Rozstanie - czy ostatnie??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - czy ostatnie???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Rozstanie - czy ostatnie???

Witam wszystkich serdecznie
Od 8 lat byłam w zwiazku. Pierwsze dwa lata były cudowne. Bez żadnych kłótni, fochów nikt nam sie nie mieszał do naszego życia. Potem zaczeło sie troszke psuc między nami on miał swoich kolegów i swoje hobby i mniej czasu dla mnie. Na poczatku nie przeszkadzało mi to bo w końcu każdy musi miec chwile dla siebie, ale z miesiąca na miesiac było coraz gorzej. Rozstawaliśmy sie kilka razy i cos sie zmieniało ale tylko na chwile. Po 5 latach związku zaszłam w ciążę. Bałam sie strasznie. Studiowałam, nie pracowałam i nie wiedziałam jak to wszystko sie ułoży. Z drugiej strony cieszyłam sie że bedziemy mieli dziecko że w końcu cos  sie zmieni w naszym życiu. On bardzo chciał tego dziecka. Ale od tamtego momentu wszystko zaczeło sie walic. Niedość że byli koledzy i mecze to jeszcze jego matka zrobiła sie straszną jędzą. Wtrącała sie we wszystko, chciała o wszystkim decydowac, a jak powiedziałam jej (delikatnie), że ja niechce zeby ktokolwiek mi życie układał to zaczeła chodzic po rodzinie i znajomych i mówiła że dostane 500 złotych alimentów i będą mieli mnie i dziecko z głowy. Koszmar. On jak sie dowiedział o tym oczywiscie stwierdzil że to nie prawda że jego mama tak napewno nie powiedziała. A jak mu to udowodniłam nawet nic nie powiedział. Przez nią mieszkaliśmy osobno. Myślałam że moje życie ułoży sie inaczej. On teraz też sie strasznie zmienił nie mozemy sie porozumiec non stop sie kłócimy. jak nie przez jego matkę ( bo jestem dla niej okropna) to przez jego mecze (musi jezdzic na wszystkie mecze). Niepoznaje go teraz nie wiem co sie z nim dzieje to nie jest ten sam facet którego poznałam 8 lat temu. Juz sama nie wiem czy ja nawet go kocham. przedwczoraj pokłócilismy sie strasznie chyba pierwszy raz powiedziałam mu co tak naprawde o nim mysle, padło kilka gorzkich słów i rozstalismy sie. Mamy dziecko razem i niechce żeby miał takie życie. Niechce żeby oglądał ciągle rodziców jak sie kłócą. Jednak wiem że on tak samo jak mamy potrzebuje taty. Pyta sie o niego kiedy on przyjdzie, a jak usłyszy dzwonek do drzwi to mówi "mój tatuś już idzie " a ja nie wiem co mam mu juz mówić. Mały go kocha strasznie a on go. A ja niechce byc tylko z nim tylko dla małego, bo on na tym  moze wyjsc gorzej. Z drugiej strony wiem że jak bedzie przychodził to w końcu znowu będziemy razem, a nie zabronie mu przychodzic do synka bo on go kocha i niechce żeby przeze mnie był nieszczęsliwy.  Nie wiem co mam z tym wszystkim zrobic.  czasem brakuje mi do tego wszystkiego sił

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie - czy ostatnie???

Kontaktów ojca z dzieckiem nie wolno ograniczać,ale można je tak zorganizować, żeby samemu w nich nie uczestniczyć np.u dziadków lub przyjaciółki. Jeżeli jesteś pewna,że nie chcesz być z tym człowiekiem i go nie kochasz to sprawa jasna- nie wracaj do niego! Bo większą krzywdę zrobisz dziecku fundując mu ciągłe awantury i kłótnie niż abyście mieli żyć osobno a razem wychowywać dziecko- jest to możliwe. Małe dziecko szybciej zaakceptuje nową sytuację niż nastolatek, a skoro już się rozchodziliście to podejrzewam,że taki los was czeka.
głowa do góry - jak mówią "najtrudniejszy pierwszy krok..."

3

Odp: Rozstanie - czy ostatnie???

Przepraszam może się żle wyraziłam. Ja niechce w żaden sposób ograniczać jego kontaktów z synkiem. Wręcz przeciwnie chciałabym żeby ten kontakt był jak najlepszy. Tylko ja się boję i tak naprawde nie wiem czego ja chce.  Raz mi go strasznie brakuje a raz mam go dość. NIe chce żeby przez to wszystko cierpiał nasz synek. Jak nie jestesmy razem dogadujemy sie świetnie nie kłócimy się. Aż w końcu znów coś we mnie pęka i chce   mu dac kolejną szansę. Wczoraj miałam straszny dzień, były moje urodziny a mi brakowało jego przytulania, a on nawet nie wysłał mi smsa z życzeniami (chociaz ja zawsze mu wysyłam mimo naszych kłótni). Jest uparty jak osioł i nigdy nie umie powiedzieć przepraszam. Czasami bym chciała żeby znalazł sobie kogos z kim będzie mu dobrze, mimo tego że ja napewno bym z tego powodu cierpiała. Innym razem chciałabym w końcu stworzyć z nim normalną szczęśliwą rodzinę. Nie wiem chyba jestem jakas nie normalna

4

Odp: Rozstanie - czy ostatnie???

Daj sobie trochę czasu, nie musisz wszystkiego wiedzieć od razu...  ale Ty sama musisz dojść do wniosku,co dalej? nikt na tym forum Ci tego nie powie

a takich gorszych i lepszych dni to możesz mieć jeszcze wiele...
Pamiętam,że podjęcie decyzji czy zostanę z mężem czy odchodzę było jedną z cięższych decyzji w życiu,ale nigdy jej nie żałowałam wink

ps: skoro miałaś wczoraj urodziny to- Wszystkiego naj i niech Ci się spełnią wszystkie marzenia wink))

5

Odp: Rozstanie - czy ostatnie???

Dziękuje za życzenia smile

Wiem że tą decyzje muszę podjąć sama i nikt mi  w tym nie pomoże tylko ten stan rzeczy trwa już 3 długie lata a ja dalej nie wiem co mam robić. Pisząc na tym forum chciałam poznać opinie osób obiektywnych nie znających nas. Wiem że za ten stan rzeczy odpowiadamy oboje w mniejszym bądz większym stopniu.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - czy ostatnie???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024