Życie w kłamstwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w kłamstwie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Temat: Życie w kłamstwie

Jestem raczej osobą rozsądną, zdecydowaną mocno stąpającą po ziemi. Wszłam za mąż po5 latach znajomości kiedy byłam pewna że to ułożony dający poczucie bezpieczenstwa człowiek. Nie było jakiś ochów i achów, normalnie dwoje ludzi którzy wiedzą co chcą. Pół roku po ślubie poznałam faceta bez emocji, fajny pachnący przystojny inny niż mój mąż. Żadny romans nie wchodził w grę bo byłam mężatką i to tez mu powiedziałam. któregoś dnia dowiedziałam się od mojej przyjaciółki że spała z moim mężem (juz po ślubie) szok masakra inną bym ztrawiła ale nie ją. Spakowałam się wyszłam z domu, ale dokąd. No i oczywiście trafiłam do niego mojego przystojniaka, zrozpaczona szukałąm może zemsty a może zapomnienia, ale zakochałam się jak nigdy dotąd poprostu straciłam rozum. Nie planowałam tego i wierzcie mi ze nie chciałam. Po 3 miesiącach znajomości on okazuje się nieodpowiedzialnym łobuzem którego mimo wszystko ciągle nie przestaje kochać. No i zaczyna się kąplikowac zaszłam w ciążę i uciekam od niego bo na ojca się nie nadaje. Jemu mówie że usunełam, wracam do męża mówie mu ze to jego i żyje z tym do dziś, mój krasnal ma 4 lata a ja ciągle kocham tamtego. To jest dopiero porąbane jak się układa.Wczoraj odezwał się do mnie tamten nie wiem jak mam rozmawiać, jak spojrzeć w oczy. Wiem jestem fatalna. Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życie w kłamstwie

a nei uwazasz ze zycie w prawdzie byloby latwiejsze? spotkac sie z tamtym i po postu sprawdzic, moze dorosl, moze wtedy bedzisz szczesliwa ty, on i wasze dziecko.
mysle ze nie masz nic do stracenia, a moze wlasnie odnajdziesz siebie

3 Ostatnio edytowany przez Aguśka20 (2011-01-12 16:53:52)

Odp: Życie w kłamstwie

Nie zamierzam ciebie ani pochwalać ani potępiać, bo nie o to tu chodzi.
Ale przyznać muszę że jest to bardzo ciężka sprawa. Wybrałaś kilka tak temu drogę kłamstwa i dalej tak żyjesz. Twój mąż i ten drugi żyją w nieświadomości (mąż nie wie że nie jest ojcem), (a ten drugi że właśnie nim jest). Również twoje dziecko nie zna prawdy. Tak na prawdę skrzywdziłaś 3 osoby. Od tego momentu minęło 5 lat, to długi okres czasu.
Nie mam pojęcia co teraz powinnaś zrobić. Cokolwiek jednak postanowisz twoje życie się zmieni. Chyba że nadal będziesz tkwiła w tym kłamstwie? Tylko czy masz na tyle sił aby to dalej ukrywać?
Pamiętaj, że jeśli wyjawisz mężowi prawdę może cię porzucić. A ten drugi może nie chcieć dziecka. A może wszystko ułoży się pomyślnie. Różnie może się to wszystko dalej potoczyć.
Ale decyzję powinnaś podjąć sama i przygotować się na każdą sytuację. Życzę dużo siły i odwagi!

4

Odp: Życie w kłamstwie

jesli on się odezwał, zacznie się kręcić wokół ciebie, moze dowiedzieć, się, ze dziecko jest jego, wiec może lepiej wybadać czy z nim sie da żyć i już teraz  powiedzieć mu prawdę, tym samym poinformowac męża o tym, że nie jest ojcem.. czy ojciec dziecka ma rodzinę ? jakie są jego intencje? może nie chce być ojcem, zachwyci się tylko na chwilę i zniknie

a jak ci się żyje z mężem.. ? jakim jest ojcem ? kocha ciebie i małego ? ale pokomplikowana sytuacja .. moze mu powiesz po latach, ty kiedyś wybaczyłaś mu zdradę ..

nie wiem co bym zrobiła, na pewno tym razem postąpiłabym rozsądnie, dla dobra dziecka

5 Ostatnio edytowany przez LOLALOLA123 (2011-01-12 17:12:57)

Odp: Życie w kłamstwie

Dziękuje kochani za wsparcie jest mi to dzisiaj bardzo potrzebne. On już ułożył sobie życie ma 4 miesięcznego syna i tą prawdą skrzywdze tyle osób. Może po latach wylecze się z niego ijakoś to będzie, wczoraj rozdrapałam te rany bo się odezwał. Ja na samą myśl o nim mam problemy z trawieniem. W życiu tylko się bywa szczęśliwym nie jest się w takim stanie cały czas. I tak jestem szczęściarą ze miałam szanse dowiedziec się co to jest miłość, tylko tak to pomieszałam.

6 Ostatnio edytowany przez Aguśka20 (2011-01-12 17:21:06)

Odp: Życie w kłamstwie

TY masz męża, ON ma swoją rodzinę. Wasz czas na wspólne życie chyba minął... Aczkolwiek jeśli oboje byście tego chcieli możecie być jeszcze razem szczęśliwi, tylko jakim kosztem? Kosztem zakończenia dwóch związków, porzucenia dwóch partnerów i unieszczęśliwienia dwojga dzieci.

Strasznie to zagmatwane:( Może lepiej zostawić to wszystko tak jak jest i spróbować stworzyć szczęśliwą rodzinę? Tylko z drugiej strony można tworzyć szczęście na kłamstwie?

Współczuję ci, bo sama nie wiem jak ja bym postąpiła w tej sytuacji.

7

Odp: Życie w kłamstwie

Może masz rację pisząc "Wasz czas na wspólne życie chyba minął", i postaram się o tym nie zapomnieć, tylko jak pzestać kochać, mineło prawie 5 lat a ja nie mogę zapomnieć.

8

Odp: Życie w kłamstwie

Wiesz szczerze mówiąc to ja myślę, że prawda i tak wyjdzie na jaw. Wcześniej, czy później. Albo Ty nie wytrzymasz albo wykrzyczysz swojemu mężowi, kiedy Cie kolejny raz zdradzi. Ja myślę, że powinnaś powiedzieć o tym prawdziwemu ojcu. Mój ojciec dowiedział się, że ma jeszcze jedno dziecko po 20 latach, chyba nie muszę pisać co było dalej z moją rodziną...

A tak po za tym, to nie zastanawiające jest to, że on się odezwał do Ciebie po tylu latach? Wtedy kiedy jego dziecko (to drugie) przyszło na  świat? A może go przerosło ojcostwo i szuka odskoczni? Nie pomyślałaś o tym?

9 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-12 23:54:12)

Odp: Życie w kłamstwie

Witaj LOLALOLA123
Ja Ciebie doskonale rozumiem dlaczego tak zrobiłaś.Byłaś zagubiona i skrzywdzona.Wtedy moze nawet nie z zawiści,ale z żalu człowiek robi najgorsze głupoty.Jeśli grasz juz te 4 lata...to graj dalej..ja tak myślę.
Pomyśl co by teraz ta PRAWDA narobiła...Twoje dziecko nagle straci ojca którego kocha...Twój mąż straci ukochane dziecko,Tamten może zawalic swoją rodzinę...żona..czemu ona biedna winna??? i dzieciątko...które moze starcic szanse na normalne wychowywanie przez ojca....Pomijając jaką sobie zrobisz krzywdę...patrząc na to wszystko.
Zapomnij ,co zrobiłaś,czasu nie cofniesz.Żyj i skup sie na Twojej rodzinie.Twój mąż od 4 lat jest ojcem...prawdziwym ojcem.Pamietaj ,ze prawdziwy ojciec nie ten który "zrobi" a ten który wychowuje.Nie odbieraj im siebie...klamka już zapadła.Z tamtym unikaj kontaktu...bo moze skojarzyć date urodzin Twojego synka...najlepiej zapomnij o facecie.
Pamietaj...życia nie cofniesz...ale możesz dać im wszystkim godnie przezyc..i nie burzyć innym szczęścia...Człowiek musi umieć ze zła wyciągac wnioski...pamietaj ,ze prawda nie zawsze jest dobra...kazdemu łatwo powiedzieć "przyznaj sie kłamstwo jest bee i bedzie cacy"...
TY JUŻ WYBRAŁAŚ OJCA DLA SWOJEGO SYNKA ponad 4 lata temu.....
Powodzenia

10

Odp: Życie w kłamstwie

Dobrze, a gdzie prawo męża do wiedzy, że dziecko, które wychowuje nie jest jego dzieckiem?
Mamy takie czasy, że w ciągu kilku dni, za 900 zł każdy może sprawdzić, czy to jest jego dziecko. I co wtedy?
Ostrzegam - większość mężczyzn nie podchodzi do tematu "ja wychowałem - moje dziecko". Przeważnie odchodzą.
Jak mamusia wytłumaczy to wtedy dziecku?

