Witam,
Mam duzy problem POMOZCIE MI BLAGAM:(:(:(:(, jestem zw swoim chlopakiem ponad 3 lata, on mieszka w niemczech a ja w Polsce, widujemy sie co miesiac, mieszkalam u niego prawie 6 miesiecy po skonczeniu szkoly ale musialam teraz wrocic do polski, po swietach mam tam jechac. A wiec, chodzi o to ze jestem bardzo zazdrosna...kochamy sie oboje bardzo mocno on jest przystojnym chlopakiem, studiuje, i jest mi wierny...ale ja caly czas mam taka obawe ze on kogos pozna...nie lubie jak sie spotyka z kolezankami w uniwersytecie, wielce z nimi rozamwia itp. on jest takim czlowiekiem ze by za przeproszeniem w dupe bez wazeliny wszystkim wlazl...denerwuje mnie to jak jest taki miiiily dla innych dziewczyn chce pomagac we wszystkim i w ogole...jak idzie do szkoly to sie ze wszystkimi dziewczynami wita ale nie tylko podaje reke..tylko przytula, mowi ze tak kazdy robi i dla niego to nic nie znaczy....ale ja tego nie chce, nie chce zeby tak robil...kiedys ustalilismy ze nie bedziemy chodzic sami na dyskoteki...i tak bylo, az kilka miesiecy temu gdy bylam u niego chcial jechac do swojego przyjaciela do innego miasta wiec sie zgodzilam mila tam spedzic 2 dni a w ten czas wymyslil ze moze do mnie przyjechac kolezanka...no zgodzilam sie, mowil ze beda w domu moze pograja w bilarda, oprocz jego przyjaciela bylo jeszcze 2 innych kolegow...ja siedzialam z kolezanka w domu gadalysmy i sluchalkysmy muzyki, ona chciala isc na impreze ale ja nie chcialam odmowilam...przyjechal bylo wustsko ok, po jakims czasie gdy ogladal na fb zdjecia tego przyjaciela ja sie dolaczylam on nagle to wylaczyl i nie pozwolil mi dojsc do kompa..:/ wpadlam w szal bo bylam tak zdenerwowana..wiedzialam ze cos jest nie tak:/ okazalo sie ze byl wtedy na dyskotece...byly zdjecia z niej..:(:(:( poczulam sie jak idotka tak mnie oszukal...tlumaczyl sie ze chcial powiedziec ale bal sie ze bede zla i wiedzial jak zaeaguje...:/ nic nie robil zlego ponoc...wierzylam mu ale bylam wsciekla...:/ jestem zazdrosna o niego bardzo:(:( czasem moze za duzo krzykne i przesadze ale nie moge tego przezyc ze on ma jakis blizszy kontakt z jakimis dziewczynami ze studiow...:/ nie wiem co mam robic...jestem w polsce wiec rozmawilamy przez telefon ma do polski zza darmo weic bez ograniczen, poinformowal mnie ze jego kolega go zaprosil na wieczor meski u niego w domu i czy moze isc ja mu pozwolilam bez problemu...potem poweidzial ze zostanie tam na noc:/:/ juz mi sie to nie spodobalo czulam ze cos jest nie tak, mowil ze beda same chlopaki i beda w domu...no oki pozwolilam mu, on mi powiedzil ze ma za malo luzu, i ze nie moze hcodzic na imprezy i sie w szkole na przywitanie z dziewczynami przytulac i ze wzsyscy to robia i on jest taki jedyny odludek wtedy...:/ co mam o tym myslec??? powiedzial ze czuje sie jka w klatce:/ ze chce ze mna byc ale on chce luzu, po dlugich rozmowach zgodzilam sie ,powiezdialm ze sie polepsze i ze nie bede taka zazdrosna ale zeby mi dal troche czasu na to....ok...poszedl na ta impreze pwoeidzial ze napisze sms...bylo po 12 w nocy czekalm...i nic cos poczulam dziwnego napislam mu sms ze mam nadzieje ze sie dobrze bawi i ze go kcoham itp, nic nie opdisal wiec juz nie umialam wytrzymac i zadzwonilam do nego dluuugo dzwonilam nie odbieral:/:/:// wkurzalam sie juz:( wkoncu zaczal odrzucac polaczenia....i napislam sms ze jest na imprezie i ze sie dobrze bawi i ze mnie kocha..ja znow zadzownilam wkoncu on zadzwonil taki milutki i nie rozumial dlaczego ja mma pretensje do niego....powiedzial ze jest z chlopakami i to ejst impreza studencka....:(:(:( nie umialam spac...mial wrocic o 8 rano godzina 9.30 dzwonie do niego a on nic wkoncu oddzwonil taki zaspany...:/wrocil do domu o 10.30:( zadzownil i prosilam zeby mi wzstsko opowiedzial.... powiedzial ze to tak wyszlo ze poszedl...:/ powiedzial ze tanczyl tam z kolezankami ze studiow itp:/:/:/:/ wrocili podobno ok 4 rano:( jak ja sie czuje..:( tak sie kochamy, wiem ze on mnie tez kocha...chce mu dac luz, i on obiecal ze beda w domu z samymi kolegami....i ze bedzie o 8....nic sie nie zgodzilo...poszedl na impreze, tanczyl z jakimis laskami ze szkoly i byl pzed 11 w domu:(:(:(:(:(:( heh no co...wkoncu mu powiedziala ze moze wiecej:/:/:/ powiedzialm mu ze mi obiecal ja dotrzymylam obietnicy bo nie denerwowalam sie mowilam spokojnie do niego i wogole...a on...od razu wszytsko na raz!!!!!!!!! dziewczyny impreza...wzstsko na raz!!!!! wykorzystal ze pwoezdualam ze moze to od razu...:( powiedzialm mu o tym co czuje i sie zapytalam co mysli...a on ze mysli ze dawno sie juz tak nie bawl...:(:(:(:( co mam robic??? pomozcie mi prosze!!!!:(((((((((( chce z nim byc on tez chce ale jak ja mam sie zmienic ja sie zmienie!!!! ale ja nie chce zeby on przytulal jakie skolezanki na przywitanie chce zeby szanowal tez mnie i zeby jakies granice byly w tym wszystkim...moze robilam za duza granice wiem...ale chce zmienic a on chce znow za duuzooo:(:(:( pomzcie mi blagam was:(:(:(:(:(
AHA...powiedzial ze mam mu zaufac bo on nic zlego nie zrobi....
