Bardzo trudna opowieść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bardzo trudna opowieść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez mnm (2011-01-10 19:50:51)

Temat: Bardzo trudna opowieść

Hej.

6 lat temu, mój obecny mąż, wtedy kolega, zaczął swatać mnie ze swoim przyjacielem.
Zaczęłam go poznawać, zaczęło się ciekawie.
Po kilki tygodniach, obecny mąż, zaczął mydlić mi oczy, że ten jego kumpel nigdy nie przyjedzie, że nie chce  się wiązać i  że powiedział iż byłabym tylko zabawką dla niego.
Wkurzyłam się, bo kilka razy byłam już zraniona. Powiedziałam mu by spadał. No i zaczęłam spotykać się z obecnym mężem.
Zaczął mnie czarować i w ogóle taki biedny był, nic nie miał. Mam za miękkie serce i się nim zaopiekowałam.
Myślałam, że się zakochałam. Zamieszkaliśmy razem. On mnie traktował jak szmatę. Obwiniał mnie o wszystko. Nie mogłam wychodzić z domu, dręczył mnie, szarpał. Ze stresu i niedbalstwa przytyłam 30 kg.
Zmienił sie na rok przed ślubem. Zaufałam mu.
Zmarł mi tata, a miesiąc później zdecydowałam że biorę ślub, tak bardzo potrzebowałam się czymś zająć, a pomyślałam że nie ma co zwlekać. Pół roku później był ślub cywilny, skromny. Na weselu nawet razem nie zatańczyliśmy, nie wypiliśmy drinka.
Dzień później rzucił we mnie obrączką, drąc się że wcale nie chciał tego ślubu. Robił mi awantury. W między czasie dowiedziałam się, że jego kumpel ten sprzed 6 lat wcale tak nie mówił na mój temat.
Odnalazłam w nim swoje odbicie lustrzane, drugą połówkę oczywiście nic mu nie powiedziałam, bo się boję.
Oni nadal się przyjaźnią. W końcu nie wytrzymałam, serce mi pękło i próbowałam wyrzucić męża ze swojego domu, ale ten chciał sobie żyły podciąć i przyrzekał że się zmieni. Pozwoliłam mu zostać, ale od tamtej pory nie mamy już nic kompletnie wspólnego. Nie chce mieć z nim dzieci, nie uprawiamy seksu prawie od 2 lat, nic nas nie łączy. W kłótni wykrzyczał mi że jest ze mną tylko do końca spłacania kredytu i że później się rozstaniemy, myślę że ściemnia. Traktuje mnie jak powietrze.
W sylwestra przyjechał do nas ten jego kolega i jak go zobaczyłam, nogi mi się ugięły. Znamy się dobrze 6 lat.  Wiele razem przeżyliśmy smutków i radości. Słuchamy tej samej muzyki, lubi robić to samo, dwa wariaty. Obydwoje znamy o sobie tajemnice jakich nikomu innemu nie wyznaliśmy. Śmiejemy się z tego samego. Rozumiemy się jak nikt. Nie wymienie Wam teraz tego wszystkiego, co nas łączy, bo nie pamiętam.
Męża nie kocham. Bardzo boję się mu powiedzieć, że chce rozwodu, żeby nic sobie nie zrobił. Z tamtym kolegą nigdy się nie zwiążę, bo to przyjaciele, choć wiem że ucieka mi między palcami moje szczęście. Wiem że to nie zauroczenie, ja go po prostu kocham.
Nie nawidzę męża za to, że mnie okłamał na samym początku. Teraz spróbuje uwolnić się od nich obydwu. Choć nie ukrywam, że najchętniej wszystko bym tamtemu powiedziała, ale nie chce by był on dla mnie "wybawicielem" z toksycznego związku, tak naprawdę nie wiem co on czuję!
Dzięki że mogłam się "wygadać"

Ps: ja wiem że mój mąż nie wiele się zmienił, ponieważ zamiast na mnie wyżywa się na naszym psie. Strasznie ją katował swojego czasu, siostra po policję chciała dzwonić.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez zranioneserce (2011-01-10 21:23:35)

