Witam, mam problem związany z seksem. Otóż jestem z obecną dziewczyną półtora roku, jestem jej pierwszym facetem, ja już wcześniej miałem dziewczyny. Od samego początku seks nam nie wychodził, dziewczyna w ogóle nic nie odczuwa, orgazmu też nie ma. Z innymi dziewczynami nie miałem takiego problemu. Zaczyna sie miedzy nami psuć, ja unikam seksu bo co to za seks. Może ktoś doradzi co mam zrobić?
Piotrek czy poświęcasz jej wystarczająco dużo uwagi? Czy ona sama chciała zacząć się "seksować"?
Nie ma takiej praktyki, doświadczenia żeby czerpała przyjemność tak jak kobiety którym temat nie jest obcy.
Polecam książkę- "Jej orgazm najpierw" Ian Kerner.
Poświęcam jej dużo uwagi, nigdy nie namawiałem jej do niczego, rozumiem, praktyka ale to już połtora roku i efektów nic. a książkę przeczytamy.
W Twoim mniemaniu dużo znaczyć może malutko. Sam wiesz jak się ciągnie 5 min. do dzwonka a jak szybko ucieka czas gdy się śpieszymy. Poza tym ona może się fustrować brakiem "wielkiego bum!" i przez to jest jeszcze ciężej.
Dla niej polecam- "jego orgazm pózniej"- tego samego autora.
A przede wszystkim cieszcie się z bliskości, uczucia, nie róbcie z seksu zawodów.
W Twoim mniemaniu dużo znaczyć może malutko. Sam wiesz jak się ciągnie 5 min. do dzwonka a jak szybko ucieka czas gdy się śpieszymy. Poza tym ona może się fustrować brakiem "wielkiego bum!" i przez to jest jeszcze ciężej.
Dla niej polecam- "jego orgazm pózniej"- tego samego autora.
A przede wszystkim cieszcie się z bliskości, uczucia, nie róbcie z seksu zawodów.
Ja jestem dla niej bardzo wyrozumiały ale wszystko ma swoje granice, jeszcze do tego wszystkiego zmieniłem prace i tam jest dużo kobiet i powiem szczerze że mnie kusi zmienić model na lepszy.
A oralnie próbowałeś ?
może tak podziała?
oralnie, analnie ful opcja, i nic...
Ło masz, no to niefajnie ... jak jej nic nie ruszy to nie nada ... Okej, orgazmu może nie mieć, ale jakieś podniecenie z samego faktu seksu, wiesz, taka energia, podniesienie ciśnienia? czy całkiem zimna?
Ło masz, no to niefajnie ... jak jej nic nie ruszy to nie nada ... Okej, orgazmu może nie mieć, ale jakieś podniecenie z samego faktu seksu, wiesz, taka energia, podniesienie ciśnienia? czy całkiem zimna?
jeśli dziewczyna wcześniej nie nauczyła się sprawiać sobie przyjemności to nie wybuchnie na pstryknięcie palcami!
Może być z tych pózniej dojrzewających i pozwala na seks z obawy że on od niej odejdzie.
zmieniłem prace i tam jest dużo kobiet i powiem szczerze że mnie kusi zmienić model na lepszy
Skoro tak stawiasz sprawę, leć Byczku za taką co nawet dla Ciebie będzie udawać. A tą opuść czym prędzej żeby czasem się w takim jak Ty modelu nie zakochała.
alaclaudie nie stawiaj tak sprawy.
Nie oszukujmy się, bo seks jest bardzo ważnym elementem związku, a jak w nim się układa, to sypią się i najbardziej romantyczne miłości.
Kiedy kochać się ze swoją dziewczyną to tak jakby zmuszać ją do "przykrego procederu za ojczyznę" - też bym nie była zadowolona... a - jak mój tata mówi
- krew nie woda, majtki nie pokrzywy - autor też ma jakieś potrzeby, które gdzieś tam podświadomie będą się przebijać w takiej sytuacji ...
11 2010-12-29 20:18:15 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2010-12-29 20:21:05)
Tu duży wpływ ma jej psychika.
1. Orgazmu się nie ma zawsze. Orgazmu trzeba się nauczyć i nawet jak już do niego dojdzie, nie ma pewności czy juz zawsze będziemy go odczuwać. To zależy od tego jak sie czujemy psychicznie oraz od tego jak "obsługuje" nas partner. Trzeba poświęcić ok 20 minut, ja wole nawet więcej, by poziom podniecenia i rozluźnienia był na tyle duzy i intensywny by odczuwać przyjemność. Każda z nas jest inna, jednej wystarczy 5 minut, innej 20 a jeszcze innej potrzeba 2 godzin.