11 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-13 00:06:00)

Odp: Życie w kłamstwie

niekochana72..to wtedy się wyda..i tyle...gorzej juz nakłamac nie mozna, bo i tak zyją w tym kłamstwie.Po 2 jestem pewna ,ze On teraz tak kocha to dziecko ,ze nie wyobraza sobie życia bez niego...wiec co da mu ta wiedza???Ból...i tyle.Nie zapominajmy ,że autorka nie pyta sie czy skłamac bo to juz po fakcie....tylko co teraz zrobić...a moim zdaniem prawda tu może dopiero narobić złych rzeczy...po za tym..który normalny tata lata robic DNA jesli nie szuka dziur w całym??Musiałby juz cos podejrzewac...niech żyją sobie w spokoju..

12 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-13 00:34:37)

Odp: Życie w kłamstwie
Batrix napisał/a:

niekochana72..to wtedy się wyda..i tyle...gorzej juz nakłamac nie mozna, bo i tak zyją w tym kłamstwie.Po 2 jestem pewna ,ze On teraz tak kocha to dziecko ,ze nie wyobraza sobie życia bez niego...wiec co da mu ta wiedza???Ból...i tyle.Nie zapominajmy ,że autorka nie pyta sie czy skłamac bo to juz po fakcie....tylko co teraz zrobić...a moim zdaniem prawda tu może dopiero narobić złych rzeczy...po za tym..który normalny tata lata robic DNA jesli nie szuka dziur w całym??Musiałby juz cos podejrzewac...niech żyją sobie w spokoju..

Batrix, bądźmy szczere - ona żyje w kłamstwie, bo tak wybrała. A biedny mąż żyje w nieświadomości - bo ona tak zadecydowała. Kto dał jej prawo o decydowaniu o jego przyszłości?
Wracając do męża nie myślała w ogóle o nim - tylko o sobie. Wybrała "lepszego" ojca. I ja mam powiedzieć, że to jest w porządku zachowanie?
Nie, to jest PODWÓJNA MORALNOŚĆ.
Mąż prawdopodobnie nie jest idiotą - potrafi policzyć, kiedy mogło dojść do zapłodnienia, prawda? A badań DNA nawet nie będzie musiał robić - może się okazać, że jak będzie konieczność oznaczenia grupy krwi - sprawa się "rypnie".

Chcecie mi wmówić, że jak facet okłamuje kobietę, to mówimy że jest okropny, a jak robi to kobieta, to znajdziemy jakieś pasujące usprawiedliwienie? Nic z tego!
Gorszej rzeczy już autorka posta nie mogła zrobić - i jak widać, sumienie nie daje jej spokoju...
Batrix -uwierz, że widziałam już wielu ojców odwracających się od swoich-nieswoich dzieci. Taka praca...  Wyobrażasz sobie, co czuje tak okrutnie oszukany mężczyzna? Oni nie są aż tak "biologicznie" związani z dziećmi. MY mamy na to 9 m-cy ciąży. Właśnie tyle potrzebuje kobieta na wytworzenie tak mocnej więzi z dzieckiem. Mężczyzna jest w pewien sposób tego pozbawiony - tej nierozerwalnej więzi 24 godz. na dobę. Ale potrafi pokochać równie mocno jak kobieta.
A teraz wszystko to okazuje się od początku fałszem.
Szczerze mu współczuję.
Poza tym najważniejsze zdanie - ONA WCIĄŻ KOCHA TAMTEGO.
Teraz się odezwał - i co ? Zabierze dziecko i odejdzie?

13 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-13 00:48:05)

Odp: Życie w kłamstwie

niekochana72..nie mówie ,ze piszesz źle...kazdy ma prawo do prawdy.Ale musimy sobie zdawać sprawe z tego jak doszło do tej całej idiotycznej sytuacji.Mąż ją zdradzał...miedzy innymi z przyjaciółką...oszukana uciekła w ramiona innego...zaszła z nim w ciąże...niestety mało go znała,a on okazał się nieodpowiedzialny.Kobieta w ciąży mysli innymi kategoriami niż my.Ja nawet na filmach ryczałam ,a jak jeszcze był o dziecku..to masakra.Czuła widocznie ,ze przy mezu bedzie jej i dziecku lepiej.No jesli do tej pory nie skumał dat..to juz nie skuma/.Przeciez odrazu by kazał zrobic test..wiedział przeciez ze z nim nie była..a moze tak kochał..ze "wolał nie wiedziec"?To jest okropnie trudna sytuacja....ale to kłamstwo juz jest....i czy sie przyzna czy nie i sie wyda...dziecko bedzie płakać..a mąż i tak odejdzie jak ma odejsc...Prawda ma różne kolory...ta jest niestety czarna..kłamstwo tylko ją boli...prawda zaboli wszystkich..A co chodzi o jej miłosc do tamtego hmm troche tego nie rozumiem własnie...bo przeciez sama kiedys odeszła...wiec rozdział powinien byc zamkniety zwłaszcza ,ze on ma rodzinę...
niekochana72....facet w takiej sytuacji nie moze byc ..ale co chodzi o mnie..poradziłabym mu to samo...bo tu chodzi o cel wyzszy..takie jest moje zdanie....amen wink

14

Odp: Życie w kłamstwie

Wiem, że mężczyzna nie może być w takiej sytuacji wink Wyraźnie napisałam o kłamaniu smile
Zdziwiłabyś się, po jakim czasie mężczyźni robią badania - czasem dzieci są już całkiem dorosłe.
Przyznam się, że przez skórę czuję, że chodzi tu o potencjalny powrót do "prawdziwego" ojca.
I naprawdę jeśli mam rację - to już będzie DNO. Bo oznacza, że mężczyzna został potraktowany jak sponsor do wychowania dziecka. Bo to oznacza, że nigdy go tak naprawdę nie kochała i nadal nie kocha.

15 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-13 01:11:24)

Odp: Życie w kłamstwie

No to by było wstrętne...dla obu panów właśnie..kurcze i jeszcze tamta niczemu winna zona z dzidzusiem neutral ...
Jeśli nawet kocha...to jesli tak było by naprawde..to własnie dla jego dobra i jego rodziny dała by sobie na wstrzymanie...ja bym nie potrafiła rozwalic czyjejs rodziny...bo w imie czyje???Miłości???To wtedy nie miłość...a egoizm..Mam nadzieję ,ze tak nie jest...

16

Odp: Życie w kłamstwie
Batrix napisał/a:

kurcze i jeszcze tamta niczemu winna zona z dzidzusiem neutral ...

Znamienne, kiedy "były" postanowił "odświeżyć" kontakty, prawda? Proza życia...

17

Odp: Życie w kłamstwie

BATRix ma racje,niech lepiej zostanie wszystko tak jak jest.LALOLA tak bardzo wszystko sie pokomplikowalo w Twoim życiu,nie gmatwaj tego jeszcze bardziej.
Gdybys w tym momencie ujawniala prawde,to co to da tak naprawde.Gdybyś jeszcze miala pewnośc że ojciec Twojego dziecka cie kocha to moze mialo by sens.Lecz co wtedy jesli On by poprostu uciekl wystraszony.Wtedy co by było- mąż dowiedzial by sie prawdy,zmienilby stosunek do dziecka,możliwe ze by odszedł,bo nie chcialby cale życie patrzec na nieswoje dziecko.Zostalabys sama,poprostu sama.Nieszczesliwa,kochajaca od lat ,Odebralbys dziecku prawo do wychowania w pelnej rodzinie.
Z jakiego powodu zjawil sie ponownie w Twoim życiu-hm... trudno powiedziec,moze chcial sprawdzic co u Ciebie slychac,może nadal cie kocha,może...ale nie wiesz tego.

W sumie uwazam że prawda kiedys wyjdzie na jaw.Jakie tego będa konsekwencje Bóg raczy wiedziec.
Zycze sily!

18

Odp: Życie w kłamstwie

Loloalola.. a czemu on się odezwał ? jakie sa jego intencje ?

19 Ostatnio edytowany przez Czlowiek (2011-01-13 12:25:45)

Odp: Życie w kłamstwie

Lola, daleki jestem od osądzania. Sytuacja, że tak delikatnie powiem - niejednego Goliata zwaliłaby z nóg. Chcę Ci tylko przytoczyć przykład, o którym parę dni temu (nomen omen) przeczytałem na onecie. Prawie dokładnie jak u Ciebie. Problem polega na tym, że dziecko CZUJE, że coś jest nie halo. Kiedy jest już na tyle świadome, że może - zaczyna drążyć temat. Po tylu latach może być dramat. Generalnie nie jestem bez grzechu, więc ani myślę podnosić kamienia. Ale kłamstwo im krótsze - tym łatwiej. Z każdym dniem będzie trudniej.

Rozważ za i przeciw. Znając trochę ludzką psychikę, nietrudno wywróżyć, że status quo będzie Cię kosztowało lata ciągłego niepokoju pod skórą. Być może powracające depresje. Czy na pewno Ci ludzie będą przy Tobie szczęśliwi? A co z Twoim szczęściem? Z drugiej strony, wyłożenie kart na stół spowoduje burzę z piorunami, albo tornado. Ale skończy się ono szybciej niż za kilkanaście lat, prawda? Ból będzie silny ale chyba krótszy... Z kolei bycie samotną matką w dzisiejszych czasach nie oznacza też końca świata. Znam kobiety, które wybierają to rozwiązanie świadomie. I wiesz co - wcale im się nie dziwię, bo znalezienie sensownego faceta czasem graniczy z cudem.

