Witam
Spróbuje najpierw zobrazować sytuacje. Mianowicie od 9mies jestem z dziewczyna, związek bardzo dziwny. Ona mieszka w innym kraju i widujemy się co kilka miesięcy. Plan jest taki ze pod koniec roku mam do niej dojechać. To nie była nawiązana znajomość tylko poprzez siec, ale kilka lat temu "byliśmy" ze sobą. Tzn byliśmy dla mnie, a ona mnie ciągle traktowała jak przyjaciela, po pewnym czasie zostawiając dla innego. Potem wyjechała za granice z tamtym dosc szybko sie rozstała, ja nie mając szczęścia do kobiet tez miałem kilka przelotnych związków dłuższych lub krótszych. Ponad rok temu sie spotkaliśmy zaiskrzyło jak cholera, ale ja nie dawałem o tym znać (odległość itp). Później ponownie się spotkaliśmy i juz nie dało się powstrzymać tego wszystkiego. Potem po tygodniu spędzonym razem znów wyjechała, tel Skype i gg az bylo czerwone. Pol roku jej nie było wspólne plany co i jak zrobić żebym do niej dołączył, sprawa byla jasna ze dopiero pod koniec roku mogę dojechać. Po pol roku kolejne spotkanie 2 piękne tygodnie razem. Teraz ja bylem u niej i kolejne dwa piękne tygodnie razem. Wszystko bylo by pięknie gdyby dnie i noce były ok. Dnie wspaniale wszystko fajne, a noce i dla mnie i dla niej koszmar. Pod względem sexu jest dość zamknięta i raczej nie da się z nią porozmawiać. Jak to wszystko się zaczęło to kochaliśmy się kilka razy. Później po półrocznym spotkaniu może ze dwa ale już było gorzej tak jakby nie chciała się przełamać itp. Teraz przez dwa tygodnie praktycznie nic pyzatym ze ja pieściłem kilka razy. Wiem napewno ze nikogo nie ma. Oziębłość w stosunku do mnie tłumaczy tym ze ona potrzebuje czasu a ja jestem zbyt natarczywy i go jej nie daje itp. Prawdopodobnie ktoś ja kiedyś skrzywdził ale ona nie chce wogole o tym rozmawiać. Sama raz miała dola jak sie później okazało, ze porostu miała dola ze to z nią coś jest nie tak itp. Wiem, ze z poprzednim chłopakiem czasem sie kochała. Ja tez nie wymagam jakiś cudów raz na jakiś czas mi wystarczy. No ale czekając kilka miesięcy na to aż znów zobaczę mojego aniołka a później nic, to jest dla mnie trochę przykre. Moje pytanie jest takie, czy ona znów nie chce ze mnie zrobić swojego przyjaciela? Jak do niej przyjadę mamy razem zamieszkać, a ja napewno na przyjaźń się nie pisze. Ogólnie jest dość wstydliwa i jak tylko się poruszy temat sexu odrazu robi sie czerwona. Owszem mieliśmy kilka bardzo fajnych łóżkowych uniesień itp. Ona mówi ze ma blokadę i im bardziej ja chce tego tym bardziej ona sie oddala. Nie wiem co robic, zalezy mi na niej bardzo, ale nie mogę żyć w wiecznym celibacie, już zastanawiałem sie nad tym zebysmy poszli razem do seksuologa. No nic nie truje już więcej i z góry dziękuje za wytrwałość w czytaniu. Poprostu napiszcie co myślicie
Ale zaraz. Ona mówi, że potrzebuje czasu, a przeciez nie widzicie sie po kilka miesiecy, tak? To o co "kaman"? Ja na Twoim miejscu przestałabym ją naciskać, az ona sama zacznie sie przelamywac. Od ciebie zależy, ile wytrzymasz w takim właśnie celibacie, bedziesz mial okazje zobaczyc wtedy, jak się bedzie zmieniac sytuacja...
dziwne jest to ze bylo wczesniej ok kochaliscie sie czesto a teraz jest gorzej, to co wtedy nie miala chamulcow a teraz ma i chamulce i wstyd i byc moze zostala skrzywdzona?? dziwne ze to dziala do tylu...wstyd, to moge zrozumiec ale przeciez powinniscie o ty rozmawiac moze przez gg bedzie latwiej niz oko w oko??
