Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Witajcie dziewczyny,
od dawna czytam to forum. Mam nadzieję, że pomożecie również mi, bo sama sobie nie radzę. Z góry przepraszam, że historia długa (...)
Mieszkam z ojcem i dwoma braćmi. Ojciec odkąd pamiętam jest alkoholikiem. W swoim życiu napatrzyłam się i brałam udział w wielu awanturach i szarpaninach, wiele było też policji. Od długiego czasu brat też codziennie pije.

Dziś nastąpił przełom. Czuję się fatalnie. Jeszcze cała drżę. Brat z ojcem pili całą noc. Długo nie mogłam zasnąć, ale zmęczenie wzięło górę. Nad ranem obudził mnie krzyk ojca:,,.....dzwoń na policję, on mnie bije...dzwoń" Ojciec z bratem pijani szarpali się i wyzywali. Wydarłam się na nich, powiedziałam, że zadzwonię, lecz tego nie zrobiłam. Ponownie zasnęłam. Jakieś półtorej godziny później ze snu wyrwał mnie ponownie krzyk ojca. Bez wahania wezwałam policję. Czekałam, lecz gdy ojciec dalej krzyczał pobiegłam zobaczyć co jest. W tym czasie policja zadzwoniła domofonem. Rozłączyli się z bójki. Policjanci po dłuższym wysłuchaniu wersji wszystkich nas, zapytali mnie czy zabierać obu. Powiedziałam :,,tak, jeden nie lepszy od drugiego" Wtedy to skuwanie w kajdanki...Boże co ja przeżyłam..chciałam umrzeć. Oni płakali i błagali, abym to odwołała, że chcą ze mną pogadać. Płakali jak dzieci i mocno opierali się policjantom. Zaczęłam wyć jak dziecko. Ale powiedziałam, że nie odwołam. Zabrali ich. Jestem teraz w domu sama, bo drugi brat wyjechał na ferie. Czuję pustkę, żal, złość, a przede wszystkim strach: co dalej???? Dlaczego mnie to spotyka. Mam wyrzuty sumienia, że oni w taki sposób zostali zabrani w niedobre miejsce. Dziewczyny proszę Was o pomoc. Co dalej. Wrócą..i co? Bożeeeeee sad:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Nie wiem co Ci napisac. Pewnie nie masz nikogo bliskiego by Cie wsparł? Rozumiem. Moze ich przetrzymaja do wytrzeźwienia i wypuszcza. moze to będzie nauczka dla nich. Ty nie masz czego se wstydzić. Nie moga Ci niczego zrobic jak wróca, bo sa odnotowani na policji. Dlaczego w tym pieprzonym zyciu zdarzają sie tak okropne rzeczy. Nie martw sie, jakos sie to ulozy, bo musi sie ułozyc.
Trzymaj sie . Pozdrawiam.

3

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Dzięki gazia. Poryczałam się:(:( Właśnie, czemu to życie potrafi być tak cholernie okrutne???? Nie mam nikogo Kto mógłby mnie wesprzeć. To straszne..

4

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Dziewczyny jak mam dalej postępować? Co robić? Pragnę uleczenia brata. Z ojcem gdzieś popełniliśmy błąd. Próbowaliśmy długo, wszystkimi sposobami. Nie chcę, byśmy powtórzyli te same błędy z bratem. Chce by był zdrowy i normalny, jak kiedyś. Czy Ktoś podzieli się ze mną doświadczeniami, da wskazówki???

5

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Spokojnie. Bądź silna. Może ta sytuacja czegoś ich nauczy- będzie hamulcem przed następną awanturą, chociaż kto wie. Boję się tylko, że jak ich wypuszczą, to może być nieciekawie w domu. Nie masz żadnej innej rodziny?

6

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Zosiu strasznie mi przykro, ze coś takiego Ciebie spotkało. Myślę, że sam fakt, ze oni zostali skuci i pewnie są teraz na izbie wytrzeźwień ich zmobilizuje. Mam taką wielką nadzieję. A co zrobić? Wysłać ich na leczenie. Może spróbuj załatwić przymusowe leczenie obu. Tak się da zrobić, ale niestety nie wiem, jak się to odbywa. Jeśli masz kogoś znajomego, który mógłby Ci pomóc to się zwróc do niego a jak nie masz to pamiętaj, ze masz nas. My Ciebie wirtualnie pocieszymy, wspomożemy a może znajdzie się osoba, która miala podobne doświadczenia i Ci pomoże przez to wszystko przejść. Musisz być silna a my w Ciebie wierzymy.

7

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

zośkaDDA
Twój brat jest dorosłym człowiekiem i sam powinien ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Poza tym wydaje mi się, że alkoholik dopóki nie spadnie na dno, to się nie odbije, bo nie będzie miał motywacji. Dla Ciebie najlepiej by było wyprowadzić się i odciąć od tego towarzystwa.

