Zraniony facet? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-10-30 07:49:09

castorama
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-09-25
Posty: 154

Zraniony facet?

Czytając to forum nietrudno zauwazyc ze dominuja kobiety-zranione,nieszcześliwe.
Czy to oznacza że tylko kobiety tak bardzo przeżywaja kryzys w związku,czy tez zdrade partnera.Czy po panach to wszystko"splywa jak po kaczce"?W każdym razie stanowią niewielki odsetek naszej populacji który wylewa swoje żale na forach internetowych.Czy faceci nie maja żadnych problemów,czy po zdradzie potrafia poprostu przejśc do porządku dziennego jakby nic sie nie wydarzylo?Czy tez intensywnie przezywaja rozstanie z kobietą?Zdaje sie że ich rany szybko sie goja,łatwiej zapominaja o swoich milościach.Co tak naprawde dla mężczyzny jest w zyciu najwazniejsze?
Staram sie zrozumiec facetów ale nie potrafie.Ich psychika jest tak skomplikowana...rozumiem ze kazdy czlowiek jest inny-facet tez,ale tak generalnie to co WAS najbardziej w zyciu "kreci" co jest największa wartością?

Może to wygladac na malą prowokacje ale naprawde jestem ciekawa jak to jest z tymi naszymi panami.

Offline

 

#2 2010-10-30 08:41:45

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: Zraniony facet?

Ja jestem pewna, że większość cierpi tak samo. Ale Panowie w większości mają problem (nomen omen) z okazaniem, że mają problem. Dla większości przyznanie się do słabości nie wchodzi w rachubę. A szkoda, bo to przecież takie ludzkie.
Ale na tym forum spotkałam kliku Panów, którzy niosą nadzieję, że coś się w tej kwestii zmienia.
Pozdrawiam Was, o niosący nadzieję dla takich jak ja wink
Może się jakoś oznakujecie? Ja jestem gotowa się oznakować wink


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#3 2010-10-30 20:47:32

maciej123
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 48

Re: Zraniony facet?

witam,

nie spływa -) jak po kaczce. Ale musisz zrozumieć, że facet im bardziej inteligentny , dojrzały emocjonalnie, tym po nim nie spływa, walczy, szuka rozwiązania, szczególnie jak czuje że to on zawinił, albo ma na tyle siły żeby to wsiąść na swoje barki.

"Staram sie zrozumiec facetów ale nie potrafie.Ich psychika jest tak skomplikowana...rozumiem ze kazdy czlowiek jest inny-facet tez,ale tak generalnie to co WAS najbardziej w zyciu "kreci" co jest największa wartością?"

1. Jak ma pasję to wejdź w jego świat, interesuj się nawet jak to jest dla ciebie nudne, oszukuj go -)
2. Jak go kochasz, to powiedz mu to, nie bój się, nie graj zbyt często damy, że to facet musi, my też to lubimy jak nam ktoś słodzi -)
3. Jak masz marzenia, nie spełnione, ukryte powiedz mu o tym albo sugeruj
4. Jak masz problem ( nawet błahy i prosty )to zawsze do swojego faceta, jak on ci nie pomoże to do kolegi z pracy się zwracasz -) nie odwrotnie
5. Idziesz na imprezę sama i wracasz później, zaproponuj mu, że może po ciebie przyjechać i cie odebrać jak ma ochotę, nie będzie zazdrosny ale i dumny
6. Jak ci nie kupuje kwiatów, kup sobie sama i postaw na stole -) dasz mu do myślenia
7. Nie lubimy jak się nami gra, szczególnie w sferze uczuć
8  Jak wskoczysz do łóżka z facetem, to już bądź pewna, że on jest pewny na 100% że cie zdobył -)

Teraz Castorama twoja kolej, ja też potrzebuje w swoim planie i walce waszej pomocy -)

Offline

 

#4 2010-10-31 11:44:27

castorama
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-09-25
Posty: 154

Re: Zraniony facet?

