Facet...prosi o rade kobiet...zal :S - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Dzien dobry
na poczatku chcialbym zaznaczyc iz moja pisownia moze pozostawiac wiele do zyczenia gdyz mieszkam zbyt dlugo za granica i juz troche zapomnialem ortografii :S
ale do rzeczy...
Mam problem z zona
jestesmy malzenstwem od jakichs 4 lat (ofc facet jestem i dat takich nie pamietam)
mamy 2,5 letniego synka mieszkamy z zona i synem wsponie z jej kolezanka i jej 6letnim synem
na codzien jest ok pozatym ze mamy ze soba prawie zero kontaktu
ona przesiaduje z kolezanka i gadaja o swoich sprawach ploty/dzieci/ co na obiad/ co trzeba sprzatnac etc etc
probowalem nieraz usiasc z nimi i wlaczyc sie w te rozmowy ale zdaje sie ze one zaraz sie rozchodza do jakichs obowiazkow domowych
a jesli juz zona sie do mnie odzywa to wymysla mi jakies obowiazki co ja mam zrobic
ja sie przyznaje jestem len i ciezko mi sie do czegokolwiek zabrac choc jesli sie juz za cos biore(to na moja obrone) to robie to solidnie i do konca

niejednokrotnie mi wypomianala ze jej nic do jedzenia nie robie ale jesli ( fakt bardzo zadko ale... jednak) juz cos proponuje to ona i tak nigdy nie chce

rozumiem to ze nie mamy zbyt wiele wspolnych tematow do rozmowy gdyz ona oglada M jak Mroczki a ja wole gwiezdne wojny
ja wole gry komputerowe a ona sprzatanie i gotowanie
i zdaje mi sie ze byc moze nie dobralismy sie najlepiej wzgledem charakterow, poprostu nie widze zadnych wspolnych zainteresowan

teraz wazne zagadnienie "Sex"
tego wlasciwie nie ma
owszem jest jakies 2 razy w miesiacu( choc bywa ze i przez 3-4 tyg nic nie ma jak ma focha) z tym ze raz to ma chec  i jest ok a kolejny raz to jakbym na gumowej lalce lezal ( dodam tylko ze orgazmy ma i raczej nie udaje po zawsze jej serce szybciej bije)
i wydaje sie ze raczej lubi sex tylko jej sie ciezko zabrac moze ze zmeczenia moze z lenistwa nie wiem...
np dzis mielismy sie kochac lezelismy w luzku ogladalismy TV i niby ok nic nie poganiam nie wspominam nawet o tym (ona sie denerwoje  jak mowie o tym i mowi ze odrazu traci ochote)
gasimy TV swiatlo i idziemy spac
no wlasnie spac ona idzie spac a ja sie gotuje#
powtarza sie sytuacja jak co tydzien( dodam tylko ze pracuje 12 godzin na nocna zmiane 4-5 dni w tyg ona tez i mijamy sie czesto wiec spedzamy razem tylko kilka nocek w miesiacu, srednio 4) ona spi a ja schodze na dol grac albo czytac fora malzenskie z poradami co zrobic bo mam takie nerwy ze nie zasne sad
najgorsze jest to ze ona usypia zaraz jak dziecko jakby nigdy nic sie nie stalo jakby nic ja nie dreczylo i wszystko bylo ok ( czy tylko ja sie przejmuje?)

ona o problemie nie chce rozmawiac

wogole jak sie poklocimy to gadac ze mna nie chce ja staram sie rozwiazywac nasze problemy ale mam dosc bycia tym ktory zawsze pierwszy podaje reke,
czuje sie poprostu jak szmata
zdaje mi sie ze zona mnie nie kocha i jest ze mna bo: musi? bo mamy dziecko? bo ma stabilizacje finansowa? ( daodam tutaj ze jak zapisze sie na nadgodziny zeby dorobic a zachoruje i nie pojde to juz zona ma focha)

pozatym jak jestesmy razem w domu to tez malo czasu spedzamy razem ona siedzi z kolezanka pije kawe albo cos gotuja
jesli podejde do niej( tak na ogol lapie za cycki albo za tylek i sie przytulam, ale brakuje mi tego) to odgania mnie i mowi ze nie ma czasu, wlasciwie to nie ma czasu 90% tego czasu kiedy jestesmy razem
jak wychodzi do pracy to tez buzki da z wielka laska nieraz
A co jest najgorsze to jak jej o tym wszytkim mowie to ona mowi mi ze "ja sie zale"!
cholera mam dosc jestem rozgoryczony
mowie jej ze ona mnie nie kocha a ona twierdzi ze tak
tylko ze z okazywaniem tego juz strasznie kuleje


prosze o pomoc powiedzcie co myslicie, poradzcie cos
nie zrugajcie mnie  za mocno ja nie tylko o bzykaniu mysle ja chcialbym sie tez przytulic ale o czym ma facet myslec jak posci przez kilka tygodni?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

A próbowałeś gdzieś wyciągnać swoją żonę? Na kawę, kolację, kino, czy chociażby spacer? Czy ona siedzi całe dnie w domu? Kiedy ostatni raz przyniosłeś jej kwiaty/cokolwiek bez okazji? I powinieneś pamiętać o datach, to że jesteś mężczyzną tego nie usprawiedliwia, a kobiety bardzo zwracają na to uwagę.

Próbowałeś szczerze porozmawiać?

3

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Moim zdaniem powinieneś pogadać z żoną i powiedzieć jej co Ci nie odpowiada? ale zgadzam się z powyżej co napisała koleżanka, powinieneś ją gdzieś zabrać np. do kina , albo na romantyczną kolację przy świecach... ona po prostu chcę być miła dla swojej koleżanki... musisz z nią pogadać to jest najlepsza rada. Powodzenia:):):)

4

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Po pierwsze rozmowa, ale zanim się zdążycie pokłócić, tak zwana profilaktyczna. Broń Boże nie wypominaj jej koleżanek ale powiedz o czasie i spytaj jak ona to widzi, to dla kobiety ważne gdy dajesz jej się wygadać.
Po drugie wyciągnięcie z rutyny. Może weszła w nią tak głęboko że się zatraciła, i tutaj jak koleżanki myślę, kino, teatr, kolacja... coś co razem lubicie, bo nawet mając inny charakter coś wspólnie lubicie smile
Po trzecie, sam przyznałeś że jesteś leniwy, co niestety może denerwować... więc trzeba nad tym pracować, wiadomo masz pracę i jesteś zmęczony, ale powinieneś zacisnąć zęby podejść do żony i spytać co by chciała żebyś zrobił, a jeśli ona znów będzie nie zadowolona, odpuść sobie rozmowę, zrób w domu co uważasz za stosowne, lub zajmij się dzieckiem, i już się nawet nie próbuj tego dnia przymilać, ona sama to zrobi jeśli poczuje potrzebę, jeśli jej nie poczuje, następnego dnia rozmowa o bieżącej sytuacji.
Ale szczerze Ci powiem że sytuacji wygląda naprawdę nieciekawie, i zastawia mnie czemu Twoja Żona się tak zachowuje, czy to wynik jakiś problemów czy kaprysu...
Życzę Ci powodzenia.

5

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
wacha81 napisał/a:

jesli podejde do niej( tak na ogol lapie za cycki albo za tylek i sie przytulam, ale brakuje mi tego) to odgania mnie i mowi ze nie ma czasu,

Mi by też przeszła ochota.