chce mu zaufac ale nie chce przesadzic z daniem mu wolnosci...bo wydaje mi sie ze on potem nie ma konca...:(
Witaj
będzie ci ciężko i to bardzo.
nawet nie wiem co ci doradzic...bo tak ciężko , każdy ma inny charakter
ja też jestem zazdrosna i to bardzo, nie bede wchodziła w szczegóły ale mój facet pracuje 5 nocy w tygodniu w tym weekend i jest w otoczeniu samych kobiet,nawet nie wiesz co ja czuje, ale wracając do Ciebie.
Jak narazie On nie dotrzymuje zupełnie żadnych obietnic które ci dał i to jest fakt.
druga sprawa- jeżeli dasz wolność komuś i on nie wróci , nigdy twój nie był.
może po prostu zmień taktykę- ty też wychodz do koleżanek-mów mu to szczerze.zasiedz się dłużej ,zaglądnij na dyskoteke. Wiem że będzie Ci ciężko, pewnie nawet będziesz się zle bawiła..ale przetrzymaj go ...wiem że zadzwoni.
żyj też swoim życiem.nie uzależniej wszystkiego od niego.
chciałabym Cię pocieszyć..ale oszukiwać też nie będę. związki na odległość są trudne, jak przetrwacie -wygraliście.
nie doprowadzaj do tego żeby on musiał się bać mówić ci prawdę...
i dobrze radzę...wytrzymaj...wyłącz komórke ...
przeczekaj...a potem jak zadzwoni miej bądz dla niego ciepła i miła.
Chce luzu? pokaż mu że ty też możesz mieć luz...
i porozmawiajcie- czym dla niego jest luz a czym jest związek i partnerstwo...
Pozwodzenia ![]()
dziekuje Ci za rade...madrze mowisz...kurcze jak tylko o tym pomysle to mi sie plakac chce ja naprawde nie chce sie z nim rozstac...boje sie ze on teraz poczul zabawe i wolnosc i mu sie odechce...nie wiem co mam robic, moze masz racje...powinnam tez tak robic...ja wiem tez ze on ma problem z tym ze jak jestem u niego w niemczech (on jest polakiem) to ja nie mam znajomych tam, nie mam gdzie z kim wyjsc...:/ mam tylko jedna kolezanke tez polke ale ona mieszka 300km od niego..:// mylse ze dla niego to jest problem..ale jak ja mam kogos poznac jak nigdzie nie chodze tampraktycznie....ja sie ucze jezyka dopiero...wiec z jego znajomymi tez tak sobie super nie pogadam...:(:(:(
naprawde ciezko mi i nie mam sie komu wygadac...:(
Nie chodzi o to byś od razu nie wiadomo jak szalała...po prostu, poznaj nowych ludzi,wyjdz na kawe, na drinka...nie możesz być sama...On nie jest ma wielu znajomych z uczelni.
Ty też możesz mieć znajomych -to nie zamach na związek czy Miłość...
nie myśl od razu że się rozstaniecie...
ok,ma tam znajomych ,są pewnie imprezy...ale czy to wszystko?
jeżeli Cię kocha, to bedzie miał Cię w sercu , jeżeli nie- np. się kimś zauroczy...nie uchronisz go przed tym.
Zamkniesz go w mieszkaniu i będziecie 24h na dobę spędzać razem?
Może wyjśc do sklepu po mleko i poznać kogoś...
i nie myśl że łatwo mi sie doradza...wiem że jest Ciężko...ale takie jest życie.
najważniejsze to -zrób coś dla siebie...tylko dla siebie...
jeżeli ty będziesz się szanować On Ciebie też będzie...
jest weeken już jutro ![]()
zrób pierwszy krok...
Związki na odległość są bardzo trudne. Niekiedy podługim czasie następuje zwątpienie i wszystko się kruszy... Ale nie uzależniaj swojego życia od niego i żyj swoim własnym ![]()