8

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Witaj. Przypuszczam,że zostali zabrani na izbę wytrzeźwień i mogą jeszcze dziś ją opuścić.Wybacz moją szczerość ale to co napiszę napewno Cię nie pocieszy.Oni wrócą może trochę skruszeni ale z żalem,że będą musieli zapłacić za izdebke.Może kilka dni będzie spokój,bez alkoholu ale potem znów się zacznie.Pewnie stwierdzą,że nie maja problemu z piciem i nie jest potrzebne im leczenie.Ono jest skuteczne tyko wtedy gdy czlowiek chce i wierzy,że da radę.Terapia na siłę nic nie da,bo większość z nich wraca do nałogu. Przepraszam,że nie dodałam Ci otuchy ale taka jest rzeczywistość ale mam nadzieję,że może w Twoim przypadku inaczej się wszystko potoczy.

9

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

busiu pierwsze, co zrobiłam, to zadzwoniłam do cioci. Opowiedziałam Jej, powiedziała mi nie płacz. Niczego więcej nie mogę od Niej oczekiwać. To tyle jeśli chodzi o rodzinę.
Partnera nie mam, co związane jest właśnie z tym, co widzę w domu:(:( Pozostają mi koleżanki..nie są na tyle bliskie, aby opowiadać im o takich ciekawostkach. Zwyczajnie się tego wstydzę.
Agatko kilka lat temu walczyłam z ojcem. Złożyłam na Niego doniesienie u prokuratora. Skierowano Go na przymusowe leczenie. Tylko, że On nigdy tam nie dotarł, a co gorsza długo mi wygadywał, że to ja robię z Niego alkoholika. Brat nie przyznaje się w ogóle do tego, że ma problem, więc tak jak mówi hana leczenie nie wchodzi na razie w grę.
Marzę o jakimś magicznym sposobie, na to aby do brata dotarł fakt, że jest chory. Tylko na razie wszelkie próby okazywały się bezskuteczne. Mydlił mi oczy, że nie pije, że nie będzie pił, a jak się napił, to obwiniał za to cały świat i wówczas pijany mówił, że potrzebuje pomocy. Postanowiłam, że nie będę rozmawiać z Nim gdy jest pijany i mówiłam, żeby przyszedł do mnie gdy będzie trzeźwy, że Mu pomogę, że zrobię wszystko w tym kierunku pod warunkiem, że On sam będzie tego chciał. Jednak trzeźwy bywał nieczęsto, chyba tylko rano, jak ja zbierałam się do pracy..(
Tak to diabelskie koło się toczy, a ja w środku niego bezradna i coraz słabsza.
Lupus bardzo chciałabym wyprowadzić się z domu, jednak jest wiele ku temu przeciwwskazań.
Agatko bardzo ci dziękuję za słowa otuchy.
Dziewczyny dziękuję za rozmowę:)
Cieszę się, że weszłam na to forum.

A Oni dziś wrócą sad:(

10

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Musisz jednak spróbować poszukać pomocy dla siebie, w jakim mieście mieszkasz?

Bardzo ciężko się czyta to co przeżyłaś musi być koszmarem, współczuję z całego serca, ale musisz wiedzieć jedno, póki Twój ojciec i brat sami nie dojdą do tego, że trzeba coś zmienić, żadne Twoje staranie nie przyniesie oczekiwanego skutku.

Nie ma szansy abyś się stamtąd wyniosła? Oni zanim sami spadną na dno, wcześniej pociągną tam Ciebie.

Jeśli chodzi o dziś, chroń siebie i nie daj sobie wmówić za nic w świecie, że jesteś czemuś winna, że wezwałaś policję.
Sam ojciec Cię o to prosił, a poza tym nie musisz znosić awantur i szarpania dwóch pijanych mężczyzn.

Trzymaj się Kochana!

11

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

zoskaDDa dobrze zrobiłaś wzywając policje nie obwiniaj się . Jak ja dobrze cię rozumię sama miałam ojca alkocholika, miałam bo zmarł 4 lata temu , a najzabawniejsze jest to ,że pił całe życie a umarł trzeźwy. Przykro mi ,że nie możesz liczyc na wsparcie nikogo bliskiego ciężko jest byc samemu z takim problemem. Wiem co mówię bo sama przez to przeszłam. Ja też wielokrotnie wzywałam policje na mojego ojca i tak jak ty wstydziłam się tego, ale miarka przebrała się kiedy mnie pobił a ja straciłam dziecko i wylondowałam w śpiączce. Po przebudzeniu pojawiła się policja aby mnie przesłuchac i tu szok okazało się ,że jestem sama sobie winna bo broniąc się złamałam mu palec. Mój ojciec tak jak twój brat nawet kiedy był piany bił się w piersi i przysięgał ,że jest trzeźwy. Został zgłoszony na przymusowe dochodzeniowe leczenie ,ale nawet tam chodził piany. Niemożesz zmusic swojegop brata do leczenia dopuki sam nie zrozumie ,że ma problem. Życzę ci dużo wytrwałości i cierpliwości wiem ,że łatwo mówic , ale jedno co dobrze zrobiłaś to ,że znalazłaś to forum tu napewno nie będziesz sama. trzymaj się cieplutko.