6

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

a czy tak bylo zawsze? ze byla tak zimna?
tez mysle ze jak sa te 4 dni to powinniscie cos zorganizowac, gdzies wyjscie zeby nie sedziala z koleznka i nie gotowala tylko byla zmuszona byc z toba i z dzieckiem, po prostu razem.
a ja bym nekala rozmowa az nie powie jak jest. powiedzialabym jak sie czuje, powiedz ze brakuje ci bliskosci, rozmowy, czulosci, sexu, dotyku, po prostu uczucia, powiedz jej ze ci ciezko i moze skonczyc sie rozstaniem, spytaj ja czy na tym jej zalezy? bedzie musiala cos odpowiedziec jak powie ze niechce rozstania, to powiedz niech sie wezmie w gars!
napewno to ze malo spedzacie czasu ze soba jest problemem, sama to wiem.

7

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Syla zgadzam się z Tobą ale lepiej nie zaczynać od tej opcji rozstania bo Ona może unieść się honorem i powiedzieć, okej to odejdź wolna droga, to już jest ciężka artyleria na później.

Dellfia, myślę że Twój komentarz nie wnosi zbyt dużo do wątku. a jeśli już się czepiasz, to myślę że to jest nawet kwestia lekkiej zmiany, bo ja np lubiłam kiedy mój były w ten sposób "przeszkadzał" mi w domowych czynnościach, chociaz wolałam złapanie w pas a nie koniecznie od razu za piersi czy pośladki smile

8

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
wacha81 napisał/a:

ona przesiaduje z kolezanka i gadaja o swoich sprawach ploty/dzieci/ co na obiad/ co trzeba sprzatnac etc etc
probowalem nieraz usiasc z nimi i wlaczyc sie w te rozmowy ale zdaje sie ze one zaraz sie rozchodza do jakichs obowiazkow domowych
a jesli juz zona sie do mnie odzywa to wymysla mi jakies obowiazki co ja mam zrobic
ja sie przyznaje jestem len ...

niejednokrotnie mi wypomianala ze jej nic do jedzenia nie robie ale jesli ( fakt bardzo zadko ale... jednak) juz cos proponuje to ona i tak nigdy nie chce

ja wole gry komputerowe a ona sprzatanie i gotowanie

teraz wazne zagadnienie "Sex"
tego wlasciwie nie ma
owszem jest jakies 2 razy w miesiacu( choc bywa ze i przez 3-4 tyg nic nie ma jak ma focha) zwydaje sie ze raczej lubi sex tylko jej sie ciezko zabrac moze ze zmeczenia moze z lenistwa nie wiem...
np dzis mielismy sie kochac lezelismy w luzku ogladalismy TV i niby ok nic nie poganiam nie wspominam nawet o tym (ona sie denerwoje  jak mowie o tym i mowi ze odrazu traci ochote)
gasimy TV swiatlo i idziemy spac
no wlasnie spac ona idzie spac
powtarza sie sytuacja jak co tydzien( dodam tylko ze pracuje 12 godzin na nocna zmiane 4-5 dni w tyg ona tez i mijamy sie czesto wiec spedzamy razem tylko kilka nocek w miesiacu, srednio 4) ona spi a ja schodze na dol grac albo czytac fora malzenskie z poradami
najgorsze jest to ze ona usypia zaraz jak dziecko jakby nigdy nic sie nie stalo

pozatym jak jestesmy razem w domu to tez malo czasu spedzamy razem ona siedzi z kolezanka pije kawe albo cos gotuja
jesli podejde do niej( tak na ogol lapie za cycki albo za tylek i sie przytulam, ale brakuje mi tego) to odgania mnie i mowi ze nie ma czasu, wlasciwie to nie ma czasu
jak wychodzi do pracy to tez buzki da z wielka laska nieraz

mowie jej ze ona mnie nie kocha a ona twierdzi ze tak

Otóż to. Ona pracuje i to też na nocki, jak i ty. Tylko obowiązki domowe jakoś nie są podzielone na was dwoje. Owszem na nią i koleżankę. To i tematy ma z koleżanka a nie z Tobą. Naprawdę uważasz, że ona DOBROWOLNIE woli sprzątanie i gotowanie???? A ma inny wybór? Zdaje się, że ty niechętny. Bo wolisz gry komputerowe?
Nie doczytałam również abyś ja odciążał przy dziecku smile
Więc ona ma na głowie: dziecko, dom, PRACĘ i obsługiwanie Ciebie? A czym ty się zajmujesz poza pracą i grami?
Może twoja żona zwyczajnie pada "na pysk". W tej sytuacji niekoniecznie ma ochotę na zabawy "łóżkowe", szczególnie, że łapanie z przeproszeniem za"cycki" czy "tyłek" jest mało subtelne. Może spróbuj być nieco bardziej romantyczny i delikatniejszy. Nie leż w łóżku i nie czekaj - powiedz komplement, przytul się smile
Zacznij zmiany od siebie, rób coś dla NIEJ, bo na razie wybacz, widzę u Ciebie wyłącznie postawę roszczeniową. Powodzenia smile

9

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Proponuję zostawić "przypadkowo" włączony komp z Twoim wpisem. Żona przeczyta i będzie lepiej... albo gorzej

A tak poważnie myślę, że skoro oboje z żoną pracujecie powinniście się dzielić obowiązkami, żona wtedy byłaby mniej zmęczona i nie zasypiała dotykają poduszki. Gotowanie, sprzątanie, opieka nad dzieckiem i praca naprawdę potrafi wykończyć nawet kobietę:)

10

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Wiesz...tak czytam Twoje słowa i uważam że nie wymagasz w związku rzeczy niemożliwych.Wieje oziębłością i chłodem od Twojej żony nie mniej jednak musi mieć to jakąś przyczynę.I to co teraz napiszę nie będzie pocieszające.Kobieta której zależy na związku, która kocha, okazuje chociaż odrobinę siły żeby go ratować.W tym przypadku czuję że Twoja żona jest obojętna.Gdyby chodziło o zmęczenie, o brak pomocy z Twojej strony to jest sposób na uratowanie sytuacji.Napisz mi.Dostajesz od niej jakieś sygnały?Typu że jest bezradna, że wszystko jest na jej głowie?Pamiętaj że kobietę trzeba czytać czasem między wierszami.Lubimy kiedy facet domyśla się czegoś sam dlatego tak ogródkami próbujemy Was ukierunkować na swoje potrzeby i pragnienia.Być może Ty nie bierzesz sobie do serca jej krótkich uwag?
Druga sprawa.Moim zdaniem wiele w Waszym związku psuje to że mieszkacie z koleżanką.Uwierz mi że swoboda w domu, psychiczny komfort w sypialni pozwala na dużo więcej.Przecież Wy nawet nie możecie przeprowadzić porządnej oczyszczającej kłótni po której można by się fajnie pogodzić.I jeśli z powodów finansowych musicie mieszkać razem to wolałabym mieć mniej w portfelu a udany związek.
Co do sexu widzę że niezależnie jak zaczynasz.Czy ostro czy delikatniej Twoja żona jest najczęściej na nie.Nigdy nie zdobyłabym się na taką metodę ale z doświadczenia koleżanek wiem że stosują czasem metodę kara bez sexu.To taka demonstracja, że coś nie idzie po ich myśli, chce Ci pokazać żebyś zainteresował się nią bardziej.To najgorsze co może być.Może doprowadzić do wypalania się namiętności, rozwalenia gry łóżkowej między kobietą a facetem.A potem?Naprawdę namiętności już nie można odbudować.Jeśli jej nie pielęgnuje się od początku naturalnie umiera.Nic nie obudzimy w sobie.
Więc jeśli żona twierdzi że kocha trzymaj się tego.Złap się tej szansy.I ratuj to jeśli nie jest za późno.Daj jej więcej z siebie.Nie mówię byś polubił Mroczków ale czasem usiądź z nią przed tv i obejrzyj ten serial myśląc nawet o niebieskich migdałach.Możesz nawet wykorzystać moment z filmu.Tam często są pełne ciepła sceny.Np powiedz: kurcze czemu my nie prowadzimy tak cennych rozmów, że wiele tracimy, też tak chcę jak ten Mroczek, posłuchaj musimy to zmienić, szkoda życia na mijanie się bo ja chcę chodzić przy Tobie...
Co do przyrządzania jedzenia.Nie pytaj jej czy coś zrobić.Ty po prostu to zrób i jej podaj.I tu znowu przypominam sobie o tej koleżance.Przecież Wy nie możecie sobie nawet zrobić intymnej kolacji w domu.Aj...jestem zdania że na jednej desce a samemu.Możesz to zmienić?Jeśli nie to działaj z innej strony.Pamiętaj że wspólne czynności, sprawy, obowiązki nawet problemy zbliżają ludzi.Ale muszą być wspólne.Zajmujcie się domem razem.Dokonaj cudu by była bardziej wypoczęta i zrelaksowana.Kobiety lubią facetów pewnych siebie, mających swoje zdanie, męskich ale zarazem pomocnych w domu przy czynnościach kiedyś zwanych damskimi a Wam facetom kojarzących się z pantoflarstem.Minęły te czasy że tylko kobieta ma na głowie dom gdyż dzisiejsze panie pracują równie ciężko jak Wy.
Jeszcze jedno chciałabym wiedzieć.Czy Twoja żona ma jeszcze takie chwile że czujesz że chce Ci się podobać?Np robi coś dla Ciebie tym samym dla siebie by ładniej wyglądać?To bardzo ważne bo odpowie nam na pytanie czy jej zależy by podobać Ci się nie tylko wewnętrznie ale i wizualnie.
No i zabieraj się do roboty.Najpierw dokonaj zmian w sobie.Potem spróbuj ją na maxa odciążyć tylko tez nie we wszystkim bo potem będzie narzekać że jest nie potrzebna.Hehe.Kobiety to takie przekory czasem.Wychodzcie częściej z domu, zmiana miejsca robi idealnie na związek.Nowe miejsce budzi nowe odczucia.To długa trasa ale warto.Zobaczysz że zwróci Ci się dwukrotnie.Dobra kończę bo ja jak się rozgadam...końca nie ma.I pamiętaj.Droga bez przeszkód najprawdopodobniej prowadzi do nikąd....

