Witam...Kobietki chyba jestem za bardzo skomplikowana i nie wiem jak ująć w słowa to co we mnie siedzi...więc z góry przepraszam za chaos moich myśli jeśli taki wystąpi w tej wypowiedzi.Otóż...
Spotykam się z kimś...on jest najbardziej dojrzałym, doświadczonym facetem z jakim miałam do czynienia. Od roku byłam sama, nie chciałam z nikim się wiązać, bo po ost związku moje poczucie włąsnej wartości spadło do zera...Mój eks ocenił mnie, krótko ujmując " zero mentalne" dlaczego? bo nie miałam żadnej pasji, byłam nudna jak przysłowiowe flaki z olejem..Niestety moi rodzice nigdy tak naprawdę nie troszczyli się o rozwój moich pasji, nie było na to kasy. Teraz gdy jestem dorosła to chociaż zarabiam to znowu nie mam czasu na cokolwiek
ale wracając do tematu...gdy zostałam singielką powróciła we mnie energia do życia,wszyscy są na imprezach mną zachwyceni (sorry za skromność..:P) i w taki też sposób poznałam jego..Kochaliśmy się...nigdy nie przeżyłam czegoś takiego. W sumie to do relacji z nim podchodziłam na zasadzie "wolny związek" bo mam blokade do związków. Boję się angażować, boję się, żę znowu kogoś rozczaruję sobą...że znowu stane się tą gorszą w związku i nudną bla bla bla. Nie wiem dlaczego tak się dzieję
że jak jestem z kimś to tracę poczucie własnej wartośći...może to wynika z mojej przeszłości..problemy w domu, alkohol, brak wiary w szczęście ...On jednak nie potraktował naszych relacji jako "jeden raz i nara", chce się spotykać ,piszę do mnie...ale w sumie najbardziej obawiam się ,żę Nas połączy tylko pożadnie, pożadanie którego nigdy z nikim nie przeżyliśmy,...bo w sumie jesteśmy zupełni inni. Mamy praktycznie inne zainteresowania. Nie znamy się jeszcze...i nie wiem co dalej...Dlaczego tak jest, żę gdy już ktoś chcę być ze mną to się boję...boję się porażki..:(
Inne zainteresowania wcale nie muszą oznaczać porażki dla związku. Pewna teoria głosi, iż przeciwieństwa się przyciągają.
Wykorzystaj to !
Mam wrażenie, że już teraz spisałaś ten nowy związek na straty. Jesteście na początku drogi, więc to czas aby się lepiej poznać, porozmawiać, znaleźć chociażby cechy wspólne. Z tego, co piszesz chłopak się angażuje, stara, więc może warto dać mu szansę? Daj ją sobie również. A co się stanie, jeśli Wam się uda i stworzycie dobrą parę?
Twoja intuicja Cię poprowadzi - chciej jej tylko dać szansę ! Porzuć kompleksy, przeszłość, obawy. ODWAGI !!!!
Dlaczego masz się stać gorszą w związku? Z jakich powodów?
hmm chociaż by dlatego, żę on ma pasję, "ogarnięty" jest w każdym temacie a ja sięczuję 'malutka" przy nim...niestety mam za dużo kompleksów wewnątrz siebie ![]()
hmm to podejdź do tej znajomości "na luzie" nie snuj dalekobieżnych planów, ale nie spisuj jej na straty na starcie. Czas pokaże jak będzie. I WIĘCEJ WIARY W SIEBEI! KAZDY MA W SOBIE COŚ WYJĄTKOWEGO!
spróbuj zarazić się trochę jego pasjami
albo zacznij chociaż czytać o jego pasjach i może coś Cię zainteresuje w nich albo tematy pokrewne.
