Wytłumaczcie mi prosze fenomen męzczyzn, ponieważ w wielu watkach czytam, że jak on mógł zerwać skoro jeszcze wczoraj mówił że kocha?
ja miałam podobnie, budzimy się rano i pierwszy raz po 10!!! miesiącach słyszę słowo kocham, myslałam że zwariuję ze szczęscia, w końcu tyle na to czekałam, na to jedno słowo
po tygodniu mnie zostawił, pytam: dlaczego? przecież tydzień temu mówiłeś że mnie kochasz? odpowiedział że się pomylił, i akurat miał ochotę tak powiedziec i powiedział ale wcale tak nie mysli... no ok tutaj jeszcze mogę to jakoś zrozumiećbo na codzień tego nie słyszałam i nie widziałam
ale...
jak wytłumaczyć takie słowa i zachowanie w długoletnich związkach? para jest ze sobą np 3 lata, jednego dnia mówi standardowo, że kocha a za 3 dni zyrwa.....
o co tu chodzi? po co mówić kocham skoro już w głowie ma się jakis plan zerwania? bo przecież mysl o zerwaniu nie pojawia si ę w jednej cwili tylko gdzieś tam dojrzewa...
czy ktoś zna odpowiedz?