11 Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-12-22 23:58:42)

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
busiu napisał/a:

A próbowałeś gdzieś wyciągnać swoją żonę? Na kawę, kolację, kino, czy chociażby spacer? Czy ona siedzi całe dnie w domu? Kiedy ostatni raz przyniosłeś jej kwiaty/cokolwiek bez okazji? I powinieneś pamiętać o datach, to że jesteś mężczyzną tego nie usprawiedliwia, a kobiety bardzo zwracają na to uwagę.

Próbowałeś szczerze porozmawiać?

dziekuje bardzo za odpowiedzi i rady
niestety probowalem juz wielu sposobow
jej wyjscia z domu raczej nie interesuja proponuje nieraz kino ale ona nigdy nie chce nawet jesli ona mialaby wybrac film
kolacja odpada bo mowi ze za drogo ona sama moze zrobic (choc pieniedzy nam raczej nie brakuje bo niezle zarabiamy)
to samo z dyskoteka czy innymi wyjsciami gdziekolwiek
przyznam sie ze ze spacerami to u mnie jest ciezko poprostu nie znosze chodzic :S
ona wychodzi tylko na zakupy z kolezanka a najczesciej sie to dzieje jak spie po pracy a jesli mam wolne to zostaje i pilnuje synka w domu
mielismy sie raz wybrac razem do zoo niestety zdazylo sie ze przez 2 czy 3 tyg nie zlozylo sie bysmy mieli razem wolne
wycieczka do zoo owszem byla tylko ze ja wtedy spalem po pracy a ona wybrala sie z kolezanka i dziecmi
pozatym to siedzi caly dzien w domu


co do szczerej rozmowy to byla i owszem wiele razy probowalem jej wytlumaczyc jak sie czuje rezultat zaden
najczesciej tylko sluchala i na koniec mowila ze postara sie poprawic niestety nigdy nie trwalo to dluzej niz pare dni
a ostatnio jak probuje porozmawiac to mi mowi ze sie uzalam nad soba

Kami90 napisał/a:

Po pierwsze rozmowa, ale zanim się zdążycie pokłócić, tak zwana profilaktyczna. Broń Boże nie wypominaj jej koleżanek ale powiedz o czasie i spytaj jak ona to widzi, to dla kobiety ważne gdy dajesz jej się wygadać.
Po drugie wyciągnięcie z rutyny. Może weszła w nią tak głęboko że się zatraciła, i tutaj jak koleżanki myślę, kino, teatr, kolacja... coś co razem lubicie, bo nawet mając inny charakter coś wspólnie lubicie smile
Po trzecie, sam przyznałeś że jesteś leniwy, co niestety może denerwować... więc trzeba nad tym pracować, wiadomo masz pracę i jesteś zmęczony, ale powinieneś zacisnąć zęby podejść do żony i spytać co by chciała żebyś zrobił, a jeśli ona znów będzie nie zadowolona, odpuść sobie rozmowę, zrób w domu co uważasz za stosowne, lub zajmij się dzieckiem, i już się nawet nie próbuj tego dnia przymilać, ona sama to zrobi jeśli poczuje potrzebę, jeśli jej nie poczuje, następnego dnia rozmowa o bieżącej sytuacji.
Ale szczerze Ci powiem że sytuacji wygląda naprawdę nieciekawie, i zastawia mnie czemu Twoja Żona się tak zachowuje, czy to wynik jakiś problemów czy kaprysu...
Życzę Ci powodzenia.

profilaktyczna rozmowa rowniez byla kiedy nie bylismy pokluceni
konczyla sie zazwyczaj kolejna klutnia albo ona ucinala ze jesli nie przestane o tym gadac to jej popsuje humor etc etc

co do podzialu obowiazkow domowych to przyznaje robie bardzo malo
pracuje 12h w nocy jak wracam rano posiedze troche przy komputerze i ide spac po godzinie jak wstane to zjem obiad wypije kawe posiedze troche z malym rozbudze sie i dalej jazda do roboty

zona pracuje 9h konczy okolo 1-2 w nocy wiec raczej zdazy sie wyspac do rana cos posprzatac i ugotowac ( tutaj duzo kolezanka pomaga)
ja w dni w ktore pracuje raczej niewiele robie

to samo zreszta sie tyczy kiedy mam wolne

wiem to moja wina powinienem cos pomoc w domu
kilka razy probowalem ale jak widzialem ze po paru dniach nie ma rezultatu to rezygnowalem bo myslalem ze to bez sensu
mowilem jej o mojej rezygnacji a ona na to tylko ze jej stosunek sie w pare dni nie odmieni
tylko ze mysle sobie ze mogla by mnie tez jakos zachecic gdyby jej zalezalo
wiec kiedy ja sie staram a jej stosunek nie zmnienia sie ja zaczynam sie denerwowac i zucam to wszystko w cholere :S

syla135 napisał/a:

a czy tak bylo zawsze? ze byla tak zimna?
tez mysle ze jak sa te 4 dni to powinniscie cos zorganizowac, gdzies wyjscie zeby nie sedziala z koleznka i nie gotowala tylko byla zmuszona byc z toba i z dzieckiem, po prostu razem.
a ja bym nekala rozmowa az nie powie jak jest. powiedzialabym jak sie czuje, powiedz ze brakuje ci bliskosci, rozmowy, czulosci, sexu, dotyku, po prostu uczucia, powiedz jej ze ci ciezko i moze skonczyc sie rozstaniem, spytaj ja czy na tym jej zalezy? bedzie musiala cos odpowiedziec jak powie ze niechce rozstania, to powiedz niech sie wezmie w gars!
napewno to ze malo spedzacie czasu ze soba jest problemem, sama to wiem.

