Witam i chciałabym odświeżyć wątek oczekując odpowiedzi na moje pytanie, kilka dobrych rad... Choć nie jestem pewna czy dobrze pisze 
Otóż jak wiecie miałam małe zamieszanie z moim były już dawno byłym facetem. Rozważałam różne rzeczy, ale rozwiązanie samo przyszło gdy...
Właśnie poznałam Pawła przypadkiem, od nowy student w naszej grupie itp. Wydawał się być spoko i taki się okazał, żartobliwy, swobodny w rozmowie. Na jednym z wyjść z grupą pokazał, że naprawdę fajny i wartościowy z niego facet. Zaczęliśmy gadać ze sobą, zdarzały się nawet wiadomości na GG i dzięki niemu zaczęłam zapominać o moim byłym.
Zaproponował randkę i było naprawdę super, kwiaty, kolacja, spacer - jednym słowem jak na początek IDEALNIE!!
Prawił komplementy, jakich dawno nie słyszałam i na dodatek okazało się, że potrafi dobrze traktować kobietę, z należytym jej szacunkiem itp.
I właśnie coś poszło nie tak, albo los dał mi coś do przemyślenia. Otóż Paweł, zaproponował mi wyskoczenie razem na dyskotekę, a potem nocleg u siebie (wiadomo jak to się może skończyć) i wszystko byłoby dobrze, gdyby...
Gdyby nie fotka pewnego urodziwego malca i jego matki - czyli prościej mówiąc żony Pawła i jego syna!!
Przeżyłam szok!! Przecież on ma być człowiekiem rozsądnym itp, a tu okazuje się, że ma ochotę wyskakiwać gdzieś i nie traktuje mnie jak kumpele z grupy, gdyż powiedział że pocałunek złożony na moich ustach podczas pierwszej randki oznacza coś więcej!!
Jestem zszokowana!! O wszystkim nic nie wiedziałam przez 3 tygodnie a tu raptem i ani obrączki ani nic!
Wiem, że nie powinnam więcej zgadzać się na spotkania jedynie we dwoje, no dobra paczką z uczelni jeszcze jeszcze, ale nie we dwoje... Jak dać mu do zrozumienia że mi to przeszkadza?
Choć kurcze wspaniale się przy nim czuje, wreszcie wyjątkowa, zapomniałam na dłuższą chwilę o tym co było itp. Ale nie chce mieć na sumieniu tego, że rozwalę czyjeś małżeństwo. Dodatkowo nie chce nawet być kolejną na liście, którą skreśli po pierwszym razie i po studiach zapomni o mnie...