2. Długo miałam tak, że nie umiałam myślec o niczym, by calkowicie dać się pochłonąć. Miałam obawy, czy nikt nas nie przyłapie. Jak zmarl mój tato, ciągle myślałam, że on to widzi i również nie dawałam rady. Potrafiłam powtarzać słówka z angielksiego w trakcie! Tak więc zadbajcie o całkowitą intymność.
3. Wiele dziewcząt boi się zajść w ciążę. Jedne odmawiają stosunku, a drugie nie odczuwają przyjemności, bo nie umieją przestać mysleć o strachu z tym związanym.
4. Być może ona się wstydzi. Może to dziwne ale tak też może być. Jeśli ona wie, że miałeś wcześniej juz partnerki, a ona nie miała nikogo, może czuć się źle.
"Bo co to za seks" Seks nie ma na celu wspaniałego orgazmu. Seks jest wyrazem cielesnej miłości i chodzi w nim o to by drugiej osobie dać całego siebie. Nie szukaj winy w swojej dziewczynie bo wina może leżeć po twojej stronie. Mam wrażenie, że frustrujesz się, bo przez to, że ona nie ma orgazmu, nie masz dowodu swojej męskości i siły. Urażona duma?
ok, ale ona nawet sama nie umie sie doprowadzić do orgazmu. Moje poprzednie dziewczyny wogóle takich problemów nie miały, seks z nimi był cudowny.
Piotrek a czy ona na przykład dobrze się wówczas bawi? czy cos w samym seksie ją zadawala? Nie wiem, wspólna kąpiel albo samo całowanie się? Może tutaj kwestia aseksualności się jakoś objawiła?
14 2010-12-29 21:12:31 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2010-12-29 21:12:57)
Ale nie porównuj jej do byłych dziewczyn! Każdy jest inny. I to, że one były takie, nie znaczy, że ta będzie taka sama. Wiele dziewczyn się nie masturbuje co nie znaczy, że w sprawach seksu są gorsze. Ja rozumiem, że seks jest rzeczą ważną w związku ale nie jest najważnieszy. I z powodu kiepskiego seksu nie można zrywać związku, tym bardziej, że jesteś jej pierwszym mężczyzną i ona się dopiero uczy. Zrozum, to wszystko może tak wyglądać, bo być może porównujesz ją do byłych dziewczyn. Potrzeba czułości, miłości a nie suchego zaspokojenia swoich potrzeb. Ja wiem, że porównuję wszystko do siebie ale u mnie w związku nie raz były problemy z seksem. Mój chłopak nie dostał nic przez 4 miesiące!!! A potem jak już doszlo do czegoś to tylko dlatego, że wiedziałam, że potrzebuje bliskości. I nie zostawił mnie. Mało tego nie ogląda pornosów i nie zaspokaja się w ten sposób. Mimo wszystko jesteśmy razem bo rozumiał, że przeżywam ciężkie chwile. Porozmawiaj z nią i także zrozum, że seks dla początkującej dziewczyny, której chłopak mial nie jedną i otwarcie mówi, że było cudownie jest smutny.
Ile ona ma lat?
podczas gry wstępnej jest rozgrzana do czerwoności, dosłownie. Jest cała gorąca a potem to już kiszka
ma 19 lat
Skoro piszesz, że pod czas gry wstepnej jest ok, to znaczy, że ona ma jakieś obawy w trakcie. Jak pisałam wyżej, ważną rolę w seksie odgrywa psychika. Zapewne nie zamierzesz pisać tu na dłuższą metę, bo takich jak ty bylo tu juz wielu, więc cos Ci powiem... żadna z nas nie powie Ci o co chodzi. My możemy gdybać a odpowiedź zna ona. Więc zamiast tracić czas tutaj, porozmawiaj z nią poważnie. Jak nie pomoże raz to drugi, trzeci... i popracuj też nad sobą. Może postępujesz schematycznie, rutynowo i robisz to co lubiły Twoje byłe. Pobawcie się, zobacz co sprawia jej przyjemność. Na prawdę, w jej glowe nie wejdziemy.
Skoro dziewczyna rozgrzana do czerwoności i się jej chce - to może nie warto porzucać nadziei
chyba trzeba wypracować sobie jakieś formy tego, żeby ona też była zadowolona ![]()
Ty się mniej spinaj, że jej nie zaspakajasz, ona niech się cieszy samym faktem i może samo przyjdzie ![]()
18 2010-12-29 21:23:48 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-12-31 12:12:47)
ja wszystko rozumiem, tylko to co mówicie to już robiłem, rozmawialiśmy bawiliśmy sie i nic. Może ona na coś jest chora?