To takie przemyślenia na spokojnie od rana.

20

Odp: Życie w kłamstwie
kasandra1234 napisał/a:

Gdybyś jeszcze miala pewnośc że ojciec Twojego dziecka cie kocha to moze mialo by sens.Lecz co wtedy jesli On by poprostu uciekl wystraszony.Wtedy co by było- mąż dowiedzial by sie prawdy,zmienilby stosunek do dziecka,możliwe ze by odszedł,bo nie chcialby cale życie patrzec na nieswoje dziecko.

Znam przykład, gdzie mąż po zdradzie zaakceptował nie swoje dziecko tak bardzo, że stało się jego ulubionym. Myślę, że jeżeli Twój mąż Cię naprawdę kocha, to pokocha i Twojego Krasnala. Być może będzie potrzebował czasu, może na chwilę ucieknie. Ale sam też ma problemy ze sobą (jego zdrada już na początku małżeństwa!) - taki lodowaty prysznic mógłby mu pomóc przewartościować życie, być może coś ważnego odkryć.

Złoto próbuje się w ogniu.

21

Odp: Życie w kłamstwie

Mówi się kłamstwo jest złe - i tak jest ale kiedy już się skłamało to należy (według mnie) rozważyć czy prawda nie zrobi więcej złego niż dobrego . Czy jej ujawnienie nie będzie tylko zagłuszeniem wyrzutów sumienia osoby która żyje w kłamstwie. Dlatego ja myslę na twoim miejscu mimo wszystko nie powiedziałabym prawdy ona zniszczy tylko życie wszystkich osób a nikomu nie przyniesie nic dobrego.

22

Odp: Życie w kłamstwie
Czlowiek napisał/a:

Lola, daleki jestem od osądzania. Sytuacja, że tak delikatnie powiem - niejednego Goliata zwaliłaby z nóg. Chcę Ci tylko przytoczyć przykład, o którym parę dni temu (nomen omen) przeczytałem na onecie. Prawie dokładnie jak u Ciebie. Problem polega na tym, że dziecko CZUJE, że coś jest nie halo. Kiedy jest już na tyle świadome, że może - zaczyna drążyć temat. Po tylu latach może być dramat. Generalnie nie jestem bez grzechu, więc ani myślę podnosić kamienia. Ale kłamstwo im krótsze - tym łatwiej. Z każdym dniem będzie trudniej.

Rozważ za i przeciw. Znając trochę ludzką psychikę, nietrudno wywróżyć, że status quo będzie Cię kosztowało lata ciągłego niepokoju pod skórą. Być może powracające depresje. Czy na pewno Ci ludzie będą przy Tobie szczęśliwi? A co z Twoim szczęściem? Z drugiej strony, wyłożenie kart na stół spowoduje burzę z piorunami, albo tornado. Ale skończy się ono szybciej niż za kilkanaście lat, prawda? Ból będzie silny ale chyba krótszy... Z kolei bycie samotną matką w dzisiejszych czasach nie oznacza też końca świata. Znam kobiety, które wybierają to rozwiązanie świadomie. I wiesz co - wcale im się nie dziwię, bo znalezienie sensownego faceta czasem graniczy z cudem.

To takie przemyślenia na spokojnie od rana.

Bardzo rozsądny głos męski.

23

Odp: Życie w kłamstwie

niekochana72 napisałaś "wracając do męża nie myślała w ogóle o nim - tylko o sobie. Wybrała "lepszego" ojca. I ja mam powiedzieć, że to jest w porządku zachowanie? Nie, to jest PODWÓJNA MORALNOŚĆ.
A kiedy mój mąż obściskiwał moją przyjaciółkę to myślał o mnie? też nie. Tu nie chodzi o zemstę oczywiście ale myślę że oboje odpowiadamy za to co jest popaprane, nie myślałam o sobie wracając do męża tylko o dziecku, gdybym myślała o sobie poszłabym za głosem serca, nawet gdyby nie wyszło to jakoś by było ale już nie byłam sama i już nie żyłam tylko dla siebie to była bardzo długo przemyślana decyzja, a może plan niezbyt doskonały. ?Plan? ohydne ale tak było, udało się i ten ciężar będę nosić do końca życia, dopuki sił mi starczy, i co to jest moralność? ja jej nie mam, a on? no cóż zdarza się? Boje się ze kiedyś to się wyda codziennie o tym myślę, może nie z takim przerażeniem jak kiedyś jak urodził się krasnal. Na pewno nie żałuje bo zakochana jestem w dziecku i myślę że Bóg nie rozdaje dzieci od tak, tylko jak teraz wybrać tą odpowiednią drogę? Skrzywdziłam kilka osób wiem, ale nie wiem jak to teraz poskładać.

24

Odp: Życie w kłamstwie
LOLALOLA123 napisał/a:

niekochana72 napisałaś "wracając do męża nie myślała w ogóle o nim - tylko o sobie. Wybrała "lepszego" ojca. I ja mam powiedzieć, że to jest w porządku zachowanie? Nie, to jest PODWÓJNA MORALNOŚĆ.
A kiedy mój mąż obściskiwał moją przyjaciółkę to myślał o mnie? też nie. Tu nie chodzi o zemstę oczywiście ale myślę że oboje odpowiadamy za to co jest popaprane, nie myślałam o sobie wracając do męża tylko o dziecku, gdybym myślała o sobie poszłabym za głosem serca, nawet gdyby nie wyszło to jakoś by było ale już nie byłam sama i już nie żyłam tylko dla siebie to była bardzo długo przemyślana decyzja, a może plan niezbyt doskonały. ?Plan? ohydne ale tak było, udało się i ten ciężar będę nosić do końca życia, dopuki sił mi starczy, i co to jest moralność? ja jej nie mam, a on? no cóż zdarza się? Boje się ze kiedyś to się wyda codziennie o tym myślę, może nie z takim przerażeniem jak kiedyś jak urodził się krasnal. Na pewno nie żałuje bo zakochana jestem w dziecku i myślę że Bóg nie rozdaje dzieci od tak, tylko jak teraz wybrać tą odpowiednią drogę? Skrzywdziłam kilka osób wiem, ale nie wiem jak to teraz poskładać.

Kochana, to że on zrobił źle ma Ciebie rozgrzeszać? Nie - zniżyłaś się do jego poziomu, a potem poszłaś jeszcze dalej.
Poza tym jeśli był taki kiepski ten Twój mąż, to dlaczego do niego wróciłaś?
Trzeba było się przyznać od razu - była szansa na stworzenie czegoś uczciwego. A jeśli nie - dziecko nie musi mieć obojga rodziców - ważne jacy są. Przez głowę mi nie przeszło, że miałabyś żałować, że krasnalek się urodził big_smile
A jesteś gotowa na to, że jak sprawa wyjdzie na jaw, to dziecko może Ci nie wybaczyć?

25

Odp: Życie w kłamstwie

Jasne że chciałabym się wybielić w jaki kolwiek sposób, ale się nie da. Chciałabym sie rozgrzszyć, dlatego tutaj się spowiadam, ponieważ nigdzie inndziej nie moge. I wierz mi że pokutuje za to co zrobiłam codziennie. Wiem dobrze, jak to jest, gdy się próbuje ochronić płomień świecy, stojąc w deszczu i na porywistym wietrze.

26

Odp: Życie w kłamstwie
LOLALOLA123 napisał/a:

Jasne że chciałabym się wybielić w jaki kolwiek sposób, ale się nie da. Chciałabym sie rozgrzszyć, dlatego tutaj się spowiadam, ponieważ nigdzie inndziej nie moge. I wierz mi że pokutuje za to co zrobiłam codziennie. Wiem dobrze, jak to jest, gdy się próbuje ochronić płomień świecy, stojąc w deszczu i na porywistym wietrze.

A ja wcale nie chcę Cię dobijać - wierz mi. Tylko rady "nic się nie stało", "on sobie zasłużył" wbrew pozorom nic Ci nie pomogą, prawda? Tak naprawdę Ty to wiesz - sumienia nie da się uspokoić frazesami.
Bardzo ciężka decyzja przed Tobą - zawsze ktoś będzie skrzywdzony.
Czy uważasz, że mąż naprawdę nic nie podejrzewał - w sensie Twój powrót - ciąża?

27

Odp: Życie w kłamstwie

Myślę że nie wie, bo to typ człowieka który musi mieć niż być. Twierdzi że krasnal jest do niego podobny. Kocha go na pewno.
Codziennie myślę co będzie jak to wyjdzie na jaw, jak byłam w ciąży- co jeśli będzie do ojca podobny no i jest kropka w kropkę wybrnęłam jakoś, ale ile razy będę musiała jeszcze przekręcać. Masakra czy starczy mi sił, myślałam wyjadę daleko gdzie nikt mnie nie zna, no to akurat głupie to nie film, jak sobie poradzimy. Chciałbym móc kiedyś od tego odpocząć. Wyłączyć mój mózg, zablokować moje myśli.

28

Odp: Życie w kłamstwie
LOLALOLA123 napisał/a:

M Chciałbym móc kiedyś od tego odpocząć. Wyłączyć mój mózg, zablokować moje myśli.

