Zaczne od tego ze od jakiegos czasu trace w wiare w swoj zwiazek co raz wiecej rzeczy mi przeszkadza, coraz mniej pasuje...Nie wiem w czym do konca tkwi problem, ale nasz zwiazek ma swoje dziwne fazy raz jestesmy zwiazkiem na odleglosc raz mieszkamy razem, a raz spotykamy sie codziennie,ale co jest najgorsze ze brakuje mi stabilnosci, albo chociaz jakis planow ze za rok zamieszkamy razem...Jeszcze dodam ze mam dosc duza nerwice probowalam mieszkac z moim chlopkiem w miescie oddalonym od mojego o 50km czyli nie duzo,ale mialam duze problemy zeby sie tam zaklimatyzowac,i wrocilam do domku.A teraz denerwuje mnie to ze nie mamy prywatnosci...Zaraz pazdziernik i znowu rozstanie on wraca na studia a ja pracuje w swoim miescie...I nie wiem co z nami bedzie,co prawda studiuje zaocznie i dojezdzam do tego miasta w ktorym on bedzie mieszkal..ale najgorsze jest to ze nie bede miala go na co dzien, a praca bywa dla mnie stresujaca a nic nie dziala na mnie tak kojaco jak spokoj mojego mezczyzny i pewnosc ze mam kogos obok..:( poradzcie prosze
wiesz co moze masz gorszy okres w swoim zyciu... podam Ci przyklad. moja przyjaciolka ma 2 lata chlopaka i w ogole nie widzi z nim przyszlosci. on tam planuje ale z niej to " splywa"...czesto maja problemy bo on spokojny a ona chcialaby jeszcze gdzies wyjsc na impreze albo dyskoteke( oczywiscie z nim), ale on uwaza ze nie potrzebne jest to im juz... i tak sie panna meczy. probowala to, zakonczyc... ale jakos nie umie bo cos ja tam trzyma do niego i tak trwa w zwiazku w ktorym nie widzi przyszlosci... nie planuje nic... jest z nim bo jest a tu czas leci. a ile chodzisz z tym swoim chlopakiem ? moze nie pasujecie do siebie niestety
a praca to tez wplywa na zycie prywatne czesto a wlasnie nie powinna
Jestem z nim prawie 3 lata,wiec to moze jakies wypalenie...Dzis tez sie z nim zdazylam poklocic:(teraz nawet nie pamietam o co ale zarzucil mi ze non stop sie do niego czepiam...
ehhh, ja swój związek, o którym myślałam że jest na całe życie, zakończyłam dokładnie po 3,5 roku :] coś się po prostu wypaliło, jak świeczka... ale myślę że każdy związek jest indywidualny, i powinnaś z nim dużo rozmawiać i starać się wyjaśnić swoje obawy i problemy, jak i zrozumieć jego, jeśli jakieś ma... A wtedy musicie się zastanowić nad najlepszym sposobem na ich rozwiązaniem, bo to jest jedyne wyjście żeby coś poprawić... :]
Nie zgadniecie?! ale dochodzi jeszcze jeden problem moj chlopak szuka teraz stancji do wynajecia i (moze wyolbrzymiam), ale pyta czy to by byl jakis problem jakby mieszkal z dziewczynami pffff... A NIE WCALE! myslicie ze wyolbrzymiam? ale jestem pewna ze nie chcialby zebym ja mieszkala z chlopakami...ach mezczyzni...A jesli chodzi o rozstania po dlugim czasie rozstalam sie z chlopakiem po 3 latach bo z dnia na dzien coraz mniej mi zalezalo na nim, oraz na spotkaniach z nim i co najgorsze stawalam sie potworna egoistka...
albo swiruje zeby wzbudzic w Tobie zazdrosc albo cos jest nie tak... jezeli on zamieszka z panna to wiadomo ze po pewnym czasie niestety moze wasz zwiazek sie zakonczyc
mi sie wydaje ze wypala sie miedzy wami, rytyna robi swoje, problemy , ciagle niezadowolenie
Spróbuj z nim zamieszkać!!!
Nie mam takiej mozliwosci zeby z nim zamieszkac poniewaz po pierwsze pracuje u siebie w miescie i nie chce dojezdzac, a po drugie nie lubie tego miasta i probowalam z nim zamieszkac, ale strasznie sie dolowalam, poniewaz wtedy bylo tylko ja i on tylko ja i on....tesknilam za znajomymi i rodzina i to bardzo
Jestem z chlopakiem 3lata,mamy razem dziecko. tylko ja czuje ze ten zwiazek nie ma juz sensu,kiedys swiata poz nim nie widzialam a teraz nie mam ochoty na niego patrzec. miesiac temu lekarze stwierdzili ze jestem powaznie chora,on do mnie przyjezdza,i wogole a ja jak go widze to nawt troche sie nie ciesze,on mysli ze wszystko jest w porzadku a ja czuje ze sie w tym zwiazku dusze
a mi sie wydaje ze w dzisiejszych czasach ludzie maja za dobrze i za bardzo patrza na siebie a w zwiazku tym bardziej w zwiazku z milosci nie moze byc czegos takiego jak egoizm. kocha sie nie za cos tylko mimo czegos!!! jezeli Nonna patrzysz w taki sposob ze On jest gdzies tam, w tamtej miejscowosci bedize mieszkal bo tam pracuje i sie uczy to jedz do niego przeprowadz sie nie wykrecaj sie tym ze nie lubisz tamtego miasta albo jak tam jestes to ze tesknisz za znajomymi i rodzina. musisz sobie stworzyc hierarchie wartosci kto i co jest najwazniejsze czy On czy ja czy rodzina i znajomi. jak tego nie zrobisz to bedizesz rozerwana wewnetrznie a co za tym idzie psychicznie i fizycznie. Przez te Twoje problemy cierpi Wasz zwiazek. (tak mi sie przynajmniej wydaje po twoich postach), ale co ja tam wiem sam mam podobny problem
(netkobiety.pl/t16793.html) !!!
pozdrawiam i mam nadzieje ze rozwiazecie ten problem razem ![]()