wydaje mi sie ze ta historia bedzie pasowala do tego dzialu...
otoz miesiac temu moj wspanialy R mnie zostawil. zalamana bylam doszczednie...placze czasami do dzis. stalam sie bardzo wrazliwa...byle film o nieszczesliwej milosci a ja juz placze. poza tym nie potrafie sie od niego uwolnic. ciagle pisze do niego...on odpisuje. piszemy doslownie o wszystkim...ma juz nowa panienke i jak chce to odpowiada na kazde moje pytania z nia zwiazane... nie potrafie sie zawsze powstrzymac zeby o nia wypytac. jestem zazdrosna ale im wiecej wiem tym bardziej godze sie z tym ze to juz koniec...to mi nawet pomaga ale tez ma uboczne strony...nie jestem jakas maszkara wiec powodzenie mam... ledwo co stalam sie wolna a juz 4 facetow zabiegalo o moje wzgledy...ale ja stalam sie taka zimna, niedostepna i co najgorsze: wykorzystuje ich....wiele osob juz zwrocilo mi uwage ze tak nie powinno sie robic...ale jestem taka okropna! jeden chlopak zakochal sie we mnie...poszlismu tu i tam. wykorzystalam go na kase a potem za kilka dni powiedzialam ze nic z nas nie bedzie... on chcial zapomniec a ja nie wiem czemu ciagle mu o sobie przypominam...chore to troche z mojej strony...a teraz zawraca mi glowe inny... spotkalam sie z nim raz . on od tamtej pory dzwoni codziennie... ja wiem ze nic z tego nie bedzie ale jakos tak mam ochote go wykorzystac.... nie wiem co sie dzieje. wiem ze to jest zle ale:/ ale diabel chyba jakis we mnie siedzi...stalam sie straszna jedza....
Wydaje mi sie, ze Twoje zachowanie jest związane tym, że Twój były chłopak ma kogoś, a Ty nie chcesz być sama. Sprawia Ci przyjemność, chociaż wiesz, że nic z tego nie będzie, ze komuś sie podobasz, komuś na Tobie zależny, czujesz sie piękna, pożądaną kobieta. Może nawet nimi próbujesz wypełnić czas, może wzbudzić zazdrość, swoim byłym. Podoba Ci się to co robisz, bo myślę że cierpisz, ze nadal go kochasz.
Nie rób tak. Czasami pomyśl o tej drugiej osobie
A sobie daj czas ![]()
Jesli Twoje wykorzystywanie konczy sie na zaplaceniu przez chlopaka pizzy to pol biedy.
Gorzej jesli bedziesz szukala ukojenia w łóżku, majac co chwile innego amanta w nim- przypna Ci latke a Ty bedziesz myslala ze jestes "nie teges".
Frytko ja czytalam inne Twoje posty. Daj sobie czas. Przeanalizuj to co bylo (powod rozstania).
Znajdz sobie takie zajecie zeby sie wyżyć, 3maj sie ![]()
Pomyśl też z innej strony. A gdyby to Ciebie tak wykorzystywali? Zanim wykorzystasz następnego faceta postaw się w jego sytuacji.
5 2010-10-20 19:09:19 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2010-10-20 19:16:52)
ja wiem ze ze mna jest cos nie tak.... mam rozne wahania nastrojow. raz tesknie za nim i przez to placze, zalamuje sie...innym razem probuje zblizyc sie do niego zeby choc na chwile wmowic sobie ze jest ok i ze nadal jestem dla niego wazna...a innym razem tak bardzo nienawidze caly ten swiat ze mam ochote wyzyc sie na calej meskiej populacji....mam straszny chaos w glowie... okropny...ciezko uporzadkowac te mysli ....
a co do lozka to ja nawet nie jestem w stanie do kogos sie przytulic....a co mowic pocalowac !!!!....ehhhh....mam obrzydzenie do calej tej sytuacji...do niego, do zycia i do siebie...
a co do analizy rozstania....do dzis nie wiem czemu naprawde tak sie stalo....nadal mi wmawia ze jestem super, ze ladna ze fajna....ale jak pytam o konkrety to mowi ze zerwal bo nie dorosl do powaznego zwiazku...tylko ze teraz ma inna ! wiec po co z nia jest???a mi sie wydaje ze po porostu ona mu w glowie zawrocila ... ze to juz zaczelo sie jak byl zagranica( ona tez tam byla)...a teraz wrocili do Polski i jest kontynuacja....tylko jak mozna byc taka swinia???niby ze mna nie chce byc a kochac to by sie chcial....on jest strasznym czlowiekiem....na pozor tylko fajnym kolega ale w glebi to kawal skurw****
Powiem tak, ja kiedyś także (po moim pierwszym nieudanym związku) zaczęłam się w takowy sposób bawić chłopakami, chciałam się na nich wszystkich zemścić, bo uważałam, że oni wszyscy są tacy sami, wszyscy winni są temu, że on mnie zostawił. Było mi lżej kiedy widziałam ich załamanych, kiedy to ja szłam z głową w chmurach zacierając ręce, że mój plan się powiódł.. Nie wiem co było motywem tego idiotycznego myślenia, ale jednak się stało.. Potem to ja byłam na miejscu tych nieszczęsnych mężczyzn, to oni mnie tak ranili jak ja ich..
Rozumiem Cię, zapewne to jakaś chęć odreagowania albo tak jak napisano wyżej: po prostu nie chcesz być sama wiedząc, że on przytula się do innej..
Nie rań tych biednych istot, oni nie są winni temu, że akurat Tobie się nie ułożyło. Pomyśl trzeźwo i wszystko poukładaj sobie w głowie, na odpowiednią półkę.
Pozdrawiam
ja wiem ze ze mna jest cos nie tak.... mam rozne wahania nastrojow. raz tesknie za nim i przez to placze, zalamuje sie...innym razem probuje zblizyc sie do niego zeby choc na chwile wmowic sobie ze jest ok i ze nadal jestem dla niego wazna...a innym razem tak bardzo nienawidze caly ten swiat ze mam ochote wyzyc sie na calej meskiej populacji....
To jest normalne!
Nie pytaj go o nic zlej totalnie, jest z nia bo ona chce a on korzysta.
Gdzie ty tych 4rech facetow poznalas?
Ja, jesli by sie moj zwiazek rozpadl, to chyba spedzilabym co najmniej nastepny rok sama, jak nie pare, bo nie umiem zainteresowac soba faceta. A z tego co czytam wiekszosc dziewczyn juz po miesiacu jest zdolna kogos znalezc ;o Nigdy nie mialam chlopaka w miesiac..
Myslisz,ze tylko maszkara moze nie miec powodzenia? Fajnie ;/
Jak ty wygladasz, co robisz, ze tylu ludziom sie podobasz? ![]()
Paulino!
ja nie uwazam ze maszkary nie moga miec kogos.... tak tylko sie mowi. kazda kobieta jest piekna na swoj sposob bo ile ludzi tyle gustow.
a ja ? ja jestem zwyczajna- niska, chudzinka, wyglad dziewczynki 16 letniej
ale podobnierz mam to cos w charakterze dlatego te powodzenie....a uroda ?zwyczajna....
hmmm...no ja musze wychodzic do ludzi bo praca, szkola...nie mam wyjscia... prace mam taka ze duzy kontakt z ludzmi....