Witam. Jak wiele z Was nie mam z kim się podzielić tym co mnie spotkało. Nakryłam męża na zdradzie, był to szok, łzy, złość, rozgoryczenie i bezradność. Nie wiedziałam że najgorsze to będzie przede mną. Chciałam z nim porozmawiać, oczekiwałam wyjaśnień. Znalazłam w jego komputerze różne "obciążające materiały", w telefonie również. Jedyne co od niego usłyszałam, to to że jestem stuknięta, że go szpieguję i sama się nakręcam. Dałam mu ultimatum, miał wybrać..Chciałam szczerej rozmowy, zapytałam czy jest szczęśliwy, czego mu brakuje i czy chce coś zmienić. A on zachował się jak ostatni tchórz, najpierw wszystkiemu zaprzeczył, później odwrócił kota ogonem i mnie obarczył winą. Jestem sama sobie winna bo go złapałam!!! W głowie mi się to nie mieści. Upokorzenie było podwójne bo wszystko mowił z głupim uśmiechem, jakby mówił do umysłowo opóźnionej osoby..Dodam że mamy dziecko, nie wiem co mam robić. On udaje że jest wszystko ok, to jego gówniarskie zachowanie jest dla mnie dodatkowym policzkiem...
Bardzo Ci współczuję, z boku gdy to czytam, stwierdzam jedno: czas chyba zostawić tego tchórza i drania w jednym.
Wiem, że pewnie Ci na nim zależy, ale związek nie polega na zdradzie i upokorzeniu, on całym sobą pokazuje, że mu na Tobie nie zależy, śmieje Ci się twarz.
Szkoda Twojego czasu.
Jeśli w tej chwili pozwolisz mu na to, nie chcę nawet wiedzieć co zafunduje Ci potem.
Nawet mi nie chodzi o to, że to facet, to od razu drań, nic z tych rzeczy, jakby takie coś napisał mężczyzna o swojej kobiecie napisałabym tak samo.
Jeśli druga strona zdradza i jeszcze pluje Ci w twarz, ta pierwsza musi coś z tym zrobić.
Dał Ci prezent na tacy, pewność, że nie jest Ciebie wart i możesz zacząć nowe życie.
Może być ciężko, ale warto.
Do dzieła, po prostu nie masz innego wyboru!
Mój ex też się głupkowato śmiał, rozmawiał tak, jakby nic się nie stało i jeszcze się dowiedziałam ,że mam co chciałam . Hmmm .. ja chciałam kochanki ? dziwne, no ale do rzeczy ... Twój partner jest niestety niedojrzały ..... obarcza Cię winą , by usprawiedliwić swój występek, ale wina niestety jest zawsze tego, który zdradza .
Wiesz,to tak jakbym czytała o moim mężu...Nie dość,że wszystko zmyślałam,to oczywiście to nie było tak jak wyglądało.Zawsze miał gotową odpowiedź w zanadrzu
Np.jak kiedyś znalazłam jakieś połączenie do tzw."koleżanki" ( a twierdził,że w ogóle się nie kontaktują),to stwierdził,że to był test dla mnie,żeby sprawdzić,czy grzebię mu w telefonie.Podejrzewam,że gdybym hipotetycznie naszła ich w łóżku,to też znalazłby wytłumaczenie
Oczywiście teksty,że jestem stuknięta,psychicznie chora,mam urojenia,wszędzie węszę spisek były na porządku dziennym.
To ja byłam winna,bo jak śmiałam zajrzeć do jego telefonu i grzebać w jego rzeczach...Jak śmiałam nie szanować jego prywatności...Dużą część informacji zachowałam dla siebie,bo wolałabym nie zdradzać źródeł swoich wiadomości,a tak mógłby się zorientować,skąd to wiem...
