nawet nie wiesz jak bardzo cie rozumiem..... pisze tu do autorki postu
Moj byly chlopak a wlasciwie narzeczony zachowal sie podobnie.Bylismy ze soba 5 lat, mieszkalismy razem 2 lata. W technikum na przekor rodzicom poszłam do pracy. Szkoła rano, praca popoludniu, dzieki temu udalo mi sie wynajac mala kawalerke do ktorej po pol roku wprowdzil sie moj owczesny narzeczony. Wszystko byllo super, pieknie, czulam ze naprawde zyje!!! pasowalo mi takie zycie, razem.
Pewnego dnia przyszedl z pracy i oznajmil ze to koniec, ze on nie wie czy tak naprawde mnie kocha, lubi ze mna przebywac, lubi ze mna seks...ale nie wie czy mnie kocha... dla mnie to bylo cos strasznego!!!!tez blagalam prawie ze na kolanach .... a dzis zdalam sobie sprawe ze to bylo najglupsze posuniecie blagac faceta by nie odchodzil. Ale czlowiek uczy sie na bledach, ja zawalilam swoje studia przez to, że byłam w silnej depresji po ty co sie stało, pomogli mi rodzice i moi przyjaciele... wyjechalam z miasta, pojechalam do babci, ktora rowniez mnie wspierala i tam poznalam milosc mojego zycia. Dzis jest moim mezem....a ty??? blagam sie nie zalamuj sie!!!!! uwierz ze i ciebie spotka szczescie, spotkasz faceta ktory cie pokocha i pomoze zapomniec o tym co teraz przezywasz. Zycze ci tego z calego serducha!!
Jestes zapewne fajna, ladna kobieta, a facetow jest pelno, pokaz wlasnie "jemu" teraz, ze sie nie zalamalas, ze zyjesz nadal swoim zyciem, swoimi marzeniami, ze potrafisz cieszyc sie z kazdego dnia!!! POWODZENIA I TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKI , jesli masz ochote pogadac napisz do mnie poprzez forme e-mailową.Pozdrawiam