busiu napisał/a:A próbowałeś gdzieś wyciągnać swoją żonę? Na kawę, kolację, kino, czy chociażby spacer? Czy ona siedzi całe dnie w domu? Kiedy ostatni raz przyniosłeś jej kwiaty/cokolwiek bez okazji? I powinieneś pamiętać o datach, to że jesteś mężczyzną tego nie usprawiedliwia, a kobiety bardzo zwracają na to uwagę.
Próbowałeś szczerze porozmawiać?
dziekuje bardzo za odpowiedzi i rady
niestety probowalem juz wielu sposobow
jej wyjscia z domu raczej nie interesuja proponuje nieraz kino ale ona nigdy nie chce nawet jesli ona mialaby wybrac film
kolacja odpada bo mowi ze za drogo ona sama moze zrobic (choc pieniedzy nam raczej nie brakuje bo niezle zarabiamy)
to samo z dyskoteka czy innymi wyjsciami gdziekolwiek
przyznam sie ze ze spacerami to u mnie jest ciezko poprostu nie znosze chodzic :S
ona wychodzi tylko na zakupy z kolezanka a najczesciej sie to dzieje jak spie po pracy a jesli mam wolne to zostaje i pilnuje synka w domu
mielismy sie raz wybrac razem do zoo niestety zdazylo sie ze przez 2 czy 3 tyg nie zlozylo sie bysmy mieli razem wolne
wycieczka do zoo owszem byla tylko ze ja wtedy spalem po pracy a ona wybrala sie z kolezanka i dziecmi
pozatym to siedzi caly dzien w domu
co do szczerej rozmowy to byla i owszem wiele razy probowalem jej wytlumaczyc jak sie czuje rezultat zaden
najczesciej tylko sluchala i na koniec mowila ze postara sie poprawic niestety nigdy nie trwalo to dluzej niz pare dni
a ostatnio jak probuje porozmawiac to mi mowi ze sie uzalam nad soba
Kami90 napisał/a:Po pierwsze rozmowa, ale zanim się zdążycie pokłócić, tak zwana profilaktyczna. Broń Boże nie wypominaj jej koleżanek ale powiedz o czasie i spytaj jak ona to widzi, to dla kobiety ważne gdy dajesz jej się wygadać.
Po drugie wyciągnięcie z rutyny. Może weszła w nią tak głęboko że się zatraciła, i tutaj jak koleżanki myślę, kino, teatr, kolacja... coś co razem lubicie, bo nawet mając inny charakter coś wspólnie lubicie 
Po trzecie, sam przyznałeś że jesteś leniwy, co niestety może denerwować... więc trzeba nad tym pracować, wiadomo masz pracę i jesteś zmęczony, ale powinieneś zacisnąć zęby podejść do żony i spytać co by chciała żebyś zrobił, a jeśli ona znów będzie nie zadowolona, odpuść sobie rozmowę, zrób w domu co uważasz za stosowne, lub zajmij się dzieckiem, i już się nawet nie próbuj tego dnia przymilać, ona sama to zrobi jeśli poczuje potrzebę, jeśli jej nie poczuje, następnego dnia rozmowa o bieżącej sytuacji.
Ale szczerze Ci powiem że sytuacji wygląda naprawdę nieciekawie, i zastawia mnie czemu Twoja Żona się tak zachowuje, czy to wynik jakiś problemów czy kaprysu...
Życzę Ci powodzenia.
profilaktyczna rozmowa rowniez byla kiedy nie bylismy pokluceni
konczyla sie zazwyczaj kolejna klutnia albo ona ucinala ze jesli nie przestane o tym gadac to jej popsuje humor etc etc
co do podzialu obowiazkow domowych to przyznaje robie bardzo malo
pracuje 12h w nocy jak wracam rano posiedze troche przy komputerze i ide spac po godzinie jak wstane to zjem obiad wypije kawe posiedze troche z malym rozbudze sie i dalej jazda do roboty
zona pracuje 9h konczy okolo 1-2 w nocy wiec raczej zdazy sie wyspac do rana cos posprzatac i ugotowac ( tutaj duzo kolezanka pomaga)
ja w dni w ktore pracuje raczej niewiele robie
to samo zreszta sie tyczy kiedy mam wolne
wiem to moja wina powinienem cos pomoc w domu
kilka razy probowalem ale jak widzialem ze po paru dniach nie ma rezultatu to rezygnowalem bo myslalem ze to bez sensu
mowilem jej o mojej rezygnacji a ona na to tylko ze jej stosunek sie w pare dni nie odmieni
tylko ze mysle sobie ze mogla by mnie tez jakos zachecic gdyby jej zalezalo
wiec kiedy ja sie staram a jej stosunek nie zmnienia sie ja zaczynam sie denerwowac i zucam to wszystko w cholere :S
syla135 napisał/a:a czy tak bylo zawsze? ze byla tak zimna?
