jestem samotna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jestem samotna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: jestem samotna

Porzucił mnie już trzeci mężczyzna w moim życiu, dwaj poprzedni to mężowie.......... nie chce mi się już niczego.........zostawił mnie po 1,5 rocznym mieszkaniu dzień przed Sylwestrem.........gdy dowiedział się że będę bez pracy jeszcze 3 miesiące bo idę na operację..........mam już 39 lat.....i dorosłe dziecko wykszt wyższe i jestem bez pracy męża ........wszyscy mówili mi że za dużo ważę........zawsze ważyłam 64 kg przy wzroście 172........Przy trzecim nagle przytyłam i ważę już dużo bo 78 kg............nie widzę już żadnego sensu w życiu........

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jestem samotna

zakłamani-chyba otworzyłaś dwa wątki...

3

Odp: jestem samotna

Nie martw się , wiem że teraz Cięzko Ci w to uwierzyć , ale będzie dobrze . smile Ten Drań nie był Ciebie wart , mówisz że czujesz się gruba . Dla mnie waga którą podałaś nie jest czymś wymagającym zamartwiania  się , ale jeżeli tak się czujesz  może powinnaś pójść na siłownie zacząć robić coś dla siebie . Myśleć o sobie a na pewno wszystko nie długo się ułoży

4

Odp: jestem samotna

Dziękuję za radę skorzystam jak wyzdrowieję............ tak otworzyłam dwa wątki........myślałam że tak wolno jestem tu nowa...........sorki.....

5

Odp: jestem samotna

Nie martw się  co do wagi zawsze można schudnąć, co do partnera widać to nie ten a z pracą wiadomo jak dziś jest sama niedawno zostałam zwolniona i znam ten ból.

6

Odp: jestem samotna

Najgorzej jest nie mieć pracy.............. ale  też w ogóle nie rozumiem mężczyzn dlaczego tak szybko się nudzą kobietami???????????? a może tylko mną się tak szybko nudzą, już sama nie wiem.......

7 Ostatnio edytowany przez wrażliwa (2011-01-04 20:54:17)

Odp: jestem samotna

Nie jesteś sama na tym cholernym świecie. Jest nas tu dużo skrzywdzonych i porzuconych. Masz dziecko - trzymaj się tego, masz dla kogo żyć, do kogo się odezwać itp.
Trzymaj się, życzę zdrówka smile

8

Odp: jestem samotna

Dziękuję........... już po tych paru odpowiedziach poczułam się o wiele lepiej.......... z reguły jestem silna psychicznie....... pozbierałam się po pierwszym rozwodzie ( 10 lat małżeństwa) z tego związku mam dorosłe dziecko pozbierałam się po drugim rozwodzie 6 lat małżeństwa bez dzieci....... teraz konkubinat 3 lata..........i znowu to samo, przed operacją sylwestrem bez pracy...........po prostu już jestem zmęczona życiem............ bardzo........sama właściwie wychowałam dziecko........ nikt mi nie pomagał sama skończyłam studia sama wszystko i po prostu jestem zmęczona.......... nie wiem może to to że jestem chora i przed operacją chyba ciężką........ może dlatego tak się czuję.......... nigdy taka nie byłam...........zawsze miałam pełno znajomych uśmiechnięta a teraz już się zmęczyłam wszystkim........a mam 38 właściwie lat...........a czuję się na 90 chyba .............

9

Odp: jestem samotna

Dlaczego mężczyźni tak nas poniżają krzywdzą dlaczego to robią????? sami mają niską samoocenę czy co........... nie wiem............