Skoro dziewczyna rozgrzana do czerwoności i się jej chce - to może nie warto porzucać nadziei
chyba trzeba wypracować sobie jakieś formy tego, żeby ona też była zadowolona
Ty się mniej spinaj, że jej nie zaspakajasz, ona niech się cieszy samym faktem i może samo przyjdzie
Ja próbuje wszystkiego
ale nadzieja mi sie kończy
Pooglądaj filmy erotyczne - edukacyjne o punkcie g. Możecie nawet razem je pooglądać. Zawsze z takiego filmu jakąś nowość wyciągneliśmy.
Nie trać tu czasu. Na prawdę porozmawiaj z nią.
Ja już kończę.
Skoro jak piszesz miałeś już kobiety, powinieneś wiedzieć co i jak z nimi jest. Pownieneś nie mieć problemu, znać różne sposoby by je zaspokoić i przede wszystkim co mogę poradzić Ci taka ja i wiele innych kobiet tutaj skoro stale mamy jednego partnera? Nie mam takiego doświadczenia.
Filmy też już oglądaliśmy, dawniej też tak myślałem ze to jakoś się ułoży, ale teraz widze że nie.
Piotrek skoro Ty uważasz ze się nie ułoży to faktycznie tak będzie. Ty już nie chcesz się starać, ja to tak widzę.
Bardzo szkoda mi tej dziewczyny, bo przez Ciebie ona może myśleć że coś z nią nie tak, może zacząć udawać etc.
Jeśli nie znajdzie cierpliwego, kochającego chłopaka ta sfera życia może się stać polem porażki.
Daj jej namiar na to forum.
bardolka, szkoda że jesteś dziewczyną (jesteś?) bo na dziewczynach się w ogóle nie znasz!
Dziewczyna Piotrka nie odmawia tylko nie może dojść do orgazmu!
Cookie- zgadzam się z Tobą.
Chyba ostatnia moja rada- poproś ją żeby sama sobie sprawiła przyjemność (bez niczyjej obecności). Niech da sobie na to godzinę, wyłączy myśli bądz niech sobie fantazjuje.
Ty cały czas nie widzisz że masz do czynienia ze świeżynką sam niewielką masz wiedzę, na Twoje szczęście jesteś młody i nie wszystko stracone.
Ty 21 lat ona 19 - tak naprawdę (bez urazy) to oboje jesteście niedoświadczeni - ty nawet jak już miałeś partnerki to tak naprawdę nie znasz natury kobietyz tąd twój zniecierpliwiony post. A ona długa droga przed nią a im bardziej ty się będziesz dopytywał czy już i był niecierpliwy tym bardziej ona będzie wpędzać się w poczucie niższej wartości i nigdy nie skończy.
Ona musi się nauczyć tego ale nie technicznie ale psychicznie a do tego potrzebuje czasu, wyciszenia , wsparcia i twojej akceptacji. Jeśli nie jesteś zdecydowany być jej nauczycielem i być cierpliwym to lepiej odejdź od niej zanim spowodujesz w niej taką blokadę że do końca życia nie pozna smaku prawdziwego uniesienia. Są kobiety które mają mężów i nigdy nie przeżyły orgazmu a mimo to uważają sex za udany - sfera intymna jest delikatna i u każdego inna.
bardolka, szkoda że jesteś dziewczyną (jesteś?) bo na dziewczynach się w ogóle nie znasz!
Jestem dziewczyną, ale nie powiedziałam, że ona odmawia, tylko że ma problemy z orgazmem. Zresztą nigdzie nic takiego nie napisałam. Wręcz przeciwnie, napisałam, że skoro ją sam seks w jakiś sposób podnieca, to może nie warto porzucać nadziei.
Z drugiej jednak strony jestem realistką, wiem, że większość z nas będzie bronić dziewczyny, mnie też jej szkoda bo sama tego nie doświadczyłam, ale nie ma co tego zamiatać pod dywan w imię heroicznej miłości. Do decyzji, żeby razem nad tym pracować, trzeba dorosnąć. On ma 21 lat, ona 19 - nie wiem czy decydując się na seks decydowali się na wytrwanie razem w takiej sytuacji? Może po prostu się jej nie spodziewali? Wielu ludzi dorosłych, w związkach małżeńskich nie może temu sprostać, więc nie oczekujmy że on akurat będzie Chrystusem narodów.
Jak dziewczynę kocha to niech się jej trzyma! tyle ...
Używasz górnolotnych słów które nijak tu pasują. Staranie się nie jest wyczynem gdy się kocha.
Do autora napisałam w taki a nie sposób żeby mu uzmysłowić że seks nie jest dla dzieci. Bo dla mnie on jest dzieckiem a ta dziewczyna zabawką która nie zaskakuje tak jak on chce.
To w jaki sposób doszło między nimi do seksu, to sprawa niewyjaśniona, bo autor wątku się zmył.
Ja jestem oburzona że bierzesz jego stronę nie pokazując mu tego co najważniejsze.
Co innego gdyby oni się znali 2- 3 miesiące, gdyby nie zaczęła z nim przygody z seksem.
