witam, mam 26 lat, pochodzę z małej wioski w woj. dln... nigdy nie było lekko... bieda i patologia w domu itp ale pomimo tego jakoś żyję ... skończyłam szkołę średnia byłam na studiach i zrezygnowałam- jak zwykle kwestia głupich pieniędzy. i co teraz siedzę w domu bo nie mam pracy ani nauki i popadam w mega depresję. ojca nie mam bo umarł matka wyprowadziła się do innego i własne dzieci ignoruje a swego wulgaryzm faworyzuje. chce tu wrocic i zrobic wigilię ale ja się na to nie piszę. nie chcę nikogo. do tego rok temu wdałam się w romans z żonatym. chcę to skończyc ale nie umiem..... po co ja się tak zaangażowałam?!!!jestem zerem, niczym i nikim. nie musi mi nikt odpisywac na tego posta...... po prostu musiałam chociaż w taki sposób to wyrzucić z siebie.
1 2010-12-10 22:45:16 Ostatnio edytowany przez Bożena (2010-12-12 22:18:21)
Bardzo dobrze, że napisałaś, najgorsze jeśli człowiek zostaje sam z własnymi problemami. Kasku84 doskonale Cię rozumiem, wiem jak to jest gdy w rodzinie brakuje pieniędzy, gdy rzeczywistość to tylko marzenia.
Spróbuj zapytać w urzędzie pracy, może znajdzie się jakaś oferta która by Ci odpowiadała.
Piszesz że wdałaś się w romans i chcesz go zakończyć - odwagi, powiedz mu o tym, musisz być silna i przede wszystkim uwierzyć w siebie. Nie jesteś zerem, jesteś młodą kobietą, która ma przed sobą całe życie.
Kasku, nie mów, że jsteś zerem. Jeśli nie masz pieniążków, jesteś w związku, w którym wolałabyś nie być, sytuacja rodzinna nie taka jakbyś chciała - jesli z tych powodów jesteś zerem to znaczy, że zerem są tysiące ludzi, którzy są w podobnej sytuacji?!! To absurd! Zastanów się co możesz zrobić żeby coś się ruszyło, żeby nie utknąc w takim stanie w jakim jesteś na dobre. Lepsze jest jakiekolwiek działanie niż brak działania, bo brak działania jeszcze bardziej utwierdza nas w depresji. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu np na to w jakiej rodzinie przyszliśmy na świat. Niestety o tym nie możemy zdecydować. Czasami ogarnia nas uczucie bezradności - trzeba walczyć z tym uczuciem i zastanawiać się co mogę zrobić, trzeba próbować, szukać wyjścia. Zastanów się skąd wziąć pieniążki zeby uzupełnić wykształcenie. Zastanów się ile ci potrzeba tych pieniążków, żeby dokończyć studia. Zakończ jak najszybciej związek, z którego nie jesteś zadowlona (jeśli partner ci nie odpowiada), bo tkwienie w złym związku też może być przyczyną problemów emocjonalnych i szukaj kogoś z kim będziesz szczęśliwa. Zasługujesz na szczęście tak jak każdy masz do niego prawo. Ja tez jestem z małej wioski z rodziny patologicznej bo ojciec pił. Na studia musiałam sama zarobić, sama się utrzymać. Kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku. Myślę, że z taką przeszłoscią jak moja mogłam się stoczyć ale się nie stoczyłam. Walcz, zacznij od małych kroczków, wyznacz sobie cele choćby najpierw małe na najbliższy dzień albo dwa, w końcu się coś ruszy, nigdy się nie poddawaj i nie rezygnuj z siebie.
Pozdrawiam,
Marta
Kochana, mam nadzieję, że tak naprawdę wcale nie uważasz, że jesteś zerem. Skończyłaś szkołę średnią i nawet studiowałaś,a to świadczy, że jesteś mądrą kobietką ![]()
Nie masz ani pieniędzy, ani pracy, więc może warto byłoby jej poszukać? Narazie może to być jakaś dorywcza, roznoszenie ulotek,opieka nad dziećmi, konsultantka np.avonu, czy coś podobnego. Może nie będzie z tego dużych pieniędzy,ale chyba lepsze coś niż nic. Może uda Ci się uzbierać troszkę pieniędzy na studia. A po studiach znajdziesz inną, lepiej płatną pracę.
Co do tego Twojego romansu z żonatym mężczyzną. Myślę, że sama wiesz, że zachowujesz się nie w porządku wobec jego żony. A rozbijanie czyjejś rodziny chyba nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozumiem, że może potrzebowałaś miłości, której prawdopodobnie nie zaznałaś w domu, czujesz się przy nim bezpiecznie. Ale nie tędy droga. Tym bardziej, że jak sama piszesz, chcesz to skończyć.
Najlepiej porozmawiaj z nim i powiedz o swoich uczuciach. Stanowczo oświadcz mu, że podjęłaś decyzję o rozstaniu.
Każda z nas jest wartościowa i Ty także. Nie zasługujemy na to, aby być czyimiś kochankami. To nie jest rola wartościowej, wspaniałej kobiety. ![]()
Dużo wycierpiałaś, ale wierzę, że w końcu znajdziesz szczęście. Najpierw zamknij przeszłość,a później zajmij się sobą. Uświadom sobie,czego tak naprawdę chcesz. Jak chciałabyś aby wyglądało Twoje życie i.. dąż do tego.
Bardzo dobrze, że napisałaś, najgorsze jeśli człowiek zostaje sam z własnymi problemami.
dziękuję Wam, nie liczyłam że ktokolwiek mi odpisze... poprostu musiałam to wyrzucić z siebie ;/
nie poddaje się, szukam pomocy..... ale to się okaże wszystko
Głowa do góry, pamiętaj że nie jesteś sama.
Zawsze możesz tu na forum wyrzucić to wszystko co nie daje Ci spokoju - to pomaga.
7 2010-12-28 14:06:46 Ostatnio edytowany przez nowa88 (2010-12-28 15:17:49)
....
8 2010-12-28 14:09:50 Ostatnio edytowany przez nowa88 (2010-12-28 15:18:11)
...