10

Odp: jestem samotna

A może nie ma tego złego .....
Po dłuższym obcowaniu na forum oraz czytaniu wątków o życiowych perypetiach stwierdzam że NIE ma Przypadków .Jestem może i młodsza od ciebie o kilkanaście lat i nie znam cię, ale wierzę że dasz radę i pomimo bólu będziesz miała wewnętrzną siłę aby żyć na nowo.
  Może to nie jest przypadek że zakończył się on w starym roku mamy Nowy Rok więc NOWY ROZDZIAŁ stoi przed tobą otwarty....:)))))))))))
Trzymam za ciebie kciuki jesteś bardzo dzielna mając taki bagaż dośwaidczeń , jako osoba która wkraczam w życie Biję ci pokłony i mogę śmiało powiedzieć że można brać z ciebie przykład wkońcu do wszystkiego dochodziłaś sama ... smile

a Chłopem się nei przejmuj właśnie pokaż że potrafisz, że masz siłę w końcu maszz Syna i masz dla kogo żyć smile

Trzymam kciuki i Powodzonka Piękna smile

11

Odp: jestem samotna

Zakłamani, SHE87 ma rację z tym, ze ostatniego dnia starego roku to jedna książka, która już się zamknęła, a otworzyła się nowa, czyściutka, pachnąca i czekająca na nowe, lepsze, szczęśliwsze wydarzenia w Twoim życiu. Masz Syna, Dziecko, to jest najważniejsze, Ja jestem sama, poczytaj moją historię. Ja też nie rozumiem facetów, ale może nie warto ich rozumieć. Zostałam oszukana, byłam już na dnie studni, nie mówię, ze się już wydostałam, ale próbuję, pomimo " łamaniu paznokci przy próbie wydostania się - powiało mi filmem Krąg ;-), nigdy nie zważałam na hasło umiesz liczyć, licz na siebie, to teraz stosuję, bo ja zawsze byłam dla facetów, niczym kochanka, mamusia, sprzątaczka, służąca, kucharka ( no tutaj trochę przesadziłam, jestem upośledzona kulinarnie ) i co dostawałam w zamian kopniaka w du... hm powinnam mieć płaską od tych uderzeń, a nie mam Tak więc głowa do góry, pierś naprzód. Z tą operacją rozumiem Cie doskonale, ja w styczniu ubiegłego roku miałam straszny wypadek, operacje, dół, załamanie i teraz w lutym br. mam druga operację, też się boję, ale co tam. Dawno mnie nikt nie widział nago, to chociaż pokażę się lekarzom lub studentom Hm, taki mały humorek

12

Odp: jestem samotna

Przecztałam Twoją historie z ktorej wynika, ze jestes bardzo silna kobieta. Skonczyłas studia, wychowałas dziecko, przezylas dwa rozwody- to bardzo duzo jak na jedna kobiete. Jestes bardzo silna i dlatego bądz wqreszcie dobra sama siebie. Przytyłas, no i co z tego- schudniesz. Skoncentruj sie na sobie i na swoim zdrowiu. Wiem,ze zycie  w samotnosci nie jest łatwe, ale nie jest niemozliwe. Bądz dobra dla siebie i nie oceniaj siebie zbyt surowo.

13

Odp: jestem samotna

Właśnie trafił mi się facet którego poznałam przez portal randkowy.Przez pierwsze dwa tygodnie
były fantastyczne maile,które wydawały mi się że nas bardzo zbliżyły ale....
Doszło do spotkania .......było fantastycznie..........pokazał się facetem na poziomie,spędziliśmy
razem weekend,ale niestety po powrocie czar prysł,już nie pisał tak często i tak pięknie,twierdził
że dużo pracuje.Zaczeło mnie to drażnić bo poczułam że się zaangażowałam w ten związek
a on przestał zabiegać o mnie,kiedy się mnie zapytał czego oczekuję od swojego faceta, dał mi kosza.
To był totalny szok dla mnie,mam wrazenie ze mnie tylko wykorzystał i się rozpłyną.
Jestem kobietą po przejściach typową młodą wdówką która tylko zbajerował na piękne maile.
Problem jest taki ze nie mogę sobie wydarować że tak dałam się zbałamucić facetowi,ja kobieta
z dwójką małych dzieci.Sumienie mnie zadręcza nie mogę sobie z tym poradzić,mam straszne wyrzuty sumienia a najgorsze jest to że cały czas o nim myślę i tak bardzo chcę żeby znowu napisał, choć podświadomie mam żal do niego że najpierw pokazał się fantastycznym człowiekiem
a teraz totalna klapa.Jak się z tym pogodzić,gdzie nie mogę spać,znaleść myśli,dręczy mnie...on.
Tak bardzo pragnę znależć partnera,nie umiem sama żyć.Tęsknię do pieszczot,pocałunków,czułych słów,poprostu usycham.Jak się wziąść w garść??