tez mysle ze jak sa te 4 dni to powinniscie cos zorganizowac, gdzies wyjscie zeby nie sedziala z koleznka i nie gotowala tylko byla zmuszona byc z toba i z dzieckiem, po prostu razem.
a ja bym nekala rozmowa az nie powie jak jest. powiedzialabym jak sie czuje, powiedz ze brakuje ci bliskosci, rozmowy, czulosci, sexu, dotyku, po prostu uczucia, powiedz jej ze ci ciezko i moze skonczyc sie rozstaniem, spytaj ja czy na tym jej zalezy? bedzie musiala cos odpowiedziec jak powie ze niechce rozstania, to powiedz niech sie wezmie w gars!
napewno to ze malo spedzacie czasu ze soba jest problemem, sama to wiem.
nie zawsze byla taka zimna
przed slubem myslalem ze jestem w niebie
pomyslicie sobie ze jestem erotoman i tylko o to mi chodzi ale to tylko przyklad:
przed slubem jesli chodzi o seks to moglo byc o kazdej poze kiedy tylko chcialem
potrafilem obudzic sie o 4-5 nad ranem kiedy ona spala i nie bylo problemu zeby ja obudzic sie pokochac i znow pojsc spac
nie wiem czy kobieta potrafi to zrozumiec ale dla faceta to bardzo wazne
co do kwestii rozmowy
to sama rozmowa z moja zona jest juz problemem
zazwyczaj wyglada to tak gdy rozmawiamy o naszych problemach
ja zadaje pytanie
zona milczy
powtarzam pytanie
znow milczenie
pytam czy mnie slyszala
milczenie
ponownie pytam czy mnie slyszala
mowi ze tak
pytam: a wiec?
milczenie
po paru minutach mnie szlag trafia ze gadam jak do slupa i podnosze glos a ona ze ja sie wydzieram
zamiast rozmowy jest klutnia i krzyki
byly tez juz grozby rozwodu nawet dzis jej powiedzialem ze miala juz swoje szanse i jesli nic sie nie zmieni to najblizszy urlop w polsce spedzimy na rozwodzie
wynik?
ona smacznie spi a ja pisze na forum i wino pije
przed snem sie nie odzywalismy do siebie
ehh lece kolejne quoty staram sie jak najlepiej przedstawic sytuacje i sie tutaj nie upiekszac mam nadzieje naprawic ten zwiazek glownie z powodu synka
ale juz trace nadzieje
wyglada ze tylko ja sie tym przejmuje a zona sobie spi
Anhedonia napisał/a:Otóż to. Ona pracuje i to też na nocki, jak i ty. Tylko obowiązki domowe jakoś nie są podzielone na was dwoje. Owszem na nią i koleżankę. To i tematy ma z koleżanka a nie z Tobą. Naprawdę uważasz, że ona DOBROWOLNIE woli sprzątanie i gotowanie???? A ma inny wybór? Zdaje się, że ty niechętny. Bo wolisz gry komputerowe?
Nie doczytałam również abyś ja odciążał przy dziecku 
Więc ona ma na głowie: dziecko, dom, PRACĘ i obsługiwanie Ciebie? A czym ty się zajmujesz poza pracą i grami?