nie zawsze byla taka zimna
przed slubem myslalem ze jestem w niebie
pomyslicie sobie ze jestem erotoman i tylko o to mi chodzi ale to tylko przyklad:
przed slubem jesli chodzi o seks to moglo byc o kazdej poze kiedy tylko chcialem
potrafilem  obudzic sie o 4-5 nad ranem kiedy ona spala i nie bylo problemu zeby ja obudzic sie pokochac i znow pojsc spac
nie wiem czy kobieta potrafi to zrozumiec ale dla faceta to bardzo wazne

co do kwestii rozmowy
to sama rozmowa z moja zona jest juz problemem
zazwyczaj wyglada to tak gdy rozmawiamy o naszych problemach

ja zadaje pytanie
zona milczy
powtarzam pytanie
znow milczenie
pytam czy mnie slyszala
milczenie
ponownie pytam czy mnie slyszala
mowi ze tak
pytam: a wiec?
milczenie

po paru minutach mnie szlag trafia ze gadam jak do slupa i podnosze glos a ona ze ja sie wydzieram
zamiast rozmowy jest klutnia i krzyki

byly tez juz grozby rozwodu nawet dzis jej powiedzialem ze miala juz swoje szanse i jesli nic sie nie zmieni to najblizszy urlop w polsce spedzimy na rozwodzie
wynik?

ona smacznie spi a ja pisze na forum i wino pije
przed snem sie nie odzywalismy do siebie


ehh lece kolejne quoty staram sie jak najlepiej przedstawic sytuacje i sie tutaj nie upiekszac mam nadzieje naprawic ten zwiazek glownie  z powodu synka
ale juz trace nadzieje
wyglada ze tylko ja sie tym przejmuje a zona sobie spi

Anhedonia napisał/a:

Otóż to. Ona pracuje i to też na nocki, jak i ty. Tylko obowiązki domowe jakoś nie są podzielone na was dwoje. Owszem na nią i koleżankę. To i tematy ma z koleżanka a nie z Tobą. Naprawdę uważasz, że ona DOBROWOLNIE woli sprzątanie i gotowanie???? A ma inny wybór? Zdaje się, że ty niechętny. Bo wolisz gry komputerowe?
Nie doczytałam również abyś ja odciążał przy dziecku smile
Więc ona ma na głowie: dziecko, dom, PRACĘ i obsługiwanie Ciebie? A czym ty się zajmujesz poza pracą i grami?
Może twoja żona zwyczajnie pada "na pysk". W tej sytuacji niekoniecznie ma ochotę na zabawy "łóżkowe", szczególnie, że łapanie z przeproszeniem za"cycki" czy "tyłek" jest mało subtelne. Może spróbuj być nieco bardziej romantyczny i delikatniejszy. Nie leż w łóżku i nie czekaj - powiedz komplement, przytul się smile
Zacznij zmiany od siebie, rób coś dla NIEJ, bo na razie wybacz, widzę u Ciebie wyłącznie postawę roszczeniową. Powodzenia smile

tak jak wczesniej wspomnialem oboje pracujemy nocki z drobna roznica ja zaczynam na 18 i koncze po 12h o 6 rano pracujac w temperaturze 0 stopni celcjusza
ona pracuje w cieplym biurze 9h na 4 do 01:00
uwierzcie mi po 12h w lodowce trzeba sie wyspac a jak juz wstane to zanim sie rozbudze zjem i wypije kawe to juz do pracy musze znow jechac
na ta chwile one sa dwie wiec maja obowiazki podzielone  czyli gotowanie i sprzatanie
ja jak juz wstane to synem sie zajmuje wiec nie lata jej pod nogami to samo jesli ma prae dni wolnego one zajmuja sie domem ja pilnuje malego

gry komputrerowe to kolejny temat i tutaj jes moja najwieksza wina
przez pierwsze 3 lata naszego malzenstwa praktycznie kazdy wolny czas gralem kiedy tylko mialem wolne
ale ja rozumiem swoj blad i rozumiem przez co moja zona przechodzila
na ta chwile nie tykam gier w obecnosci mojej rodziny nawet przez minute

jedyny czas jaki poswiecam grom to rano tuz po pracy jakas godzinke kiedy wszyscy jeszcze spia
albo w nocy jak sie z zona poklucimy i ona spi a ja z nerwow zasnac nie moge

a czy lubi sprzatanie i gotowanie?
no chyba tak! skoro nie da namowic sie na zadne wyjscie z domu jakies rozrywki czy cokolwiek i woli siedziec w domu
to chyba wyglada na to ze to lubi
ona wolny czas spedza ogladajac seriale pijac kawe z kolezanka siedzac przy stole i plotkujac z nia
ja w tym czasie moglbym polac sie benzyna i podpalic a ona by nie zauwazyla
widzi mnie natomiast kiedy czegos chce
dzis na przyklad jak wyciagnelem jej z portfela swoja karte kredytowa i schowalem to napierw pokazala mi sowj portfel i zapytala Co to jest?
a pozniej skwitowala ze traktuje ja jak wulgaryzm  bo nie dostalem wiec i kasy nie dalem

na pysk z przepracowania raczej tez nie pada wszystko robia razem z kolezanka ( w tym czasie ja najczesciej siedze z synem chyba ze akurat spie)

w lozku jaeszcze pare miesiecy temu probowalem roznych metod i plecki drapalem i masaze proponowalem (fakt nie za kazdym razem ale zdaje sie ze dosc czesto)
ale jak chcialem cos wiecej to ona ze nie
wiec zrezygnowalem bo ile mozna?
a tule sie za kazdym razem jak wracam z pracy a ona spi
niestety nie dziala to w druga strone ona nie tuli sie jak wraca z pracy a ja spie

anielska29 napisał/a:

Wiesz...tak czytam Twoje słowa i uważam że nie wymagasz w związku rzeczy niemożliwych.Wieje oziębłością i chłodem od Twojej żony nie mniej jednak musi mieć to jakąś przyczynę.I to co teraz napiszę nie będzie pocieszające.Kobieta której zależy na związku, która kocha, okazuje chociaż odrobinę siły żeby go ratować.W tym przypadku czuję że Twoja żona jest obojętna.Gdyby chodziło o zmęczenie, o brak pomocy z Twojej strony to jest sposób na uratowanie sytuacji.Napisz mi.Dostajesz od niej jakieś sygnały?Typu że jest bezradna, że wszystko jest na jej głowie?Pamiętaj że kobietę trzeba czytać czasem między wierszami.Lubimy kiedy facet domyśla się czegoś sam dlatego tak ogródkami próbujemy Was ukierunkować na swoje potrzeby i pragnienia.Być może Ty nie bierzesz sobie do serca jej krótkich uwag?
Druga sprawa.Moim zdaniem wiele w Waszym związku psuje to że mieszkacie z koleżanką.Uwierz mi że swoboda w domu, psychiczny komfort w sypialni pozwala na dużo więcej.Przecież Wy nawet nie możecie przeprowadzić porządnej oczyszczającej kłótni po której można by się fajnie pogodzić.I jeśli z powodów finansowych musicie mieszkać razem to wolałabym mieć mniej w portfelu a udany związek.
Co do sexu widzę że niezależnie jak zaczynasz.Czy ostro czy delikatniej Twoja żona jest najczęściej na nie.Nigdy nie zdobyłabym się na taką metodę ale z doświadczenia koleżanek wiem że stosują czasem metodę kara bez sexu.To taka demonstracja, że coś nie idzie po ich myśli, chce Ci pokazać żebyś zainteresował się nią bardziej.To najgorsze co może być.Może doprowadzić do wypalania się namiętności, rozwalenia gry łóżkowej między kobietą a facetem.A potem?Naprawdę namiętności już nie można odbudować.Jeśli jej nie pielęgnuje się od początku naturalnie umiera.Nic nie obudzimy w sobie.
Więc jeśli żona twierdzi że kocha trzymaj się tego.Złap się tej szansy.I ratuj to jeśli nie jest za późno.Daj jej więcej z siebie.Nie mówię byś polubił Mroczków ale czasem usiądź z nią przed tv i obejrzyj ten serial myśląc nawet o niebieskich migdałach.Możesz nawet wykorzystać moment z filmu.Tam często są pełne ciepła sceny.Np powiedz: kurcze czemu my nie prowadzimy tak cennych rozmów, że wiele tracimy, też tak chcę jak ten Mroczek, posłuchaj musimy to zmienić, szkoda życia na mijanie się bo ja chcę chodzić przy Tobie...
Co do przyrządzania jedzenia.Nie pytaj jej czy coś zrobić.Ty po prostu to zrób i jej podaj.I tu znowu przypominam sobie o tej koleżance.Przecież Wy nie możecie sobie nawet zrobić intymnej kolacji w domu.Aj...jestem zdania że na jednej desce a samemu.Możesz to zmienić?Jeśli nie to działaj z innej strony.Pamiętaj że wspólne czynności, sprawy, obowiązki nawet problemy zbliżają ludzi.Ale muszą być wspólne.Zajmujcie się domem razem.Dokonaj cudu by była bardziej wypoczęta i zrelaksowana.Kobiety lubią facetów pewnych siebie, mających swoje zdanie, męskich ale zarazem pomocnych w domu przy czynnościach kiedyś zwanych damskimi a Wam facetom kojarzących się z pantoflarstem.Minęły te czasy że tylko kobieta ma na głowie dom gdyż dzisiejsze panie pracują równie ciężko jak Wy.
Jeszcze jedno chciałabym wiedzieć.Czy Twoja żona ma jeszcze takie chwile że czujesz że chce Ci się podobać?Np robi coś dla Ciebie tym samym dla siebie by ładniej wyglądać?To bardzo ważne bo odpowie nam na pytanie czy jej zależy by podobać Ci się nie tylko wewnętrznie ale i wizualnie.
No i zabieraj się do roboty.Najpierw dokonaj zmian w sobie.Potem spróbuj ją na maxa odciążyć tylko tez nie we wszystkim bo potem będzie narzekać że jest nie potrzebna.Hehe.Kobiety to takie przekory czasem.Wychodzcie częściej z domu, zmiana miejsca robi idealnie na związek.Nowe miejsce budzi nowe odczucia.To długa trasa ale warto.Zobaczysz że zwróci Ci się dwukrotnie.Dobra kończę bo ja jak się rozgadam...końca nie ma.I pamiętaj.Droga bez przeszkód najprawdopodobniej prowadzi do nikąd....

bezradna raczej nie jest
lubi zadzic i decydowac o wszystkim na co ja na ogol sie zgadzam
a ze mowi ze wszystko jest na jej glowie to fakt
z tym ze o co kolwiek mnie prosi zawsze robie z tym ze nie zawsze odrazu
tu uwidacznia sie nasza roznica charakterow ona jak jej cos do glowy przyjdzie chciala by zeby zrobione bylo juz
a ja wychodze z zalozenia ze robota nie zajac, ale na ogol wszystko robie na czas poza paroma wyjatkami
a  ona potrafi przychodzic do mnie co 5 min po 5-10 razy przypominajac mi np o oplaceniu rachunku lub telefonie ktory trzeba wykonac w jakiejs sprawie mimo ze termin rachunku jest na za 2 tygodnie
ona poprostu sobie o nim teraz przypomniala i ma byc zrobione kiedy ona chce a jak nie to foch albo awantura
wiem powiesz ze skoro tak chodzi i gada to dlaczego odrazu tego nie zrobie i bedzie spokoj?
a ja zapytam a dlaczego wszystko musi byc po jej mysli i kiedy ona chce?
ja to zalatwie predzej czy pozniej
kwiestie typu podaj pieluche czywynies smieci zalatwiam odrazu
kiedykolwiek cos ona robi i ma rece zajete a o cos prosi ja poslucham przyjde i przyniose
niestety jak ja jestem w takiej sytuacji to mi najczesciej mowi zebym sam sobie cos przyniusl



co do kolezanki to nie sa to tylko powody finansowe
fakt mieszkamy w anglii i koszty utrzymania(wynajem i rachunki) 4 pokojowego domu sa spore
ale jak juz wspomnialem oboje pracujemy nocki i czesto nasze zmiany sie pokrywaja a wtedy kolezanka jest tez niania
myslalem juz o tym ze byc moze bylo by gdybysmy sami razem mieszkali czego doswiadczylem jak kolezanka byla na urlopie
wtedy zona spedzala ze mna caly czas i nieraz mialem juz jej dosc ale bymo mi milo ze znow zwraca na mnie uwage
ale z drugiej srony dziewczyna( znaczy kolezanka) jest w dosc zlej sytuacji ma syna nie ma pracy( i nie moze pracowac) ma tylko jakies zasilki
nam za wynajem placi grosze co wlasciwie pokrywa sie z tym co my jej placimy za pilnowanie syna wiec jakby mieszkala za darmo
lubie ja i szkoda mi jej nie potrafilbym jej wyrzucic z domu mimo ze mam swiadomosc ze to moglo by poprawic relacje moje z zona


co do kar sexu to caly czas sie czuje jakbym mial kare czy jest zgoda czy klutnia
na ta chwile zdaje mi sie ze sex uprawiamy srednio raz na 2-3tyg
choc bywa ze przez miesiac nic nie ma


barszcz ostatnio z torebki ugotowalem
a ona co ze barszcu nie lubi sad
kiedys krewetki usmazylem z czosnkiem i frytkami( to lubi)
ale co? akurat cholera ochoty nie miala
ja sie staralem a ona to olala i jak ja mam sie starac?
kilka razy pytalem czy jej kanapke zrobic ale ona nigdy nic nie chce
tylko jak mamy dobre dni i lezymy czasem w luzku razem i ogladamy TV to prosi zebym cos z lodowki przyniosl
biegam nieraz na dol 5 razy nawet wczoraj tak bylo
i co zjadla i poszla spac


co do jej wygladu
to roznie
ladnie to sie ona ubiera do pracy
jeszcze jakis czas temu chodzila po domu w starych workowatych zmechaconych dresach
ostatio kupila nowe ladnie obcisniete i fajnie wyglada
ale to tylko dresy
ogolnie to do domu ubiera sie luzno i nie efektownie
do pracy zalozy lepsze spodnie ladny sweterek
i zdaje sie ze sie umaluje do pracy
czasami przed jej wyjsciem do pracy pytam sie co sie tak wymalowala to odpowiada ze caly dzien byla wymalowana
zastanawia mnie neiraz czemu dopiero przed wyjsciem zauwazylem
nogi goli zadko, tak zwana strefe bikini juz prakrtycznie wcale bo twierdzi ze jak odrasta to kluje mimo ze kiedys jej to nie przeszkadzalo
stringow nie nosi bo niewygodne mimo ze wie ze lubie
jak kupie jej sliczna bielizne na jakies okazje to zalozy raz a pozniej jej juz nigdy nie widze
i nie mowie tu o jakichs sznurkach przez tylek i biustonoszach odslaniajacych wszystko rodem z pornola
tylko o ladnej bieliznie jakims zestawie z kokardkami  i koronkami czy cos
zdaje mi sie ze jak gdzies wychodzi to sie lepiej ubiera niz jak chodzi po domu nizaleznie czy idzie do pracy czy idziemy gdzies razem
podsumowojac po domu dresik na wyjscie do pracy lub miasta dzinsy i ladny sweterek


to chyba tyle  strasznie sie napisalem
dziekuje wam wszystkim za odpowiedzi odpowiedzi czy to dobre czy nie
wiezcie lub nie ale mam sporo samokrytyki i potrafie rowniez sie postawic sytuacji mojej zony
wiele zrobilem zle wczesniej i za malo Ja Jej poswiecalem czasu ale ile moze trwac moja pokuta?
staram sie naprawic wszystko
ale zadaje sobie pytanie czy jest sens?
ona mowi ze mnie kocha? ale co z tego skoro nic z tego nie wynika? moze mowi tak zeby miec jakas stabilizacjie?