No właśnie, a tego jednego nie da się zrobić.
Myślę, że powinnaś poszukać pomocy psychologicznej, bo nie da się tak cały czas żyć w oczekiwaniu na najgorsze.

29

Odp: Życie w kłamstwie

LOLA,
to Twoje slowa:
"zaszłam w ciążę i uciekam od niego bo na ojca się nie nadaje. Jemu mówie że usunełam, wracam do męża mówie mu ze to jego i żyje z tym do dziś, mój krasnal ma 4 lata "
Faktycznie,trzy miesiace,krotko,a Ty juz wiesz,ze: " on okazuje się nieodpowiedzialnym łobuzem ",co nie zmienia faktu,ze pozwolilas na to,zeby zostal ojcem Twojego dziecka........

I teraz meritum;
wiem,ze patrze na wszystko przez pryzmat moich doswiadczen,ale wybacz- Twoje zachowanie budzi we mnie tylko zlosc.
Jak mozna tak perfidnie klamac?!
Jak mozna zyc w przeswiadczeniu,ze prawda nigdy nie wyjdzie na jaw? Bo przeciez na to liczysz......
Nie zablokujesz mysli i nie cofniesz czasu,ale musisz sobie zdac sprawe z tego,ze im glebiej w las,tym wiecej drzew ........
Jedno klamstwo,rodzi nastepne,i nastepne......
Chcesz tak zyc do konca?
Nieuczciwie wobec siebie,meza,kochanka i co najwazniejsze TWOJEGO DZIECKA?

Przy ogromnej masie szczescia i slepocie meza,moze sie uda.
A co z Twoim krasnalem i sumieniem?

30 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-14 01:46:51)

Odp: Życie w kłamstwie

LOLALOLA123 pyta co ma teraz zrobić....nie o to co zrobiła,bo jak widać doskonale sobie zdaje z tego sprawę.Lola dobrze ,że tu jesteś...trzeba mieć takie miejsce do spowiedzi.Ja będę obstawała przy swoim zdaniu...nikt tu na pewno święty nie jest,a Tobie karze być.Zrobiłaś złą rzecz..ale "zrobiłas"..teraz musisz jakoś to przetrwać.Piszecie dziewczynie,ze ma sie przyznac ,2 rodziców nie potrzebnych..da radę.No ok...ale po co teraz rozdzielac dziecko z ojcem który je kocha???Czy te plemniki dla Was w tej sytuacji są az tak istotne?A może Jej mąż tak naprawdę się domysla, ale świadomie nie chce tego miec w głowie bo kocha ją i dziecko..
Tu wina jest po obu stronach..ale pamietajmy ze zycie jest jedno,i lepiej pewnych rzeczy nie byc swiadomym...Co da prawda??Pytam co??To ze dziewczyna dostanie kare po mąż się odwróci a tamten da dyla??Albo rozwali własną rodzinę???Lola ma już karę...żyje z tym i nie karzcie jej wiecej żałowac.STAŁO SIĘ.Ma dziecko..ma dla kogo żyć.Ma rodzinę.Są teraz 2 rodziny..pełne rodziny.
Lola...masz okropnie trudna sytuację,ale nie zadreczaj sie już..starczy.Popatrz na swoich chłopaków jak sie bawią ,przebywaja razem..chcesz im teraz to odebrać??W imię czego?Z tamtym nie utrzymuj kontaktu dla Waszego dobra i jego rodziny.Ty żyj swoją rodziną,decyzją sprzed 4 lat...co ma byc to będzie..a strach i ciagły stres, nie wpłynie dobrze na ciebie i Twoich bliskich.Nie wierze w to ,co przeczytałam wyzej ,ze dziecko wyczuwa czy to ojciec biologiczny czy nie..bzdety.Dziecko wyczuwa TWOJE emocje..twój lęk,dlatego zacznij życ..bo rozwalisz tą rodzinę .
Nie jesteśmy tu by osądzać takich ludzi w takich dramatycznych sytuacjach..którzy załuja i przyszli sie wyzalic..wspierajmy ich i doradzmy ewentualnie.Dziewczyna nie potrzebuje batów,a pomocy.
Lola weź się w garść , nie podejmój decyzji tylko dlatego bo ktos cie znienawidzić moze..jak ma to zrobić to przyjdzie na to czas...nie odbieraj im siebie....wszystkim im..
Niech Bóg Ci pomoże...i doda sił,by żyć...
PS:Czy Ty spałaś z 2 na raz???Jak udało Ci się mężowi wmówic ,ze dziecko jest jego??Nie umie liczyc miesiecy???
Czy może jednak umie..tylko chce Was miec mimo wszystko...?Dziwne to trochę.

31

Odp: Życie w kłamstwie
Batrix napisał/a:

Czy te plemniki dla Was w tej sytuacji są az tak istotne?

Dla mnie w ogóle nie są istotne, ale to nie o mnie chodzi. Widzisz Batrix - nie do mnie to pytanie, tylko do męża powinno być skierowane. Bo dla niego mogą być istotne.
Sumienia nie da się zagłuszyć, zapomnieć o sprawie. To zbyt poważna sytuacja.
Mąż ma kochankę - be, niedobry facet. A ta sytuacja jest po wielokroć gorsza/

32

Odp: Życie w kłamstwie

przestancie sie oburzac.. stalo sie trudno!  teraz co?? wyprowadzic sie od dbajacego... na -2-3 miesiace wprowadzic sie do prawdziwego ojca  -poseksic  bo tyle on chce z pewnoscia nie wydoroslal!!!- on ucieknie  dziecko bedzie miec metlik w glowie  a Ty Kochana zostaniesz sama!   postawcie sie w jej sytuacji.. zle sie stalo.. czasu nie cofniemy..  znam takich co dziecku wykrzykiwali "Twoj ojciec to..."   .. jestes matką mysl  za dwoje..    nie daję rady Ci Kochana tylko sie trzymaj i nie miej az takich wyrzutow... dbaj o siebie i Aniolka!

33 Ostatnio edytowany przez ona32 (2011-01-14 03:33:22)

Odp: Życie w kłamstwie

malinko wybacz... nie masz dziecka chyba.. moze dlatego tez inaczej to postrzegasz... niech nikt nie osądza!   sumienie.. tak latwo sie mowi.. patrzac na dziecko i to gdzie mu cieplo i dobrze..   dziewczyny trzymajmy Kciuki za LOLE! przestan sie mazac! zacznij naprawiac co mozna.. kochaj aniolka bo on sobie sam na swiat nie chcial przyjsc! ludzie robia inne potworne rzeczy  ... gwalca swoje corki RODZONE!  po prostu wez sie w garsc i badz dobra matka i zona..powodzenia!

34

Odp: Życie w kłamstwie

Batrix,

".Ja będę obstawała przy swoim zdaniu...nikt tu na pewno święty nie jest,a Tobie karze być."

Nikt nie kaze byc Loli swieta,bo na to juz za pozno,jak sama stwierdzsz.
Czasu nikt nie cofnie.
I znow Cie Batrix zacytuje:
"Czy te plemniki dla Was w tej sytuacji są az tak istotne?"

Te plemniki nikogo nie interesuja.Istotna kwestia jest PRAWDA.

I znow cos,co napisalas:

"A może Jej mąż tak naprawdę się domysla, ale świadomie nie chce tego miec w głowie bo kocha ją i dziecko.."

Zatem uwazasz,ze nie nalezy o to zapytac meza? Tak wprost,on do tego nie ma prawa?


"ale pamietajmy ze zycie jest jedno,i lepiej pewnych rzeczy nie byc swiadomym...Co da prawda??Pytam co??

Prawda,Moja droga da Ci wolnosc.
Prawda oznacza - jestem dorosla/y ,zdaje sobie sprawe,z tego kim jestem,ze wszystkimi moimi ulomnosciami,
i potrafie ocenic siebie,relacje,w ktorych tkwie,i co wazniejsze,wiem,w ktorym momencie popelnilam blad....

BATRIX,
nikt tutaj nie zamierza LOLI ukrzyzowac,na milosc Boska
I znow posluze sie tym,co napisalas:

"a strach i ciagły stres, nie wpłynie dobrze na ciebie i Twoich bliskich"

Wiec,co Ty Batrix radzisz,bo zdajesz sobie (chyba)sprawe,ze ten strach i stres tak po prostu,nie rozplyna sie w mgle..........

LOLA,
nikt tutaj Cie nie osadza,a kazda stara sie pomoc.
Czytaj,postaraj sie zrozumiec i zaakceptowac inny punkt widzenia.
Wybierz z tego koszyka to,co Ci pasuje,potem uzgodnij to ze swoim sumienim i nie zapominaj o prozie zycia.....

Tylko Ty wiesz,co w Twojej sytuacji zrobic........

35

Odp: Życie w kłamstwie
ona32 napisał/a:

malinko wybacz... nie masz dziecka chyba.. nie osadzaj..

Taa... uczciwi ludzie po prostu nie maja dzieci.... Cóż za niesamowita logika!

ona32 napisał/a:

ludzie robia inne potworne rzeczy  ... gwalca swoje corki RODZONE!

A co to ma wspólnego z sytuacją?