Wtedy by można było powiedzieć: "stary nie pasuje Ci to sobie zmień model".
Ale jest jak jest, więc on niech wezmie odpowiedzialność i zachowa się jak mężczyzna a nie kundel.
Jeśli mu nie pasuje rola dorosłego człowieka niech ją szybko zostawi bo ona nie potrzebuje więcej jego fustracji.
Używasz górnolotnych słów które nijak tu pasują. Staranie się nie jest wyczynem gdy się kocha.
Do autora napisałam w taki a nie sposób żeby mu uzmysłowić że seks nie jest dla dzieci. Bo dla mnie on jest dzieckiem a ta dziewczyna zabawką która nie zaskakuje tak jak on chce.
To w jaki sposób doszło między nimi do seksu, to sprawa niewyjaśniona, bo autor wątku się zmył.
Ja jestem oburzona że bierzesz jego stronę nie pokazując mu tego co najważniejsze.
Co innego gdyby oni się znali 2- 3 miesiące, gdyby nie zaczęła z nim przygody z seksem.
Wtedy by można było powiedzieć: "stary nie pasuje Ci to sobie zmień model".
Ale jest jak jest, więc on niech wezmie odpowiedzialność i zachowa się jak mężczyzna a nie kundel.
Jeśli mu nie pasuje rola dorosłego człowieka niech ją szybko zostawi bo ona nie potrzebuje więcej jego fustracji.
Kompletnie nie wiesz o co mi chodzi, nie znasz mnie a próbujesz oceniać. Myślisz że wiesz wszystko? Otóż mylisz się. Dobre forum ma to do siebie że uczestnicy myślą a potem piszą a nie na odwrót.
Piotrek, orgazm u kobiety tkwi w głowie. Jeśli Twoja dziewczyna sama nie zna swojego ciała - piszesz że się nie masturbuje - to może być faktycznie pod górkę. Jeśli potrafi rozpalić się do czerwoności - jak piszesz, a potem klapa, to może po prostu boi się własnej reakcji. Przecież jej nie zna. I wstydzi się przed Tobą - przecież wie że jesteś w swoim mniemaniu doświadczony.
Czuje się naciskana - filmy, pomysły, zabawy. Widzi mowę Twojego ciała i czuje presję. Zamknięte koło. Odpuść jej trochę albo może daj poznać kogoś bardziej cierpliwego od Ciebie.
Tak na marginesie - a wiesz że kobiety potrafią uadawać orgazm tak że chałupa się trzęsie i tynk ze ścian odpada?
Pozdrawiam.
Problem nie jest mi obcy, bo doświadczyłam tego na sobie. Tyle, że u mnie trwało to pół, a nie półtora roku. Ale to chyba nie ma znaczenia. Prawdą jest to, że zniecierpliwienie, presja z Twojej strony i szukanie na siłę sposobów pogarsza sytuację. Jestem też pewna, że dziewczyna się wstydzi i boi. Wyobraź sobie, że mnie paraliżowała myśl o ciąży, chociaż się zabezpieczaliśmy. To dziwne ponieważ wcale nie miałam 15 lat i braku informacji na ten temat. Mimo wszystko ciągle siedziało mi to w głowie. W czasie gdy to robiliśmy snułam scenariusze o tym jak sąsiedzi będą wytkać mnie palcami, że niby taka porządna, a tu nagle ciąża, czy pogodzę macierzyństwo ze studiami, zostawi mnie z dzieckiem, czy się pobierzemy itd. itd. Okropnie czułam się też wiedząc, że jestem kolejną jego partnerką. Nie chodziło konkretnie o to, że ktoś tam przede mną był, bo to normalne, że przed poznaniem się ludzie mają jakąś przeszłość, tylko o to, że będzie porównywał mnie do tamtych dziewczym. No bo ja jako żółtodziób mogłam popełnić jakąś gafę, zrobić coś, z czego on zacznie się śmiać. Nigdy tak się nie stało i wiem, że nie zachowałby się w ten sposób ale obawa była. No i to co najważniejsze strasznie się wstydziłam. Zarówno swojej nagości, tego, że mnie wszędzie dotyka jak i swoich zachowań i reakcji. My także spinalismy się z tego powodu ale nie tak bardzo jak Ty. Może dlatego, że nie trwało to tak długo jak w Waszym przypadku. Przyszedł moment, że udało się. Tak po prostu, bez specjalnych sztuczek.
Co do Twojej dziewczyny, to wydaje mi się, że w ogóle nie była gotowa do rozpoczęcia współżycia. Może nawet tego nie chciała, a zdecydowała się tylko po to, by mieć to już za sobą. Tak też było ze mną. Szkoda mi jej bardzo, bo to naprawdę potrafi zdołować młodą dziewczynę. Wiem, że Tobie też nie jest lekko ale wrzuć na luz i czekaj, bo nic innego nie możesz zrobić. Pokaż jej, że nie zależy Ci na orgazmie ale na poczuciu bliskości. Kiedyś w końcu pęknie ta blokada ale jak na razie tylko ją w niej uzmacniasz.