Trzymaj się
Zawsze się zastanawiałam dlaczego oni nie mają w sobie tyle odwagi żeby przyznać się do zdrady?Moje poprzedniczki już odpowiedziały ,bo to zwyczajni tchórze,niedojrzali emocjonalnie mali chłopcy,którzy chcieli się przekonać jak to będzie gdy zastawią sidła i wpadnie w nie jakaś zdobycz.Kochana on będzie wypierał się wszystkiego co może mu zaszkodzić ,zacznie ci wmawiać ,że jesteś chora bo ubzdurałaś sobie historyjki,które nie istnieją-słyszałam to samo.Obarczy cie winą za całą sytuacje wmawiając ci ,że to twoja wina ,bo nie dostawał tego czego pragnął więc szukał no i zbłądził ,ale to powie ci dopiero później lub podczas jednej z awantur jaką ci zrobi.Więc musisz ubrać gruby pancerz i walczyć z nim bo inaczej on cię zniszczy.Jeżeli posiadasz dowody jego zdrady ,a może się zdarzyć tak ,że dojdzie do rozwodu to w ten sposób możesz uzyskać rozwód z orzeczeniem o jego winie.I nigdy nie pozwól żeby ciebie obarczył winą za jego zdrade,to on zdradził nie ty.Nie pozwól żeby śmiał ci się w twarz i robił z ciebie wariatke,może myślą ,że takie jesteśmy skoro potrafią tak bezkarnie oszukiwać.Po co im te przysięgi kiedy nie potrafią ich dotrzymywać?Kiedy miałam 33 lata,jak ty teraz też bardzo cierpiałam,myślałam że więcej bólu nie zdołam znieść ,jak bardzo się myliłam.W wieku 40 lat mąż zafundował mi prezent-rozwód.Teraz wiem co znaczy sięgnąć dna ,tylko nie za bardzo wiem jak się od niego odbić.Życze ci dużo siły ,bo zapewne będziesz musiała podjąć decyzje odnośnie swojego życia.Zastanawiałaś się co byś zrobiła gdyby on przyznał się do swojej zdrady,czy potrafiłabyś wybaczyć,zapomnieć?Ja nie potrafie,ale on i tak nie chce wracać.Może jestem wredna ale czekam na moment kiedy on sparzy się tą drugą i kiedy to ona da mu kosza.Dopiero wtedy zrozumie co znaczy cierpieć,a ja już nie będę słyszała pukania do drzwi.
Będzie ci ciężko ,ale nie poddawaj się,trzymam kciuki,powodzenia.
Dziękuję Wam. Na razie jeszcze wszystko przetrawiam bo to się stało ostatniej nocy..Najgorsze w tym wszystkim jest to że synek przychodzi i mówi żebym się nie złościła na tatę bo jemu jest przykro że mnie zdenerwował, a ja muszę udawać przed dzieckiem że to jest po prostu zwykła różnica zdań między rodzicami. Siedzę i myślę ...Dziękuję że chciało Wam się mi odpisać
niestety ...nie wiem czy masz o czym myśleć ..jeżeli myślisz oz wiazku z tym czlowiekiem...
Zachował sie chamsko i bezczelnie...
odpowiedz sobie na pytanie- czy potrafisz z nim nadal żyć, ufać mu i go szanować- skoro dla niego te uczucia względem ciebie są obce...
Dziecko ? czy będzie szcześliwe widząc twoje zapłakane oczy? słysząc wasze kłótnie?
Nie podejmuj takiej decyzji dla dziecka!!to jest twoje życie...
Nie stawiaj sie w roli osoby winnej!! to nie ty zdradziłaś!!!
Witam. Jak wiele z Was nie mam z kim się podzielić tym co mnie spotkało. Nakryłam męża na zdradzie, był to szok, łzy, złość, rozgoryczenie i bezradność. Nie wiedziałam że najgorsze to będzie przede mną. Chciałam z nim porozmawiać, oczekiwałam wyjaśnień. Znalazłam w jego komputerze różne "obciążające materiały", w telefonie również. Jedyne co od niego usłyszałam, to to że jestem stuknięta, że go szpieguję i sama się nakręcam. Dałam mu ultimatum, miał wybrać..Chciałam szczerej rozmowy, zapytałam czy jest szczęśliwy, czego mu brakuje i czy chce coś zmienić. A on zachował się jak ostatni tchórz, najpierw wszystkiemu zaprzeczył, później odwrócił kota ogonem i mnie obarczył winą. Jestem sama sobie winna bo go złapałam!!! W głowie mi się to nie mieści. Upokorzenie było podwójne bo wszystko mowił z głupim uśmiechem, jakby mówił do umysłowo opóźnionej osoby..Dodam że mamy dziecko, nie wiem co mam robić. On udaje że jest wszystko ok, to jego gówniarskie zachowanie jest dla mnie dodatkowym policzkiem...