36 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-25 15:50:37)

Odp: Życie w kłamstwie

uuu smile  wydaje mi sie ze matki mysla prze pryzmat dzieci tzn kochaja je tak bardzo ze chca dla nich lepiej..    zle mnie zrozumialas!
chcialam zeby Lola nie czula sie tak potwornie z tym co sie stalo I NIE ODSTANIE!!   dzieecko jest... sytuacja jest..  latwo zyczyc inaczej gdy sie ma gotowke na koncie i jest sie samemu/samej!

pomoc psychologiczna to jej radzisz?? smile mieszkasz w polsce??   przeciez ja wygnaja z miasta/ ze wsi  dziecko wytkaja palcami!!!  moze pracy nie znajdzie... rozumiem-sumienie,prawda... to wszystk jest wazne KIEDY NAS STAC!!!!!!!!

37

Odp: Życie w kłamstwie
ona32 napisał/a:

pomoc psychologiczna to jej radzisz?? smile mieszkasz w polsce??   przeciez ja wygnaja z miasta/ ze wsi  dziecko wytkaja palcami!!!  moze pracy nie znajdzie... rozumiem-sumienie,prawda... to wszystk jest wazne KIEDY NAS STAC!!!!!!!!

To na ile wyceniasz swoje sumienie? To co piszesz, to jakaś masakra.
Bo moje nie jest do kupienia!

38

Odp: Życie w kłamstwie

nie wyceniam go.. niegdy nie mialo ceny!  jak bedziesz matką i miala do wyboru  -prawde +cierpienie swego dziecka u boku kochasia i   -klamstwo +dobro aniolka   nie bedziesz taka SUROWA  poki co znalazlas kogos do zaczepki rozumiem? oceniasz mnie nie znajac mnie.. nigdy na tym forum nikogo nie ocenilam...przez sekunde nie chcialam by ktos poczul sie gorszy.. nie kaz Loli tak sie czuc bo popelnila blad!!  wystarczajaco zle sie ztym kobieta czuje  kazesz jej cierpiec bardziej? wszystkie tu popoelniamy bledy i myslalam ze forum jest bysmy mogly choc chwile poczuc sie lepiej.. POMIMO BLEDOW.. Ty ich z pewnoscia nie popelnilas?? mi nie odpowiadja! sama sobie odpowiedz!

39

Odp: Życie w kłamstwie
ona32 napisał/a:

nie wyceniam go.. niegdy nie mialo ceny!  jak bedziesz matką i miala do wyboru  -prawde +cierpienie swego dziecka u boku kochasia i   -klamstwo +dobro aniolka   nie bedziesz taka SUROWA  poki co znalazlas kogos do zaczepki rozumiem? oceniasz mnie nie znajac mnie.. nigdy na tym forum nikogo nie ocenilam...przez sekunde nie chcialam by ktos poczul sie gorszy.. nie kaz Loli tak sie czuc bo popelnila blad!!  wystarczajaco zle sie ztym kobieta czuje  kazesz jej cierpiec bardziej? wszystkie tu popoelniamy bledy i myslalam ze forum jest bysmy mogly choc chwile poczuc sie lepiej.. POMIMO BLEDOW.. Ty ich z pewnoscia nie popelnilas?? mi nie odpowiadja! sama sobie odpowiedz!

Posiadam już nastoletnią córkę , kochanka nie - bo taki jest mój WYBÓR.  I każda z nas ponosi konsekwencja swoich wyborów. I kto tu ocenia - na dodatek niecelnie!
Przepraszam, ale to Ty napisałaś, że sumienie owszem, ale kiedy nas stać - stąd moje pytanie od jakiej kwoty stać Cię na słuchanie sumienia?
Ja wcale nie chcę by Lola poczuła się gorsza, bo ona sama wie, jak się czuje. Mnie nic do tego. Ale postępuje nadal nieuczciwie - i to właśnie nie daje jej spokoju.

40

Odp: Życie w kłamstwie

ONA 32,
mam syna,cudownego,ktorego kochm bardziej niz zycie.......
Gdyby ktos postawil mi ultimatum: moje zycie,badz zycie mojego syna....
Nie mialabym zadnego dylematu.
JEGO ZYCIE I ZAWSZE ON!
Jestem matka na zaboj.......
I nic i nikt tego nie zmieni.
Czy moglabym oszukiwac moje dziecko,kto jest jego ojcem,oszukiwac czlowieka,z ktorym dziele zycie,wiedzac,ze on nie jest ojcem mojego dziecka - NIE!

Jak piaslysmy wczesniej(czytaj - nie osadzamy,RACJONALIZUJEMY problem)
LOLA,postapi tak,jak zechce.....
I daj Jej Boze sile .
Bedzie jej potrzebowala .......
I ten ciagly strach,ze kiedys,szydlo,jednak wyjdzie z wora......

LOLA,
zrobisz,co dla Ciebie najlatwiejsze,bo takie jest zycie i ludzka natura.
A co z Krasnalem?
Czy kiedys powiesz mu prawde?

Prosze,
nie bierz tego,co napisalam do serca.
Ja moge zniknac z tego forum jutro.......

Twoje sumienie i Twoja decyzja.
Zycze Ci szczescia i spokoju sumienia,cokolwiek to znaczy w Twoim wydaniu.....

41 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-25 15:51:11)

Odp: Życie w kłamstwie

a odchodzac znajdzie ten spokoj? gdzie? jak? frazesy.. gdzie się podzieje z dzieckiem?? tak latwo Ci pisac..  piszesz "KOCHANKA -NIE taki moj wybor"... kazdej z nas.. NIKT BY CIE NIE OCENIL bynajmniej nie ja! a jak wpadla w jego ramiona? nie usprawiedliwiam Loli..    nie ma kwoty ktora uspokoilaby moje sumienie nie zrouzmialas...milosc do dziecka pozwoiliaby mi sobie wybaczyc, wiele..
uczciwe.. nieuczciwe...   zatracam się powoli.. zycie jest nieuczciwe "niekochana"  prawda??  dobranoc zerknę jutro jak bardzo mnie nie lubisz.. mialas szcescie spac z mezem, nie odkryc (lub odkryc nie znam Twojej historii) jego zdrady i urodzic corke meza..moze Lola nie miala??

malina zazdroszcze.. masz kogos kogo nie warto oszukiwac.. na to tez trzeba sobie zasluzyc..przyznaj...  maz loli chyba nie do konca..

42

Odp: Życie w kłamstwie

malina zazdroszcze.. masz kogos kogo nie warto oszukiwac.. na to tez trzeba sobie zasluzyc..przyznaj...  maz loli chyba nie do konca..

43 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-14 03:41:57)

Odp: Życie w kłamstwie
ona32 napisał/a:

a odchodzac znajdzie ten spokoj? gdzie? jak? frazesy.. gdzie się podzieje z dzieckiem?? tak latwo Ci pisac..  piszesz "KOCHANKA -NIE taki moj wybor"... kazdej z nas.. NIKT BY CIE NIE OCENIL bynajmniej nie ja! a jak wpadla w jego ramiona? nie usprawiedliwiam Loli..    nie ma kwoty ktora uspokoilaby moje sumienie nie zrouzmialas...milosc do dziecka pozwoiliaby mi sobie wybaczyc, wiele..
uczciwe.. nieuczciwe...   zatracam się powoli.. zycie jest nieuczciwe "niekochana"  prawda??  dobranoc zerknę jutro jak bardzo mnie nie lubisz.. mialas szcescie spac z mezem, nie odkryc (lub odkryc nie znam Twojej historii) jego zdrady i urodzic corke meza..moze Lola nie miala??

Dlaczego uważasz, że Cie nie lubię? Nie ma nic osobistego w moich wypowiedziach. Po prostu nie akceptuje kłamstwa.
I gdzie ja napisałam, że ma odejść? Widzisz w moich odpowiedziach to, co chcesz zobaczyć.
Zastanów się, co napisałaś: "miłość do dziecka pozwoiliaby mi sobie wybaczyc, wiele.." - a co z uczciwością wobec dziecka?
Życie jest uczciwe - to ludzie mogą być nieuczciwi. I wtedy cierpią Ci uczciwi i niewinni.


ona32 napisał/a:

malina zazdroszcze.. masz kogos kogo nie warto oszukiwac.. na to tez trzeba sobie zasluzyc..przyznaj...  maz loli chyba nie do konca..

I tu sie różnimy. Postępując nieuczciwie zniżamy sie do poziomu tego, który wg Ciebie na uczciwość nie zasługuje.

44

Odp: Życie w kłamstwie

maz uslyszy "to dziecko nie jest Twoje".. "oszukiwalam Cie 4 lata" "dalej go pragnę".. pewnie pozwoli jej zostac i pokocha malenstwo jeszcze bardziej..  big_smile    bedą odtad szczesliwa rodzina.. bez klamstwa!    mowisz o sobie cierpia uczciwi i niewinni? ludzie są uczciwi dopoki nie doswiadcza od ukochanej osoby nieuczciwosci i zostana zranieni na zawsze.. dobranoc "niekochana"  łeb mi peka.. zostalam na dodatek 2 dni temu sparalizowana-dlon:)  mam nadzieje ze wroci sprawnosc  jesli nie zmienie nicka na "inwalidka" i dalej praktycznie pomysle o zyciu..  jedzenie i dach nad glowa dla mnie i syna za wszelka cene bo nawet skonczone studia nie pozwola mi sie utrzymac..