Witam, mam problem związany z seksem. Otóż jestem z obecną dziewczyną półtora roku, jestem jej pierwszym facetem, ja już wcześniej miałem dziewczyny. Od samego początku seks nam nie wychodził, dziewczyna w ogóle nic nie odczuwa, orgazmu też nie ma. Z innymi dziewczynami nie miałem takiego problemu. Zaczyna sie miedzy nami psuć, ja unikam seksu bo co to za seks. Może ktoś doradzi co mam zrobić?
moze być tak...
1.to jest czesty problem dziewic prędzej z braku doświadczenia no i z brak rozbudzenia narządów...
2.sprawy hormonów np.podczs zazywania tabletek antykoncepcyjnych spada libido, nie ma sie ochoty na seks i trudniej osiągnąć orgazm...
3.mozecie być niedopasowani seksualnie np. nie pociagasz jej na tyle by mogła sie podniecić ale sa też problemy z budowa ciała np.luźna pochwa ale to predzej już u kobiet które współzyją choc nie wykluczone ze młode kobiety tez miewają ten problem....
albo jej sie nie chce uprawiać seksu np.z lenistwa....
tak przypuszczalnie napisałam.
Co masz zrobić....porozmawiać z nią o tym.
Choc z wlasnego doświadczenia powiem że jak ta sfera leży to zadne rozmowy nie pomagają czasami partnerzy sa po prostu niedopasowani seksualnie i nic tego nie zmieni.
Dziewczyna Piotrka nie odmawia tylko nie może dojść do orgazmu!
a wiesz ile kobiet nie moze dojsć do orgazmu...
i to nie tylko młodziutkie ale i dorosłe bedace w zwiazkach małzeńskich...
ogólnie organizm kobiety nie jest prosty od orgazmu tak jak mezczyzny z racji budowy...
natomiast bardzo czesto jest tak ze kobieta lezy jak kłoda i czeka na cud, żadnej inicjatywy...
a później mezczyzna ma wymyslać cuda na patyku żeby coś drgnęło...
lepiej samej przejąc pałeczke
niz czekac...
kobiety często zapominają o tym ze to własna inicjatywa daje dużo podniety ![]()
natomiast bardzo czesto jest tak ze kobieta lezy jak kłoda i czeka na cud, żadnej inicjatywy...
Ale skoro ona się wstydzi, boi, czy nie wiadomo co tam jeszcze, to jak ma przejąć inicjatywę? Jedno z drugim się wyklucza, bo przecież nic na siłę. Z resztą nie wiemy, czy dziewczyna jest bierna, czy się jakoś udziela. Autor o tym nie wspomina. piotrek2oo9 gdzie jesteś ?
Z drugiej strony, jeśli miałoby zaskoczyć, to bez jej inicjatywy też by się udało.
A nikt tutaj nie poruszył chyba kwestii oziębłości seksualnej ... może Twoja dziewczyna na nią cierpi ??? Jeżeli tak to problem leży w psychice a nie w "technice" kochania się. Ja bym jednak postawiła na Twoim miejscu na miłą i ciepłą atmosferę .... a może ona nic do Ciebie nie czuje ... to tez moze byc powod. Wez pod uwagę , że kobiety sferę emocjonalną mają silnie powiązaną ze sferą seksualną ... jak to nie współgra to jest krucho .... mężczyzni zaś je obie rozdzielają i to z łatwością ![]()
Koliber napisał/a:natomiast bardzo czesto jest tak ze kobieta lezy jak kłoda i czeka na cud, żadnej inicjatywy...
Ale skoro ona się wstydzi, boi, czy nie wiadomo co tam jeszcze, to jak ma przejąć inicjatywę? Jedno z drugim się wyklucza, bo przecież nic na siłę. Z resztą nie wiemy, czy dziewczyna jest bierna, czy się jakoś udziela. Autor o tym nie wspomina. piotrek2oo9 gdzie jesteś ?
Z drugiej strony, jeśli miałoby zaskoczyć, to bez jej inicjatywy też by się udało.
No racja, my możemy sobie tylko gdybać...
faktycznie mam tez kolezanke która jest juz lata ze swoim narzeczonym a długo nie mogła przełamac wstydu, czyli to moze być kwestia blokady, która jest w psychice...
z biegiem lat nauczyła sie otwierac na ta sfere, ale partner musiał sie wykazać nie lada cierpliwoscią.
19 lat to strasznie młody wiek, najgorzej jak właśnie takie młode dziewczyny czują presje rowieśników i czasami na siłe chca udowodnić ze sa dorosłe a psychika mówi coś innego.