Tak postępuje większośc Panów. WQszyscy są winni tylko nie on. Nikt nie poda Ci rozwiązania na tacy - ale odpowiedz sobie na pytanie (sama sobie) - czy dasz radę jeszcze z nim żyć i czy dasz radę wybaczyć, zapomnieć ?????
Nigdy nie zapomnisz...ale czy wybaczysz...skoro On nawet nie stara się Ci pomóc w tym...
Przykro mi , że spotkało Cię coś tak strasznego, ale nie poddawaj się. Może jest jeszcze szansa na uratowanie
Waszego związku. Tylko on musi się zacząć starać, a jeśli winą obarcza Ciebie to pewnie trzeba się pozbierać i zostawić s.... Szkoda tylko dziecka, przecież on nie rozumie świata dorosłych, a jeśli Twój mąż kocha swojego syna to może ze względu na tego małego aniołka pójdzie po rozum do głowy. Próbuj jeszcze rozmawiać, a jeśli dalej będzie zachowywał się jak gówniarz to niestety trzeba będzie się rozstać. Czasami lepiej wcześniej niż za późno. Mam koleżankę , która ze względu na dzieci żyje ze swoim mężem, który niestety też oszalał i traktuje ją jak powietrze. Mówi Ci nie warto tak żyć, widzę jak jest nieszczęśliwa
i jak żyje w upokorzeniu, a co będzie jak dzieci dorosną? Pozostanie jej smutna samotność - straszne.
Dość tego pesymizmu - próbuj walczyć o swoje to zawsze dodaje sił.
11 2011-01-24 12:56:31 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2011-01-24 13:09:05)
POjawia się temat zdrady , potem szok co z tym mamy zrobić, jak sobie poradzić. Jesteśmy gotowe wybaczyć żeby uratować związek, niestety nie jest to takie proste. Nie zawsze zdradzający chce wybaczenia , a my jeszcze nie usłyszymy przepraszam a już chcemy wybaczać.
Jeśli on nie chce pomóc w naprawianiu tego co zepsuł, zastanów się jaki ma sens Twoje staranie się, bo to walka z wiatrakami.
Niestety masz tego pecha, że Twój mąż jest tchórzem, woli Ciebie obwiniać i strugać wariata. No może się wszyscy mylimy co do niego, może to jego pierwsza reakcja- zaprzeczenie. Jeśli nie jest tchórzem weźmie na siebie odpowiedzialność.
Niczego nie rób dla dziecka...
To twoje życie..
potem nagle obudzisz się sama...
Dziecko jest szczęśliwe jezeli jego ordzice są szczęśliwi
POjawia się temat zdrady , potem szok co z tym mamy zrobić, jak sobie poradzić. Jesteśmy gotowe wybaczyć żeby uratować związek, niestety nie jest to takie proste. Nie zawsze zdradzający chce wybaczenia , a my jeszcze nie usłyszymy przepraszam a już chcemy wybaczać.
Jeśli on nie chce pomóc w naprawianiu tego co zepsuł, zastanów się jaki ma sens Twoje staranie się, bo to walka z wiatrakami.Niestety masz tego pecha, że Twój mąż jest tchórzem, woli Ciebie obwiniać i strugać wariata. No może się wszyscy mylimy co do niego, może to jego pierwsza reakcja- zaprzeczenie. Jeśli nie jest tchórzem weźmie na siebie odpowiedzialność.
Dziewczyny - dołożę dwa słowa ze swego zycia. Jak męża złapałam na zdradzie - to usłyszłam. " Histeryzujesz, przeinaczasz fakty, zobacz do czego doprowadziłaś, co zrobiłaś żeby mnie do siebie przyciągnąć .... itp...... ja śpię z nią w jednym łóżku bo ma duże, ale seks - żartujesz - jesteś naiwna itp . To moja przyjaciółka itp........
Supermen prawda!!!!! - wszystko moja wina - i dobrze niech i tak będzie - ja znam prawdę - a on niech spada -
jestem_kobietą... bardzo mi przykro , ze spotkało to Ciebie ![]()
Ja wychodze z załozenia , ze Ja -jak by mi sie cos takiego przytrafiło-odrazu walizka za drzwi-rozwod i nara!! ale to tylko moje zdanie ....
a jesli chodzi o jego zachowanie to zachowuje sie jak smarkacz, bo wypierac sie tego w zywe oczy w dodatku ,ze Ty top widziałaś!!!!! a tamtej kobiecie podeszłabym i w twarz bym dała ze sie za zonatych bierze !!!!!