Odp: Bardzo trudna opowieść

Witaj.
To co tutaj napisałaś to straszna historia naprawde i wiem że takie "współczuje" to tutaj nic nie pomoże wręcz jeszcze bardziej Cię pogrąży.Sądzę że stanowczo musisz powiedzieć swojemu obecnemu mężowi DOŚĆ. Musisz postawić sprawę jasno. Powiedz mu że go nie kochasz że zniszczył twoje uczucie swoimi zachowaniami i że nie wierzysz w to że się zmieni. Nie lituj się bo on to widzi i wykorzystuje. Nie pozwalaj się zastraszyć!
Kobieto nie daj się! To podstawa! Musisz wziąść sprawy w swoje ręce i zadbać o siebie o swoje życie. Biegu życia nie zatrzymasz a jeszcze możesz je sobie ułożyć,a siedząc z takim facetem szczerze to nie masz najmniejszych szans. On doprowadza Cię do degradacji. Niszczy Cię od wewnatrz,zabija kawałek po kawałku. Więc uwierz mi i nie siedź dłużej w tym "bagnie" bo wykończy Cię to nerwowo.Mówię Ci tak,ponieważ dokładnie wiem co przeżywasz i jak to jest dla Ciebie trudne.
Jeśli chcesz porozmawiać nie na forum(prywatnie) napisz na gg(19457601) bądź na e-mail. Z chęcią porozmawiam o Twoim problemie.
Życzę wytrwałości ! Trzymaj się
POWODZENIA

3

Odp: Bardzo trudna opowieść

Wielka szkoda, że dałaś się tak oszukac w sprawie tego przyjaciela Twojego męża. Troche naiwnie, dziwie się, że nie wzbudziło to twoich podejrzeń. Ale w takiej sytuacji to ja bym sie 2 razy nie zastanawiała i odeszła. Skoro macie tylko cywilny i nie macie dzieci to możesz zacząć zupełnie nowe życie smile powodzenia !

4

Odp: Bardzo trudna opowieść

Wczoraj spytałam się czy mnie kocha, powiedział Nie...Nie wiem.
Spytałam wprost... masz na mnie wyj...ne?
A on...Tak mam

Dałam mu czas na wyprowadzenie do 10 lutego.
Dziś zaczynam pomału czuć wyrzuty sumienia...RATUNKU
Obym się nie poddała

5

Odp: Bardzo trudna opowieść

Nie poddawaj się kochana bo zginiesz w tym chorym związku!!!!
Trzymaj się swoich postanowień a będzie wszystko ok!!!
Jak mąż się wyprowadzi to z czasem napewno wszystko się ułoży a widzę że rodzi się obok prawdziwa miłość!

6

Odp: Bardzo trudna opowieść

Jak możesz pozwalać, żeby pod Twoim dachem ktoś katował niczemu niewinne zwierzę?!?! Co z Ciebie za człowiek?! Egoistka! Skoro pozwalasz na katowanie zwierzęcia to absolutnie nie jest mi Ciebie żal.

7

Odp: Bardzo trudna opowieść

Przede wszystkim otrzrąśnij się z tego toksycznego związku.On manipuluje,tak naprawdę nie sądzę,żeby coś sobie zrobił.Straszy Cię,działa na Twoją psychikę,wie ,że tym sposobem Cie zatrzyma.Zacznij o siebie dbac ,pokaz mu,że świetnie dajesz sobie bez niego radę.Poprostu odejdź od niego,bo prędzej czy poźniej wykończysz się.Na sprawie możesz wspomniec ,że ma skłonnosci samobojcze niech oddadza go pod opieke psychologiczną.Pomyśl wkońcu o sobie, o tym co jest wazne dla Ciebie.

8

Odp: Bardzo trudna opowieść

Nie daj się zastraszać. Jeśli szantażuje Cię samobójstwem - brzydko mówiąc, olej to. Powiedź żeby zgłosił się do psychiatry. Tkwisz w chorym związku, który nie ma racji bytu. Niszczysz sobie życie u boku kogoś, kto nie zasługuje na bycie z kimkolwiek.

A co do tego przyjaciela. Skoro wiesz, że to miłość a nie zauroczenie, to czemu z niego rezygnujesz? Czy on też kocha Ciebie, czy z jego strony to tylko przyjaźń? Opowiadałaś mu o tym jak Ci się układa w małżeństwie?

9

Odp: Bardzo trudna opowieść

Jeśli chodzi o pieska, to ja to wszystko wiem i również nie jest mi siebie żal.