Może twoja żona zwyczajnie pada "na pysk". W tej sytuacji niekoniecznie ma ochotę na zabawy "łóżkowe", szczególnie, że łapanie z przeproszeniem za"cycki" czy "tyłek" jest mało subtelne. Może spróbuj być nieco bardziej romantyczny i delikatniejszy. Nie leż w łóżku i nie czekaj - powiedz komplement, przytul się 
Zacznij zmiany od siebie, rób coś dla NIEJ, bo na razie wybacz, widzę u Ciebie wyłącznie postawę roszczeniową. Powodzenia 
tak jak wczesniej wspomnialem oboje pracujemy nocki z drobna roznica ja zaczynam na 18 i koncze po 12h o 6 rano pracujac w temperaturze 0 stopni celcjusza
ona pracuje w cieplym biurze 9h na 4 do 01:00
uwierzcie mi po 12h w lodowce trzeba sie wyspac a jak juz wstane to zanim sie rozbudze zjem i wypije kawe to juz do pracy musze znow jechac
na ta chwile one sa dwie wiec maja obowiazki podzielone czyli gotowanie i sprzatanie
ja jak juz wstane to synem sie zajmuje wiec nie lata jej pod nogami to samo jesli ma prae dni wolnego one zajmuja sie domem ja pilnuje malego
gry komputrerowe to kolejny temat i tutaj jes moja najwieksza wina
przez pierwsze 3 lata naszego malzenstwa praktycznie kazdy wolny czas gralem kiedy tylko mialem wolne
ale ja rozumiem swoj blad i rozumiem przez co moja zona przechodzila
na ta chwile nie tykam gier w obecnosci mojej rodziny nawet przez minute
jedyny czas jaki poswiecam grom to rano tuz po pracy jakas godzinke kiedy wszyscy jeszcze spia
albo w nocy jak sie z zona poklucimy i ona spi a ja z nerwow zasnac nie moge
a czy lubi sprzatanie i gotowanie?
no chyba tak! skoro nie da namowic sie na zadne wyjscie z domu jakies rozrywki czy cokolwiek i woli siedziec w domu
to chyba wyglada na to ze to lubi
ona wolny czas spedza ogladajac seriale pijac kawe z kolezanka siedzac przy stole i plotkujac z nia
ja w tym czasie moglbym polac sie benzyna i podpalic a ona by nie zauwazyla
widzi mnie natomiast kiedy czegos chce
dzis na przyklad jak wyciagnelem jej z portfela swoja karte kredytowa i schowalem to napierw pokazala mi sowj portfel i zapytala Co to jest?
a pozniej skwitowala ze traktuje ja jak wulgaryzm bo nie dostalem wiec i kasy nie dalem
na pysk z przepracowania raczej tez nie pada wszystko robia razem z kolezanka ( w tym czasie ja najczesciej siedze z synem chyba ze akurat spie)
w lozku jaeszcze pare miesiecy temu probowalem roznych metod i plecki drapalem i masaze proponowalem (fakt nie za kazdym razem ale zdaje sie ze dosc czesto)
ale jak chcialem cos wiecej to ona ze nie
wiec zrezygnowalem bo ile mozna?
a tule sie za kazdym razem jak wracam z pracy a ona spi
niestety nie dziala to w druga strone ona nie tuli sie jak wraca z pracy a ja spie
anielska29 napisał/a:Wiesz...tak czytam Twoje słowa i uważam że nie wymagasz w związku rzeczy niemożliwych.Wieje oziębłością i chłodem od Twojej żony nie mniej jednak musi mieć to jakąś przyczynę.I to co teraz napiszę nie będzie pocieszające.Kobieta której zależy na związku, która kocha, okazuje chociaż odrobinę siły żeby go ratować.W tym przypadku czuję że Twoja żona jest obojętna.Gdyby chodziło o zmęczenie, o brak pomocy z Twojej strony to jest sposób na uratowanie sytuacji.Napisz mi.Dostajesz od niej jakieś sygnały?Typu że jest bezradna, że wszystko jest na jej głowie?Pamiętaj że kobietę trzeba czytać czasem między wierszami.Lubimy kiedy facet domyśla się czegoś sam dlatego tak ogródkami próbujemy Was ukierunkować na swoje potrzeby i pragnienia.Być może Ty nie bierzesz sobie do serca jej krótkich uwag?
Druga sprawa.Moim zdaniem wiele w Waszym związku psuje to że mieszkacie z koleżanką.Uwierz mi że swoboda w domu, psychiczny komfort w sypialni pozwala na dużo więcej.Przecież Wy nawet nie możecie przeprowadzić porządnej oczyszczającej kłótni po której można by się fajnie pogodzić.I jeśli z powodów finansowych musicie mieszkać razem to wolałabym mieć mniej w portfelu a udany związek.
Co do sexu widzę że niezależnie jak zaczynasz.Czy ostro czy delikatniej Twoja żona jest najczęściej na nie.Nigdy nie zdobyłabym się na taką metodę ale z doświadczenia koleżanek wiem że stosują czasem metodę kara bez sexu.To taka demonstracja, że coś nie idzie po ich myśli, chce Ci pokazać żebyś zainteresował się nią bardziej.To najgorsze co może być.Może doprowadzić do wypalania się namiętności, rozwalenia gry łóżkowej między kobietą a facetem.A potem?Naprawdę namiętności już nie można odbudować.Jeśli jej nie pielęgnuje się od początku naturalnie umiera.Nic nie obudzimy w sobie.