Wiesz on jest tchorzem , bo nawet nie umie przyznac sie do błedu ... wiec ja bym mu dała nauczke w inny sposob----- zachowała bym sie normalnie jakgdyby nigdy nic sie nie stało--i przyznała mu racje , ciekawe co zrobi?? jak sie zachowa ![]()
swoja droga chciałabym widziec jego mine:D bo najpierw mowi ze nic sie nie stało --- to pokarz ze nic sie nie stało!!!
powodzenia
Rozstań się z nim.Zrób to dla siebie i przede wszystkim dla dziecka. Dziecko kiedyś zrozumie dlaczego odeszłaś od jego ojca,a Ty na nowo odbudujesz swój zniszczony świat, który w jednej chwili legł w gruzach.
Niesamowicie Ci współczuję, dodatkowo sprawiasz wrażenie roztropnej i miłej osoby.
Zdradę może i można wybaczyć,ALE on nawet nie żałuje tego co zrobił i Ciebie obarczył winą o wszystko. A Ty nie chcesz przecież być z takim tchórzem.
Zgadzam się z Juliette. Rozstań się z nim. On nie żałuje, jest skończonym tchórzem i kretynem. Syn kiedyś zrozumie, że nie mogłaś być szczęśliwa przy tym dupku. A jak wygląda Twoja sytuacja finansowa? Mieszkaniowa? Masz to jak rozegrać?
Dzięki Wszystkim za wsparcie. Z tym odejściem to od planowania do realizacji jest długa droga i chociaż wszystko we mnie krzyczy żeby zostawić wszystko za sobą to wcale to łatwe nie będzie. Nie mam zbyt wielkiego pola manewru jeśli chodzi o samodzielną egzystencję ( mam na myśli sprawy finansowe) a co ważniejsze są kwestie religijne bo jestem katoliczką i rozwód nie wchodzi w grę. Nie wyobrażam też sobie życia w zakłamaniu. Na razie to sobie folguję, olewam go i robię zakupy na maksa płacąc jego kartą oczywiście:) no i nie trudno się domyślić że wydaję tylko na siebie - kosmetyki ubrania...chociaż w taki sposób zapłaci za swoje postępki
a co dalej robić? muszę się zastanowić jak to rozegrać
witaj
katolicyzm również nie popiera obłudy i kłamstwa..
Teraz są nawet uniewaznienia małzeństwa przez kościół...
19 2011-01-25 02:14:30 Ostatnio edytowany przez aga333 (2011-01-25 17:57:47)
Czy on wciaz jest takim dupkiem? Nie poczuwa sie do winy? Bo wiesz, tak sobie przez chwile pomyslalam, ze moze po prostu on tez jest w szoku i nie bardzo wie, jak sobie poradzic z ta sytuacja. Chyba jednak z tego co piszesz wynika, ze jednak to nie szok, tylko bezczelnosc i glupota. Ale ja juz tak mam. Jestem niepoprawna idealistka i najpierw doszukuje sie dobra we wszystkch i wszystkim. Jesli on tego nie potrafi, czy nie chce, to Ty sama dbaj o siebie, dogadzaj sobie i siebie rozpieszczaj. W koncu jestes jedynym, niepowtarzalnym egzemplarzem.
...........a co ważniejsze są kwestie religijne bo jestem katoliczką i rozwód nie wchodzi w grę. ......
Prawo kanoniczne w takich przypadkach dopuszcza separację - ale to co kto zrobi to już zalezy od Ciebie.
Myślę że trochę już ochłonął, raz nawet zapytał ile będę się na niego wkurzać i jak długo się nie będę odzywać...może myśli sobie że musi przeczekać "moje fochy". Na razie nie chce mi się z nim rozmawiać, zrobię to gdy ja będę gotowa...
Myślę że trochę już ochłonął, raz nawet zapytał ile będę się na niego wkurzać i jak długo się nie będę odzywać...może myśli sobie że musi przeczekać "moje fochy". Na razie nie chce mi się z nim rozmawiać, zrobię to gdy ja będę gotowa...
