym zachowaniem wmówić, że to Twoja wina. A tak naprawdę zerwał bo nie chciałaś przystać na jego warunki, pozwalać mu na imprezy, włóczenie się itp.
Powinnaś dokonać ostrego cięcia i nie brać nawet pod uwagę możliwości jego powrotu. Jemu takie luzackie życie najwyraźniej pasuje i nie widać aby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić.
A co do wyprowadzki to już sama musisz podjąć decyzję co dla Ciebie będzie tu najlepsze. Ale myślę, że nie powinnaś wyprowadzać się z jego powodu, tylko jeśłi już to dla samej siebie. Jeśłi w Warszawie nic Cię nie trzyma, nie czujesz się tu dobrze to wracaj do rodziny. Jeśłi jednak lubisz to swoje życie i chcesz wracać do rodzinnego miasta tylko po to aby uciec od niego to się jeszcze zastanów. Chyba, że widzisz dla siebie przyszłość w rodzinnym mieście, tam mogłabyś w pełni być sobą, szczęśliwa to wracaj.
Pisalam jakis czas temu chciaalm sie podzielic ostatnimi wydarzenami i prosic o rade w tej kwestii?
od tamtego momentu zmienilo sie tyle ze on bez przerwy dzwoni przyjezdza nie wiem po co to robi bo widac ze zmienil stosunek twierdzi ze chce byc przyjacielem,po co facet tak robi?ma wyrzuty czy jest egoista ktory mysli tylko o sobie nie ma na tyle odwagi zeby calkowice zakonczyc znajomosc i kontakt tylko robi to na co ma ochote nie myslac o mnie ??????
Kaja, moja córka tak miała! Zostawiła chłopaka, który był nieodpowiedzialny i wróciła do domu rodzinnego. Wiązało sie to z rewolucją, bo była związana z tamtym miastem zawodowo. Przeniosła wszystkie swoje sprawy w rodzinne strony i okazało sie to najlepszym wyjściem, bo jeszcze lepiej sie jej ułożyło zawodowo i finansowo. Z perspektywy oddalenia, ocena byłego chłopaka wypadła druzgocąco dla niego i pozwoliło to jej zdystansować się do przeszłości. Otworzyła się na nowe możliwości i teraz ma odpowiedniego, mądrego partnera, planują ślub na jesieni.
Dziekuje bardzo za opowiedz chcialabym zeby taK bylo w moim przypadku
Wydaje mi się, że szkoda czasu na tego faceta. On nie dojrzał do związku. Tak naprawdę chciałby mieć dziewczynę, ale żyć tak jakby wciąż był sam, bez odpowiedzialności, obowiązków. Chciałby mieć dziewczynę aby umilała mu czas, była zadowolona ze wszytskiego co on robi i najlepiej jakby niczego nie oczekiwała.
Teraz z Tobą zerwał pod jakimś dziwnym pretekstem zwalając odpowiedzialność za wasz związek na Ciebie. Próbuje Ci tym zachowaniem wmówić, że to Twoja wina. A tak naprawdę zerwał bo nie chciałaś przystać na jego warunki, pozwalać mu na imprezy, włóczenie się itp.Powinnaś dokonać ostrego cięcia i nie brać nawet pod uwagę możliwości jego powrotu. Jemu takie luzackie życie najwyraźniej pasuje i nie widać aby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić.
A co do wyprowadzki to już sama musisz podjąć decyzję co dla Ciebie będzie tu najlepsze. Ale myślę, że nie powinnaś wyprowadzać się z jego powodu, tylko jeśłi już to dla samej siebie. Jeśłi w Warszawie nic Cię nie trzyma, nie czujesz się tu dobrze to wracaj do rodziny. Jeśłi jednak lubisz to swoje życie i chcesz wracać do rodzinnego miasta tylko po to aby uciec od niego to się jeszcze zastanów. Chyba, że widzisz dla siebie przyszłość w rodzinnym mieście, tam mogłabyś w pełni być sobą, szczęśliwa to wracaj.
Jakbym czytała o swoim byłym, identyczny, niedojrzały, nieodpowiedzialny. Chciała mieć kogoś, ale tylko na czas wolny, moje problemy go nie obchodziły. Czy taki typ się zmieni? Czy to coś ze mną było nie tak? Może to ja zbyt poważnie go traktowałam. Sama siebie obwiniam, choć nie wiem nawet za co, po prostu:(
pisze nadal bo teamt sie ciagnie ale sa pewne zmiany wyjechalam do rodziny i odrazu jestem spokojniejsza choc myslami jestem gdzie inadziej jeszcze ale nie juz tak obsesyjnie jak na poczatku.
Nie uwierzycie co mi pomoglo w podjeciu decyzji co prawda dzwonil i kontakt utrzymywal specjalnie mowiac ze nikogo nie ma potrzebuje czasu ale przypadkowo weszlam na jego portal i co zdjecie z inna wkurzylam sie ale pomoglo mi to w tym ze chce go wyrzucic z mojego zycia calkowicie i to za sprawa wlasnie tego.Faceci to niemyslace istoty bo bardzo sobie zaszkodzil niby nic nie znaczacych glupim zdjeciiem....