Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Witam was moje kochane babeczki..:)
Dawno mnie tutaj nie było ,,weszłam tu bo mam problem:(*
Otóz moze zaczne od początku..
Jestem z nim 3lata,,nie mieszkamy razem dzieli nas 100km ale dziennie dzwonimy do siebie i piszemy smsy..spotykamy sie jak czas nam na to pozwala czyli z reguły co dwa miesiące..
On ma bardzo ciezki i trudny charakter,,nie jest na zbytnio wylewny w uczuciach a jak sam twierdzi nie lubi jesli ktos go zmusza do okazywania uczuc ze jesli bedzie chciał to sam je okaze..No wporządku przyjełam to do wiadomosci na samym poczatku naszej znajomosci..
I Nie naciskałam na niego..
Przez 1szy rok naszego zwiazku było jak w bajce ale to chyba w kazdym zwiazku jest tak magicznie i jak w bajce..
Od dwóch lat nie usłyszałam od niego zadnego czułego słowa,,słowa kocham Cie,,Fakt ze słowo kocham Cie pisał mi na Dobranoc i na Dzien Dobry ale Ja zawsze wolałam to usłyszec od niego niz przeczytac no ale z blaku laku i to było dobre..
Do czego dąrze..
Dąrze do tego jakies dwa tygodnie temu zapytał mnie czy juz mi mówił ze mnie kocha,doznałam szoku ale ze spokojem powiedziałam ze nie ze od dwóch lat tego nie słyszałam wiec on odpowiedział Kocham Cie,,byłam jeszcze w mocniejszym szoku bo nie powiem ale miło mnie zskoczył..
Zazartowałam wtedy czy aby czegos nie nabroił ze taka zmiana nastała z jego strony bo przez dwa lata zero słyszalnosci z jego strony tego słowa a tu z ni stad z ni owąt takie słowo..Powiedział ze nic nie nabroił..
Przez pare dni był nie do poznania..mówił mi czułosci których sie nie spodziewałam nawet co wieczór nim poszedł spac dzwonił i mówił mi sam od siebie ze mnie kocha nawet sam zaczął sie domagac tego abym mu powiedziałam jak mocno go kocham..
Az do tamtego poranka to było równy tydzien temu..
Dostałam sms gdy spojrzałam w tel.zobaczyłam ze to on napisał gdy przeczytałam sms-a to zwliło mnie z nóg..!!!
Było w nim napisane ...OJ SŁONECZKO CIEZKO PRACUJE:)
Odrazu wiedziałam ze to nie miało byc do mnie ze pomylił nr..wiec bez zastanowienia odp.mu Oj to słoneczko musi byc teraz bardzo zawiedzione..
Odpisał mi natychmiast tłumadcząc sie tym ze to nie dotyczyło jego osoby ze to nie o niego chodzi i zebym nie myslała tak jak teraz mysle..Ze to chodzi o jego kolege z pracy bo niby kolega poznał tam jakąs a ze jest z natury wstydliwy to on mu niby chciał pomóc w nawiazaniu tej znajomosci dodał jeszcze ze kolega stwierdził ze ona nie odpisuje na nie znane jej nr,wiec on mu chciał udowodnic ze odpisze..
Byłam tak wkurzona ze nie chciało mi sie z nim gadac wiec zadzwonił ale nie odebrałam wiec napisał mi NIE CHCESZ ODEBRAC TO NIE.
Wieczorem zadzwonił..odebrałam bo chciałam mu powiedziec swoje...Tłumaczył mi sie tak jak wczesniej pisał ze to nie o niego chodziło..wrzeszczałam na niego az mi tchu zabrakło,,on to przyjał ze spokojem i z pokorą..
Ale  w czym rzecz ...
W tym ze ten kolega jego mimo iz mnie zna nie wyjasnił mi tej sprawy ze to faktycznie chodziło o niego..
Nastepnego dnia troche sie pokłócilismy bo nie dawało mi spokoju to ze on sie wtraca w czyjes sprawy i bawi sie w swatke i matke Polke,,i mam do dzis do niego zal o to ze do obcej kobiety napisał SŁONECZKO,,Do mnie niestety sie tak nie zwraca,,mógł przeciez sprawdzic skoro juz tak bardzo chciał ale bez tego SŁONECZKA..
Od paru dni męcza mnie mysli ze on kogos poznał a sprawa z kolegą jest sciemą tak samo ta jego zmiana nagła zmiana to była aby mi zamydlic oczy abym sie niczego nie domysliła albo i jego sumienie sie odezwało..
Rozmawiałam z nim twierdzi ze nikogo nie poznał ze powiedział mi prawde ze to chodziło o jego kolege a nie o niego i ze mam przestac ze swoimi domysłami odbiegającymi od rzeczywistosci..Ale jednak cos nie daje mi spokoju..
Wczoraj pił z tym kolegą gdy zadzwonił do mnie to chciałam pogadac z tym kolegą bo był akurat u niego pili..Ale on sie tłumaczył tym ze mi go nie da do tel.bo to jest jego tel,a Ja jak chce to mam do tego kolegi napisac na gg albo na tel.jak bedzie chcial to mi napisze i sie wytłumaczy a jesli nie to nie..
Byłam troche zła bo skoro nie ma  nic sobie do zarzucenia to w czym problem aby kolega poswiadczył ze to o niego chodziło..
Zeby tego było mało to zaczął zle sie do mnie odnosic ze mam chore domysły,,ze mam zryty mózg,,ze szukam problemów ta,m gdzie ich nie ma..
Wkurzył mnie totalnie...Napisał mi ska na Dobranoc ale mu nie odp.i mimo iz rano widział ze mu nie odpisałam na Dobranoc to napisał mi ska na Dzien Dobry takiego jak zawsze,,tez mu na niego nie odpisałam..Gdy wrócił z pracy napisał ze juz jest i ze sie napije z kolegą Sliwowicy nie odp.mu równiez..

