W grudniu przedłużyłam umowę w ofercie Pelikan, czyli korzystną dla osób, które wysyłają dużo sms-ów. Ponieważ wcześniej w ramach abonamentu płaciłam ponad 50 zł, a zawsze przechodziło dużo na kolejny miesiąc, pomyślałam, że wybiorę sobie abonament za 39 zł.
Pozostała mi określona liczba minut wymiennych na sms-y. Więc według mojego poziomu myślenia jeszcze ich nie wykorzystałam. Ale tu niespodzianka, bo wg strony Orange już przekroczyłam stan swojego abonamentu, ale jak? Okazuje się, że wg nowej taryfy każde połączenie np. z nr *200, *500 ( i wieloma innymi) jest płatne dodatkowo a nie ściągają tego ze stanu konta. Jeszcze niedawno *200 był bezpłatny w ogóle. Tak więc użytkownicy Orange, uważajcie gdzie dzwonicie i przeczytajcie dokładnie swoje cenniki ![]()
ja obecnie rezygnuje z tego operatora przechodzę do Pleya choć się bardzo boję
Obecnie każdy operator w mniejszym lub większym stopniu nabija klienta w butelkę. Ale najwięcej złego nasłuchałam się na temat Orange i Play (ponoć Play ma bardzo dużo kruczków i umowy są tak skonstruowane, że mogą wprowadzać zmiany nie informując w ogóle o tym).
Najgorsze jest to, że co innego oferuje konsultant przez telefon a co innego jest. Trzeba samemu wszystko przeanalizować, a nie wierzyć na słowo komuś kto chce za wszelką cenę coś sprzedać. Poszukałam w internecie co inni sądzą na ten temat i jak na razie widzę same negatywne komentarze. To aż dziwne, że tyle ludzi dało się nabrać(?)