14

Odp: jestem samotna

Właśnie trafił mi się facet którego poznałam przez portal randkowy.Przez pierwsze dwa tygodnie
były fantastyczne maile,które wydawały mi się że nas bardzo zbliżyły ale....
Doszło do spotkania .......było fantastycznie..........pokazał się facetem na poziomie,spędziliśmy
razem weekend,ale niestety po powrocie czar prysł,już nie pisał tak często i tak pięknie,twierdził
że dużo pracuje.Zaczeło mnie to drażnić bo poczułam że się zaangażowałam w ten związek
a on przestał zabiegać o mnie,kiedy się mnie zapytał czego oczekuję od swojego faceta, dał mi kosza.
To był totalny szok dla mnie,mam wrazenie ze mnie tylko wykorzystał i się rozpłyną.
Jestem kobietą po przejściach typową młodą wdówką która tylko zbajerował na piękne maile.
Problem jest taki ze nie mogę sobie wydarować że tak dałam się zbałamucić facetowi,ja kobieta
z dwójką małych dzieci.Sumienie mnie zadręcza nie mogę sobie z tym poradzić,mam straszne wyrzuty sumienia a najgorsze jest to że cały czas o nim myślę i tak bardzo chcę żeby znowu napisał, choć podświadomie mam żal do niego że najpierw pokazał się fantastycznym człowiekiem
a teraz totalna klapa.Jak się z tym pogodzić,gdzie nie mogę spać,znaleść myśli,dręczy mnie...on.
Tak bardzo pragnę znależć partnera,nie umiem sama żyć.Tęsknię do pieszczot,pocałunków,czułych słów,poprostu usycham.Jak się wziąść w garść??