Więc jeśli żona twierdzi że kocha trzymaj się tego.Złap się tej szansy.I ratuj to jeśli nie jest za późno.Daj jej więcej z siebie.Nie mówię byś polubił Mroczków ale czasem usiądź z nią przed tv i obejrzyj ten serial myśląc nawet o niebieskich migdałach.Możesz nawet wykorzystać moment z filmu.Tam często są pełne ciepła sceny.Np powiedz: kurcze czemu my nie prowadzimy tak cennych rozmów, że wiele tracimy, też tak chcę jak ten Mroczek, posłuchaj musimy to zmienić, szkoda życia na mijanie się bo ja chcę chodzić przy Tobie...
Co do przyrządzania jedzenia.Nie pytaj jej czy coś zrobić.Ty po prostu to zrób i jej podaj.I tu znowu przypominam sobie o tej koleżance.Przecież Wy nie możecie sobie nawet zrobić intymnej kolacji w domu.Aj...jestem zdania że na jednej desce a samemu.Możesz to zmienić?Jeśli nie to działaj z innej strony.Pamiętaj że wspólne czynności, sprawy, obowiązki nawet problemy zbliżają ludzi.Ale muszą być wspólne.Zajmujcie się domem razem.Dokonaj cudu by była bardziej wypoczęta i zrelaksowana.Kobiety lubią facetów pewnych siebie, mających swoje zdanie, męskich ale zarazem pomocnych w domu przy czynnościach kiedyś zwanych damskimi a Wam facetom kojarzących się z pantoflarstem.Minęły te czasy że tylko kobieta ma na głowie dom gdyż dzisiejsze panie pracują równie ciężko jak Wy.
Jeszcze jedno chciałabym wiedzieć.Czy Twoja żona ma jeszcze takie chwile że czujesz że chce Ci się podobać?Np robi coś dla Ciebie tym samym dla siebie by ładniej wyglądać?To bardzo ważne bo odpowie nam na pytanie czy jej zależy by podobać Ci się nie tylko wewnętrznie ale i wizualnie.
No i zabieraj się do roboty.Najpierw dokonaj zmian w sobie.Potem spróbuj ją na maxa odciążyć tylko tez nie we wszystkim bo potem będzie narzekać że jest nie potrzebna.Hehe.Kobiety to takie przekory czasem.Wychodzcie częściej z domu, zmiana miejsca robi idealnie na związek.Nowe miejsce budzi nowe odczucia.To długa trasa ale warto.Zobaczysz że zwróci Ci się dwukrotnie.Dobra kończę bo ja jak się rozgadam...końca nie ma.I pamiętaj.Droga bez przeszkód najprawdopodobniej prowadzi do nikąd....
bezradna raczej nie jest
lubi zadzic i decydowac o wszystkim na co ja na ogol sie zgadzam
a ze mowi ze wszystko jest na jej glowie to fakt
z tym ze o co kolwiek mnie prosi zawsze robie z tym ze nie zawsze odrazu
tu uwidacznia sie nasza roznica charakterow ona jak jej cos do glowy przyjdzie chciala by zeby zrobione bylo juz
a ja wychodze z zalozenia ze robota nie zajac, ale na ogol wszystko robie na czas poza paroma wyjatkami
a ona potrafi przychodzic do mnie co 5 min po 5-10 razy przypominajac mi np o oplaceniu rachunku lub telefonie ktory trzeba wykonac w jakiejs sprawie mimo ze termin rachunku jest na za 2 tygodnie
ona poprostu sobie o nim teraz przypomniala i ma byc zrobione kiedy ona chce a jak nie to foch albo awantura
wiem powiesz ze skoro tak chodzi i gada to dlaczego odrazu tego nie zrobie i bedzie spokoj?
a ja zapytam a dlaczego wszystko musi byc po jej mysli i kiedy ona chce?