12

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Moja reakcja była taka sama gdy policja skuwała kajdankami mojego męża.Nie powinnaś mieć żadnego poczucia winny z tego powodu.

13

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Zielony_Domku właśnie nie mogę się wyprowadzić, muszę to znosić, albo z tym walczyć. Jak wspominałam, jest jeszcze młodszy brat. Zamknięty w sobie, ale bardzo miły i kochany. Muszę się o Niego troszczyć. Gdybyśmy wyprowadzili się oboje, to będzie bardzo na rękę pijącym. Oni naszym kosztem osiągną wygodę. A ja pragnę najbardziej na świecie, aby brat został uleczony. Wiem, że On musi tego sam chcieć, że ja jestem tu prawie bezsilna. Mówię prawie, bo mam nadzieję, że przejrzy na oczy przy mojej pomocy. Zobaczy, że ja się na to nie godzę, że rani nie tylko siebie, ale i mnie. Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Dzięki temu nie czuję, że jestem zupełnie sama.
amore Twoja historia jest bardzo smutna. Z tym przymusowym leczeniem jest tak, że słowo ,,przymusowe" nie powinno tu istnieć. Bo jest właśnie tak jak mówisz. Potrafią chodzić na spotkania pijani:(:( Dziękuję Ci za życzenia.
dario1968 czemu są takie istotki jak my, które niewinne muszą coś takiego przeżywać???

Dziś nocowałam u koleżanki. Nie mówiłam Jej o tym, co zaszło w moim domu. Teraz jestem w pracy. Po pracy idę do wspomnianej cioci. Jednak dziś muszę już wrócić do nich. Nie wiem jak to będzie:(:(
Pozdrawiam Was i dziękuję za otuchę.