15 Ostatnio edytowany przez milka12 (2011-03-07 07:26:28)

Odp: jestem samotna

Hej Zakłamani, po przeczytaniu Twojego posta postanowiłam zalogować się tutaj, ponieważ w Twojej historii ujrzałam swoją własną. Myślałam,że dam radę sama i że czas to mój sprzymierzeniec ale pomyliłam się. Nie daję rady, nie śpię nocami, nie wychodzę,płaczę a mój smutek osiągnął apogeum.
Jesteśmy w podobnym wieku, ja również mam 2 małżeństwa za sobą, studenta na utrzymaniu, porzucił mnie ukochany facet, dla którego ja zrezygnowałam ze świetnej  pracy by rozpocząć nowy rozdział wspólnego życia gdzieś bardzo daleko od domu. Dodam,że praca ta była jedynym źródłem dochodu w mojej rodzinie i gwarancją spłaty kredytu na mieszkanie. Pracę miałam rozpocząć tam w atmosferze miłości i szczęścia, u boku ukochanego mężczyzny. Bardzo szybko okazało się jednak ,że mam pakować walizki z powrotem. Nie sposób tego opisać, byłam jak w amoku i nie docierały do mnie jego słowa. Moja pamięć potraktowała to zdarzenie bardzo selektywnie wybierając i kodując tylko fragmenty tego feralnego wieczoru. Tak, jeden wieczór, jeden powrót z pracy, jedno zdanie ma moc sprawczą. Moc tak wielką,że nie ma alternatywy. Nikt i nic nie może tego zmienić, rodzina, przyjaciele,ja. NIKT. Mam traume w związku z tym co zaszło, nadal nie sypiam, jestem bardzo zmęczona i nie moge się zmobilizować. Wróciłam do kraju i czuje się tak bezradna, jak nigdy dotąd. Nie chce tu wchodzić w szczegóły, ale moja przeprowadzka i diametralne zmiany włącznie z rezygnacja pracy były gruntownie przemyślane i przegadane dzień za dniem z moim partnerem. W mgnieniu oka straciłam wszystko. Dlaczego tak sie stało? Dlaczego porzucił mnie z dnia na dzień? Nie wiem. Próbowałam analizować, studiowałam literaturę medyczną w poszukiwaniu potwierdzenia moich najgorszych  przypuszczeń, słałam wiadomości do jego rodziny z prośbą o wyjaśnienie co zaszło i pomoc w zrozumieniu tematu. Nic. Zero, psu na budę. Zresztą jakie to właściwie może mieć znaczenie? Nie zmieni to faktu,że to co się stało zdarzyło się na prawdę i ma trwałe skutki w przyszłości. Że stan ten już się zmieni. Że zostawił mnie człowiek, który jak mi się zdawało, kochał mnie mocniej nawet niż ja jego, który gotów był zrobić dla mnie wszystko, który kochał mnie do szaleństwa, wspierał i pomagał na każdym kroku, w każdym momencie i o każdej porze dnia i nocy. Który tak bardzo rozkochał mnie w sobie,że w efekcie żyć bez niego nie mogę nawet w momencie, gdy zostawił mnie w przysłowiowych skarpetkach na trwaniku w obcym kraju setki kilometrów od domu. To irracjonalne, wiem, kochać kogos kto cie skrzywdził, to miłość toksyczna. Ale nie ma dnia żebym nie natknęła się na spuścizne po naszych wspólnie spedzonych fantastycznych chwilach - zdjęcia, kartki urodzinowe, prezenty, drobiazgi, listy, maile, sms-y, pościel, ręczniki.....ech.. długo by wymieniać. Wspomnienia przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie..... i zjadają mnie do szpiku kości. Rozpacz rozpiera mnie do tego stopnia,że mój płacz to już nie łzy to jęk i zawodzenie, to jakieś nieludzkie coś co trudno w ogóle opisać. Jestem dojrzałą kobietą której życie nie oszczędzało, która dochodziła do wszystkiego sama, studia, samotne rodzicielstwo, utrzymanie rodziny, lepsza praca, kredyt.  Jestem kobietą po przejściach która gorliwie dmuchała na zimne i była przekonana,że już nikt jej nie skrzywdzi. I co? Oto gorzkie żniwo: nie mam pracy ani perspektyw na nią, ogromny dług i zranioną duszę i serce. Jestem absolutnie sama. W punkcie wyjścia. Chcę mocno wierzyć w to,że pozbieram się, ale nie mam siły nawet zacząć myśleć w ten sposób. Każdy dzień to potworny ból w piersiach i to coś co nie pozwala mi spojrzeć w lustro, tak bardzo nie nawidzę siebie. Właściwie to nie ma już mnie, nie mam nic tam w środku, nie mam nadziei i chęci do życia w ogóle. Jak szybko wszystko się zmienia, jak niczego nie możemy być pewni, jak bardzo ulotne jest to co mamy...Wczoraj atrakcyjna, wyemancypowana i samowystarczalna kobieta, dziś ledwo zwiędłe warzywo..

16

Odp: jestem samotna

witam . Czy facet moze dołaczyc? Ja nie uogolniam ludzi po prostu mialyscie pecha trafic na niewłaściwych facetow tak jak ja na kobiety ale w jednym musze  przyznac racje wielu facetow to duze dzieci nie do bycia z  kobieta

17

Odp: jestem samotna

Przepraszam że nikomu nie odpisałam nie zaglądałam tu.........teraz jestem sama i jest ok. Mam taką maksymę która może pomoże Komuś, chciałabym.........mi pomogła......." Jeśli moja przeszłość mnie nie zadowala chcę zapominać o tym. Wyobrażać sobie nową historię swego życia i wierzę w nią. Koncentruję się jedynie na chwilach w których osiągnęłam to czego pragnęłam. Ta siła zawsze pomaga mi zdobyć to czego chcę."

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jestem samotna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024