45

Odp: Życie w kłamstwie

Dziewczyny - wyluzujcie, bo zaraz zaczniecie się targać za włosy...

Nie zauważyłem, żeby ktoś tu potępiał Lolę. Zrobiła błąd (jak wielu z nas), miała dużego pecha - jak niewielu z nas. Mleko się już rozlało. Pomówmy o teraźniejszości i przyszłości. Mam na myśli też Twoje szczęście, Lola. Czy wierzysz w to, że możesz być kiedyś szczęśliwa? Odpowiedz proszę.

46

Odp: Życie w kłamstwie
ona32 napisał/a:

maz uslyszy "to dziecko nie jest Twoje".. "oszukiwalam Cie 4 lata" "dalej go pragnę".. pewnie pozwoli jej zostac i pokocha malenstwo jeszcze bardziej..  big_smile    bedą odtad szczesliwa rodzina.. bez klamstwa!

No widzisz, sama oceniasz, że prawda brzmi kiepsko - czy to oznacza, że on na nią nie zasługuje?

ona32 napisał/a:

mowisz o sobie cierpia uczciwi i niewinni? ludzie są uczciwi dopoki nie doswiadcza od ukochanej osoby nieuczciwosci i zostana zranieni na zawsze..

Aż tak zapatrzona w siebie nie jestem wink Myślałam o dzieciach. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to po doświadczeniu nieuczciwości sami stajemy się nieuczciwi? No to smutny obraz świata sobie fundujesz.... Uwierz - świat jest pełen dobrych i uczciwych ludzi, może trudno ich rozpoznać, ale jak w to nie uwierzysz, to się nie przekonasz.

ona32 napisał/a:

dobranoc "niekochana"  łeb mi peka.. zostalam na dodatek 2 dni temu sparalizowana-dlon:)  mam nadzieje ze wroci sprawnosc  jesli nie zmienie nicka na "inwalidka" i dalej praktycznie pomysle o zyciu..  jedzenie i dach nad glowa dla mnie i syna za wszelka cene bo nawet skonczone studia nie pozwola mi sie utrzymac..

Ja wczoraj wcześniej odpadłam wcześniej, więc nie podziękowałam na "dobranoc". Ale życzę Ci dobrego dnia - wielu dobrych dni. Trzymaj się- ręka pewnie boli, a myśli w głowie nie są zbyt wesołe. Wierzę, że wszystko będzie dobrze - Ty też uwierz. To już będzie nas dwie big_smile Heh..ten "nowy" nick na tym forum i tak zostałby odczytany w "sferze uczuciowej".

Lola: już więcej nie będę pisać. Zrobisz, jak będziesz chciała. Prawda przeważnie jest bolesna, ale często oczyszczająca. Nie wiem, czy zniesiesz bez konsekwencji życie w kłamstwie - stąd propozycja konsultacji z psychologiem. Trzymaj się, niech dobro krasnala będzie najważniejsze.

47

Odp: Życie w kłamstwie

LOLA, ja nie wiem czy ty wytrwasz w małżeństwie nosząc w sercu taką tajemnicę. To straszny ciężar, który zatruje ci życie. Dasz radę zyć w lęku, że ten sekret może wyjść na jaw w każdej chwili? Upływ czasu nie będzie łagodził lęku, wręcz przeciwnie, będzie go pogłebiał bo ewentualne skutki ujawnienia prawdy będą tym dramatyczniejsze im więcej czasu upłynie. Wyobrażasz sobie jak może to przeżyć 15-letni syn i jak  może to zaważyć na twoich z nim stosunkach? To się nie musi zdarzyć, ale MOŻE! I ta niepewność jest najgorsza!
Wyobraziłam sobie siebie w twojej sytuacji i uwierz, dech mi zaparło i miałam tylko jedną myśl, myśl o ucieczce. Na twoim miejscu odeszłabym od męza i sama wychowywałabym syna. Odeszłabym jak najszybciej, puki dziecko jest małe i zrobiłabym porządek w papierach w sprawie ojcowstwa. To wszystko jest dramatyczne i trudne, ale istotne dla twojego syna na przyszłość. Pamiętam taką historię w swoim otoczeniu, że dorosła córka dowiedziała się, że jej ojciec nie jest jej ojcem przy okazji jakichś komplikacji zdrowotnych i posypały się jej kontakty z matką. Nie mogła jej darować, że ja oszukała.

48

Odp: Życie w kłamstwie
niekochana72 napisał/a:
Batrix napisał/a:

Czy te plemniki dla Was w tej sytuacji są az tak istotne?

Dla mnie w ogóle nie są istotne, ale to nie o mnie chodzi. Widzisz Batrix - nie do mnie to pytanie, tylko do męża powinno być skierowane. Bo dla niego mogą być istotne.
Sumienia nie da się zagłuszyć, zapomnieć o sprawie. To zbyt poważna sytuacja.
Mąż ma kochankę - be, niedobry facet. A ta sytuacja jest po wielokroć gorsza/

Niekochana72...ale to właśnie przez zdrajcę-męża cała ta sytuacja.To co działo się później to tylko efekt uboczny całej tej sytuacji.Można oburzac się tu facetami i kobietami bez skrupułów ,którzy przychodzą tu i udają,że ich zdrady i błedy to nic takiego,szczycą się nimi ,a nawet próbują znalesc poparcie gdy rozwalają rodziny i życie innych.Lola wie co zrobiła.Boli ją to. W tej sytuacji co napiszemy nie będzie złotym środkiem.mówisz ,że zyje w nieuczciwosci ....ale z 2 strony,czy w takim przypadku ta nieuczciwosc  nie ratuje trochę życia całej tej 6-ki ludzi??Bo jest ich 6-ro....2 rodziny.Nigdy nie mówmy nigdy...ludzie sie zapierają ,że gorszyh rzeczy w życiu nie zrobią....a głodni są gotowi do kanibalizmu nawet i morderswa by ratować siebie i bliskich.W brew pozorom,Lola teraz sie poswięca..poswieca swoją moralnosc dla dziecka i dobra reszty,sama cierpiąc.CO SIĘ STAŁO TO SIĘ NIE ODSTANIE......Być może Bóg dał jej wsłaśnie szanse po tym wszystkim by było w miarę normalnie?...Kłamstwo nie zawsze jest grzechem,np.śmiertelna choroba nie powinna byc ujawniana choremu...bo wtedy traci chęć życia.Nie twierdzę ,że okłamywanie jest dobre...ale tu moze okazac się szansą na normalne życie innych.
ps...pomyślcie ile kłamstw jest wszedzie...reklamy,promocje,obietnice polityków,akcje policyjne..dzieki udawaniu dają efekty....itd łacznie z robieniem makijazu czy poprawianiem urody nie chcemy być piękniejsze???...większymi opakowaniami produktów niż zawatrosc by oszukac nasze oczy....
(Bóg nie spada na nas by się nami bawić,lecz aby nas podziwiać,gdy się podnosimy,nawet kosztem naszego JA)

49

Odp: Życie w kłamstwie

W każdym slowie autorki ja wyczówam że ona przyjmuje ten lęk jako pokutę za to co ukryła przed laty. Czasem gdy słyszę o kłamstwie to mam w głowie "prawda cię wyzwoli" i tak jest ale z naciskiem cię!!!!!!! czyli będzie to zdięcie z barek autorki ciężaru a czy ktoś ponyślał jaki ciężar prawdy otrzyma wzamian zato jej dziecko, mąż, ojciec dziecka i jego rodzina, czy nie jest słuszne to co ona robi teraz czyli dźwiga swój krzyż nie obarczając nikogo innego swoją decyzją. I dlatego ja cię droga koleżanko mimo wszystko wspieram w twojej drodze przez piekło- bo spokój innych jest dla ciebie ważniejszy niż własny.
A co do tajemnic wychodzących na jaw - wiem z doświadczenia że można nieraz stanąć na głowie a tajemnica skrywana przez 60 lat nigdy nie wyszła na światło dzienne i mam pewnośc że nie wyjdzie.

50

Odp: Życie w kłamstwie

Gdyby tylko była pewność, że autorka wątku będzie niosla swój krzyż i los sie w to nie wtrąci....
Ale takiej pewności nie ma! Ta niepewnośc jutra może być dla LOLI  nie do zniesienia, szczególnie ze ma trwać w zasadzie do końca życia.  Czy naprawdę zrobiła coś tak strasznego, że ma nieść ten krzyż w nieskończoność? Zabiła kogoś? Nie, ona została zraniona przez męża, poszukała pociechy u innego i zaszła z nim w ciążę. Urodziła dziecko i okłamała męża. Czy z powodu tego kłamstwa ma żyć w lęku i niepewności przez reszte swoich dni? To chyba zbyt ciężki ten krzyż.
Jaki ciężar prawdy dostaną inni? Mąż pozna prawdę i będzie mógł zadecydować czy nadal chce być ojcem dla nieswojego dziecka. Biologiczny ojciec też ją pozna i tez będzie miał prawo zadecydować czy chce utrzymywać kontakty ze swoim synem, czy tylko płacić alimenty. Rodzina biologicznego ojca nie została okłamana ani zdradzona, bo wszystko stało sie gdy nie miał on jeszcze żony i dziecka. Syn LOLI jest mały i będzie dorastał w wolnej od kłamstw atmosferze i przy matce nieprzytłoczonej ciężarem niesionego krzyża. A upływający czas bedzie goił rany, a nie jak teraz wzmacniał lęk i niepewność.. LOLA odetchnie pełną piersią i będzie mogła planować swoje życie bez lęku, że prawda wyjdzie na jaw i zmieni jej zycie w zgliszcza. Nie da się nieść krzyża i normalnie życ jednocześnie, to ponad sily zwykłego człowieka. Mówie o psychice człowieka. To dla psychiki rujnujące.