A nikt tutaj nie poruszył chyba kwestii oziębłości seksualnej ... może Twoja dziewczyna na nią cierpi ??? Jeżeli tak to problem leży w psychice a nie w "technice" kochania się. Ja bym jednak postawiła na Twoim miejscu na miłą i ciepłą atmosferę .... a może ona nic do Ciebie nie czuje ... to tez moze byc powod. Wez pod uwagę , że kobiety sferę emocjonalną mają silnie powiązaną ze sferą seksualną ... jak to nie współgra to jest krucho .... mężczyzni zaś je obie rozdzielają i to z łatwością
Zgadzm się ![]()
A nikt tutaj nie poruszył chyba kwestii oziębłości seksualnej ... może Twoja dziewczyna na nią cierpi ???
Zauważcie jednak, że w którymś poście piotrek napisał, że dziewczyna rozgrzewa się do czerwoności. Czar pryska w momencie, gdy dochodzi do stosunku. Nie wiem, czy ma się to jakoś do oziębłości. Jest młoda i pewnie psychicznie do tego nie dojrzała. Ciało niby chce, a w głowie tysiące obaw i w wyniku tego bariera.
35 2011-01-05 15:46:57 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-01-05 15:47:26)
a moze miała goraczkę hihii
a chłopak sie nie wyznał ![]()
No rzeczywiście, też tak mogło być
Ale za każdym razem ? Musiałaby mieć nieleczoną malarię albo jakieś inne dziadostwo ![]()
padłam
![]()
Cieszę się, że Cie rozbawiłam ![]()
Swoją drogą założyciel wątku mógłby się odezwać. Minął tydzień więc może coś ruszyło z miejsca. Z drugiej strony 1,5 roku bez efetków, to w tydzień pewnie nic się nie zmieniło. Ale może akurat... Piotrek gdzie się podziewsz ?
No udało ci sie
No mysle ze szału nie zrobili w przeciągu tygodnia ![]()
seks jest bardzo wazny w zwiazku.. kobieta ktora doswiadcza rozkoszy i mezczyzna, ktory doswiadcyl rozkoszy juz z tego nie zrezygnuja.. staral sie 1,5 roku (o ile to prawda bo to tylko forum) ale gdyby moj facet 1,5 roku opieral sie przed zaspokojeniem mnie.. (przepraszam, nie czekalabym 1,5 roku:) a zaspokojenie to nie tylko moj orgazm - gdyby nie pozwolil mi sie piescic i nie widzialabym rozkoszy na jego twarzy .. to bez sensu przeciez! zaciagnelabym go do lekarza.. sam powinien tez na to wpasc!.. niestety seks jest wazny..
a ja tylko powiem, że rozumiem ta dziewczynę, ponieważ sama byłam w takiej sytuacji...
mój pierwszy facet który też miał już partnerki wczesniej i ja dziewica, nic prawie nie wiedząca, krępująca sie, sama nie wiedzialam czego chce, kiedy mi dobrze...po pierwszym razie unikalam seksu jak ognia...wszystko bylo na "nie" zawsze mówiłam, że nie, że nie mam ochoty, że nie czas, że cos boli etc...on na początku wszystko rozumiał...aż do czasu kiedy zauważyl, że sie wymiguje...a mi po prostu nie było dobrze, nic prawie nie czulam, nie widzialam nic w tym fajnego...zero przyjemnosci
Wszytsko sie zmienilo, gdy poznałam mojego obecnego partnera, jestesmy razem1,5 roku...teraz rola sie odwrocila i to on był prawiczkiem, chociaż ja dalej czułam się jak dziewica...teraz nie mam żadnego problemu, ochote mam ciagle
zmiana przyszla sama, wystarczyl odpowiedni facet a wszystko sie otworzylo we mnie
Dla kobiet poczatkujacych czesto bardzo duzym strachem jest mozliwosc zajscia w ciaze ,moze powinienes z nia na ten temat porozmawiac zeby poczula sie bezpiecznie,czasami nawet fakt ze kobieta bierze tabletki lub mezczyzna stosuje prezerwatywy nie wystarcza, ogolnie z ta wasza oziebloscia to nie jest tak ze kobiety ot tak sa ozieble wplywa na to wiele czynnikow ,zlych prob zaburzen hormonalnych jak tu wspomniano kobiety same z siebie nie sa ozieble zawsze jest tego jakas przyczyna tylko ciezko ja znalezc bez rozmowy i duzego wysilku ktory jest potrzebny w takim zwiazku...
A skoro mowisz ze jest rozpalona to moze ona ma jakis tam sobie orgazm jak ja dotykasz tylko nie jest za bardzo swiadoma tego bo dopiero sie uczy a potem emocje opadaja i nie ma juz ochoty na sex...