poradzcie piszcie jesli mozecie i powiedzcie co myslicie ja juz mam dosc tej sytuacji
czy jest sens to ciagnac? czy lepiej sie rozstac?
bo jesli ciagnac to jak?

dzieki jeszcze raz
pozdrawiam

12

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Tak czytam i czytam i się zastanawiam, czy Żona nie ma romansa z Koleżanką ;P.

13

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Może tak naprawde nigdy z sobą nie rozmawialiście, zamiast tego był seks.Seks się znudził i jest co?Lipa...A gdy byłeś za granicą to byłeś już mężem.?Byliście tam razem jak to wyglądało
 

"a ona na to tylko ze jej stosunek sie w pare dni nie odmieni" -no i masz odpowiedz.Musisz się bardziej postarać.A czy potem  gdy dostaniesz to na czym Ci zależy to czy znowu będziesz "leniwy"?

14

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Trzeba dorosnąć - tak wygląda proza życia codziennego smile tobie się nie chce starać, bo ile można? A jej się ma chcieć???
BO STARAĆ SIĘ trzeba ZAWSZE i co dnia. To się nazywa - praca nad związkiem smile Życzę owocnych przemyśleń

15

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Pixy romans z kolezanka-smieszne ale o tym samym pomyslalam:) a moze wacha wykorzystaj wlasnie kolezanke, spytaj co masz robic zeby ratowac swoje malzenstwo? ona wie na pewno co jest i co powinienes zrobic,
szczeze mowiac mysle ze jak sie nie goli to nie ma romansu-przynajmniej ja do kochanka nie poszlabym owlosiona:P
a co do ciebie, widzisz wyszyly kwiatki ze kiedys ty ja zawiodles, ale mysle ze to juz nie to, ze sie pogubiliscie i jedynie mieszkacie ze soba, ale to juz wiesz. a co ty na to ze od 1 stycznia caly miesiac bedziesz sie staral ze wszystkich sil? 1miesiac walki ale takiej na 100% zebys sprawdzil czy wogole zainteresuje sie. np wracasz z rana zrob sniadanie, jak zostajesz z dzieckiem po posprzataj, zrob zakupy, zaplac od razu te rachunki(ja w tej kwestji jestem taka sama jak twoja zona jak powiedzialam to ma byc teraz i juz-ale mnie wpienia jak maz dalej lerzy i wiem ze zrobi to o co prosze ale pozniej) a poza tym sex....nie mow ze jestes jakims zbocznecem i tylko na tym ci zalezy...ja ci powiem szczeze ze nie wiem jak wytrzymujesz tyle bez sexu, moj maz kocha sie ze mna raz w tygodniu(jak dobrze pojdzie) top ja szalu dostaje a 2-3tyg masakra!! ciekawe tylko czy ona nie ma ochoty czy jest zmeczona tak. a nie myslal;es ze dla ratowania malzenstwa warto troche przystepowac z praca? zebyscie w pogoni za kasa nie przegrali milosci choc juz mam wrazenie ze ta wasza milosc sie spienieznila, napewno jest z toba bo masz kase, mo ma z toba dziecko, bo sama by sie nie utrzymala(sama, ba z koleznka) ale czy jest jeszcze milosc? ja sie czasem dziwie ze np baby odmawiaja swoim afcetom miesiacami sexu a potem dziwia sie ze ma romans(lub odwrotnie) dziwie sie ze baby latami olewaja swoich facetow a potem sie dziwia ze jakas kobieta zabrala im faceta.
i tak sobie mysle, czy takie kobiety/faceci ktorzy zaniedbuja swych partnerow naprawde kochaja? zdaje mi sie ze osoby ktore kochaja chca w kazdej chwili przychylic niebia, a jesli jest inaczej to poprostuy szczescie partnera maja w d...

16

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

wacha81 wysłałam Ci wiadomość na maila.

17

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
dellfia napisał/a:
wacha81 napisał/a:

jesli podejde do niej( tak na ogol lapie za cycki albo za tylek i sie przytulam, ale brakuje mi tego) to odgania mnie i mowi ze nie ma czasu,

Mi by też przeszła ochota.

Bez przesady takie zahcowanie jest normalne u facetów. Mi jakoś nie przeszkadza jeśli narzeczony tak robi.

A co do Ciebie wacha81 to zaczynam odnosić wrażenie że twoja żona faktycznie ma romans z tą koleżanką. Proponuję postawić ci sprawę jasno i twardo.  Ty też masz swoje potrzeby, oczekwiania, styarasz sie i powinno między wami być fair. Albo Twoja nadęta żonka przyjkmie to do wiadomości i coś z tym zrobi albo... sorry Winnetou ale po związku. Chyba że wolsiz się meczyc całe życie. Decyzja jest Twoja. A koleżanki żony bym o radę nie pytała bo baby bywają zawistne i może ci źle doradzić itp. lepiej nie.

18

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Uwaga będzie chaotycznie:

1. A może rano po pracy, kiedy jeszcze wszyscy śpią, zamiast siadać do kompa poświęć 15 minut i przygotuj śniadanie dla żony i małego? Zwykłe kanapki z liścikiem "miłego dnia skarby" na stole w kuchni poruszą chyba najbardziej zimne serce (tak mi się przynajmniej zdaje).

2. Myślę, że ona czuje się sama. Wręcz osamotniona. Niby ma koleżankę, ale koleżanka to nie mąż. Myślę, że ona też czuje się sfrustrowana. Może myśli, że to Ty ją wpakowałeś w taką sytuację (dom, dziecko itd) a teraz sam uciekasz w pracę, a wszystko zwalasz na nią, i dlatego Cię odpycha? (Wiem, powiesz że to nie Twoja wina, bo taka sytuacja finansowa, taka praca itp, ale ona naprawdę może tak myśleć).

3. Myślę, że ona może Cię postrzegać jako lenia. tak, LENIA. Ona lubi mieć wszystko zrobione od razu, Tobie praca nie zając - ale przyznaj się sam przed sobą, ile razy prosiła Cię o coś i się nie doczekała? Albo to że próbowałeś zaangażować się w obowiązki domowe, ale po kilku dniach przechodziła Ci ochota, bo nie widziałeś zachwytów nad tym "jaki to cudowny mąż, śmieci nawet wynosi"? Kochany, przełam w swojej głowie raz a porządnie mit mężczyzny POMAGAJĄCEGO w domu. Pomóc to można znajomemu jak mu się samochód zepsuje, a facet jeśli zakłada rodzinę ma taki sam obowiązek prac domowych jak kobieta (jasne, wszystko zależy od ilości czasu posiadanego i innych warunków, ale wystarczą banalne sprawy typu codziennie przed praca wynieść śmieci, ona gotuje - Ty zmywasz po jedzeniu).