14

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Zosiu zacytuję Ci mój post:
Alkoholizm to uzależnienie  niektórzy mówią choroba. Jest to  uzależnienie psychiczne ale również i fizyczne. Widziałam niejednego alkoholika po odstawieniu alkoholu. Widok jest straszny. Całe ciało zlane potem, którego nie można wytrzeć, drżenia są tak silne że nie potrafi sam zjeść, o piciu nie wspomnę.Nie ma kontroli nad zwieraczami, często dochodzi do padaczki alkoholowej. Ból  całego ciała jest połączony z lękiem, strach że umrze przychodzi i jest. Jest to tzw. Zespół Odstawienia. Zdarzają się również delirki, co wielu ludzi myli z w/w zespołem. Delirka jest wtedy, gdy do wszystkich objawów które  opisałam wyżej dochodzą zaburzenia psychiczne. Najczęściej na początku pojawia się lęk a potem paniczny strach. Alkoholik ma omamy wzrokowe i słuchowe, zawsze bardzo silne i realistyczne. Często widzi i słyszy rzeczy, których normalnie by się nie bał.  Widziałam kobietę  która wyskoczyła z 2 piętra bo po mieszkaniu chodziły krasnoludki, inna zabarykadowała się w domu ,zabijając okna i drzwi deskami bo chciał do niej wejść szatan, a ona broniła twierdzy. Te omamy są różne, często powtarzającym elementem  jest szatan i robactwo. Widzi on wtedy  chodzące po nim pająki, larwy itp których nie może się pobyć. W tym stanie staje się niebezpieczny bo jak zobaczy wroga to chce go zabić, jest to również niebezpieczne dla niego.A tym wrogiem może być diabeł w ciele żony, matki, czy dziecka, albo wszyscy są w zmowie. Lęk jest tak silny że można umrzeć ze strachu. Zespół odstawienia i delirka pojawiają się po zaprzestaniu picia. Tak jak Zespół odstawienia pojawia się kilka do kilkanaście godzin po ostatnim kieliszku czy piwie, tak delirka może wystąpić do 2 tygodni.
Najgorszym okresem dla pracowników odwykówek są właśnie nadchodzące święta .Wielu alkoholików przestaje pić aby usiąść do wigilii trzeźwym, no i wtedy zaczyna się dziać.
Alkoholizm jest uznany za chorobę, którą można leczyć. Ale leczenie jest zgoła inne niż przy raku czy cukrzycy. Przede wszystkim alkoholik musi chcieć. Można to na nim wymóc, ale to mało kiedy odnosi pożądany skutek, albo jest on na krótką metę. Wielu alkoholików nie przestaje pić bo rodziny stwarzają mu komfort picia. A żeby sam chciał musi osiągnąć dno. Te dno jest dla każdego inne. Dla jednego będzie to zwolnienie z pracy, dla innego odejście żony, albo wylądowanie na ulicy. Są też tacy którzy nigdy nie przestaną i w końcu alkohol ich zabije.
Znałam kobietę, która piła 20 lat, mąż robił wszystko, żeby przestała, prosił, błagał, na koniec potrafił ją przywiązać do kaloryfera, dzieci się jej  wstydziły jak wczołgiwała się do klatki. Dno osiągnęła pewnego dnia, jak pijana leżała na dywanie w domu. Otworzyła oczy i zobaczyła swoje dwie córeczki, 12 i 15 lat jak nad nią stały i płakały w ich twarzach zobaczyła ocean smutku, nie żalu czy pretensji, ale właśnie smutku. To było jej dno, od którego się odbiła. Dziś nie  pije 15 lat, i wie że nie jest zdrowa. Mówi jestem trzeźwiejącą alkoholiczką. Zdaje sobie sprawę że jak o tym zapomni to będzie to początek końca.
Co to jest komfort picia.
1. Ukrywanie przed światem, problemu. A najczęściej wszyscy o tym wiedzą. Ale nie  mówimy o tym głośno i alkoholik nie ma się czego wstydzić, bo nikt o tym nie mówi mu w oczy poza zrzędą żoną. Ale ona zła kobieta jest, bo nikt inny tego nie widzi. Czyli nie mam problemu.
2. Przyjdzie pijany brudny, bo kilka razy zaliczył chodnik. Żona rozbierze i położy do łóżka, ciuchy wypierze. Ja przyszedłem posikany  i w wymiocinach? Zła kobieta, wymyśla.
3. Przepił pół wypłaty. żona leci do sąsiadki, mamy czy koleżanki pożyczy do następnej. Czyli można przeżyć bez tej połówki.
4. Pijany domaga się seksu. Dla świętego spokoju żona się godzi. A bo dzieci żeby nie słyszały.
5. Pijany siada z nami do wigilii. Przecież go nie wygoni, bo sumienie by jej nie pozwoliło w taki dzień wygonić  go od stołu. Przy kolacji prycha siorbie, jedzenie wypada mu z ust, nam robi się niedobrze, czasem zaklnie opowiada, o koledze z baru, co go obraził. Ale nic to przecież wigilia.
6. Często przesiaduje w barze, ale jest mróz i biedak zamarznie. Żona nawet z grypą ubiera się i pędzi do baru, żeby bezpiecznie go doprowadzić do łóżeczka.
7. Często sama kupuje alkohol, żeby nie chodził po nocy pijany bo jeszcze go ktoś pobije, albo pod samochód wpadnie.
Można by  długo pisać i mnożyć przykłady. Jak ten alkoholik ma przestać pić jak jemu jest dobrze z tym uzależnieniem. przecież gdyby był trzeźwy, wymagalibyśmy od niego angażowania się w życie rodzinne, czy pomoc w domu. A jak pije to nic od niego żona nie chce. Nie musi sprzątać syfu po sobie, bo jak trzeźwieje to nawet nie wie że go zrobił.  A to że zrzędzi? Pewnie wymyśla a jak wypije kielicha to się znieczuli i mu to nie  przeszkadza. Dlatego mówi się ze pomoc alkoholikowi polega na niepomaganiu. Tak żeby sam musiał odpowiadać za swoje czyny i ponosić konsekwencje.
Począwszy od sprzątania a skończywszy na oskarżeniu o próbę gwałtu na żonie.
Trzeba być bez serca żeby tak traktować człowieka?
Nie . Trzeba być bez serca żeby tak traktować siebie i innych - dotyczy alkoholika.
Trzeba być bez serca żeby pozwolić zniszczyć rodzinę - dotyczy żony. Alkoholik ma zaburzone  postrzeganie świata ale żona nie. I to Ona musi coś zrobić - nic nie robiąc.
Nie zawsze trzeba odchodzić fizycznie rozwodzić się , ale trzeba odejść emocjonalnie, żeby dać szansę spaść mu na dno i odbić się.
A może jego dnem będzie to że rodzina nie chce z nim siąść do wigilii. Będzie go to boleć i nas też, ale może to będzie ostatni raz kiedy żona zza firanki patrzy w jakim stanie wraca?
Alkoholik nie boi się być trzeźwym jemu po pijanemu jest lepiej."

