Oto Ja.. kobieta 23 letnia samotnie wychowująca dziecko.. Przez całe życie wmawiane miałam że po 20 powinnam mieć już męża, rodzinę.. dążyłam do tego. Pragnęłam mieć kochającego męża, dzieci. Stało się inaczej. Nieodpowiednia osoba pojawiła się w nieodpowiednim momencie mego życia niszcząc marzenia.
Teraz kiedy spotkało mnie tyle złego, zaczęłam dostrzegać rzeczy których wcześniej nie widziałam.
Rodzice- będąc dzieckiem nie widziałam, nie rozumiałam wiele, myślałam że po mimo tego że czasem się kłócą są szczęśliwym małżeństwem, dziś powiem tak: moja mama jest nieszczęśliwa, po mimo tego że nie przyznaje się do tego. Całkowicie podporządkowała się ojcu, wszystko stara się robić tak aby on był zadowolony, nic dla siebie. Rozumiałabym to i szanowała gdyby ona cokolwiek z tego miała, szacunek, uznanie, wdzięczność.. a tu nic.
Moja siostra- Jest mężatką, ma dziecko.. tak jak powinno być prawda? Jednak nie jest szczęśliwa. Z mężem wciąż się kłócą, nie potrafią ze sobą rozmawiać, nie umieją, nie pokazują sobie uczuć. Zero przytulenia, zero gestu do siebie. Ma męża ale ja nie chciałabym takiego związku, wole zostać sama z dzieckiem niż spać obok kogoś, kogo się zaczęłam brzydzić.
Znajomi- zdrady, oszustwa, rozwody...
Ja- obecnie jestem w związku. Szczerze, boję się.. On wydaje się i uważa że ma idealne życie. Rodzina bez skazy, idealizowana przez niego, zero zmartwień, problemów, "jestem idealny". Kiedy z nim przebywam jestem uśmiechnięta, szczęśliwa ale czasem potrafi sprawić mi przykrość. Mówi że mnie Kocha.. Martwię się o moje dziecko, nie wiem czy on je do końca akceptuje. Chce dla syna jak najlepiej, chce mu dać wszystko, nawet ojca. Szczęście? czy moje dziecko będzie szczęśliwe patrząc na moje nieszczęście? Czasem wydaje się mi że mojemu synowi było by lepiej bez mojej osoby.
Jak uwierzyć w miłość, w prawdziwe uczucie kiedy dookoła to wszystko? Czy ja zasługuje na miłość?
Wciąż wierze że będę mieć kochającego mnie męża, tą wymarzoną rodzinę... Czy jestem naiwna? Czy moja wiara w prawdziwą miłość, w idealne życie jest tylko i wyłącznie moim marzeniem, które nigdy się nie spełni?