Znosiłam to wiele czasu, jednak powoli mam już tego dosyć.
Jedna z moich koleżanek ma przeogromną wyobraźnię. Potrafi wymyślić historie o jakich świat nie słyszał,a ja tego wszystkiego muszę wysłuchiwać.
Co dzień zaskakuje mnie coraz to nową głupotą. Zastanawiałam się po co to robi i za cholerę nie mogę zrozumieć.
Przykładem takich "lżejszych" kłamstw mogą opowieści o jej rzekomych chłopakach.Ale dziwnym trafem, jeśli chcę któregoś z nich zobaczyć, to nagle wszyscy wyprowadzają sie do innego miasta.
Opowiada mi wszystkie nieistotne szczegóły. Zauważyłam że najbardziej wtedy lubi mówić "Wiesz on mnie złapał za rękę. ZA RĘKĘ! I tak mnie trzymał. Spodobałam mu się. Zauważył nas X (jakaś osoba), ciekawe co sobie pomyślał. " Wrr.
A jeden to niby chciał przez nią samobójstwo popełnić, bo z nim zerwała. Haha, co za wyobraźnia.
Warto nadmienić, że niezły z niej pasztet ![]()
Z charakteru też nie jest jakaś super.
Mamy wspólnych znajomych, więc wszystkie te opowieści mogę sprawdzić, czy są prawdziwe. I okazuje się, że biedna nigdy nie miała chłopaka. A każda jej historia na ten temat jest wymyślona.
Może chce się w ten sposób dowartościować?
Następne czego musiałam wysłuchiwać jakiś miesiąc temu, to jej nawracanie księży. Upodobała sobie starego capa po 40 i wmawia sobie, że on się w niej zakochał. Przecież daje je tyyyyle znaków. - uśmiecha się do niej, zagaduje, puszcza oczko.
A ostatnio dotknął jej dłoni. Oh, powtarzała mi to chyba z tydzień, żebym może przypadkiem o tym nie zapomniała.
Mogłabym pisać i pisać, ale szczerze mówiąc nie chce mi się opisywać jej większych i głupszych kłamst. Zaczyna się już plątać, pogrążając się tym samym w moich oczach.
Nie wiem dlaczego to robi, ale wiem, że nie mam ochoty wysłuchiwać tych głupot.
Nie wiem dlaczego akurat mi się zwierza, czemu ja to muszę być zawsze jej słuchaczem. ![]()
Już mnie zna trochę czasu i wie, że głupia nie jestem i nie dam sobie wcisnąć jakiś kitów.
Więc nie rozumiem po co to robi.
Nagadałam się, teraz mam do Was pytanie.
Dlaczego ona to robi? Czy to jest jej sposób na dowartościowanie się?
Jak delikatnie jej powiedzieć, że nie mam ochoty tego wysłuchiwać?