Rece opadaja na takie zachowanie....
To straszne zdac sobie sprawe z tego ze jest sie zona czy partnerka nie tylko klamcy ale i idioty...
Masz racje - daj sobie czas. Przemysl to wszystko na spokojnie i nie pozwol sie sprowokowac.
Trzymaj sie
Pozdrawiam ![]()
Jestem kobietą,mam wrażenie ,że twój mąż dał się głupio przyłapać.Miał nadzieje,że ty nigdy nie odkryjesz jego nazwijmy to -wybryku.Dlatego nie kasował smsów,czy wiadomości na komunikatorach,a tymczasem twoja czujnośc i intuicja cię nie zawiodła.Ja do dziś słyszę od swojego "męża" ,że jestem chora bo wymyślam sobie niestworzone historie.A ja wiem swoje.Trzymaj się tego co już wiesz,on nie traktuje cię poważnie skoro myśli żeby przeczekać twojego "focha",pewnie myśli ,że nic złego się nie stało,ale to jego zdanie.Nigdy nie zapomnisz tego co ci zafundował,zawsze będziesz to pamiętrać.
Ja też jestem katoliczką..w trakcie sprawy rozwodowej i nadal nią pozostane.
Mężczyźni, młodzieńcy którzy nigdy nie dorastają emocjonalnie, tchórze grający na uczuciach innych. Niestety jak czytam to większosć reaguje w ten sposób na fakt że zostali przyłapani na zdradzie. Mój szanowny mąż tuż po takim fakcie był identyczny, do tego zaczął mnie szpiegować,przeglądać mój telefon, sprawdzać historię przeglądarki, tylko po to , żeby cokolwiek znaleźć, po to, żeby pokazać ze nie tylko On jest winien rozpadu naszego małżeństwa. Samolubni ignoranci.
Na razie to sobie folguję, olewam go i robię zakupy na maksa płacąc jego kartą oczywiście:) no i nie trudno się domyślić że wydaję tylko na siebie - kosmetyki ubrania...chociaż w taki sposób zapłaci za swoje postępki
a co dalej robić? muszę się zastanowić jak to rozegrać
nierozumiem, facet cie zdradził, a Ty pocieszasz sie zakupami?... hmm... nic nie robiąc dajesz mu na przyzwolenie jego postepków. Zakupy nie załatwia sprawy, chyba ze pasuje Ci taki układ.. ale pamietaj, ze tak jak powiedziała jedna z osób, w końcu obudzisz sie sama.
Miej odwage powiedzieć NIE! DOŚĆ takiego traktowania!!
jestem_kobietą napisał/a:Na razie to sobie folguję, olewam go i robię zakupy na maksa płacąc jego kartą oczywiście:) no i nie trudno się domyślić że wydaję tylko na siebie - kosmetyki ubrania...chociaż w taki sposób zapłaci za swoje postępki
a co dalej robić? muszę się zastanowić jak to rozegrać
nierozumiem, facet cie zdradził, a Ty pocieszasz sie zakupami?... hmm... nic nie robiąc dajesz mu na przyzwolenie jego postepków. Zakupy nie załatwia sprawy, chyba ze pasuje Ci taki układ.. ale pamietaj, ze tak jak powiedziała jedna z osób, w końcu obudzisz sie sama.
Miej odwage powiedzieć NIE! DOŚĆ takiego traktowania!!
iziaaaaak pewnie tak wywnioskowałaś z moich słó, ale tak nie jest. Po prostu ja nie będę zabiegać o to żeby on mi się wytłumaczył, bo sam z siebie powinien to zrobić. Nie będę siedzieć i czekać we łzach, błagać i prosić. Wolę sobie czas miło spędzić i dołek zakupoterapią leczyć. Jak masz gorszy dzień czy chandrę to zakupy poprawią ci nastrój, no w każdym razie większości kobiet poprawią. Nie znaczy to że byle zakupy załatwią sprawę, że nie cierpię i nie chcę by przeprosił, że zapomniałam i wybaczyłam. Nie dam mu jednak tej satysfakcji i ból zachowam dla siebie. W końcu on powinien zabiegać o to żeby wszystko wyjaśnić,a nie ja...