4. Jaki Ty masz w ogóle kontakt z synkiem? Twoje dziecko rozumie już coraz więcej, kończy się już okres przyssania do mamy a zaczyna stawanie małym mężczyzną. Jak spędzacie wspólnie czas? Bawicie się, czy tylko go "pilnujesz"? Jeśli Twoje obowiązki rodzicielskie kończyły się na "pilnowaniu", to najwyższa pora zacząć być bardziej aktywnym. I nie mów, że możliwości nie ma, bo ejst ich multum  - przed pracą , w ramach rozbudzania się weź młodego i rozwieś z nim pranie. Pójdźcie na spacer (krótki, kilkanaście minut wystarczy) po to tylko, żeby kupić dwa jabłka i je zjeść w drodze powrotnej. To nie tylko spowoduje, że szybciej sie obudzisz, ale i poznasz lepiej tego faceta co Ci rośnie pod dachem (i nauczysz go jak nie być LENIEM i nie narobic sobie kłopotów w małżeństwie. No i jeszcze jedno - jeśli synek będzie Tobą zachwycony, to i jego mama zobaczy żeś nie taki zły wink



Dobra, skończyły mi się pomysły. Powodzenia, wierzę że Ci się uda, bo pomysły masz, tylko z realizacją gorzej.


ps. wiem jak wygląda takie życie, bo przez prawie rok mój partner pracował na nocki. od 17 do 5-6 rano. to już się skończyło, ale ja dalej nienawidzę zasypiać w pustym łóżku.

19

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

...a ja mysle ze zona to zwykla kura domowa ktora nigdzie nie chce chodzic i nic ja nie interesuje...;)oprocz garow i seriali.
ale trzeba bylo to zauwazyc zanim poprosiles ja o reke..Bledne kolo;)

20

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
JanisWild napisał/a:
dellfia napisał/a:
wacha81 napisał/a:

jesli podejde do niej( tak na ogol lapie za cycki albo za tylek i sie przytulam, ale brakuje mi tego) to odgania mnie i mowi ze nie ma czasu,

Mi by też przeszła ochota.

Bez przesady takie zahcowanie jest normalne u facetów. Mi jakoś nie przeszkadza jeśli narzeczony tak robi.

Normalne u facetów jest dużo rzeczy, gwałt też mają w naturze.

21

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
dellfia napisał/a:
JanisWild napisał/a:
dellfia napisał/a:

Mi by też przeszła ochota.

Bez przesady takie zahcowanie jest normalne u facetów. Mi jakoś nie przeszkadza jeśli narzeczony tak robi.

Normalne u facetów jest dużo rzeczy, gwałt też mają w naturze.

Jak widać na załączonym obrazku - wielu kobietom WCALE się nie podoba. Może jej takoż, dla mnie prostackie smile

22

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

tere fere:)) nie podoba sie...
Maz Was glaszcze po raczce?
A z tym gwaltem to juz wogole-chyba nienawidzicie mezczyzn....:)

23

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

wacha81, nie pisz posta pod postem. Używaj opcji edytuj.
Nie stosuj wulgaryzmów.

24

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

WACHA 81  no cóż życie niesamowicie się układa, nie jedna z nas chciała by faceta  który stara sie o kobietę, proponuje kolacje, kino czy dyskotekę...a te co mogą to mieć...lekceważą...i moze nie potrzebują...
ciężka sytuacja... bardzo jestem ciekawa co by się stało gdyby nie było z wami koleżanki hmm ....

Opisałeś iż prawie się mijacie gdyż pracujecie na zmiany...owszem macie pieniądze..ale nie macie Siebie!!!
czy aby na pewno pieniądze i stabilizacja finansowa może dać szczęście w związku?
chyba nie..
dlatego ja tak walczę...resztkami sił.
mój mąż /jak pisałam wielokrotnie w postach / pracuje 5 nocy w tygodniu...  a ja ciągle nie zmiennie go męczę pogadajmy..i narazie się udaje.
on uwielbia gry komputerowe.ale teraz po rozmowie kiedy nakresliłam mu czego mi brak wygląda to tak- ''kochanie idę na komputer na godzinkę , ok?'' ja mówię -''ok'' ja sobie wejdę na forum smile
ale mówimy sobie wszystko..
nie ejst idelanie..jest ciężko czasami...zwłaszcza z jego pracą bo to jest praca wśród młodych rozebranych dziewczyn...ale chcę walczyć...może się uda ...ale to będę miedziała jak będę miała 99 lat smile
pozdrawiam:)

25

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Mnie też by się nie podobało łapanie za cycki i tyłek, gdyby mąż nie zadowalał mnie w innych aspektach życia. Byłabym tak zirytowana, że seks byłby u mnie na ostatnim miejscu listy 'to do'.

No i nie wiem, takie łapanie tu i tam, 'bez ceregieli', wydaje mi się... prostackie (bez obrazy). Ja, jako kobieta, lubię odrobinę namiętności, romantyzmu, a po kilku latach małżeństwa chyba tego najbardziej brakuje. Nie mówiąc już o tym, że może do Waszego życia wkradła się zabójcza rutyna?

26

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
wtajemniczona napisał/a:

tere fere:)) nie podoba sie...
Maz Was glaszcze po raczce?
A z tym gwaltem to juz wogole-chyba nienawidzicie mezczyzn....:)

de gustibus (non est disputandum) łac., w sprawach smaku (gustów, upodobań) nie ma dyskusji. smile Lubisz jak jesteś obłapiana za "cycki" i zadek - twój gust. INNYM się to nie podoba - wyraźnie TO napisały. Tak, głaszcze - po rączce, po pleckach i po kolanku smile INNE upodobnia (smak i gust) - uważasz, że to źle? Czy może kłamstwo?
Nie nienawidzę mężczyzn - najwyżej głupoty - bez względu na płeć smile

27

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
busiu napisał/a:

Mnie też by się nie podobało łapanie za cycki i tyłek, gdyby mąż nie zadowalał mnie w innych aspektach życia. Byłabym tak zirytowana, że seks byłby u mnie na ostatnim miejscu listy 'to do'.

No i nie wiem, takie łapanie tu i tam, 'bez ceregieli', wydaje mi się... prostackie (bez obrazy). Ja, jako kobieta, lubię odrobinę namiętności, romantyzmu, a po kilku latach małżeństwa chyba tego najbardziej brakuje. Nie mówiąc już o tym, że może do Waszego życia wkradła się zabójcza rutyna?

Busiu- sorki nie zrozumiałam , a kto kogo łapie za cycki i tyłek?
pominęłam coś?
nie rozumiem

28

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
DORIS2727 napisał/a:

Busiu- sorki nie zrozumiałam , a kto kogo łapie za cycki i tyłek?
pominęłam coś?
nie rozumiem

Autor wątku - swoją żonę.

29 Ostatnio edytowany przez user7533 (2010-12-24 01:34:06)

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Tak sobie myślę...Dziewczyna jest niezadowolona z ze swojego życia, z tego, że musi mieszkać z koleżanką, że Ciebie Ciągle nie ma, bo cały czas się mijacie, lub z tego, że jest daleko od rodziny, albo z tego, że chiałaby żyć po prostu lepiej, po to tam wyjechaliście. Może wszystko to na raz powoduje, że czuje, sie rozczarowana. Generalnie nie jest szcześliwa i obwinia o to Ciebie, bo przecież nie ma nikogo innego. Nie skupiaj sie na braku seksu tylko spróbuj być dla niej i przy niej, zrozumieć ją.... Dotrzeć do niej. Tak, żeby poczóła, że może na Ciebie liczyć i nie próbowałe się o tym przekonać wymagając od Ciebie natychmiastowego wykonywania różnych poleceń. Ja bym spróbował się o nią zamartwić i spróbował do niej dotrzeć, zamiast dokładać jej problem braku obowiązkowego dla niej w tej chwili seksu. smile
Pozdrawiam.