Ty nie zmienisz ich życia, ale możesz zmienić swoje. Nie będę Ci radzić, bo nie jestem alfą i omegą. Poza tym nie znam wiele aspektów twojej rzeczywistości ( młodszy brat na feriach?).
Mogę Ci powiedzieć co ja bym zrobiła na twoim miejscu. Zadbałabym o siebie (i być może o młodszego brata), bo tylko to jesteś w stanie zrobić.Wstawiłabym zamek w drzwiach swojego pokoju, i odcięłabym się od ludzi którzy niszczą siebie i chcą wciągnąć w to mnie. Zero pomocy i wysiłku   wkładanego w próżnię.To jest studnia bez dna, wlewasz wodę, rok dwa trzy a poziom  nie wzrasta. Zadbaj o te osoby którym możesz pomóc. Przede wszystkim o siebie. Idź do poradni Leczenia uzależnień zapytaj o grupę wsparcia dla rodzin alkoholików. Mówisz wstydzisz się rozmawiać o tym. Ale czego? Co Ty zrobiłaś takiego żeby się wstydzić? Nie rozmawiasz o tym. Hm. Ale masz świadomość że większość twoich znajomych i wszyscy sąsiedzi wiedzą co się dzieje za drzwiami waszego domu? Zosia, mówisz że ojciec będzie Ci wygadywał to że nie odwołałaś Policji.
Przecież to On prosił żebyś ich wezwała. Ale postąpiłaś zgodnie ze swoim przekonaniem
-oboje są tacy sami-A teraz już wiesz  że ojciec będzie usiłował  wywołać w tobie wyrzuty sumienia. I najgorsze że jeszcze NIE SPRÓBOWAŁ a Ty już JE  masz.
Płakałaś widząc ojca i brata w kajdankach, a zobaczysz w ich oczach jedną iskierkę troski, o ciebie. Jako tą skrzywdzoną? Kochana kochaj brata i ojca jak masz taką potrzebę, ale nie masz wpływu na to co Oni zrobią ze swoim życiem. Natomiast co usiłują zrobić z twoim życiem to i owszem. Możesz im na to pozwolić lub nie.
Nie wiesz jak? Poradnia leczenia uzależnień. Wstydzisz się ? Rozumiem. Ale widzisz dla pracujących tam ludzi nie jesteś kimś dziwnym. To trochę tak jak wizyta u ginekologa, dla nas skrępowanie, dla niego praca. Najgorzej wsiąść na tego kozła , a potem to już może być tylko lepiej.
Trzymam za Ciebie kciuki imam nadzieję, że Ci pomogłam.

15

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!
zośkaDDA napisał/a:

Zielony_Domku właśnie nie mogę się wyprowadzić, muszę to znosić, albo z tym walczyć. Jak wspominałam, jest jeszcze młodszy brat. Zamknięty w sobie, ale bardzo miły i kochany. Muszę się o Niego troszczyć.

Troska o siebie i młodszego brata polegałaby własnie na wyprowadzce z tej patologii. Ojcu i starszemu bratu w niczym nie pomożesz, a ryzykujesz, że młodszy pójdzie w ich ślady. I oczywiście już zapewne macie DDA i będzie to się pogłębiać.

zośkaDDA napisał/a:

Gdybyśmy wyprowadzili się oboje, to będzie bardzo na rękę pijącym. Oni naszym kosztem osiągną wygodę.

Co jest dla Ciebie ważniejsze: zdrowie Twoje i młodszego brata czy satysfakcja, że pijacy nie mają wygody?

16

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

kachna66 po przeczytaniu Twojego postu straciłam dech w piersiach.
To smutne, przerażające.
Jutro idę do poradni uzależnień. Nie wstydzę się tam pójść. Wiem, że dla ludzi, którzy będą ze mną rozmawiać, to tylko praca. Doskonale wiem, że sąsiedzi wiedzą, co dzieje się za drzwiami naszego mieszkania, wiem też że nie obchodzi ich, co czuję, co się dzieje z moją psychiką. A ona jest coraz słabsza. Dziś w pracy bez przerwy widziałam obrazy z tamtej nocy.
lupus ja i moi bracia jesteśmy DDA. Każde z nas ma inne objawy.
Gdyby nie zależało mi na tym, aby brat wyzdrowiał, wyprowadziłabym się. Lecz nie chcę dawać Mu komfortu picia. On nie pracuje. Nie wiem jak to się dzieje, że pijacy zwykle są spłukani, a na alkohol mają.

W związku z tym, że On jest spłukany, cały czas wydaje mi się, że to ja będę musiała uregulować rachunek za Jego niewygodny nocleg. sad
Brat napisał mi, że nie chce już pić, że nie będzie, bo widzi, że to za daleko zaszło, że jak chcę Mu pomóc, to żebym z nim porozmawiała, a nie w taki sposób, że bardziej Mu szkodzę, niż pomagam.
Wyprowadzić się nie chcę/nie mogę, zacznę od wstawienia zamka w pokoju.
Jestem już w domu, ale nic się nie dzieje.
Są oboje: ojciec w jednym pokoju, brat w drugim. Nic nie mówią, ani do siebie, ani do mnie. Cisza.

17

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Dziękuję Wam, że ze mną jesteście..

18

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Zosiu przeczytaj jeszcze to.

List alkoholika do swojej rodziny?