Wiesz Macieju czym mnie najbardziej zaskoczyles?Tym ze jak sie facetowi wejdzie do łóżka to On mysli że kobieta na 100% jest jego!ciekawy tok rozumowania ale czesto bledny.Zdaza sie ze wskakujemy do łózka z innego powodu niz miłóść.Nie w moim przypdaku bo nie wyobrażam sobie tego ale tak sie zdaża.

wiesz generalnie to ;
1.Kobiety nie lubia egoistów
2.Lubia być adorowane,trzeba im ciągle przypominac jakie sa piekne ,wspaniale ,jedyne i niepowtarzalne
3.Ja osobiście bardzo lubie inteligentnych panow,tacy mnie kręca,mysle że większośc tak by wybrala
4Facet musi byc zadbany,ogolony,czyściutki,pachnący ,nawet nie wiesz jak to dziala!
5.mysle że romantyzm tez mile widziany(kwiaty,spacer w jakies piekne miejsce)
6.Lubia zaangażowanie w ich problemy nawet te blache
7.Oczywiście mile niespodzianki typu kwiaty wskazane
8.Kobieta dla swojego faceta powinna czuc sie jak  bogini a ty masz to sprawic
9.Oczywiście ma byc odpowiedzialny i taki na którym zawsze mozna polegać,czyli dający poczucie bezpieczeństwa

Jak widac wiele mamy jednak cech wspólnych a jednak kobiety są z Wenus a faceci z Marsa!

powiedz mi Macieju czym tak naprawde można najbardziej zranic faceta?

Offline

 

#5 2010-10-31 11:57:01

MagdaEM.
100% Netkobieta
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 750

Re: Zraniony facet?

Jeśli mogę się wtrącić. Wydaje mi się, że faceci i kobiety wcale aż tak bardzo nie różnią się pod względem wartości w życiu, przeżywania uczuć, rozczarowań, niepowodzeń. Myślę, że podobne rzeczy ranią zarówno mężczyzn jak i kobiety. Moim zdaniem różni nas sposób uzewnętrzniania naszych przeżyć. Kobiety zazwyczaj są ekstrawertyczkami a mężczyźni to introwertycy. Może dlatego wydaje nam się, że mężczyźni olewają pewne sprawy, nie przywiązują do nich wagi itd.


"Gdyby u mnie na oknie stały kwiaty paproci i niebieskie migdały..."

Offline

 

#6 2010-10-31 12:36:57

maciej123
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 48

Re: Zraniony facet?

Do Castoramy,

Więc tak z tym łóżkiem to właśnie tak jest facet myśli że już cię ma a to tak nie jest -)

Punkty podobają mi się , ciesze się że wszystkie je znałem -)

"powiedz mi Macieju czym tak naprawde można najbardziej zranic faceta?"


mocne zranienia:

1. Zdrada - to bardzo boli, że inny facet może cię dotykać, przytulać, boli cholernie
2. Po długim związku powiedzieć mu, że się go już nie kocha
3. Kiedy jest dziecko - chłopak - i kobieta wyprowadza się do innego mężczyzny z dzieckiem

słabsze zranienia

1. Rozwiązywanie problemów wewnętrznych z kimś innym np. kolegą, przyjacielem ( faceci chyba nie uznają przyjaźni między kobietą a mężczyzną, gdyż on może się skończyć rozbiciem związku )
2. Kiedy z czymś kobieta nie daje rady i nie prosi o to faceta, bo nie,  tylko próbuje sama, sama


To tak z grubsza , ważne jest z jakim typem mamy do czynienia.
Ale ja osobiście twierdze, że wszyscy faceci mają coś wspólnego, jedni są odważniejsi i o tym mówią, inni tłumią to w sobie.

A napisz mi jak można zranić dziewczynę, bardziej interesuje mnie strona nie zdrady, tylko zachowania, słów ?

Offline

 

#7 2010-10-31 13:20:52

Amis
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-22
Posty: 1962

Re: Zraniony facet?

Tu ja się wtrącę bo łatwo można mnie zranić i pisze tu o trudniejszych do wyczucia:
-podniesiony głos
-ośmieszanie zachowaniem lub słowami przy innych
-odtrącenie takie dosłowne ręką
-bagatelizowanie z punktu widzenia faceta moich problemów
-spojrzenie i mimika twarzy w ,której widzę złość


,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

Offline

 

#8 2010-10-31 13:55:36

ossa89
Tajemnicza Lady
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-10-18
Posty: 97

Re: Zraniony facet?