I chce sie was poradzic..czy powinnam sie do niego odezwac czy nie odzywac sie do niego przez pare dni??Dac mu czas na to aby pomyslał nad swoim zachowaniem..I zrozumiał ze swoim zachowaniem mnie rani...

Pozdrawiam...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Facet ma tak, że jak się nie odezwiesz to oleje sprawę. Oni się nigdy nie domyślają, że coś jest nie tak, bo mają inaczej skonstruowaną psychikę. Podam przykład: od mojego kolegi odeszła żona. Bez słowa. Spakowała się i wyszła. Zamieszkała u swojej matki i nie odzywała się przez kilka tygodni. Nie odpowiadała na sms-y, nie odbierała telefonów. A kolega w tym czasie dobrze się bawił. I w ogóle nie wiedział, o co jej chodzi. Opisał mi sytuację, ostatnie miesiące przed jej wyprowadzką i powiem Ci, że wiedziałam od razu, w czym problem. On nie. Jego zdaniem strzeliła focha zupełnie bez powodu i wcale się tym nie przejął. Siedział w domu i pił wódkę z kolegami. I Twój też tak pewnie zrobi.
Z facetami trzeba ostro i konkretnie. Zadzwoń, albo najlepiej spotkaj się i konkretnie punkt po punkcie powiedz to, co Ci leży na wątrobie. Tylko spokojnie, bez nerwów. Jak powie Ci że masz zryty mózg, odpowiedz, że sobie nie życzysz podobnych inwektyw i że ma mówić do Ciebie z szacunkiem podobnie jak Ty do niego.
A co do całej sprawy z "kolegą" - nie uwierzyłabym. Po prostu. Z tym że nie wydzierałabym się na niego, tylko spokonjie porozmawiała, powiedziała, że nie chcę tracić czasu na kogoś, kto mnie oszukuje. Jeśli poznał kogoś - ok, niech się w takim razie wykaże odpowiedzialnością i przyzna do tego. Niech zaoszczędzi mnie i sobie nerwów i upokorzenia.

3

Odp: Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Szczerze twój facet zbyt milusi dla ciebie nie jest z tego co piszesz. Nie pozwól sobie na to żeby pyszczył tak do ciebie. Nabroił i jeszcze stawia warunki? ciekawe...to z kumplem to ściema na 99%... pogadaj z nim i niech wyjaśni co to za słoneczko, a jak dalej będzie gadał bzdury to cóż...ja bym zażądała nr do panienki i sobie zadzwoniła...nie chce krakać ale chyba cie robi w balona.

