Cenna lekcja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Cenna lekcja

Cześć,

Na wstępie napiszę,że nie jestem wysokim,wysportowanym szatynem o ciemnobrązowych oczach,niedawno skończyłem 24 lata.Zawodowo również nie moge narzekać,kierownik w dużej firmie produkcyjnej,aspirujący do zostania prezesem.Generalnie rzecz ujmując powodzi mi się w życiu,z wyjątkim...no właśnie,do rzeczy.
Jakiś czas temu na spacerze z psem poznałem dziewczynę o imieniu Karolina.Dziewcze wpadło mi w oko.Znalazłem ją na facebooku,nawiązałem z nią kontakt,doskonale mnie kojarzyła.
W Świecie realnym wysyłała mi (w moim mniemaniu) oznaki zaintereowania - był wyraźny kontakt wzrokowy.
Poprzez facebooka oznajmiłem jej,że za tydzień będę o tej samej porze,w tym samym miejscu oraz że być może tym razem nie poprzestaniemy na wymianie spojrzeń.Nie napisała "tak" ani "nie",przemilczała.To mi wystarczyło,przecież nie musi mi sie odrazu rzucać w objęcia,nawet bym tego nie chciał,pragnę zdobywać,neutralność jest w sam raz.
Popisaliśmy kilka razy przez chwilę o pierdołach,pośmialiśmy się,było ok.

Nie wiem co mi odbiło,ale postanowiłem celowo się tam nie zjawić - nie pytajcie dlaczego bo do dzisiaj nie jestem pewien,a minął już tydzień.
Jak by tego było mało,kupiłem jej najpiękniejszą różę w kwiaciarni.Jako że nie wiem gdzie dokładnie mieszka (wiem tylko że w tej okolicy) postanowiłem ukryć różę w bukszpanie i zrobić zdjęcie.Wysłałem jej ów zdjęcie poprzez messengera.
Dziewczyna wjaśniła,że nie mieszka tam i że "sorry ale nie zjawi się po kwiatka".Chciałem do niej wykonać połączenie wideo,odpisała że nie odbierze.Poprosiła też że "nie mam się produkować".
Na moją wiadomość że chcialbym ją lepiej poznać odpisała że nie jest zainteresowana.Na koniec usunęła mnie ze znajomych oraz zablokowała.

Chciałbym wysunąć z tego jakieś wnioski,naukę.
Denerwuje mnie to,że nie wyjaśniła co,jak i dlaczego,nie wiem nawet czy coś zrobiłem źle.
Z biegiem czasu wydaje mi się,że za szybko wyskoczyłem z tą różą,trzeba było iść na ten spacer i poprzez nasze psy poznać ją lepiej,wzbudzić zaufanie i wybadać czy rzeczywiście jest zainteresowana.A tak to zostałem z niczym ; /
Nie wiem,nie podobałem się jej ? jest zakochana w kimś innym ? ale po co wtedy przyjmowałaby zaproszenie od nieznajomego,rozmawiała z nim i wysyłała sygnały zainteresowania...poznałem i poznaje sporo dziewczyn,wydaje mi się że umiem wybadać na podstawie kilku współczynników czy dziewczyna jest mną choćby trochę zainteresowana,oczywiście nieomylny nie jestem.
Ucinałem nasze rozmowy internetowe do minimum,ponieważ chciałem koniecznie porozmawiać na żywo,zachować więcej ciekawych tematów do rozmowy.Nie należę do nieśmiałych,spotkanie w realnym Świecie kręci mnie znacznie bardziej niż rozmowa poprzez internet.
Mam bardzo ograniczoną pulę wolnego czasu,z tego względu przyznam szczerze że nie chce mi się wymieniać z dziewczynami dziesiątkami wiadomości aby później usłyszeć coś w stylu: "wybacz,ale nie spotkamy się bo nie lubisz mojego kota,jeździsz mercedesem a nie bmw,albo bo to czy sramto".
Dziewczyna ma 18 lat,nie wiem może się wystraszyła,to tylko moje wnioski.

Proszę o ustosunkowanie się do w/w sytuacji,każda rada będzie dla mnie cenną lekcją.

A oto skrót
Drogie Panie:
1.Czy poznając Pana na żywo,przypadkiem (konkretniej rzecz ujmując poznaliście się na spacerze z psami),chciałybyście porozmawiać z nim wirtualnie przed oficjalnym spotkaniem aby go lepiej poznać czy potrafiłybyście odrazu spotkać się z nim face to face ?
Wśród moich koleżanek większość chciałaby wpierw porozmawiać wirtualnie,nawet,jeśli chłopak na żywo by im się mocno spodobał.Dla mnie to dziwne,na żywo widzisz uczucia i reakcje człowieka,ekran je maskuje,trochę to takie sztuczne,chyba że ktoś jest wstydliwy.