tak jak mowi moja przedmuwczyni jesli masz sily to nie naciskaj i czekaj zeby ona sama zaczela chciec choc zdaje sobie sprawe ze sie boisz ze wam nie wyjdzie a ty pojedziesz za granice i cos tam zamkniesz za soba tu w kraju... ale obawiam sie ze bez ryzyka nie da sie tego sprawdzic
Potrzebna jest tu rozmowa, która i tak nie koniecznie rozwiąże problem( bo jak pisałeś ciężko jej na ten temat rozmawiać)...A może chodzi tu o co innego...Może ona jeszcze coś czuje do poprzedniego chłopaka( sama miałam podobną sytuację rozstałam się z chłopakiem i po krótkim czasie zaczęłam się spotykać z innym, kochając się z nim czułam się tak jakbym kogoś zdradzała,tak mocno emocjonalnie byłam związana z tym poprzednim...po prostu potrzebowałam czasu)...Może to właśnie czas jest rozwiązaniem twojego problemu...:)
no to raczej nie wchodzi w rachubę bo z nim rozstała się półtora roku temu, a na dodatek nie chce go znać bo jej dość zniszczył życie i nerwów miała naprawdę bardzo dużo i za każdym razem jak go spotka na ulicy to jest nie miła atmosfera. Tzn kilka razy sie kochaliśmy ale ogólnie tez miała dość duże hamulce. No kilka razy mimo wszystko było bardzo fajnie. Nie umiem tego zbytnio zobrazować. Nawet zaproponowałem jej może żeby gdzieś z tym pójść i porozmawiać z jakimś psychologiem, doradził może mi co i jak jak zarówno jej. No Właśnie najbardziej mnie dziwi to ze kiedyś było a teraz jest coraz gorzej. Ogólnie jest ona trochę samotnikiem i za każdym razem jak wkraczam w jej życie to tak jak bym zabierał jej przestrzeń. Tak to tłumaczy, ze ona musi sie przyzwyczaić do mojej obecności. Owszem im dłużej przebywamy razem jej coraz lepiej ma więcej ciepłych odruchów itp, no ale niestety średnio się widzimy dwa tygodnie i w momencie kiedy naprawdę zaczyna być fajnie (nie mówiąc o sprawach łóżkowych) musimy się rozstać, jak ja pamiętam z przed lat to zawsze była jeśli chodzi o sex bardzo ostrożna. Ja znów mam odwrotnie po takiej przerwie chce byc cały czas przy niej i jak tylko to możliwe nadrobić czas. Wiem ze się nie da no ale ... W tej dziedzinie jesteśmy przeciwnościami, natomiast jeśli chodzi o formę spędzania wolnego czasu to jest idealnie. Pozatym bardzo mi na niej zależy i nie chce jej znów stracić. Bardzo dziękuje za zainteresowanie, bo naprawdę już dłuższy czas gryzę się z myślami
Ja jestem za szczerą rozmową, ponieważ jesli jej tego nie dasz będzie się bardzo źle czuła z faktem, że z jednej strony Cię nie zaspokaja, a z drugiej że ją zmuszasz. Co do odległości to to chyba zawsze jest wręcz ogromnym sprawdzianem dla związku, lecz cóz mogę rzec w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.
obawiam sie ze taka jej natura i tak juz bedziesz mial i nawet lata razem nic nie zmienia.
Tzn wiem, ze to nie jest kobieta z która będę się kochał co noc i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Do niej czuje coś niesamowitego, może dla tego, ze to byla moja pierwsza miłość a nie jakaś kilku tygodniowa przygoda. Wcześniej bylem z dziewczyna do której nic nie czułem, a w łóżku bylo super. Rozstaliśmy się bo to nie było to. Teraz bardziej cenie sobie taki związek, ale nie wyobrażam sobie ze jak będziemy razem mieszkać, a tak będzie jak do niej wyjadę, to ze nie da mi się dotknąć np przez pól roku. Najgorsze, że w momencie kiedy zaczyna jej być naprawdę dobrze to to przerywa, tak jak by się czegoś bala, kilkakrotnie tak było, zawsze jej mówiłem ze ma się czuć przy mnie bezpiecznie i nie mam o to do niej żalu i w sumie nie mam. Tylko dlaczego tak się dzieje, czego sie ona boi? Chyba zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby Ja nakłonić, żebyśmy poszli do jakiejś poradni. Moze to być zabawne, ale wydaje mi się ze to może być jakieś rozwiązanie. No nic dziękuję wszystkim za uwagę.
a mi sie wydaje ze po:
1. porozmawiajcie o tym co ona czuje podszas zblizen? czego oczekuje, jaki miala 1 raz, albo jak sobie wyobraza "milosc"
moze sie wstydzi siebie , zachowania ..........bo czas robi swoje , moze ktos ja zranil....a moze nie ma takiej potrzeby sexu.
2. lekarz internista i badania ogolne , jesli cos bedzie nie tak skierowanie na badania hormonalne , czasem brakuje nam ktoregos z hormonow i nie odczuwa sie takiej potrzeby bliskosci bo braki zaburzaja to, nie ma takiego czegos ze kobieta nie chce sexu przez miesiac czy dwa....
3. Atmosfera, Kobiety bardziej odzialywuja na czulosci dotyk, cisze spokoj swiece, a nie tylko szybki sex, no czasem tez
ale ogolnie musza czuc te atmsfere, a ona moze jej nie czuc, moze nie czuc sie poprostu bezpiecznie np. tv gra glosno , sasiedzi uslysza , lozko skrzypi, i juz jest wszystko posute.