Amis mam dokładnie tak jak Ty...już nawet nieodpowiednią mimiką twarzy można mnie zranić. Ponad to jestem bardzo pamiętliwa i na każde odtrącenie zamykam się w sobie i długo "dochodze do siebie".

Offline

 

#9 2010-10-31 19:22:19

castorama
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-09-25
Posty: 154

Re: Zraniony facet?

Zastanawiam się czy mężczyzna tez dotkliwie znosi rozstania z ukochana kobieta.Czy mocno to przezywa,jak dlugo leczy swoje rany.Czy potrafi w krótkim czasie znalezć sobie inna na 'pocieszenie".Kochac sie z nia...

Offline

 

#10 2010-10-31 19:33:10

empatyk
Net-facet
Wiek: a jakie to ma znaczenie
Zarejestrowany: 2010-10-11
Posty: 263

Re: Zraniony facet?

castorama napisał:

Zdaje sie że ich rany szybko sie goja,łatwiej zapominaja o swoich milościach.Co tak naprawde dla mężczyzny jest w zyciu najwazniejsze?
Staram sie zrozumiec facetów ale nie potrafie.Ich psychika jest tak skomplikowana...rozumiem ze kazdy czlowiek jest inny-facet tez,ale tak generalnie to co WAS najbardziej w zyciu "kreci" co jest największa wartością?

Może to wygladac na malą prowokacje ale naprawde jestem ciekawa jak to jest z tymi naszymi panami.

Rany się nie goją tylko zabliżniają  i bliznę zawsze bedziesz mieć ,czasami nawet  ją poczujesz.



  Nie wszyscy faceci to głazy z granitu , na zewnatrz maja zbroję  ale wewnątrz bije serce które tak samo  boli i krwawi.Po zdradzie  załamuje  się system wartości i wiary  w siebie i pojawia się odwieczne  durne  pytanie  ,, gdzie popełniłem bład ?, gdzie  zawiniłem ? "  co  to za  facet ?  <  juz pisałem o tym  ...a cóż on winien  przecierz dostał przyzwolenie  od mej partnerki  a może ona sama  była inicjatorką ?>  udało  mi sie   nie  winic adoratora .
  Róznica polega też na tym ,że kobietki  szybciej niż my faceci potrafią podzielić  się rozpaczą, bólem ,złoscią wyzucaja z siebie  wiele dołujących emocji, widac na forum.
A facet nie !!! 
                        co  rogami sie chwalić ! jaki wstyd ,jaka ujma na,, honorze" o dumie juz nie wspominająć   >>>no bo co ja taki do du,,y  ,że z innym poszła ?.
Teraz tez mi jest łatwiej o tym pisać  ale  to po długiej  drodze jaka przeszedłem  jestem w stanie porozmawiac z kolega czy przyjacielem  czy napisać o tym  spokojnie   bez  emocji  co usuwają grunt spod nóg  tworząc pustkę  wewnatrz i na zewnatrz cos jakby cie wyssało w  ułamku sekundy ,a pózniej  trzeba wiele czasu by ją wypełnić. 
  Ci co przezyli tą  chwilę kiedy  to  zdanie,,kochanie zdradziłem cię" tworzyło  wielką wyrwe w sercu wiedzą i czują o czym piszę.

     Pewnie  są faceci co spływa po nich   ,ale ci  napewno juz dawno  nie kochają  swych partnerek .

Ostatnio edytowany przez empatyk (2010-10-31 19:49:32)


Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

Offline

 

#11 2010-10-31 21:19:46

DżinZtonikiem
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-07-21
Posty: 3

Re: Zraniony facet?

