Witam. ![]()
Zauważyłam od jakiegoś czasu, że mój M w obecności swoich kolegów się dziwnie zachowuje, tzn. jest dla mnie taki zminijeszy, bardziej oschły, raczej nie okazuje uczuc, a kiedys tak nie było. nie wiem, co o tym myśleć.
Może Wy macie jakiejś pomysły dlaczego tak może być? Czy to wstyd przed kolegami? Czy taki humor? Wpływ klimatu...?
hmm powodów może być wiele i różnych
może udaje macho, którym pewnie nie do końca jest
może hmmm koledzy wiedzą o czymś o czym Ty nie wiesz...
a może po prostu zapomina o Tobie, gdy siedzi z kumplami... po prostu schodzisz na drugi plan...
Hmm wydaje mi się, że mam podobnie. moj facet też mi nie okazuje uczuć i nie jest tak miły jakbyśmy byli sam na sam. Lecz faceci ogołem tak mają, że chcą pokazać kumplom, że nie są pod 'pantoflem' , że ma z Tobą się dobrze. Jeśli nie obraża Cię, nie smieje się z Ciebie itp. to nic złego się nie dzieje
Spytaj się go delikatnie czy ma ochote pokazywać się z Toba przy kumplach, że może krępuje go Twoja obecność czy coś w tym stylu.. choć watpie ![]()
A ja pomimo że jestem kobietą mam podobnie. Jak jestem z moim chłopakiem, to przytulamy się, całujemy, ale jak są też znajomi, to się zawsze z nimi zagaduje, poświęcam im swoją uwagę i to nie wynika ze złej woli:) Po prostu z nim widzę się częściej niż np. z moją koleżanką, która studiuje w USA, więc jak ją widzę, to nadrabiam zaległości:) Poza tym uważam, ze trzeba mieć też swoją przestrzeń, nie można zawsze chodzić za rączkę i nieustannie się całować, bo to też może stawiać otoczenie w kłopotliwej sytuacji, znajomi mogą nie wiedzieć, jak mają się zachować, czy są tu zbędni itp.
Mi osobiście nie przeszkadza jak moja przyjaciółka całuje się ze swoim chłopakiem, ale wiem, że np. moja koleżanka czuje się wtedy kłopotliwie.
Musisz zastanowic sie czy przeszkadza ci to czy w sumie jest ci to obojetne. Bo jesli przeszkadza ci to i zaczyna cie bolec, i przestaniesz patrzec na swoje emocje, to nie bedzie to takie dobre dla was. Zaczynajac patrzec na to co on chce a nie na to co wy macie razem budowac pozwolisz mu pojsc zla droga i pozniej moze byc za pozno. Wystarczy szczera rozmowa gdy bedziecie sami. Zawsze da dojsc sie do porozumienia. Napisz prosze co z tego wyniklo....
heh.. nie wiem czemu tak było... moze był o cos zły, nie wiem do tej pory, ale dzien później było już ok, przytulał, całował przy kolegach, prawie nosił na rekach ![]()
Mój M ma czasem swoje dziwne humorki... ale naprawde myslełam, ze cos jest nie tak, ale na szczescie jest wszystko ok. ![]()