Polecam DR LEW STAROWICZ , jako ksiazka , internet artyk., oraz sama wizyta
))
Wiem, ze ktoś ja kiedyś skrzywdził, ale nie chce o tym rozmawiać, to było bardzo dawno temu i wiem ze raczej prędko lub wcale mi o tym nie powie. Wieczory spędzaliśmy często bardzo mile. Czasem dobry film winko do tego czasem świece i kilkugodzinne rozmowy atmosfera super sama tak mówiła. Co do obecności osób trzecich to owszem za ściana zawsze niestety ktoś był. Na jej kolejny przyjazd postaram się przyszykować coś zupełnie wyjątkowego. Co do tych hormonów to się nie spodziewałem. Będę musiał z nią porozmawiać. Pyzatym mi nie chodzi wyłącznie o sam sex lecz ogólnie o odrobinę ciepła. Mnie zastanawia to czy ona się porostu odemnie nie oddala. No nic jak przyjedzie to przede wszystkim szczera rozmowa. Naprawdę bardzo wam dziękuje, bo chce jakoś do niej dotrzeć. Mam straszna słabość do niej ...
Myslam o tym co napisales, ale to Tylko moje przemyslenia.................
zastanawia mnie jedno czy oby na pewno, ona nie chce bys, byl tylko jej przyjacielem,
Dlaczego, >>??
1.Bo ty Tu jestes, Ty widzisz problem i szukasz rad co zrobic by bylo lepiej
2.Na spotkaniach swiece winko, ok powinno grac, ale ja takie wieczory mam z przyjaciolmi... dla ciebie za malo, dla niej ok.
3. Ty sie zgodzisz na zycie w celibacie" przez wiekszosc miesiaca"
4. Jesli ona nie pogodzi sie z Przeszloscia " nie chce ci opowiedziec to na samym poczatku /srodku znajomosci ....masz syg "STOP"
Bo zwiazek na poczatku to 100% zaufania i zauroczenia , pozniej wychodzi przyslowiowe szydlo z worka.
No sama juz tez nie wiem, naprawde musicie szczerze porozmawiac, i podpytaj jej znajomych jaka ona jest w innym toowarzystwie
nie z Toba. Bo moze wino i swiece to nie jej gust, i jej nudno? Moze do szczescia jej potrzeba mocniejszych wrazen??
a moze ona taka jest
juz sam nie wiem metlik w glowie mam straszny. Nigdy z inna kobieta nie mialem takich problemow. Nigdy tez sie tak nie staralem, poprostu wszystko samo z siebie wychodzilo i bylo fajnie. W sumie nigdy zadnej kobiety nie skrzywdzilem, ale nigdy nie pozwalalem sie tak traktowac jak czasem ona robi (nie chodzi mi o sprawy lozkowe). Juz sam nie wiem co mam robic. Miejsce w ktore mam pojechac bardzo mi sie podoba, kobiete naprawde strasznie kocham, z pracy juz praktycznie tez wszyscy wiedza, ze nie przedluze juz umowy, a tutaj taki klops. Wiem, ze swoich poprzednich tez strasznie odganiala i sie izolowala. Odkad pamietam zawsze mowila ze jej samej najlepiej itp. , na sprawy sexu zawsze byla zamknieta i jak kiedykolwiek pytalem o cokolwiek to odrazu strzelala buraka. Naprawde zanim podejme ostateczna dezyje to trzeba bedzie powazdnie porozmawiac
niby tez lezymy przytuleni ogladajac fil czy cos. Pozatym przed samym moim wyjazdem okazywala troche wiecej ciepla. Mi sie wydaje, ze okres totalnego zauroczenia niestety spedzilismy osobno przesiadujac na gg i skypie niestety
No i mamy kryzys. Fuck sam juz nie wiem co mam zrobic, jak tak da;ej pójdzie to sam to przerwę bo psychicznie się wykończę. Ona pisze, ze ma jakieś załamanie itp, a mnie wpędza tym w depresje. Wogole nic mi się już nie chce, nawet nie mam ochoty robić tego co lubie. Robota mi się nie klei, a jak idę na trening to po 40min wychodzę bo mi nic nie idzie. Związek totalnie destrukcyjny. Mam nadzieje, ze w końcu znajdę kogoś z kim będzie mnie łączyć odwzajemnione uczucie. Przez 5 lat 5ty raz po dupie. Już kiedyś zacząłem się zastanawiać co we mnie takiego. Raz miałem dziewczynę, która była gotowa wszystko dla mnie zrobić, to znów ja nie umiałem jej pokochać. Nie umiałem się wysnuć z tego związku bo sie balem ze biedna sobie krzywdę zrobi. Na szczęście udało się to tak zakończyć, ze to ona mnie zostawiła i jej nie skrzywdziłem. Pozdrawiam i przepraszam za moje żale, na szczęście to tylko forum bo facet żalić się nie powinien.
widzę, ze już nikt nie odpisuje. Mam jeszcze ostatnie pytanie. Czy to wszystko np może być związane z anemia mojej partnerki. Zmienność nastrojów itp. Moza ma akurat spadek witamin i aminokwasów, bo wiem ze teraz nie robi regularnie badan