30

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
Anhedonia napisał/a:
dellfia napisał/a:
JanisWild napisał/a:

Bez przesady takie zahcowanie jest normalne u facetów. Mi jakoś nie przeszkadza jeśli narzeczony tak robi.

Normalne u facetów jest dużo rzeczy, gwałt też mają w naturze.

Jak widać na załączonym obrazku - wielu kobietom WCALE się nie podoba. Może jej takoż, dla mnie prostackie smile

Ej no weźcie bez jaj dobra? W tym momencie moge również powiedzieć, że kobiety mają w naturze wredność, fałszywość, itp. Gwałt to jest odchylenie które nalezy tępić jakoś nie zauważyłam, aby mój facet latał i gwałcił kobiety bo ma tak w naturze..... Także wg mnie to stwierdzenie to przesada. Ja stwierdziłam tylko, że od rauz teksty "mnie by przeszła ochota" to troche przesada kobiety mówimy o klepnieciu w tyłek! A tu już urasta problem do rangi gwałtu.... Dajcie spokój każdy lubi co chce i spokoale obruszać się tak nie musicie, to nie lata 20. kiedy to "nie przystoi".

31 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-01-09 14:01:08)

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
JanisWild napisał/a:

Dajcie spokój każdy lubi co chce i spokoale obruszać się tak nie musicie, to nie lata 20. kiedy to "nie przystoi".

Pewnie: jeden lubi Bethovena a drugi jak mu skarpety śmierdzą big_smile Lubisz jak Cię facet łapie za tyłek i cycki - to lub - ale nie zmuszaj reszty świata do lubienia tego co ty. Bez względu na lata w których żyjemy big_smile I nie TO było najważniejsze w tym wątku big_smile
Ps. nie postało Ci w głowie, że żona autora wątku należy do tej grupy, która nie przepada za tego rodzaju "obłapianiem" ?

32

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

wacha81 musze Ci powiedziec ze rozumiem Twoj smutek, zniechecenie, bezsilnosc i ze czasami nie masz sil na dalsza ''walke''. Ja mam w sumie podobna sytuacje z moim chlopakiem sad i tez nie wiem co mam robic.
mnie wydaje sie, ze tak samo jak i Ty, ja naprawde nie wymagam zbyt wiele. chociaz wiem ze my kobiety bywamy czasami skomplikowane to jesli  na kims nam zalezy to potrafimy to okazac.
moj chlopak jest tak samo zimny i nieczuly na kazdy moj dotyk jak Twoja zona. cokolwiek bym nie zrobila zawsze jest nie w pore albo nie tak jak on to sobie wyobrata:(
i choc Twoja zona zapewnia Cie ze Cie kocha to niestety mialabym co do tego watpliwosci, tak jak mam watpliwosci co do uczuc mojego faceta. moze tu jest ta roznica ze ja nigdy nie uslyszaalm od niego ze mnie kocha sad  i to jest wlasnie to!!! powoli przejrzewam na oczy i widze ze to zimno i nieczulosc wynika z braku uczuc:(
to samo moze byc w Waszym zwiazku, a Twoja zona boi sie przyznac ze Cie juz ni ekocha  bo wie co to onacza: koniec malzenstwa!!! a tak jest jej poprostu wygodnie i powoli przyzwyczaila sie do tej sytuacji. takie wrazenie odnosze w stosunku do swojego faceta!!!! w koncu!!
ale mam nadzieje ze sie mysle co do was i uda sie wam jeszcze jakos odnalezc w sobie piekno milosci..
powodzenia

33

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

no szczerze powiedziawszy ja równiez mam podobną sytuacje. Sama nie jestem pewna tego czy mojemu  mężczyźnie jeszcze na mnie zależy. Kiedy pytam t mówi ze mnie kocha, tylko co z tego skoro tego nie czuje. Mamy wziąć ślub w tym roku, a ja coraz częściej się zastanawiam czy jest sens sie w to pakować? Nie doradzę Ci niestety w tym przypadku, bo sama jeszcze nie znam odpowiedzi. Mogę Ci tylko powiedzieć, że bycie  ze sobą dla dobra dziecka to nie jest dobre rozwiązanie, a jeśli wasze uczucie się wypaliło to lepiej rozstać się z godnością, może poznać kogoś nowego z kim będziecie szczęśliwi i nie psuć psychiki ciągłymi kłótniami tego malucha który Wam rośnie, bo jego oboje chyba kochacie i nie macie co do tego wątpliwości?? smile)pozdrawiam i życze powodzenia

34

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

a czy na wszelkie watpliwosci nie jest sprawdzioan? odzielenie sie, sprawdzenie czy bedzie sie za soba tesknic, czy ta druga osoba zauwazy znikniecie osoby bliskiej, ale nie kucharki i sprzataczki tylko partnerki. nie wiem czemu ale afceci sa glusi na slowa wiec moze jednak dac im wyrazny znak ze cos jest nie tak...

35

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

w sumie juz próbowalam czegos takiego ale pomagało na 2-3 dni potem szara rzeczywistość. Ja z TŻ mieszkamy ze sobą od pół roku i teraz nie jest to za dobre rozwiązanie bo przeciez nie spakuje sie i nie wróce do mamy onn tak samo-to by było niepowazne:// szukam innego rozwiązania. Rozmowa tez tu raczej nie pomaga na długo,a nawet jak ją zaczynam po raz kolejny to w sumie czasami brakuje mi juz słów, bo uswiadamiam sobie, ze juz mi sie nie chce gadac po raz kolejny tego samego i tylko zaczne temat a potem tylko milcze i słucham chociaz zazwyczaj słucham tylko ciszy hmm

36

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Asiek_110 masz dokladnie tak jak ja:( rozmowa nie pomaga, bo jak zaczne o tym znowu to tylko slysze, ze '' znowu to samo!!!'' , obojetnosc tez nie wiec co mam robic zeby bylo lepiej??????

37

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S
wtajemniczona napisał/a:

tere fere:)) nie podoba sie...
Maz Was glaszcze po raczce?
A z tym gwaltem to juz wogole-chyba nienawidzicie mezczyzn....:)

Wtajemniczona, chyba troszkę tu przegięłaś. Jednej nie przeszkadza takie okazywanie zainteresowania kobietą, a innej tak. Mi by też się nie podobało, trochę to przedmiotowe traktowanie. A co do pytania to TAK. Bo nie każdy facet okazuje uczucia przez łapanie za cycki czy tyłek. Jak Ty masz inaczej i Ci się to podoba to spoko, ale jak któraś tak nie chce to nie znaczy, że nienawidzi facetów...

Co do Wacha, to dziewczyny wyżej mają rację, myślę, że Twoje podejście do małżeństwa i roli kobiety w nim trochę jednak odstają od rzeczywistości. To, że pracujesz na 12h w lodówce nie zmienia faktu, że w domu i tak trzeba się postarać. No niestety, ale ciężka praca nie zwalnia od ciężkiej pracy nad związkiem i utrzymaniem dobrej atmosfery w domu. A jeżeli nie da się tego pogodzić to trzeba coś wybrać.

Pozdrawiam

38

Odp: Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Porozmawiaj z nią o tym. Zapytaj czemu wieje od niej takim chłodem. Dlaczego nie angażuje się w związek.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet...prosi o rade kobiet...zal :S

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024