Jestem alkoholikiem. Potrzebuję Waszej pomocy!
Nie róbcie mi wymówek, nie wińcie ani nie łajcie mnie. Nie bylibyście  na mnie źli, jeżeli miałbym raka czy też cukrzycę. Alkoholizm jest także chorobą.
Nie wylewajcie mojej wódki, jest to nadaremne, ponieważ ja zawsze znajdę sposób aby dostać więcej.
Nie pozwólcie, abym prowokował Wasz gniew. Kiedy atakujecie mnie słownie lub fizycznie, potwierdzacie tylko moją złą opinię o samym sobie. Ja już nienawidzę siebie sam wystarczająco.
Nie pozwólcie na to, aby Wasza miłość i niepokój zmuszały Was do zrobienia tego, co ja sam powinienem dla siebie zrobić. Jeżeli przejmiecie na siebie moje własne obowiązki, utrwalicie moją niezdolność do ich wykonywania. Umocni to moje poczucie winy a i Wy sami będziecie tym zagniewani.
Nie polegajcie na moich przyrzeczeniach. Przyrzeknę wszystko aby się tylko wykręcić. Natura mojej choroby nie pozwala mi na dotrzymanie przyrzeczeń nawet wtedy, kiedy mam szczerą chęć je wykonać.
Nie groźcie nadaremnie. Kiedy podejmiecie decyzję - trwajcie przy niej. Wie wierzcie wszystkiemu co mówię do Was, może to być kłamstwem. Przeczenie rzeczywistości jest objawem mojej choroby. W dodatku, prawdopodobnie stracę szacunek dla tych, którzy dają się łatwo oszukać .
Nie pozwólcie, abym Was wykorzystał, czy też eksploatował w jakikolwiek sposób. Miłość nie może istnieć długo bez poczucia sprawiedliwości.
Nie starajcie się mnie ochraniać ani w jakikolwiek sposób oszczędzać mi skutków mojego picia. Nie kłamcie za mnie, nie płaćcie moich rachunków, nie pracujcie, aby pokryć moje zobowiązania w utrzymaniu domu. Może to zapobiec, albo też zmniejszyć kryzys, który mógłby mnie zmusić do szukania pomocy. Mogę zaprzeczać, że mam problem z piciem tak długo, jak długo będziecie mi umożliwiać automatyczną ucieczkę od skutków mojego picia.
Ponad to wszystko, nauczcie się wszystkiego co tylko możecie o alkoholizmie i o Waszej roli w stosunku do mnie. Chodźcie na otwarte zebrania AA /Anonimowi Alkoholicy/, kiedy tylko jesteście w stanie. Uczęszczajcie na zebrania AL-Anon /grupy rodzinne/ regularnie, czytajcie literaturę i utrzymujcie kontakt z członkami AL -Anon. Są to ludzie, którzy mogą Wam pomóc w jasnym pojęciu całej sytuacji.

Kocham Was
Wasz alkoholik
Oparte na materiale z
?Guide for The Family of The Alkoholik by Joseph Kellerman?
- Przewodnik dla rodziny alkoholika.
Zosiu pamiętaj Ty nic nie musisz. Brat prosi żebyś mu pomogła, i Ty tego chcesz co jest naturalne i nikt Cię za to nie potępi. Ważne żebyś mu pomogła, potrzebuje tego twój brat i ojciec. Ale muszą sami o to poprosić. A jak któryś to zrobi to poinformuj o istnieniu  Poradni Leczenia Uzależnień. Nie szukaj adresu, godzin przyjęć, chyba że dla siebie. On musi sam zacząć drogę do trzeźwości. I nie płać żadnych rachunków za nikogo. To nie Twój problem. Wiem że może to się wydawać bezduszne, ale to jest jedyna szansa dla Niego.Pomóż mu nie pomagając.

19

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Dziękuję kachna66 dajesz mi bardzo trafne wskazówki. Chcę postąpić dokładnie tak jak sugerujesz. Mam nadzieję, że będę potrafiła. Bardzo się cieszę, że jesteś tu ze mną.

20

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

zośkaDDA robiąc jakiemukolwiek alkoholikowi cokolwiek na rękę "pomagasz" mu pić.