Co prawda nie jestem facetem, ale napiszę coś na podstawie obserwacji paczki przyjaciół mojego brata, z którymi notabene przyjaźnię się już 20 lat z haczykiem i w zasadzie nie boję się użyć stwierdzenia, że mentalnie jesteśmy jak rodzeństwo.
To taka dość "romantyczna grupa społeczna", tacy wydziarani rockowi motocykliści, coś na klimat "easy rider", jak ktoś oglądał, tylko ucywilizowani. Ktoś z boku by stwierdził że całkiem twardziele.
Ale wcale nie. Potrafią rozmawiać o uczuciach, ale tylko w pewnej sferze swoich najbliższych i zaufanych. Nie dzielą się z tym na zewnątrz, z ledwo co poznaną dziewczyną czy na forach. Żaden z nich nie ma nawet NK, twierdzą, że im to niepotrzebne. I wiem że można ich zranić, tak dogłębnie i do żywego, ale nie będą tego manifestowali. Pójdą razem do baru, urżną się pięknie i wyleją z siebie, co im siedzi na wątrobie. To czy to po facecie spłynie czy nie zależy wyłącznie od tego jak bardzo był zaangażowany w związek. Co innego jak chciał tylko zaliczyć, co innego jak się zakochał i dostał w d***. To chyba podobnie jak u nas. Mój brat po rozstaniu z kobietą zbierał się rok i twierdzi że do końca się wyleczy dopiero jak się zakocha ponownie, wszystkie inne znajomości to jedynie tymczasowe lekarstwo. Więc szuka tej miłości, chociaż rani po drodze. Wiem że nie chce tego, ale serca nie zwycięży rozumem.
A z tym zdobywaniem kobiet jak wskoczy do łóżka to chyba też różnie. Oni twierdzą że chcą zdobywać, chcą się starać, walczyć. Kiedy kobieta daje im od razu to co chce, to o co ma walczyć ? Więc w zależności od człowieka, jeden uzna to za uśmiech losu i będzie się jej trzymał, inny powie że poszło za łatwo, że coś, co przychodzi za łatwo, nie smakuje tak dobrze, że może jest jakiś haczyk, może desperatka ? Ich kręcą kobiety, które mają własne życie, własne pasje, które nie zawsze mają dla nich czas, które są aktywne i przy których muszą być aktywni, które wymagają i dają, a nie tylko dają i są na każde zawołanie... takie trochę "ździry".
Jeżeli facet jest zakochany to myślę że można go zranić wszystkim. Chyba podobnie jak u nas zresztą... I pewnie będzie to mniejsze lub większe zranienie, ale będzie. A może tylko zrodzisz w nim niepokojące wątpliwości. Jeden Ci o tym powie, drugi zachowa dla siebie.
I myślę że błędem jest próba zrozumienia faceta, tak samo jak błędem jest próba zrozumienia kobiety. Nasze światy rządzą się odmiennymi prawami, chociaż w pewnych okolicznościach są zadziwiająco podobne. Ale w kwestiach uczuciowych nie ma reguł, schematów. Dzisiejsza miłość po grób jutro się kończy, coś, co nie miało prawa bytu, zaistnieje za zawsze. Nie ogarniesz człowieka, nie przewidzisz go ani nie zaplanujesz.
Osobiście powiem że kręcą mnie faceci skomplikowani, do których trzeba dotrzeć, o których też trzeba się starać, bo mam wrażenie że oni więcej rozumieją i jakby patrzą z szerszej perspektywy. To przekłada się na to że łatwiej mi się z nimi dogadać. Bo o dziwo oni potrafią rozmawiać.
Więc nie jest tak że faceci tego nie potrafią, po prostu wszystko zależy od tego na kogo trafisz. Podobnie jak z kobietami.
Więc na nic nie ma reguły.

Offline

 

#12 2010-11-01 00:36:33

castorama
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-09-25
Posty: 154

Re: Zraniony facet?

Rozumiem EMPATYK.Taka jest wiec różnica miedzy nami że męzczyzni poprostu sie tak nie uzewnetrzniaja jak my kobiety.
Mysle że jednak męzczyzni potrafia się szybciej "pocieszyć" w ramionach innej kobiety.Ja natomiast wiem sama po sobie że nie potrafię na tę chwilę ani tez w najbliższym czasie związac sie z jakimkolwiek innym mężćzyzna.Nie wiem jak dlugo ten stan potrwa ale nie "widze" zadnego faceta chociaz oczywiście ich widuje.Nie potrafie na żadnego spojrzeć jak kobieta na mężczyzne.Nie mowiąc juz o czyms więcej...WY męzczyzni szybciej zapominacie o swoich sympatiach,milościach i angażujecie sie w inne związki.Czyż nie tak jest?

Offline

 

#13 2010-11-01 09:28:05

maciej123
Net-facet
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 48

Re: Zraniony facet?