4

Odp: Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Droga Lidziu...
Dla mnie osobiście metoda "cichych dni" jest strasznie dziecinna ;P
Nic tak nie dzieli ludzi jak cisza i niewyjaśnione sprawy...a tym bardziej chowanie w sobie urazy. Na pewno w niczym nie pomoże, to że nie będziesz się odzywała. O problemach najlepiej rozmawiać, bo wtedy łatwiej RAZEM znaleźć rozwiązanie, uzyskać kompromis, wyjaśnić wszystko bez niedopowiedzeń. Kiedyś słyszałam nawet jak jakaś pani psycholog mówiła, że... zdrowsze są pary, które chociażby w kłótniach rzucają w siebie talerzami niż te, które milczą (stosują ciche dni). Tylko dlatego że ludzie, którzy rozmawiają o problemie, bądź zaistniałej sytuacji odsłaniają przed partnerem swoje emocje i myśli - a to połowa sukcesu smile
Porozmawiaj ze swoim mężczyzną. Powiedz mu jak bardzo Cię zranił takim zachowaniem. Nie czekaj na to, aż się domyśli. Nie ma co komplikować dodatkowo i tak trudnej dla Ciebie sytuacji. Czekając boli Cię, to jeszcze bardziej. Tym bardziej gdy on np. nie przeprasza, albo zamknął tamtą kwestię przechodząc do dnia codziennego.
Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za wyjaśnienie tej całej sytuacji wink

5

Odp: Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Droga Ineczko..;)
Tak wiem ze metoda cichych dni nie jest dobrym rozwiazaniem ,,dlatego tez sie przełamałam i choc cały dzien sie do niego nie odzywałam to wczoraj wieczoraj napisał mi ska czy dzwonie(mamy darmowe minuty tak wiec dzwonimy do siebie na przemian)nie odpisałam mu na tego ska ani tez nie zamierzałam do niego dzwonic..No ale on pokazał pazurki zamiast skruchy napisał  i ze zyczy mi miłej nocy i to jest jego ostatni sms do mnie,,,Przełamałam sie bo miałam dosyc jego zachowania i warunków....
Zadzwoniłam i oczywiscie był pijany nie mogłam sie z nim dogadac bo praktycznie w mgnieniu oka zasnął..
Dzis oczywiscie jak codzien odpisałam mu na porannego sms-a i wieczorem zadzwoniłam..
A zeby nie było miedzy nami kolejnej zwady więc zaczełam rozmowe od usmiechu na twarzy i pełnym zadowoleniem,,zapytałam go wprost Kochasz mnie???on odpowiedział Pewnieeeee....nie tego sie spodziewałam ale odpowiedziałam no tak bardzo smieszne,,powiedziałam mu co mnie boli,,co mnie rani,,on tylko milczał albo Ja mówiłam jak sie ostatnio zachował wobec mnie a on mi gadał o kupnie spodni ..Ha swietnie co..??:)
Chciałam jeszcze zagadac delikatnie o tym incydencie zwiazanym z tym sms-em pomyłkowym ale jakos nie umiałam zacząc aby znów nie wybuchneła wojna...
Ale powiedziałam mu ze ostatnio stwierdził ze jesli mi nie pasuje to droga wolna wiec zapytałam co by zrobił gdybym poszła tą drogą wolną??czy zawróćił by mnie z tej drogi??odparł NIEWIEM..po czym dodał droga wolna to droga wolna nie wolno z niej zbaczac ani nikogo zawracac..Nie zrozumiałam co chciał mi tym przekazac ..

Kobietki pomózcie mi to wszystko zrozumiec znalejsc wyjscie z tej sytuacji..
On upiera sie na całego ze moje domysły są chore ze męcze go tym ale Ja czuje cos innego cos bardzo nie pokojącego,,niewiem moze za duzo o tym mysle o tym złym i zawładneło to mną moze panikuje...
Nie mam pojęcia powaznie dlatego  pokładam swoja nadzieje w wasze ręce..
Pozdrawiam..

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy moje domysły są słuszne??Czy raczej jego zapewnienia są prawdziwe?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024