A może wydaj tą kase na terapie małżeńską. Terapeuta najprawdopodobniej opowie mężowi o Twoich potrzebach co do szczerości na temat wpadki. Najprawdopodobniej Twój facet tego nie kuma. Jest przekonany o tym że brak pewności w tym przypadku jest lepszy od 100% złej diagnozy.
Po 6letnim związku facet nagle oznajmił, że chce być sam.Nie miałam pojęcia dlaczego tak postanowił, ale przecież nie zmuszę go do niczego.Po kilku miesiącach zobaczyłam go na zdjęciu w internecie jak klęczy przed dziewczyną z pierścionkiem.Ale najlepsze jest to,że dał jej ten pierścionek jak nawet dobrze jej jeszcze nie znał, myślę że w ten sposób chciał ją sobie kupić.W ciągu tych kilku miesięcy miał też opisy na gg, które wskazywały na to, że chyba ktoś w jego życiu jest.Nawet nie pomyślał, że ja te opisy przeczytam, że mnie one zranią.Zrobiłam mu ogromną awanturę odkryłam całą prawdę, bolało mnie to, że okłamywał, a on nie pokazał żadnej skruchy.Jestem pewna, że jest na mnie wściekły,a wręcz nienawidzi mnie za to co mu powiedziałam o nim.On mnie zranił, ale to on czuje się ofiarą.Mija rok od rozstania, powoli dochodzę do siebie,nabrałam dystansu,jednak ciągle o nim myślę.Byłam jego pierwszą miłością i sam powiedział, że nikt go tak nie pokocha, a jednak nigdy przez ten rok nie odezwał się.Podziwiam i tez bym chciała umieć się tak odciąć jak on i żyć jakby nic się nie stało.Aha, dziewczyna go zostawiła dość niedawno, pomimo pierścionka;)
Loona84 jesteś silną i odważną kobietą. Myślę że najgorsze masz za sobą a on niech żałuje że stracił taką partnerkę. Przed Tobą ktoś napisał że powinnam pójść na terapię, ale ja nie czuję takiej potrzeby. Co mi na niej powiedzą obcy nie znający mnie ludzie że mąż mnie oszukuje i zdradza? To już wiem.Dlaczego to robi? Skoro on mi nie powie to oni pewnie też nie. Nie leży mi rola ofiary bo nią nie jestem, w kompleksy wpadać nie zamierzam. Jestem młoda, ładna niegłupia. Dlaczego to my kobiety mam się zmieniać dla kogoś? Każdy człowiek powinien się zmieniać sam dla siebie jeśli czuje taką potrzebę. Jeśli mój mąż mnie nie kocha i nie jest ze mną szczęśliwy musi mi o tym powiedzieć, jeśli nie powie ja się mogę domyślać wszystkiego. Na razie to jestem mega wściekła i urażona. Co będzie dalej nie wiem, ale wiem że z takim człowiekiem jakim się okazał żyć nie chcę, postępować pod wpływem chwili też nie..
Wiesz co robic, jesteś mądrą kobietą. Ale dla dziecka ratowac związku nie warto. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
Loona84 jesteś silną i odważną kobietą. Myślę że najgorsze masz za sobą a on niech żałuje że stracił taką partnerkę. Przed Tobą ktoś napisał że powinnam pójść na terapię, ale ja nie czuję takiej potrzeby. Co mi na niej powiedzą obcy nie znający mnie ludzie że mąż mnie oszukuje i zdradza? To już wiem.Dlaczego to robi? Skoro on mi nie powie to oni pewnie też nie. Nie leży mi rola ofiary bo nią nie jestem, w kompleksy wpadać nie zamierzam. Jestem młoda, ładna niegłupia. Dlaczego to my kobiety mam się zmieniać dla kogoś? Każdy człowiek powinien się zmieniać sam dla siebie jeśli czuje taką potrzebę. Jeśli mój mąż mnie nie kocha i nie jest ze mną szczęśliwy musi mi o tym powiedzieć, jeśli nie powie ja się mogę domyślać wszystkiego. Na razie to jestem mega wściekła i urażona. Co będzie dalej nie wiem, ale wiem że z takim człowiekiem jakim się okazał żyć nie chcę, postępować pod wpływem chwili też nie..
Zostawiła go? Czyli spotkała kara...niewiernego....małzonka