Jeśli chodzi o przyjaciela. To nie takie proste.
Po pierwsze nie wiem czy on coś czuje.
Po drugie, nigdy się go nie spytam, gdyż on był dwa razy w związku z rozwódkami. Tzn. małżeństwa nie rozleciały się niby przez niego, no ale się zraził strasznie.
Wiele o tamtych związkach rozmawialiśmy więc czuję i wiem, że razem nie mamy szans.
W końcu mąż i on to przyjaciele od prawie 30lat.
Myślę że nie byłby ze mną raniąc najlepszego kumpla.
Pozostają mi tylko marzenia.

Ułożę sobie życie. Serce z czasem zapomni

10

Odp: Bardzo trudna opowieść

Kochana,

Tu nie ma co myśleć o przyjacielu, to odrębna kwestia. Najważniejsze to ucieczka od tego sadysty. Złóż pozew o rozwód, mieszkanie sprzedajcie, kup sobie coś mniejszego, kredyt pewnie jest na Was obojga? Wiec i tak będziecie go spłacać i tak. Albo wynajmijcie mieszkanie i za kasę z wynajmu wynajmij sobie coś mniejszego. To psychopata, wyżywa się na biednym zwierzaku, jest wulgarny w stosunku do Ciebie, nie kochacie się. Po co się męczyć?

11

Odp: Bardzo trudna opowieść

mnm robisz sobie sama wielka krzywde, nie zgaduj co czuje przyjaciel tylko powiedz mu niech sam zadecyduje, nie wiesz jak sie zachowa wiec nie zgaduj, a pamietaj ze zawsze jest mozliwosc ze on czuje to co i ty i tak samo czeka na jakis znak i co chcesz do smierci zyc wspomnieniami? gwarantuje ci ze bedziesz plula w brode ze przemilczalas tyle lat.
a meza wywal nie widzisz jak cie tyraktuje? zastanawiam sie czy ty nie potrzebujesz jakiejs terapji od uzaleznien...kochana zawalcz o siebie i swoje szczescie, postaw siebie jako osobe ktora musisz sie zaopiekowac. pamietaj ze ejstes tegow warta i nie daj sie zaszczuc, bo bedziesz skomlec jak wasz pies.
trzymam za ciebie bardzo kciuki

12

Odp: Bardzo trudna opowieść

Wiem. Teraz liczę się tylko ja !!!

Boję się, że zrobi mi krzywdę, ale nie poddam się.
Najfajniejsze to, to że dom jest mój.
Dostałam go w spadku po dziadku 20 lat temu smile
Nie muszę nic sprzedawać, ani go spłacać.
Mąż nie jest tu nawet zameldowany. 5 lat mieszkał, a w tym tylko 2 lata na czasowym.
Po ślubie nie zameldowałam go na stałe. Nadal zameldowany jest u rodziców 800km ode mnie.
Będę starała się na bieżąco informować, co się dzieje.
Będę starała się walczyć, aby udowodnić, że jak się zaweźmiesz za siebie, to wszystko może się udać.

13

Odp: Bardzo trudna opowieść

Wywal go w cholere, jesteś w bardzo dobrej sytuacji, pozbądź się wrzoda i nie męcz siebie jego obecnością! Trzymam kciuki! smile

14

Odp: Bardzo trudna opowieść

Zgadzam sie z wypowiedziami powyżej...
ratuj swoją przyszłość...
Jezeli nawet nie uda Ci sie być z przyjacielem...nie będziesz czuła się poniżana i gnębiona..
Walcz o szacunek do siebie!!!
jesteś człowiekiem!!!
Zrób ten pierwszy krok- 10 lutego...zobaczysz potem wszystko już pójdzie ,,z górki,, smile

15

Odp: Bardzo trudna opowieść

Dziś mam kryzys.
Wyszłam szybciej z pracy, bo źle się poczułam.
Strasznie się duszę. Doła co raz większego łapie.
Jaki znaleźć złoty środek na strach.
Niestety muszę sama sobie radzić i wierzyć w lepsze jutro.

16

Odp: Bardzo trudna opowieść

mnm przestan sie bac ,nawet jezeli straszy ze sobie cos zrobi,jesli jest taki glupi to trudno.Faceci lubia nas straszyc,moj grozil mi ze obleje mnie kwasem solnym.Jakos tego nie zrobil.Wywal go jak najszybciej .Napewno bedzie ciezko,ale dasz sobie rade,tylko nie zamykaj sie w domu,bo to pogarsza sprawe.Wyjdz miedzy ludzi i ciesz sie zyciem to pomaga.Zycze ci powodzenia.