".WY męzczyzni szybciej zapominacie o swoich sympatiach,milościach i angażujecie sie w inne związki.Czyż nie tak jest?"

No nie do końca, zależy od charakteru. Znam osobiście mężczyzn, którzy cierpieli, wracali do kobiet bo nie potrafili zapomnieć.

Generalnie jest tak, że facet próbuje się odciąć, jak już widzi, że nic nie wskóra, zaczyna obojętnieć i ma to gdzieś, pomimo że kocha !!!
Idzie po prostu na inną Pannę, na podryw , może coś więcej. To tak mechanizm obronny. Zostawiła mnie kobieta, to muszę udowodnić,że mogę mieć inną.

Ja myślę, że jestem zwolennikiem odcięcia się od kobiety, dopiero, gdy uczucia wystygną i całkowicie znikną, można myśleć o drugiej osobie ale uważam, że warto jest w takich sytuacjach na zasadach koleżeńskich spotykać się z płciom przeciwną, chociaż by z tego względu, aby nie wpaść w myślenie, że baby to głupie itd. Bo myślę, że nie są, nawet te co bezmyślnie zdradzają itd. One po prostu muszą mieć takiego samego mężczyznę i wtedy ich związek będzie udany -)

"Ja natomiast wiem sama po sobie że nie potrafię na tę chwilę ani tez w najbliższym czasie związac sie z jakimkolwiek innym mężćzyzna."

Bo nie trafiłaś na tego -) lub celowo szukasz takiego lub odpychasz tych, którzy w twoim mniemaniu nie są tymi , których sobie wymarzyłaś.

Ja też miałem, wizje, znaleźć perfekcyjną kobietę, taką, która będzie dla mnie idealna -) i teraz wiem, że to nie możliwe, ale paradoksalnie trochę mnie to zmieniło, musiałem ruszyć męskim mózgiem i wgłębić się trochę w wasze myślenie kobiety, bo mi się wydawało, że już wszystko wiedziałem, a wina to wszędzie ale nie u mnie -)

Offline

 

#14 2010-11-01 10:22:08

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: Zraniony facet?

Empatyk: cieszę się, że moje wnioski okazały się trafne. Pozdrawiam Cię serdecznie.
I mam prośbę do tych wszystkich wrażliwych i kochających, którzy zostali skrzywdzeni - nie zmieniajcie się! Niech to, że trafiliście na kogoś, kto Was skrzywdził nie spowoduje, że "stwardniejecie". Proszę.


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#15 2010-11-01 20:14:46

empatyk
Net-facet
Wiek: a jakie to ma znaczenie
Zarejestrowany: 2010-10-11
Posty: 263

Re: Zraniony facet?

niekochana72 napisał:

Empatyk: cieszę się, że moje wnioski okazały się trafne. Pozdrawiam Cię serdecznie.
I mam prośbę do tych wszystkich wrażliwych i kochających, którzy zostali skrzywdzeni - nie zmieniajcie się! Niech to, że trafiliście na kogoś, kto Was skrzywdził nie spowoduje, że "stwardniejecie". Proszę.

To tylko twoja idealna kobieca intuicja wink
witam  moje  dobre wrózki  i pozdrawiam


Szczęście jest jak motyl. Ścigaj je, a umknie ci. Usiądź spokojnie, a spłynie na twoje barki.
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę [...]. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

Offline

 

#16 2010-11-01 22:47:59

Zazdrosc
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 2143

Re: Zraniony facet?

Mezczyzni nie potrafia mowic o emocjach...
ech... ide pogadac z synem smile moze nie za pozno

a jak potrafia to zaraz napisza ksiazke...
Lista mezczyzn potrafiacych mowic o emocjach jest w bibliotece.
Niektorzy jeszcze zyja.
Mam takiego jednego na oku tongue z DDA... mieszka w USA... jestem brzydka, stara, glupia i zmeczona (wiec nic gorszego juz mnie nie zaskoczy)... jechac do niego? Mam blisko.

Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-11-01 22:52:30)


Sh-bam

Offline

 

#17 2010-11-02 09:13:02

castorama
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2010-09-25
Posty: 154

Re: Zraniony facet?