Przyczyn takiego zachowania moze byc naprawde duzo wiec musisz z nia porozmawiac natomiast ja mam wrazenie ze juz sie poddales skoro rozgladasz sie za innymi...
Mam ten sam problem z tym że ja z chłopakiem współżyje od 4 miesiecy. Wczesniej byłam w prawie 2 letnim związku, seks był już na samym początku i nie przypominam sobie, abym miala problem z osiągnięciem orgazmu. A teraz w obecnym zwiazku nie ma mowy o żadnej przyjemnosci podczas seksu, nic, zero
i to najabrdziej boli! w trakcie pieszczot jest ok, a raczej bylo ok. Czułam przyjemnośc, kilka razy miałam nawet orgazm, ale to tylko podczas pieszczot palcem. Podczas seksu zarówno normalnego, jak i oralnego nic nie czuję. Mogłabym spać i nawet nie czułabym, że się kocham!! jedynie w pozycji na pieska coś tam czuję. Nie wiem kompletnie co robic, bo przez to odechciewa mi się seksu. Teraz już nie mam nawet takiej przyjemnosci podczas pieszczot. Kocham go i chce z nim byc. Wiem, ze on mnie tez kocha, stara sie. Rozmawialismy juz o tym i probowalismy juz wszystkiego, ale dalej nic! ehh załamuje sie powoli, naprawde.
alaclaudie napisał/a:W Twoim mniemaniu dużo znaczyć może malutko. Sam wiesz jak się ciągnie 5 min. do dzwonka a jak szybko ucieka czas gdy się śpieszymy. Poza tym ona może się fustrować brakiem "wielkiego bum!" i przez to jest jeszcze ciężej.
Dla niej polecam- "jego orgazm pózniej"- tego samego autora.
A przede wszystkim cieszcie się z bliskości, uczucia, nie róbcie z seksu zawodów.Ja jestem dla niej bardzo wyrozumiały ale wszystko ma swoje granice, jeszcze do tego wszystkiego zmieniłem prace i tam jest dużo kobiet i powiem szczerze że mnie kusi zmienić model na lepszy.
No skoro tak podchodzisz do związku, to ja z chęcią na miejscu tej dziewczyny Ciebie zmieniła na lepszy model... po takim tekście to widać co z Ciebie za mężczyna.
Nie czytałam wszystkiego, odpowiadam bezpośrednio na pierwszy post. Niech pójdzie do seksuologa lub ginekologa. Do seksuologa możecie iść razem. Choć nie ukrywam zażenowania wyrażeniem "ja unikam seksu bo co to za seks"...
Na początku chcę piotrek zaznaczyć, że to jest forum i każdy ma prawo do wyrażania własnej opini, nawet takiej która Tobie może się nie podobać. To nie kółko wzajemnej adoracji, tylko każdy pisze o własnych spostrzeżeniach, wrażeniach, doświadczeniach. Jestem pewna, że nikt nie chciał Cię obrazić. Natomaist jeśłi pojawiły się nawet negatywne wypowiedzi to się nie obrażaj tylko z dystansem do swojej osoby zastanów się dlaczego właśnie "negatywnie " zostałeś odebrany przez coniektóre tu kobiety. Przecież chciałeś poznać opinie kobiet? Zrozumieć kobiety?
Chcemy Ci jaknajlepiej doradzić
ale jesteśmy szczere i to urok tego miejsca!
Mam nadzieję, że jeszcze tu zajrzysz, napiszesz!
Ciekawi mnie w czym tkwi tak naprawdę Twój problem. Czy jedyne co Ci przeszkadza to fakt, że Twoja dziewczyna nie osiąga orgazmu? Czy ona w czasie gry wstępnej też coś robi? Czy jest totalnie onieśmielona? Czy leży jak kłoda? Czy widać po niej, że chce się z Tobą kochać? Czy widać jakiekolwiek oznaki, że sprawia jej to przyjemność? Czy gra wstępna ją rozpala? Pisałeś, że tak. Zatem nie jest najgorzej? Czy unika seksu, czy jest chętna?
Myśle, że to co się dzieje z Twoją dziewczyną jest typowe, normalne dla dziewicy. Myślę, że ona bardzo pragnie spełnić Twoje potrzeby seksualne i zależy jej aby Wasz wspólny seks był satysfakcjonujący, przyjemny. Sam fakt, że razem z Tobą próbuje wszytskiego co proponujesz pokazuje, że jej zależy.