17

Odp: Bardzo trudna opowieść

Witam Cie serdecznie.
Zastanawia mnie jedno: jak taki facet jak Twoj maz mogl byc najlepszym przyjacielem od 30 lat z mezczyzna, ktorego opisujesz bardzo pozytywnie. Czy on tak dobrze gra rowniez przed swoim przyjacielem, czy obaj sa skrzywieni? Wiadomosc o znecaniu sie nad psem jest bardzo znaczaca.
Oczywiscie powtorze za poprzedniczkami w wypowiedziach, ze powinnas podjac kroki aby pozbyc sie tego chwastu z TWOJEGO ZYCIA. Pamietaj SIEBIE MASZ TYLKO JEDNA wiec dbaj o siebie i swoje zycie.
Prawdopodobnie padlas ofiara socjopaty. Nie przejmuj sie, nie Ty jedna. Podaje Ci link do bardzo ciekawego artykulu na ten temat:
http://www.nowamatkapolka.pl/plugins/_n … hp?lang=pl
Przeczytaj i zastanow sie.
Zycze Ci odwagi i podjecia madrej decyzji!!

18

Odp: Bardzo trudna opowieść

Mnm, a mnie trochę zdziwiła jedna rzecz.
Napisałaś, że on Ciebie traktował jak szmatę przed ślubem.
Zgadzając się na ślub wiedziałaś,w co się pakujesz, prawda?
Napisałaś też, że go nie kochałaś.
Dlatego nie rozumiem jak mogłaś wyjść za mąż za tego człowieka?

Wydaje mi się, że ta akcja z podcięciem sobie żył, była tylko i wyłącznie szantażem. Naszczekał się, naobiecywał że się zmieni, a Ty w to wszystko uwierzyłaś. Ludzie z takich tyranów rzadko zmieniają się na lepsze. Uwierz mi.

Jeśli chcesz być szczęśliwą kobietą to zostaw tego faceta. Nie daj się szantażować, że popełni samobójstwo. To jest jego życie zrobi z nim co zechce,a Ty zajmij się sobą. Spełniaj swoje marzenia, dąż do wyznaczonych sobie celów.

Mnm, masz tylko jedno życie. I nie strać go na męczenie się z tym facetem. Rób wszystko abyś to Ty była szczęśliwa. I żebyś za kilkadziesiąt lat mogła stwierdzić, że Twoje życie było cudowne. A jeśli nadal będziesz tkwiła w tym małżeństwie, to zapewniam Cię, że takie nie będzie.
Pozdrawiam. wink

19

Odp: Bardzo trudna opowieść

Ciągle się trzymam.
Wczoraj szczera rozmowa dobiła mnie totalnie.
Powiedział, że faktycznie 6 lat temu zmanipulował mnie, namieszał mi głowie, bo nie miał gdzie mieszkać.
Wypatrzył okazję i się mnie trzymał.
Później się już tylko przyzwyczaił
Nie było żadnej miłości.
Ja mu głupia uwierzyłam..

Teraz nawet jego przyjaciel się do mnie przestał odzywać.
Pociesza ciągle męża.
Chciałabym mu napisać co mi powiedział, ale nie ma już sensu.
Ech..
Mam nadzieje wytrwać. 10 się wyprowadza.
Teraz kupuje kwiaty, przeprasza ale to koniec

20 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2011-01-25 20:57:15)

Odp: Bardzo trudna opowieść

Jesteś z nim bo BOISZ sie ze on sobie cos zrobi, a co cie to obchodzi? to jest jego problem, ty nie odpowiadasz za jego emocje które jak widać są bardzo rozchwiane! Dziewczyno pogon tego despotę z domu i rozejdź sie jak najszybciej, niech sobie robi co chce! co cie przy nim trzyma? przecież ty nie odpowiadasz za jakiegoś psychopatę emocjonalnego który ucieka sie do manipulacji i szantażu. Niech spada na szczaw, a ty zajmij sie swoim życiem, bo masz je tylko jedno , młoda jesteś i nie pozwól żeby byle łajdus zniszczył ci młodość i życie!
Dziwie sie z jeszcze z nim siedzisz i znosisz to wszystko, naprawdę sie dziwię! A te jego szantaże niech sobie wsadzi, to manipulant...! ty nie jesteś winna temu że on ma we łbie poprzewracane, trzymaj sie z daleka od psychopatów!!! Każdy człowiek odpowiada tylko za siebie, i on też ! jeśli chce sobie zrobić krzywdę to jego wybór, ty mu krzywdy nie zrobiłaś. Sama widzisz jak zepsuł ci drogę do szczęścia zanim wziełąś z nim ślub.A tak na marginesie, ślub to nie jest kupno bułeczek.To poważna zyciowa decyzja, co kierowało tobąze zdecydowałaś się wogóle na ten krok? bo on biedny był??? jak tak beziesz sie litować nad każdym facetem, to tak beziesz właśnie traktowana.Dziewczyno pozwolilaś żeby wlazł ci na łeb i nasrał na niego! a teraz umyj się i pogoń dziada jak najszybciej i nie czekaj, bo tu sie nic nie zmieni.