51

Odp: Życie w kłamstwie

Podpisuję się pod każdym z tych słów Mareny.

52 Ostatnio edytowany przez Vera (2011-01-14 13:22:10)

Odp: Życie w kłamstwie

Lolalola...chciałbym cię zachecic i dodac odwagi, żebyś wyjawiła prawde męzowi, kto jest jego ojcem. dziexcka
  Tez myśle, jak niektórzy tutaj, ze nie ma szansy na spokojne, szczesliwe życie w kłamstwie.

  Z tego, co piszesz, wynika, że męczysz cię , czujesz się z tym żle, boisz się co będzie z twoja rodziną jak powiesz. Na pewno będzie inaczej, wierze, że lepiej, w tym sensie,że zdejmiesz z barków ten ciężar .
  Rozumiem, że boisz sie konsekwencji...ale kto miałby  je poniesc  za Ciebie?

   O męża sę nie martw, da sobie radę, może teraz bardziej go krzywdzisz?
Jęśli Ty bedziesz sie czuła lepiej, dziecko też, jesli będziesz sie zadręczac, na innych tez będzue to miało wpływ.

Tez uważam, że dziecko czuje i wie , jaka jest sytuacja. Tzn, wie, że coś jest nie tak jak byc powinno, że matka oszukuje.
To, ze widzimy kłamstwa naokoło, nie znaczy , że sami tacy musimy byc dla swoich dzieci , bliskich i innych ludzi.

53

Odp: Życie w kłamstwie
marena7 napisał/a:

Gdyby tylko była pewność, że autorka wątku będzie niosla swój krzyż i los sie w to nie wtrąci....
Ale takiej pewności nie ma! Ta niepewnośc jutra może być dla LOLI  nie do zniesienia, szczególnie ze ma trwać w zasadzie do końca życia.  Czy naprawdę zrobiła coś tak strasznego, że ma nieść ten krzyż w nieskończoność? Zabiła kogoś? Nie, ona została zraniona przez męża, poszukała pociechy u innego i zaszła z nim w ciążę. Urodziła dziecko i okłamała męża. Czy z powodu tego kłamstwa ma żyć w lęku i niepewności przez reszte swoich dni? To chyba zbyt ciężki ten krzyż.
Jaki ciężar prawdy dostaną inni? Mąż pozna prawdę i będzie mógł zadecydować czy nadal chce być ojcem dla nieswojego dziecka. Biologiczny ojciec też ją pozna i tez będzie miał prawo zadecydować czy chce utrzymywać kontakty ze swoim synem, czy tylko płacić alimenty. Rodzina biologicznego ojca nie została okłamana ani zdradzona, bo wszystko stało sie gdy nie miał on jeszcze żony i dziecka. Syn LOLI jest mały i będzie dorastał w wolnej od kłamstw atmosferze i przy matce nieprzytłoczonej ciężarem niesionego krzyża. A upływający czas bedzie goił rany, a nie jak teraz wzmacniał lęk i niepewność.. LOLA odetchnie pełną piersią i będzie mogła planować swoje życie bez lęku, że prawda wyjdzie na jaw i zmieni jej zycie w zgliszcza. Nie da się nieść krzyża i normalnie życ jednocześnie, to ponad sily zwykłego człowieka. Mówie o psychice człowieka. To dla psychiki rujnujące.

Miałam się już nie odzywać, ale po Twoim poście muszę.
Piękne, prawdziwe słowa.

54

Odp: Życie w kłamstwie

Po tym co piszecie jest jeden wniosek nie ma dobrego wyjścia z sytuacji:
1/dalsze kłamstwo - uważacie że ona temu nie podoła - ja mam odmienne zdanie czlowiek gdy naprawdę ma cel to potrafi znieść wszystko oczywiście kosztem siebie samego ale LOLA podjęła tą decyzję lata wsecz nie mówiąc prawdy. Ze dziecko będzie miało żal - pewnie tak ale jeśli pozbawi go jedynego ojca jakiego ma to też będzie mialo żal.
2/prawda - obecny ojciec nie odejdzie  (może całkiem zmienić stosunek do dziecka i myślicie że dziecko tego nie wyczuje i nie będzie przeżywać tego że inaczej odnosi się do niego i jego mamy a narazie nie będzie umiało zrozumieć dlaczego) odejdzie - dziecko zostanie bez ojca którego kocha (biologiczny dla niego to obcy czlowiek - po prostu on nie istnieje) LOLA zostanie sama z synem który bardzo przeżyje rozwód jedynych rodziców jakich ma co doda jej kolejnych stresów, brak wsparcia, samotność może problemy finansowe i mieszkaniowe - nie będą ułatwiać życia . Biologiczny ojciec - może obarczać ją dodatkowym poczuciem winy że zniszczyła jego życie i rodzinę bo może jego żona nie będzie umiała sobie poradzić ze świadomością żę nagle w życiu jej męża a co za tym idzie i jej rodziny pojawia się dziecko i jego matka o którym nie mieli pojęcia że jej dziecko ma przyrodnie rodzeństwo.
Więc z mojego punktu widzenia łatwo jest radzić powiedz prawdę bo próbujemy stać na straży "prawa i moralności" tylko żę to nie takie proste kiedy dotyka istot ludzkich.

55

Odp: Życie w kłamstwie
atinasarz napisał/a:

Więc z mojego punktu widzenia łatwo jest radzić powiedz prawdę bo próbujemy stać na straży "prawa i moralności" tylko żę to nie takie proste kiedy dotyka istot ludzkich.

Nie widzisz, czy nie chcesz widzieć, że nie chodzi nam o "prawo i moralność"?

56

Odp: Życie w kłamstwie

Może nie widzę ale dośc często spoykam się z radami osób które mówią coś bo tak powinno to wyglądać według "prawidłowych" norm społecznych a nie dostrzega się tego wszystkiego co jest wokół - ludzi. Żal mi LOLI ale jak pomyslę co kosztem jej spokoju może się stać z wieloma innymi zupełnie niewinnymi ludźmi to uważam żę jej ybór kłamstwa był jej wyborem natomiast wplątane w prwdę osoby nie mają żadnego wyboru bo jaki - jej mąż kocha małego i co dalej nie każdy mężczyzna przejdzie do porządku dziennego nad tym żę dziecko nie jest z jego krwi (chyba żę sam świadomie podejmie tą decyzję zanim je pokocha i przyzwyczai do niego) biologiczny ojciec - jaki ma wybór jak wejść w życie dziecka (jeśli będzie tego chciał) kim będzie tatą nr 2, wujkiem, nie wejść - to ja spojrzę sobie w twarz, jego żona wyszła za wolnego czlowieka , dała mu dziecko - czuje się szczęśliwa i co teraz zabronić kontaktu, opiekować się dzieckiem które zaburzylo szczęście itd....
Dlatego wy próbujecie ulżyć LOLI  bo uważacie żę "prawda ją wyzwoli" a ja myślę żę może wcale tak się nie stać i będzie gorzej niż jest teraz.

57

Odp: Życie w kłamstwie

Anitasarz,
proszę przeczytaj sobie post Mareny, może go nie czytałaś albo przeczytałaś ale nie zrozumiałaś.
Właściwie nie trzeba dodawać nic więcej.
Niekochana72, czytam Twoje posty na różnych wątkach, sprawia mi to wielką przyjemność i tyle się z nich uczę. I zazdroszczę (wstyd) Ci bardzo tej mądrości życiowej.

58 Ostatnio edytowany przez Czlowiek (2011-01-14 15:01:06)

Odp: Życie w kłamstwie

Jeszcze jedno się tu nie zgadza, Atinasarz: dwie rodziny, które rzekomo miałyby utracić swoje szczęście. Gdzie Ty je widzisz? Bo przecież Lola kocha tamtego, a "tamten" odzywa się do Loli. Ja myślę, że każdy dzień zwłoki tylko pogarsza sytuację. Przedtem tylko obgadałbym sprawę z prawnikiem, bo nie wiadomo jak zechce się zachować "nieodpowiedzialny łobuz" - tata dwójki alimentów.

Jeżeli mąż rzeczywiście kocha Lolę i dziecko - zostanie. Jeżeli nie - lepiej rozstać się teraz, niż za rok. Albo za dziesięć straconych lat.