Masz rację ZAZDROść nie potrafią mowić o emocjach i to mnie zawsze denerwuje że nie wiem co facet tak naprawde mysli,czuje.Tez mam syna którego staram się wychowac tak żeby potrafil powiedziec kobiecie że ją kocha.Zeby okazywal jej swoje uczucia i się tego nie wstydzil.wydaje mi sie że juz robi pewne postepy bo potrafi o tym rozmawiac ze mna.Faceci nie zdaja sobie sprawy jakie to jest waże: okazywać swojej partnerce że mu zależy,mówić o tym.Nie musi być specjalnie "wylewny" ale niech sobie uświadomi że takie zachowanie nie jest powodem do wstydu.

ZAZDROść dla czego piszesz o sobie w ten sposob?"stara,brzydka,głupia"! Co to ma być! Nie sądze żeby tak było!
Wiesz co -jeśli znasz takiego faceta to naprawdę jedz do niego ,to zapewne jakiś unikat!
JEDZ KOBIETO!

Offline

 

#18 2010-11-02 13:04:26

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: Zraniony facet?

Zazdrość: mam nadzieję, że pojechałaś. Mądra, ładna, młoda duchem i zmęczona (coś musiałam zostawić).
I nie zapomnij się podzielić wrażeniami z nami!


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#19 2010-11-02 13:18:41

Zazdrosc
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 2143

Re: Zraniony facet?

Umarl w zeszlym roku sad Moj ukochany autor z DDA umarl w zeszlym roku.
Jak on mogl mi to zrobic
Juz nie napisze zadnej ksiazki.
Jak ja moglam przegapic jego smierc?! Pewnie bylam pochlonieta gonieniem wielblada albo gonitwa w karuzeli.
Smutne


Sh-bam

Offline

 

#20 2010-11-02 13:39:35

niekochana72
Przyjaciółka Forum
Wiek: 40
Zarejestrowany: 2010-10-10
Posty: 6861

Re: Zraniony facet?

Szkoda...


Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

Offline

 

#21 2010-12-02 18:23:57

anka1234
Szamanka
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2010-11-29
Posty: 277

Re: Zraniony facet?

napisze tak..moj chlopak potrafil okazywac uczucia ale niepotrafil o nich rozmawiac jak byl problem on mnie zbywal tym ze on problemu niewidzi i go niema..i tak ja coraz bardziej czulam sie samotna bo mial malo dla mnie czas i odeszlam....oczywiscie tez sie nieprzejol stwierdzil,,wydaje cie sie''jutro sie zobaczymy''postawilam na swoim niezobaczylismy sie ale mialam nadzieeje przemysli i bedzie dobrze.spotkalismy sie po tyg...nagadal mi pare rzeczy ze neichial dac mi odejsc,,,,powiedzial slowa dziekuje przepraszam kocham...mowil zebym pisala do niego itd a ja powiedzialam ze moze byc tak ze teraz jest dobrze pozniej i tak sie rozwali .nastepnego dnia stwierdzil ze wie ze go kocham ale niechce mnie ranic ale chce mnie wspierac.i odszedl.bylam wsciekola ze choc odeszlam przyszedl narobil mi nadziei na kilka chwil i mu sie odechcialo,powiedzialam ze przemysla moje slowa ze teraz bedzie dobrze a pozniej i tak nastapi koniec.powiedzialam ze jest dorosly chce tak niech tak bedzie.powiedzial ze jeszcze sie odzewie to niepozeganie na zawsze i od tyg cisza i przykre bo napisal ze jest rozdarty a nastepnego dnia juz siedzial na naszej klasie na facebooku i brylowal w towarzystwie:( i tak sobie mysle ze fajnie wyglada jego rozdartosc

Offline

 

#22 2010-12-21 17:47:06

basiek123
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 21

Re: Zraniony facet?

