ponieważ nie mam męża, nie jestem od nikogo uzależniona finansowo, ani nie mam żadnych zobowiązań wobec nikogo... bo nie mam dzieci dlatego opowiem Wam co ja bym zrobiła, choć oczywiście nikomu tego nie polecam, bo to na pewno nie uratowałoby Waszego związku... po prostu zawsze mam siłe aby odejść, mimo wylanych łez
nie raz udzielałam lekcji stylu facetom i tak wczoraj sie zastanowilam co bym zrobila gdyby ktos mnie zdradzal notorycznie i kłamał w zywe oczy ze tego nie robi - bywalam zdradzana - ale facet od razu sie przyznal i zawsze odchodzilam, nie wybaczylam bo wiem ze bym nie potrafila w 100% zaufac znow tej osobie a bawienie sie w domysly, sprawdzanie faceta na kazdym kroku by mnie wykonczyla
wiec osobiscie nie majac dzieci itp zrobilabym takie cos
namowilabym paru facetow - i zrobilabym kazdemu z nich zdjecie - akt- posladkow:P- a na posladku nakleiłabym każdemu fotkę SWOJEGO FACETA - albo jakies wspolne zdjecie- wspomnienia z naszego zwiazku np z wakacji, rocznic, itp
zdjecia te wlozylabym do albumu, a na peirwszej stronie po otwarciu napisalabym TYŁKI KTÓRE ZALICZYŁAM ABY UCZCIĆ NASZ ZWIĄZEK...
a każde zdjęcie przestawiające goły tyłek facetów- z naklejonymi zdjęciami - podpisałabym jakoś - typu adam- gorący i namiętny.... itp a do do koperty włożyłabym parę prezerwatyw- NIBY ZUŻYTRYCH- poprosiłabym ich aby poszli do łazienki, założyli ją, pobawili się chwilkę ze sobą i mi ją potem dali
PREZENT TEN WRECZYŁABYM MU W DNIU URODZIN - przy wszystkich jego znajomych - jakby wyprawial urodziny w swoim mieszkaniu... szepnełabym mu do ucha- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANIE, TEN PREZENT ODMIENI TWOJE ZYCIE:) usmiechnełabym się i powiedziala zaraz wroce- PO CZYM WYSZLABYM I ODJECHALA TAKSOWKA:)... i oczywiscie nie odbierala teelfonow bo nic madrego by nie powiedzial
TO MOJA LEKCJA STYLU- mega chamska ale odzyskuje sie kontrole nad soba i wlasnym zyciem:) bo oczywiscie wiedzialabym ze to koniec i nigdy nie poprosilabym aby wrocil...
b czlowiek sie zmienia gdy sam zrozumie jakei to uczucie gdy kogos sie rani