59

Odp: Życie w kłamstwie

Monia139 - czytałam i doskonale go rozumiem ale nie znaczy to żę mam się zgodzić z Jej zdaniem każdy ma prawo do własnej opini a osoba której dotyczy dyskutowany problem powinna poznać opinie wszystkich którzy chcą się wypowiedzieć nawet jeśli mają zupełnie inny pogląd niż większość.
Czlowiek - być może żę nie doczytałam o biologicznym tatusiu, ale prawde powiedziawszy to najbardziej skupiłam się na dziecku i obecnym ojcu -bo jak dla mnie to (mimo że jestem kobietą - solidarność jejników itd...) to najbardziej żal mi właśnie ich a konkretnie zburzenia ich obecnego spokojnego świata.

60 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-01-14 18:20:16)

Odp: Życie w kłamstwie
atinasarz napisał/a:

Po tym co piszecie jest jeden wniosek nie ma dobrego wyjścia z sytuacji:
1/dalsze kłamstwo - uważacie że ona temu nie podoła - ja mam odmienne zdanie czlowiek gdy naprawdę ma cel to potrafi znieść wszystko oczywiście kosztem siebie samego ale LOLA podjęła tą decyzję lata wsecz nie mówiąc prawdy. Ze dziecko będzie miało żal - pewnie tak ale jeśli pozbawi go jedynego ojca jakiego ma to też będzie mialo żal.
2/prawda - obecny ojciec nie odejdzie  (może całkiem zmienić stosunek do dziecka i myślicie że dziecko tego nie wyczuje i nie będzie przeżywać tego że inaczej odnosi się do niego i jego mamy a narazie nie będzie umiało zrozumieć dlaczego) odejdzie - dziecko zostanie bez ojca którego kocha (biologiczny dla niego to obcy czlowiek - po prostu on nie istnieje) LOLA zostanie sama z synem który bardzo przeżyje rozwód jedynych rodziców jakich ma co doda jej kolejnych stresów, brak wsparcia, samotność może problemy finansowe i mieszkaniowe - nie będą ułatwiać życia . Biologiczny ojciec - może obarczać ją dodatkowym poczuciem winy że zniszczyła jego życie i rodzinę bo może jego żona nie będzie umiała sobie poradzić ze świadomością żę nagle w życiu jej męża a co za tym idzie i jej rodziny pojawia się dziecko i jego matka o którym nie mieli pojęcia że jej dziecko ma przyrodnie rodzeństwo.
Więc z mojego punktu widzenia łatwo jest radzić powiedz prawdę bo próbujemy stać na straży "prawa i moralności" tylko żę to nie takie proste kiedy dotyka istot ludzkich.

podpisuje się pod tym...już napisałam tu wiele ,co sądzę o tej sytuacji,myślę że nie mam nic do dodania.Moja opinia nie jest 100% jednoznaczna.Nie można gdybać co bym zrobiła gdyby to mnie dotyczyło,bo to tylko gdybanie.Myślę jednak ,ze ja bym nie doprowadziła do takiej sytuacji,od razu powiedziała co i jak...błąd męża pociągnął lawinę błędów kobiety.Co teraz nie zrobi..nie będzie to właściwym rozwiązaniem,ale może wybrać znów..... wybrać oczyszczenie czy burzę którą dopiero rozpęta.Facet chce się z nią spotkać..nie wiemy po co,może tak tylko na kawę i wspominki,a może szuka "byłej"która obecnie ma rodzinę ,bo to najbezpieczniejsza,najmniej wymagająca kochanka??Nadal nie wiemy skąd u męża przekonanie o ojcostwie,jesli nie spali 3 miesiące??....Jest parę niespójności w tej historii,myslę ,że LOLA nie do konca jest szczera z nami,może nie do konca chce się tu jednak wyzalic..z 2 strony takie rzeczy nie łatwo wchodza w literki..wiedzą Ci co tu opisywali choc jedną swoja historie.Jedno jest w tym wszystkim pewne..dobry strateg wybiera dobro ogółu nie jednostki...a Lola objeła pewna taktykę dla dobra dziecka kilka lat temu....a prawda..no cóż nie wierzę ,że w tym przypadku moze oczyścić..a wręcz przeciwnie...spojrzenia bliskich,gadanie ludzkie....dziecko tez zacznie pytac po kilku latach ,
-a gdzie i kim jest mój tata???Inne dzieci mają...czemu mamo ja nie??
Co mu wtedy powie??Miałes 2 ale obydwaj przez mamusie się na Ciebie wypieli???Pomyślcie ..prawda tu niczego nie oczysci...to juz sie stało i tyle.

61

Odp: Życie w kłamstwie

Kochani dziękuje za pomoc w mojej niezbyt ciekawej sytuacji, myślałam że nikt nie jest w stanie doprowadzić mnie do płaczu (jestem dosyć twarda) myliłam się płakałam jak to czytałam bo może niektóra prawda boli, boli bo jest prawdziwa. Mogłam mężowi wmówić dziecko bo urodziło się za wcześnie a ja powiedziałam że po terminie i tak miałam jakieś 4 tygodnie do przodu. A dlaczego odeszłam od faceta którego naprawdę kochałam? Bo nie miał pracy, mieszkania i jakieś lewe interesy, omal się nie pozabijaliśmy któregoś dnia bo zapomniałam dodać że chyba ćpał, powiadam chyba bo każdy był o tym przekonany tylko nie ja. Przestraszyłam się strasznie i już mnie nie było. Teraz zadacie pewnie pytanie za co go w takim razie kochałam? nie wiem po prostu straciłam głowę i Bóg mi świadkiem że broniłam się przed tym. Dzisiaj jak mam jakąś wiadomość od niego (typu cześć) to wierzcie mi grypa żołądkowa to pikuś. Nie chce ranić niczyjej rodziny i tak pewnie już zostanie faktycznie za dużo bym bałaganu narobiła, on daje mi siłe tym krótkim cześć na następne parę lat nawet gdyby miał się odezwać dopiero za następne 5 lat. Chciałabym jeszcze tylko wiedzieć czy jest szczęśliwy, jakby był to nigdy więcej nie odpowiedziała bym na to cześć. Mam nadzieje ze tak jak napisała atinasarz i w ja też w to wierze, ze każdą rzecz można ukryć jak się chce, tylko ile starczy mi sił i mam nadzieje że zapomnę kiedyś o nim. Kochani naprawdę jestem wdzięczna za pomoc, dobrze jest chociaż się wyspowiadać nawet jak ci rozgrzeszenia nie dają.

62

Odp: Życie w kłamstwie
LOLALOLA123 napisał/a:

Chciałabym jeszcze tylko wiedzieć czy jest szczęśliwy, jakby był to nigdy więcej nie odpowiedziała bym na to cześć.

LOLA..a co by Ci dała taka wiedza???Co byś z tym zrobiła???
Po pierwsze.....prawie kazdy facet,zwlaszcza młody tatuś...lubi sobie ponarzekać ..założe się ,że jako byłej kobiecie, chetnie by się pożalił;))))zwłaszcza gdy by miał w tym  swój cel.
po drugie....co nagle stał się myślisz inny???Że go te lata zmieniły???Musiał byc niezły aparat ,jak uciekłas już po 3 miesiacach..

Daj sobie spokój kobieto...myślę ,że w głowie masz jakieś złudzenia...pamietaj jednak ,że los długo nie da sie za nos ciągać,a ty cały czas to robisz,utrzymujac z tamtym kontakt,zwłaszcza ,ze tak On na Ciebie działa.Nie przeciągaj struny bo pęknie w końcu...a Panu napisz ze jak szuka odskoczni od płaczu dzidziusia to pomylił adres..;)

63

Odp: Życie w kłamstwie

LOLALOLA123
Męża nie kochasz, siedzisz z nim, jak można się domyślać ("A dlaczego odeszłam od faceta którego naprawdę kochałam? Bo nie miał pracy, mieszkania") bo ma pracę, mieszkanie...

A teraz co będzie jak znowu się zakochasz w innym, tym razem takim co ma pracę i mieszkanie? Odejdziesz od męża i zaczniesz analizować, co Ci się bardziej opłaca: ciągnąć alimenty, czy odciąć sie od obecnego mówiąc mu "To nie twoje dziecko"?

Kiedyś słynny był kikboxer Marek Piotrowski, własnie jego tak załatwiła kobieta. Po rozstaniu z nią Piotrowski: "został w Stanach, bo tam mieszka jego syn. To znaczy myślał, że syn. Jadąc na jego siódme urodziny w czerwcu 2001, usłyszał od matki chłopca: ?to nie jest twoje dziecko?. Nie wierzył. Kochał tego małego. Zażądał badań DNA. Potwierdziły wersję matki. W lutym 2002 roku wylądował na Okęciu. Serce mu pękło".

Twojemu mężowi tylko współczuć takiej żony...

64

Odp: Życie w kłamstwie

Twojemu mężowi tylko współczuć takiej żony...
tego to nawet nie będe komentowac bo żal

65

Odp: Życie w kłamstwie

LOLALOLA123
Moim zdaniem, Twój związek nie przypomina małżeństwa, lecz układ sponsorski. Problem polega na tym, że Twój mąż chyba nie wie, że de facto nie jest mężem, a sponsorem. I rzeczywiście lepiej może nie komentuj, bo żal..

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w kłamstwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024