ja to zalatwie predzej czy pozniej
kwiestie typu podaj pieluche czywynies smieci zalatwiam odrazu
kiedykolwiek cos ona robi i ma rece zajete a o cos prosi ja poslucham przyjde i przyniose
niestety jak ja jestem w takiej sytuacji to mi najczesciej mowi zebym sam sobie cos przyniusl
co do kolezanki to nie sa to tylko powody finansowe
fakt mieszkamy w anglii i koszty utrzymania(wynajem i rachunki) 4 pokojowego domu sa spore
ale jak juz wspomnialem oboje pracujemy nocki i czesto nasze zmiany sie pokrywaja a wtedy kolezanka jest tez niania
myslalem juz o tym ze byc moze bylo by gdybysmy sami razem mieszkali czego doswiadczylem jak kolezanka byla na urlopie
wtedy zona spedzala ze mna caly czas i nieraz mialem juz jej dosc ale bymo mi milo ze znow zwraca na mnie uwage
ale z drugiej srony dziewczyna( znaczy kolezanka) jest w dosc zlej sytuacji ma syna nie ma pracy( i nie moze pracowac) ma tylko jakies zasilki
nam za wynajem placi grosze co wlasciwie pokrywa sie z tym co my jej placimy za pilnowanie syna wiec jakby mieszkala za darmo
lubie ja i szkoda mi jej nie potrafilbym jej wyrzucic z domu mimo ze mam swiadomosc ze to moglo by poprawic relacje moje z zona
co do kar sexu to caly czas sie czuje jakbym mial kare czy jest zgoda czy klutnia
na ta chwile zdaje mi sie ze sex uprawiamy srednio raz na 2-3tyg
choc bywa ze przez miesiac nic nie ma
barszcz ostatnio z torebki ugotowalem
a ona co ze barszcu nie lubi 
kiedys krewetki usmazylem z czosnkiem i frytkami( to lubi)
ale co? akurat cholera ochoty nie miala
ja sie staralem a ona to olala i jak ja mam sie starac?
kilka razy pytalem czy jej kanapke zrobic ale ona nigdy nic nie chce
tylko jak mamy dobre dni i lezymy czasem w luzku razem i ogladamy TV to prosi zebym cos z lodowki przyniosl
biegam nieraz na dol 5 razy nawet wczoraj tak bylo
i co zjadla i poszla spac
co do jej wygladu
to roznie
ladnie to sie ona ubiera do pracy
jeszcze jakis czas temu chodzila po domu w starych workowatych zmechaconych dresach
ostatio kupila nowe ladnie obcisniete i fajnie wyglada
ale to tylko dresy
ogolnie to do domu ubiera sie luzno i nie efektownie
do pracy zalozy lepsze spodnie ladny sweterek
i zdaje sie ze sie umaluje do pracy
czasami przed jej wyjsciem do pracy pytam sie co sie tak wymalowala to odpowiada ze caly dzien byla wymalowana
zastanawia mnie neiraz czemu dopiero przed wyjsciem zauwazylem
nogi goli zadko, tak zwana strefe bikini juz prakrtycznie wcale bo twierdzi ze jak odrasta to kluje mimo ze kiedys jej to nie przeszkadzalo
stringow nie nosi bo niewygodne mimo ze wie ze lubie
jak kupie jej sliczna bielizne na jakies okazje to zalozy raz a pozniej jej juz nigdy nie widze
i nie mowie tu o jakichs sznurkach przez tylek i biustonoszach odslaniajacych wszystko rodem z pornola
tylko o ladnej bieliznie jakims zestawie z kokardkami i koronkami czy cos
zdaje mi sie ze jak gdzies wychodzi to sie lepiej ubiera niz jak chodzi po domu nizaleznie czy idzie do pracy czy idziemy gdzies razem
podsumowojac po domu dresik na wyjscie do pracy lub miasta dzinsy i ladny sweterek
to chyba tyle strasznie sie napisalem
dziekuje wam wszystkim za odpowiedzi odpowiedzi czy to dobre czy nie
wiezcie lub nie ale mam sporo samokrytyki i potrafie rowniez sie postawic sytuacji mojej zony
wiele zrobilem zle wczesniej i za malo Ja Jej poswiecalem czasu ale ile moze trwac moja pokuta?
staram sie naprawic wszystko
ale zadaje sobie pytanie czy jest sens?
ona mowi ze mnie kocha? ale co z tego skoro nic z tego nie wynika? moze mowi tak zeby miec jakas stabilizacjie?
poradzcie piszcie jesli mozecie i powiedzcie co myslicie ja juz mam dosc tej sytuacji
czy jest sens to ciagnac? czy lepiej sie rozstac?
bo jesli ciagnac to jak?
dzieki jeszcze raz
pozdrawiam