21

Odp: Bardzo trudna opowieść

Hej.

Wyjechał 10.
Musiałam się pozbierać, by napisać.

Wyjeżdżając powiedział mi, że nie kochał mnie, ale teraz kocha bardzo mocno i chce mi to udowodnić.
Problem w tym, że ja już nie chce.
Przyjaciel zrozumiał, że wina w większości leży po stronie męża, ale nie zmienia to faktu, że raczej niechętnie się ze mną kontaktuje.
Pisałam co dziennie po jednym, zaczepnym smsie, odpisywał, ale sam nie napisze.
Trzyma się z daleka.
Poddałam się więc, bo po co się narzucać.
Boli jak cholerka, ale nie mam wyjścia.. ryczeć się chce. Myślę, że trudno znaleść lekarstwo na prawdziwą miłość.

Wczoraj byłam u psychiatry. Przepisał mi jakiś lek. Mam nadzieję, że po nim lepiej się poczuję.
Pozdrawiam

22

Odp: Bardzo trudna opowieść

mam pytanie jacy to przyjaciele skoro twoj maz postawil go w oczerniajacym swietle? on zrobil krzywde nie tylko tobie ale i osobie na ktora wola przyjaciel. ratuj sie jak najszybciej od tego chorego czlowieka. a jak bedzie cie probowal szantazowac i probowac sie zabic to wiem ze mozesz zadzwonic na 112 to przyjada i zakuja go w kaftan wiem bo mialam podobna sytuacje. tak sie zastanawiam i cos podpada mi to troche przypadek na uniewaznienie malzenstwa.

23 Ostatnio edytowany przez Arabeska (2011-02-18 18:33:17)

Odp: Bardzo trudna opowieść

Z jednej strony mam wrażenie że sama poniekąd jestes sobie winna, bo ja bym slubu z kimś takim nie brała. No ale dobrze ze w koncu przejrzałas na oczy. teraz to najważniejsze iśc do przodu i nie roztrząsac tego bo sama sie nakręcasz nie potrzebnie. I trzeba było tego kolege męza przekonać do siebie i znim spróbowac sobie ułożyć życie. Bo najlepeij klin klinem wybić. Niepotrzebnie masz wyrzuty sumienia, ze to jego kolega. Bo co innego jak Ty bys faktycznie sie przyczyniła do rozpadu tego małżeństwa, ale po tym co on Ci zrobił ja bym nie miała skrupółów. Nie chce Ciebie, nie kocha Cię, to jego problem, dlaczego ty masz teraz sie umartwiac i męczyc z dziadem tylko dlatego że to nie wypada ż jego kolegą, może jeszcze nic straconego, może warto kolege przekonać na spotkanie. Życze powodzenia i myśl o swoim szczesciu, za dobra byłas i jeszcze na końcu przypłacisz to zdrowiem. Faceci to świnie na dwóch nogach. Nie pozwól im żebys cierpiała i ułóż sobie życie z facetem, który jest godny Ciebie.

24

Odp: Bardzo trudna opowieść

RE ARABESKA

Faceci to świnie na dwóch nogach wink wow

a tak na poważnie

Nie wchodź z tym kolegą w NIC

znajdź zupełnie kogoś innego NOWEGO

Nie będzie dobrze

25

Odp: Bardzo trudna opowieść

brak mi słów jak to czytam...trzymaj sie kochana badz silna!

26

Odp: Bardzo trudna opowieść

Już za późno na wszystko.
Właśnie moja milość idzie na randkę sad

Teraz muszę się pozbierać.
Trzymajcie kciuki, za mnie i dodajcie sił na walkę z samą sobą

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bardzo trudna opowieść

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024