Tak jak pisały dziewczyny powyżej ona może nie osiągać orgazmu, czy też w momencie kiedy w nią wchodzisz stawać się "wycofana", "niezaangażówana"z następujących powodów:
- wszytsko jest dla niej nowe, wstydzi się, sama nie wie do końca co ją kręci
- czuje się oceniana, boi się Twojej i swojej reakcji
- chce aby było idealnie i to powoduje, że podchodzi do seksu bardziej technicznie zamiast się wyluzować i pozwolić aby działo się to co się ma dziać
- ciągle myśłi o tym, że powinna mieć orgazm i tak się tym przejmuje, że w czasie stosunku za dużó myśli, zamiast doznawać
- może bać się i podświadomie wyczuwać, że z poprzednimi dziewczynami było Ci fajnie, a ona nie umie Ci tego dać. Czyli boi się porównywania z poprzednimi partnerkami
- może przesadnie obawiać się zajścia w ciążę
- może mieć ogólnie stresa, bo może nie zdajesz sobie sprawy, ale ona pewnie wyczuwa Twoje niezadowolenie, Twoją frustrację i to jeszcze bardziej ją stresuje
- może boi się, że jeśłi seks między Wami nie będzie lepszy to ją zostawisz, a to może powodować, że nie jest pewna Twoich uczuć
- czuje, że Wasz seks odbierasz jako problem
- czuje, że jest na niej taka odpowiedzialność, presja, że już nie potrafi być sobą, boi się zrobić coś źle
- jeśłi bierze tabletki antyk. to może bardzo obniżać libido, a dodając do tego stres to może odbierać przyjemność z doznań
Piszesz sam o tym, że Cię to frustruje itp. Wbrew temu co sobie myślisz, jej mówisz ona doskonale może wyczuwać Twoje podejście do Waszych wspólnych zbliżeń i to może jeszcze bardziej ją stresować, zamykać. Pisałeś, że unikałeś seksu bo "co to za seks" jestem przekonana, że ona to wyczuła o tym wie i pewnie z tego powodu czuje się fatalnie.
Ty sam próbujesz ratować sytuację. Ale myśle, że stawiasz głównie na technikę. Próbujesz się z nią kochać tak, czy tam inaczej, próbujesz to, a potem jeszcze coś tam itp. Myśle, że aby Wasz seks był satysfakcjonujący musisz postawić na Waszą bliskość. Seks bardzo często odzwierciedla to co naprawdę dzieje się w związku, jest jak lusto, w którym możecie przyjrzeć się swojej relacji. Myśle, że szwankuje tu nie seks tylko wasza intymność emocjonalna.
Ktoś tu napisał, że ona może Cię nie kocha?! Mi się zaś wydaje, że ona kocha Cię ale może sama nie czuje się kochana przez Ciebie? Nie jest pewna Twoich uczuć.
Jak kobieta czuje się kochana, czuje, że mężczyzna akceptuje ją taką jaka jest, cieszy się z bycia z nią, potrafi być cierpliwy bo mu zależy to taka kobieta rozkwita!
Zamiast szukać kolejnej książki, którą ona miałaby czytać, czy kolejnej zabawy erotycznej odbudujcie wzajemne zaufanie i bliskość. Postaw na czułość, na atmosferę itp.
Jeśłi ją kochasz potraktuj to jako wyzwanie, za przywilej, że moższ ją odkrywać, a takie myślenie doda Ci energii i chęci!
Życzę powodzenia!
W seksie nie chodzi tylko o orgazm ale jak się do niego dochodzi. Są kobiety, które nie mają orgazmów, a mimo to potrafią przeżywać przyjeność z seksu. Myśle, że jeśłi ona naprawdę się wyluzuje to i przyjdą orgazmy!
Co masz na myśli pisząc "dobry partner"? aplife?
aplife, ja mam dobrego, kochanego partnera i jakos podczas seksu tez nic nie czuje. Ba, nawet nic nie czuje podczas seksu oralnego. Jest to moj drugi partner lozkowy, ale to nie ma nic do rzeczy. Biore tabletki anty i moze to przez to? chociaz nie wiem, bo kiedy tez bralam i problemu z tym nie bylo.
Ja to radzilabym udac sie z tym do seksuologa, bo ginekolog to bada czy wszystko jest w porzadku. Nie poradzi nic raczej na to, ze dziewczyna nic nie czuje. Mi tez nie pomogl, a do seksuologa jak na razie nie chce isc.
Poświęcam jej dużo uwagi, nigdy nie namawiałem jej do niczego, rozumiem, praktyka ale to już połtora roku i efektów nic. a książkę przeczytamy.
Pocieszę Cię. Ja swój pierwszy orgazm przezyłam po 3 latach z partnerem, gdzie on się nie zniechęcał. Nauczyłam się jego ciała,swoich reakcji.
Tak jak pisały poprzedniczki nic nie ma hop siup tego trzeba się nauczyć. Jesteśmy inne niż Wy mężczyzni.
Ja najpierw musiałam nauczyć się orgazmu poprzez masturbację a potem wzięłam się za seks z partnerem.