Podobno jeśli mężczyzna mówi "tak" to znaczy "tak", a "nie" to "nie". W przeciwieństwie do kobiety u której słowo "tak" oznacza "tak", "nie" aż po"nie wiem"
Czy jeśli mężczyzna po kłótni mówi : "zależy mi na Tobie", "dla Ciebie zrobię wszystko"(a za chwile uzupełnia to słowami "o ale mi dzisiaj odbija
") to mam te słowa wziąć na poważnie? Czy on to mówi jedynie po to, aby załagodzić sytuacje po kłotni? A może dlatego, bo wie, że chciałabym to od niego usłyszeć? A potem po takim wyznaniu przez dłuuugi czas milczy- nie dzwoni, nie pisze. Dla mnie to zachowanie wydaje się sprzeczne. Mówi jedno, robi drugie, a myśli pewnie jeszcze co innego. A Wy co o tym myślicie?
1 2010-09-04 15:16:15 Ostatnio edytowany przez atra (2010-09-04 15:17:34)
Każdy człowiek jest inny, i nie ma co wrzucać ich do jednego fora zastanawiajac sie czy jak facet mówi tak to znaczy tak, albo nie to znaczy nie.Każdy ma innych charakter, inne podejście do sytuacji. To samo przecież tyczy sie kobiet.
Na przykładzie mojego mężczyzny oraz moich kolegów mogę powiedzieć: faceci mówią to, co myślą. Mojemu już kilka razy zdarzyło się powiedzieć coś przykrego dla mnie (typu: "podobam ci sie w tej sukience?" - "nie, pogrubia cie", albo że obiad średnio mu smakuje), więc mogę uogólnić, że mówi to co w danej chwili chce powiedzieć.
Ale - sama wiesz, że są ludzie i ludzie. Są ludzie prawdomówni, są tacy, którzy nie chcą mówić prawdy z jakiś powodów (by nie zranić drugiej osoby, by się nie wychylać itp) i są zwyczajni kłamcy.
Zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.
witaj! to jeszcze zależy jak długo ze sobą jesteście itd. ale jeśli słowa są sprzeczne z czynami to nie wróży wcale dobrze. bowiem jest taki aforyzm "podziwiać należy czyny,nie słowa" jeśli słowa są dobre a czyny złe znaczy to koniec "was". bo słowa zawsze muszą być poparte argumentami-czynami. jeśli tu mówi ze kocha ze mu na tobie zależy a za chwile zaczyna cie olewa itp to, to nie ma sensu.działacie na zasadzie "mijania sie". nie żyjecie ze sobą lecz obok siebie. a mogłabym prosić wiecej szczegółów?(gdzie,jak,kiedy sie poznaliscie,jak wam sie razem żyje,itd..)wtedy bede mogła wiecej sie wypowiedzieć...wiecej doradzić:)
5 2010-09-04 20:31:47 Ostatnio edytowany przez atra (2010-09-04 20:48:54)
Pierwsza i najważniejsza sprawa to to,że NIE jest moim chłopakiem. Hm, dobra dopiszę więcej szczegółów:
gdzie? przez internet.
jak? PRZYPADKOWO
nie szukałam "przyjaciół" przez internet, ale on się napatoczył i tak jakoś wyszlo ![]()
jak nam się żyło? Hm.. Pisaliśmy ze sobą codziennie, dzień w dzień po 4-5 godzin przez kilka miesięcy. Tak fajnie się rozumieliśmy,że chcieliśmy "spędzać" z sobą jak najwięcej czasu.
Po miesiącu się pokłóciliśmy, chciałam skończyć znajomość,ale wtedy pierwszy raz powiedział, że mu na mnie zależy,więc dałam mu szansę. Potem było fajnie, starał się mnie nie urazić.Widziałam,że się starał. Na wakacjach pisaliśmy rzadko.
Prawie 2 tyg.temu napisał mi życzenia urodzinowe, co bardzo mnie zdziwiło, bo nie spodziewałam się,że będzie pamiętał. Mile mnie zaskoczył. No ale teraz znowu nie piszemy, nie widujemy się na gg w ogóle.
Tak się dzisiaj zastanawiałam i to skłoniło mnie do założenia tego wątku. Bo pisał, że zależy mu na mnie, zachowywał się jakbyśmy byli parą. A teraz to jego zachowanie jest troszkę sprzeczne z tym co mówił wcześniej. Dlatego poprosiłam Was,abyście mi pomogły rozkminić,czy dać sobie spokój z tą znajomością, czy wręcz przeciwnie. Teraz, jak znacie więcej szczegółów, to co o tym myślicie?
jeśli to tylko znajomość to nie w tym nic złego.nie macie względem siebie jakichkolwiek zobowiązań jak to bywa w stałym związku. jak czasami popiszecie to nic sie nie stanie. ale jeśli mówi tak a robi całkiem coś co przeczy wypowiedziane słowa to myśle że nie ma w tym sensu. jeśli cie olewa ty też zacznij.a czy sie kiedyś widzieliście?a czy ty cos do niego czujesz?
Wiesz znajomośc internetowa różni się od tej w realu pod każdym względem.Jeżeli pisze,że zależy mu na Tobie,to dlaczego nie dązycie do spotkania twarzą w twarz?A w ogóle.czy Ty wiesz kim jest osoba po drugiej stronie komputera?Nie zrozum mnie źle,ale potraktuj tą znajomośc z większym dystansem,bo mam wrażenie,że dajesz się wciągac w niezłe bagno.Uważam,że aby stwierdzic,czy mi na kimś zależy,potrzebuję o wiele więcej,niż tylko ekran komputera i klikanie myszką.