21

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

rak czytam i czytam i nawet nie wiesz jak bardzo chcialabym cie zoska przytulic...
czytam i widze wielkie uzaleznienie od alkoholizmu, tak twoje uzaleznienie. stalas sie jak ta matka ktora zawsze wszystko zrobi za swego jedynaka, zawsze go broni i wybieli przed srogim ojcem....twoje dzieci to bracia i ojciec-tak ich traktujesz, a ojcem srogim wyszloby ze jest policja.
ja to tylko i jedynie bym ci kwiaty przyniosla w podziekowaniu za wezwanie policji, zapobieglas bijatyce, dalszemu piciu i moze i jakiemys nieszczesciu.
napewno podstawa jest ze oni musza chcec, musza chcec sie leczyc, brat pewnie bedzie uwazal ze lubi wypic ale uzaleznienie to to nie jest a lekarza to napewno juz nie potrzbuje...wiem co mowie, mam taka tesciowa i wujka meza, rozmawiam z nimi i oni zawsze sa niewinni a to caly swiat stanal przeciw nim. moj maz tez bardzo dlugo ich bronil, ukrywal wstydzil sie za nich, juz mu przeszlo, po 4latach po wyprowadzeniu sie dopiero dojrzal ze tym im pomogl bo musza upasc na dno by sie od niego odbic! wiem ze ty myslisz ze bez ciebie to ojciec i brat zginal a wtedlog mnie najlepsze co mozesz zrobic to powiedziec"kocham was i z tej milosci wyprowadzam sie, abyscie mogli spojrzec na siebie ze jestescie alkoholikami, gdy sami bedziecie umieli tak o sobie powiedziec, zwroccie sie do mnie, chetnie pomoge"
mysle ze powinnas ratowac siebie i mlodszego brata, wlasnie dla niego wyprowadzic sie aby mial w koncu normalny dom. niestac cie?? cos napewno wymsyslisz, wnajmiesz np pokoj, osrodki pomoc alkoholikom to jedno, ale i Osrodek Interwencji Kryzysowej ti super miejsce i fachowcy u mnie w miescie (Bialystok) sa to niesamowici fachowcy, pomagaja rodzinom(zonom dzieciom) w ucieczce przed przemoca w domu i piciem, po prostu u nich mieszkaja, pomagaja to przetrwac i naprawde sa konkretni.
kochana przede wszystkim uciekaj! nie patrz na nich, ile lat chcialas pomoc i nic? nie daj zmarnowac sie mlodszemu bratu, a jak brat sie ogarnie i bedzie chcial pomocy bo zauwazy problem to niech ucieknie z toba i to co najtrudniejsze i najwazniejsze KONSEKFENCJA jak cos powiesz to tak ma byc, mysle ze powinnas powiedziec ze przy kazdym picu bedzie od dzis policja i powinnas dzwonic zeby wiedzieli ze nie zartujesz.
kochanie jestes bardzo dzielna!

22

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

syla135 nawet nie wiesz jak bardzo łaknę, aby Ktoś mnie przytulił, aby pogłaskał po głowie i powiedział:,,Pomogę Ci przez to przejść. Wszystko będzie dobrze" I żebym jeszcze uwierzyła w te słowa..
Nie wiem, które cechy mojego charakteru, świadczą o tym, że jestem uzależniona od alkoholizmu, ale chyba jestem. Tkwię w tym od lat. Brat wcześniej nie miał problemu. On też był zbuntowany przeciwko ojcu, który pił.
Wydaje mi się, że nie pomagam im egzystować. Nie piorę ich ubrań, nie kładę ich spać, nie przypominam o higienie, nie zdejmuję im butów, gdy zasną pijani, nie przygotowuję im posiłków, nie zmywam po nich naczyń. Dawno zauważyłam, że tego właśnie nie powinnam robić. Nie wiele z Nimi rozmawiam. Z ojcem od kilku lat, a z bratem od kilku miesięcy. Gdy mnie zgadują odpowiadam krótko. Brat wie, że nie pogada ze mną, gdy jest pijany. Wcześniej próbował, ale powiedziałam Mu, żeby przyszedł jak będzie trzeźwy. Jednak wtedy nie przychodzi. Być może nie bywa trzeźwy. Jestem tak wyczulona na Niego, że nie muszę widzieć jak łyka alkohol, nie muszę patrzeć Mu w oczy. Wystarczy, że wypowie kilka słów i ja wiem, wystarczy, że słyszę Jego ruchy, wiem. A On wie, że ja wiem.
Wszyscy utwierdziliście mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, wzywając policję.
Rano, gdy robiłam kawę, ojciec siedział w kuchni. Powiedział:,,Dziękuję za taką przysługę" powiedziałam:,,Proszę bardzo" On:,,Teraz zapłacisz tam" a ja:,,Taaa zapłacę..jeszcze raz pojedziesz" I wyszłam, bo akurat kawę miałam już gotową. Nie odezwał się już nic i wyszedł z domu.

Zielony_Domku gdzie w swoim zachowaniu pomagam Im pić?? Nie chcę Im pomagać.

Dziękuję, że jesteście smile

23

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

zośkaDDA- w tym wszystkim nie można być jak mała dziewczynka która oczekuje głaskania po główce.Uwierz mi jeszcze przyjdą i dołożą.Nikt nie przyjdzie i nikt nie uratuje.
  ,,Pomogę Ci przez to przejść" - ale tak dokładnie to przez co? Bo "TO" to przecież alkoholizm.Choroba podstępna,śmiertelna.A jakże inna od raka czy cukrzycy - bo chory nie "widzi że jest chory" Będzie zaprzeczał że ma problem.
Jeżeli alkoholik nie podejmie decyzji o leczeniu,nie będzie chciał dowiedzieć się czym jest głód-jakie są jego objawy i jak sobie z tym radzić będą tak zwane nawroty.Zacznie od jednego kieliszka,potem drugi bo mu się będzie wydawało że ma kontrole- a potem to kieliszek ma kontrole nad alkoholikiem.I zaczyna się piekło.Ile takich nawrotów jesteś w stanie znieść?
Ile Twój najmłodszy brat ma lat?