2.Czy dziewczynie,którą znacie z widzenia bądź też  znacie z powierzchownej rozmowy wypada podarować kwiatka ? z jednej strony to bardzo miły i subtelny gest,z drugiej czy to jej nie wystraszy ? część z Was uznałaby ten gest za zobowiązujący,poza tym siłą rzeczy nie zna ów jegomościa,można wyjść na podrywacza,desperata albo wręcz na szaleńća : D

Pozdrawiam serdecznie : )

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Cenna lekcja

Nie zrobileś niczego złego.  Wiele dziewczyn marzy o takich początkach znajomości. Ona najwyraźniej nie jest zainteresowana. Nie trać na nią energii i czasu. Poznasz kogoś, kto doceni i ciebie i twoje starania i bedziesz szczęśliwy

3

Odp: Cenna lekcja

Mój kumpel kiedyś określił budowanie relacji damsko-męskiej  jako flirt dwóch stron, w której jedna i druga osoba są sobą zainteresowane, ale widocznie sobie tego nie okazują i nie rozmawiają o tym ( przynajmniej na początku), w innym wypadku można przestraszyć drugą osobę. Zgadzam się z nim w 100%

Twój pomysł był dość ciekawy, jednak od samego początku pokazałeś zainteresowanie ( i to dość duże po akcji z różą) przez co mogłeś dziewczynę przestraszyć. Co ona miała pomyśleć? Nawet nie zbudowaliście zaufania, a tu taka akcja... "może koleś jest desperatem? On już oczekuje ode mnie deklaracji, chęci spotykania... a ja go tylko widziałam na spacerze..."

Nawet jeśli to nie jest w zgodzie z Tobą, to warto za szybko nie odkrywać kart. Kobieta potrzebuje więzi emocjonalnej, żeby się zaangażować.

Sapere Aude
Reklama

4

Odp: Cenna lekcja

Dodatkowo mam dwie refleksje.

Umawiasz się na spotkanie z dziewczyną, na które nie przychodzisz... To nie jest w porządku. "nie pytajcie dlaczego bo do dzisiaj nie jestem pewien" -
a ja się domyślam dlaczego. Po prostu się bałeś. Ustawiłeś sobie w głowie projekcje, że musisz być X, gdzie X to bycie jak najlepszą wersją siebie, żeby się jej spodobać. Masz prawdopodobnie syndrom perfekcjonisty ( jak już się za coś zabierasz, to musisz to zrobić dobrze/najlepiej, a jeśli istnieje ryzyko porażki, to uciekasz od danej czynności ). Syndrom perfekcjonisty jest dobry np. w pracy, kiedy określona czynność lub umiejętność przychodzi Ci z łatwością, np. jesteś specjalistą w danej dziedzinie. Zapomniałeś, że na takim spotkaniu dwie osoby po prostu się poznają. I docelowo istnieje kilka dróg kontynuacji, nie tylko jedna - droga do związku. Przesłanki sugerują ( tylko w moim mniemaniu oczywiście), że posiadasz niewielkie doświadczenie w nawiązywaniu relacji z kobietami, przez co do spotkania nie doszło. Chciałeś natomiast zrobić coś nieszablonowego ( potwierdzenie teorii perfekcjonizmu) i wysłałeś kwiatka.

Druga refleksja dotyczy odbioru "niespodzianki" przez dziewczynę. Zastanów się jakbyś się poczuł, gdyby jakaś dziewczyna zrobiła coś podobnego Tobie, bez uprzedniego nawiązania dostatecznej relacji z Tobą. Czy czasem nie uznałbyś to za akt desperacji/nonszalancji, swoistego rodzaju byciem creepy. Zaszufladkowania do obszaru wariatów? smile

Sapere Aude

5

Odp: Cenna lekcja

Jak na moje to nie zrobiłeś nic złego
_________________
Pozdrawiam Anna

Reklama

6

Odp: Cenna lekcja

Jak dla mnie, uważam, ze przekombinowales - celowo nie isc na spotkanie... dziecinada.

7

Odp: Cenna lekcja

Tchórz, desperat i stalker jak dla mnie to jasne co sobie o Tobie pomyślała i dlaczego tego wogóle nie ciągnie.

8

Odp: Cenna lekcja

Ja tam mysle, ze bardziej chce pozować na romantyka  wink

9

Odp: Cenna lekcja
Benita72 napisał/a:

Ja tam mysle, ze bardziej chce pozować na romantyka  wink

On tak zgadza się, tyle że ona miała prawo i wszelkie przesłanki pomyśleć inaczej.

10

Odp: Cenna lekcja
Jacenty89 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Ja tam mysle, ze bardziej chce pozować na romantyka  wink

On tak zgadza się, tyle że ona miała prawo i wszelkie przesłanki pomyśleć inaczej.

No dokładnie, nie kazda kobieta lubi zabawe w kotka i myszkę, czy gonienie króliczka.

11

Odp: Cenna lekcja
Benita72 napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Ja tam mysle, ze bardziej chce pozować na romantyka  wink

On tak zgadza się, tyle że ona miała prawo i wszelkie przesłanki pomyśleć inaczej.

No dokładnie, nie kazda kobieta lubi zabawe w kotka i myszkę, czy gonienie króliczka.

Znaczna część lubi, ale na pewno nie w takim stylu jak autor zaprezentował. Za duża huśtawka.

12

Odp: Cenna lekcja

Też myślę, że trochę przekombinowane. Ogólnie historia zaczyna się jak z komedii romantycznej i miałaby potencjał, ale to nieprzyjście na spotkanie i leciutkie stalkowanie mogło ją wystraszyć.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016