A ja mam taki bardzo duży problem...
Mianowicie [przepraszam jak coś namieszam w wypowiedzi] mam 19 lat, studiuje, jestem już długo samotna [przeszłam toksyczny związek i ciężko mi było się przekonać do facetów znów, potem dostałam kilka razy kosza] i w końcu stwierdziłam 'dość - jakiś odpowiedni dla mnie mężczyzna musi istnieć!'. Zarejestrowałam się na portalu randkowym i tam napisało do mnie kilkoro facetów z czego jeden przypadł mi bardzo do gustu [ nie wiedziałam jak wygląda, spodobał mi się jego opis charakteru] i nawiązaliśmy kontakt. Na początku było dość intensywnie - długie rozmowy, spotkanie dość szybko [trwało 3 godziny i było całkiem fajnie]. Tylko zauważyłam dziwne zachowanie tego pana, tzn. nie pytał o mój nr tel, rozmowy po spotkaniu, owszem - inicjował, ale jakieś były urywane, krótkie, rzadsze, czasami umierały w dziwnym punkcie... Ostatnio próbowałam go nakłonić na wymianę nr tel i wyjawił mi, że ma nowy numer po ostatniej dziewczynie, nie chce go dawać żadnym paniom, tylko koledzy odpowiedni go otrzymują. Zapytałam oczywiście jakie to ma znaczenie i stwierdziłam, że nie może całe życie teraz jęczeć z powodu jakiejś panny. Niestety strzeliłam chyba faux-pas ponieważ okazało się, że ten oto [24letni] facet chodził przez 3 lata z dziewczyną, która mieszka tuż obok niego, znają się całe życie, on się z nią chciał ożenić, rozmawiali o ślubie, miał ją za 'tą jedyną' a ona nagle zerwała z nim poprzez sms gdy był na ćwiczeniach terenowych na Pomorzu i nie wyjaśniła dlaczego...
Problem mój jest tu teraz taki : ja chyba wpadłam po uszy i teraz nie wiem co zrobić, jak tego mężczyznę zdobyć[a jestem w tym kiepska jak pisałam przez swoje doświadczenia trzymam rezerwę] i jak ogólnie pomóc mu zapomnieć o tamtej i zacząć się cieszyć życiem [mam nadzieję] u mojego boku ? Dodam, że znamy się krótko więc może jeszcze mam szansę, bo mnie nie 'ometkował' jako 'tylko koleżanka', tzn taką mam nadzieję.
Proszę pomóżcie mi bo ja naprawdę już nie potrafię nic innego robić jak tylko o nim myśleć... Budzę się w nocy i nie mogę przez to zasnąć, a nikt mi nie pomoże lepiej zrozumieć tej sytuacji niż Panowie albo Panie, które były w podobnym kryzysie... sad

Offline

 

#23 2010-12-21 20:25:59

paulina20
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 1247

Re: Zraniony facet?

Ja mysle, ze powinnas teraz trzymac troche dystans (zeby nie poczul sie osaczony i ew. zatesknil za toba), duzo z nim zartowac, droczyc sie, ale nie narzucac i miec swoje zycie. Taka troche tajemnicza badz (chociaz wlasciwie nie wiem, co to znaczy tongue) Przede wszystkim dystans, ale i utrzymywanie kontaktu. Tak sadze.


Screw gravity.

Offline

 

#24 2010-12-21 20:45:59

Dary
Net-facet
Wiek: 39L
Zarejestrowany: 2010-12-05
Posty: 1446

Re: Zraniony facet?

No jeśli chodzi o nas to są takie same fora jak to i tam też piszą,ja tam nie zaglądam, bo człowiek uczy się przez całe życie(z wyjątkiem lat szkolnych big_smile) a zwłaszcza tutaj bo aby zrozumieć kobietę trzeba spojrzeć jej oczami


W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia. http://www.youtube.com/watch?v=9kD8sxIjVuc

Offline

 

#25 2010-12-21 21:23:29

basiek123
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-12-21
Posty: 21

Re: Zraniony facet?

paulina20 napisał:

Ja mysle, ze powinnas teraz trzymac troche dystans (zeby nie poczul sie osaczony i ew. zatesknil za toba), duzo z nim zartowac, droczyc sie, ale nie narzucac i miec swoje zycie. Taka troche tajemnicza badz (chociaz wlasciwie nie wiem, co to znaczy tongue) Przede wszystkim dystans, ale i utrzymywanie kontaktu. Tak sadze.

dziekuje za rade. tym razem mi sie juz nie przyda... faceta chyba tak bardzo zabolalo przywolanie bylej ze postanowil urwac nasz kontakt... i jak sie tu nie czuc jak nic nie warty osobnik ? ;(

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013