   Poszłam na spotkanie Al-anon z nadzieją że tam dowiem się co zrobić aby mąż przestał pić.I dowiedziałam się że jedyne co mam zrobić to zająć się sobą,że pewne rzeczy i sprawy należy po prostu zostawić jak np że trzeżwość to sprawa alkoholika.


Zająć się sobą - u licha co to znaczy?..I tak rozpoczęła  się moja podróż...


zośkaDDa   nigdy nie zapominaj o tym co lubisz,co czyni Cię szczęśliwą.Zrób wszystko co tylko możliwe aby Twoje myśli nie krążyły wokół tego co dzieje się z ojcem czy bratem.

" Nie wiem, które cechy mojego charakteru, świadczą o tym, że jestem uzależniona od alkoholizmu, ale chyba jestem" -czy to znaczy że też zdarza Ci się niekontrolowane picie?

24

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

dario1968 czy mam przestać wierzyć, że brat wyzdrowieję?
Mój młodszy brat ma 18 lat.
Byłam dziś w poradni uzależnień. Rozmawiałam z psychologiem, opowiedziałam Mu tę ostatnią sytuację i pokrótce całą resztę. Powiedziałam, że oczekuję pomocy dla siebie i dla braci. Skierował mnie do specjalistki od tematyki DDA. Jest teraz na urlopie.
Myślę, że Syla135 miała na myśli moje współuzależnienie, a ja przytakując Jej również użyłam słowa: uzależniona. Nie powiem, że nie piję w ogóle, ale raczej niewiele. Ogranicza się to do wesel, urodzin etc. Uważam, że wszystko jest dla ludzi. Ostatnio mam jednak obawy. Myślę, że każdy alkoholik właśnie tak zaczyna. A skoro jestem DDA chyba jestem w grupie ryzyka...

25

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Może źle coś zrozumiałam, hm.

Jest mi bardzo przykro, że przechodzisz przez to wszystko. I niestety, bez dwóch zdań jesteś współuzależniona.
Ja też byłam, będąc alkoholikiem.

26

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Zosiu jesteś wspaniałą osobą na pewno Ci się uda. Zrobiłaś pierwszy najważniejszy krok, zwróciłaś się o pomoc do właściwych ludzi. Nie zapomnij że twój 18-letni brat też jest DDA. Nie masz podanego adresu e mail , napisz do mnie to Ci podeślę książki które warto przeczytać i pomogą Ci zrozumieć wiele spraw.

27

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Dziękuję ****)))))

28

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

zaska oczywscie ze mialam na mysli wspoluzaleznienie, przepraszam ze uzylam nieodpowiedniego slowa.
mam nadzieje ze uslyszysz jak bije ci brawo za pierwszy krok brawo, braow brawo:) mam nadzieje ze bedzie ich wiecej i ten urlop terapeltki nie zatrzyma twej ochoty pomocy sobie i bratu.
mysle ze brat pijacy i ojciec to odrebny problem, ja na twoim miejscu bym zajela si etym nie pijacym i soba zeby nie bylo tak samo a oni?? oni musza sami dojzec do tego aby podjac leczenie czy pomoc, przeciez tak jak ty maja mozg nogi i jakakolwiek zdolnosc przemieszczania sie, wiec jak naprawde zechca sie leczyc to przyjda sami do poradni, napewno wiedza ze cos takiego istnieje, tylko musza dojrzec ze to istnieje dla nich...ty tego nie przyspieszych ani nie sprawisz ze nagle nazwa sie alkoholikami, wiem co mowie...niechcem mowic o swoich doswadczeniach ale mam ich bardzo wiele i wiem jedno, oni musza sami chcec!
a ty teraz mysl o sobie, jestes widze bardzo mila dziewczyna, znajdz se kogos, postaw na siebie, na swoje krztalcenie i rozwoj a oni sa doroslymi ludzmi wiec niech sami decyduja o sobie. tak jak oni nie byli by w stanie zmusic ciebie do picia z nimi dzien dnia tak i ty nie zmusisz ich zeby nie pili

29

Odp: Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

syla135 na pewno urlop tej kobietki mnie nie zniechęci. Jestem tak zdeterminowana, że nic mnie już nie zatrzyma. Mam nadzieję tylko, że spotkania z terapeutką mnie nie zawiodą.

Dzięki

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Policja wyprowadziła brata i ojca skutych na moich oczach..Pmocy!!!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024