ja tez czuję, że nie doceniam mojego chłopaka, jestem z nim ponad rok czasu i NIGDY podkreślam naprawde NIGDY przez cały zcas naszego związku nie wyraził sie w stosunku do mnie źle, zawsze jest miły, kochający, czuły, wrażliwy no wprost ideał, czasami z mojej winy zazwyczaj wynikają jakieś spięcia o których dużo rozmawiamy , ale czuje że zbyt mało doceniam jego starania wobec mojej osoby (być może, że wcześniej zyłam 4lata w toksycznym związku gdzie byłam poniżana i spadła moja samoocena) a chciała bym mu jakoś okazać moją miłość i szczęście którym mnie obdaża. Ja po części jetsem podobna do Ciebie Mariola też nie miałam nigdy rozwijanych pasjii i teraz zarażam się od ukochanego. On rzucił papierosy ja 2miesiące po nim ( nie dla niego bo mnie nie namaiwial ale dla siebie), on zaczął ćwiczyć i zdrowo się odżywiać ja kilka miesięcy po nim zaczęłam czytać o tym , teraz zaczynam tylko od picia czerwonej herbatki i troszkę ograniczam np słodycze.. staram się pokazać jemu, że jest moim przykładem ale nic na siłę. I nie żeby zrobić z faceta jakiegoś guru ale może być Twoim przykładem w pewnych kwestiach. nie musisz starać się być taka sama bo przecież dwie osoby się uzupełniają w związku ale postaraj się pokazać mu, że jest on interesującym człowiekiem ![]()
Też chyba dosyć chaotycznie napisałam to co chciałam Ci przekazać, ale mam nadzieję, że coś Ci doradziłam
a jak ja mam docenić swojego supermana??
hmm zastanow sie jak mozesz rozwijac swoje zainteresowania i znajdz sobie np jedna lub dwie rzeczy i wgryzaj sie w temat, spedzaj na tym troche swojego wolnego czasu, on zobaczy ze nie jestes taka ze nic Cie nie kreci.
po drugie kto powiedzial ze musisz byc ogarnieta w kazdym temacie? nie uwazam ze to złe jesli na jakies tematy nie potrafisz sie wypowiedziec, to normalne.
nie boj sie pokazac siebie, rozwijaj sie, nie jest tak ze kazdy ma jakas swoja pasje, niekiedy ona przychodzi z czasem.
Macie rację...tylko wiem jedno..że nie będę robić nic na siłe..bo w większości związkach jest tak, żę nagle dziewczyny zaczynają sie interesować tym samym co robi ich facet...oczywiście nie jest to złe, pod warunkiem ,że nagle nie stajemy się kimś innym, kopią mentalności swojego chłopaka. Mam nadzieję, że się ogarnę i ,że przestanę myśleć...o swoich kompleksach. W końcu to on zwrócił na mnie uwagę, on pokazuję ,że mu zależy..więc może jestem coś warta;)
Carolino...wiem ,że swojego doświadczenia i chyba to jest oczywiste ,żę doceniamy kogoś ,gdy już tej osoby przy Nas nie ma...dlatego spójrz na Was z boku i powiedz głośno : mam szczęście, że jestem z Nim i po prostu przytul się do niego i podziękuj mu, że jest!!!!! ![]()
ta Twoja historia coś mi przypomina a konkretnie mnie samą, też tak miałam, w ogóle nie chciałam być z nikim, uważałm że tak mi dobrze (tak sobie wmawiałam) też miałam jakąś "blokade" przed związkiem, bałam sie że ktoś mnie zostawi bo nie będę wystarczająco śmieszna, ładna albo nie wiem co jeszcze.... Spotykałam sie ze znajomymi, na imprezach super, zaineresowani chłopacy byli...ale ja zawsze w jakiś sposób im uciekałm. Kolerzanki specjalnie znajdowały mi chłopaków a ja nic. i tak to leciało tak jak u Ciebie... Aleeee
3 lata temu pojawił sie w mojm życiu chłopak który nie dawał mi spokoju, i uparcie dążył do tego byśmy sie spotkali... i zgodziłam sie i złamał moj strach... i też nam nic dobrego nie wróżyło , a dziś jesteśmy z sobą już 3 lata
Widziś czasem okazuje sie że warto sie przełamać
a jeśli chcesz spr chłopaka czy liczysz sie ty czy pożądanie to poczekaj z seksem troche, nie ma co sie śpieszyć
POWODZENIA ![]()
Hmm. Ja sądzę, że można iść na kompromis, a przy okazji nie zatracić siebie. Mojemu facetowi bije na punkcie samochodów- więc sama się trochę zainteresowałam tematem. Możemy razem nawoskować samochód, on nauczy mnie zmieniać koło, takie pierdółki, a spędzamy razem czas. Ja z kolei mam inną pasję- animację. To, że on nie ma bladego pojęcia o niej nie znaczy, że od czasu do czasu nie mogę go zaciągnąć do kina na jakąś animkę. ![]()
Sądzę, że to wszystko jest kwestią otwartości!