8 2010-09-04 21:04:43 Ostatnio edytowany przez atra (2010-09-04 23:59:15)
Mieliśmy się zobaczyć w wakacje. Niejednokrotnie pisał mi, że chciałby się ze mną spotkać. Ale na gadaniu się skończyło. Być może dlatego,że najpierw on wyjechał na 2 tygodnie, potem ja. Ale jakby chciał to wiadomo,że dałoby radę się spotkać. Teraz zaczęła się szkoła, więc nie będzie czasu na spotkanie, jedynie w następne wakacje. Lecz myślę, że to nie przetrwa tyle czasu. A co do mnie..hm.. myślę,że tak, poczułam coś do niego. Mam nadzieję,że to nic wielkiego, jakieś zauroczenie,czy coś. Sama nie wiem jak to nazwać. Teraz im dłużej nie piszemy, to tym bardziej przestaje mi zależeć, jednak zdarzają się takie dni, kiedy zastanawiam się dlaczego to wszystko poszło w tę stronę. Nakręcam się jeszcze bardziej, kiedy przypominam sobie jak pisał "Zależy mi na Tobie", "nie wymazuj mnie ze swojego życia", "daj mi ostatnią szansę", "nie chcę Cię stracić". A teraz co,przeszło mu? No sama nie wiem już. Może zablokować go na gg, i usunąć numer? Tylko myślę,że to byłoby nie fair wobec niego....
Izulka, wiem o nim wiele. Jesteśmy ze sobą szczerzy, nie okłamuje mnie. Część informacji o nim sprawdziłam.
Traktowałam tę znajomość z dystansem, jednakże po tym, jak zaczął pisać, jak bardzo mu na mnie zależy, spojrzałam na niego trochę innym okiem. Znamy się około 8 miesięcy, więc to chyba troszkę długo, jak na zwykłą znajomość. Oczywiście, że chcieliśmy się spotkać, plany były,a to że nie wypaliły to już swoją drogą ![]()
i co, pomożecie mi? Powinnam zapomnieć o Tych "wyznaniach" które mi pisał i zakończyć znajomość? Czy wierzyć mu i ciągnąć to dalej? Dziewczyny, co byście zrobiły w mojej sytuacji?
11 2010-09-06 01:05:43 Ostatnio edytowany przez women (2010-09-06 01:08:30)
Uważaj na tą znajomość. Ja też poznawałam facetów przez neta i jak do dziś z żadnym nic nie wyszło, bo to oszuści. Jeden traktował mnie poważnie (niby) , Ze mu zależy itp, miał nawet na urlop do mnie przyjechać, żeby się poznać, ale im bliżej urlopu tym coraz bardziej kręcił, mieliśmy się spotkać w pewną sobotę, a on mi pisze po 12 że zaspał, nawet nie sprawdził wcześniej rozkładu jazdy pociągów. Zaczął potem mnie unikać. Ale nie o to chodzi, chodzi tylko o to żebyś dążyła do spotkania, inaczej to jest bez sensu. Może ma dziewczynę? Ja za dużo razy się przejechałam, jeśli już ktoś się pojawia to jedyny sposób poznania to spotkania, inaczej bez sensu się angażować.
A co do tematu forum, uważam że facet mówi to co chcemy usłyszeć, żeby nam sprawić przyjemność, zależy jeszcze od sytuacji, bo czasem mówią to co myślą, bo nie pozwolą sobie wejść na głowę.
Atra a ile macie lat?
internetowa znajomość......................:)
trzeba być bardzo, bardzo ostrożnym,
no ale i w realnym życiu można złych ludzi poznać....
zachowaj dystans....nie wierz we wszystko co ci mówi:)
ale też nie panikuj.....z czasem okaże się co to za człowiek!:)
14 2010-09-06 22:39:01 Ostatnio edytowany przez atra (2010-09-06 22:50:59)
Mamy prawie po 18 lat. Myślę ze dziewczyny nie ma. On ma o sobie niską samoocenę, źle dogaduje się z dziewczynami. Miało być spotkanie,ale im bliżej było spotkania, tym rzadziej rozmawialiśmy. Myślę, że sam nie był tego pewny, bo mieszkamy w innych miejsowościach. On byłby zależny od pociągu/autobusu. A jeśli byśmy sobie nie przypadli do gustu? To by musiał siedzieć sam w obcym mieście i czekać. No nie wiem, mi się wydaje że on ma takie właśnie podejście, a przecież bym go nie zostawiła samego
Kiedyś marudził mi, że się przed nim chowam na gg, oczywiście nie miał racji. A potem po jakiejś kłótni, pogodziliśmy się -przepraszał, prosił żebym go nie skreślała, że będzie się teraz starał- ja mu uwierzyłam i wierzyłam,że będzie tak fajnie jak kiedyś. A wiecie co on potem zrobił? Następnego dnia weszłam na gg, a on się schował. Cały dzień tak było, jak tylko weszłam na dostępny, to on uciekał. Wiem,że przede mną, bo jak byłam na niewidocznym to sobie spokojnie siedział. No ludzie, nawet nie wiecie jak on mnie wtedy wkur...zył. I jak w takiej sytuacji miałam mu wierzyć,że jemu na mnie zależy?! Kilkanaście dni temu ostatnio rozmawialiśmy,a teraz go w ogóle nie widuję na gg
Chyba cały czas na niewidocznym siedzi, bo opis zmienia... Wiem,że to głupie, ale coś do niego poczułam, brakuje mi tych rozmów z nim. Mimo tego,że nie odpowiada mi jego wygląd, to czuję że mi na nim zależy...
Hanut, na początku trzymałam go na dystans, ale im dłużej pisaliśmy to tym bardziej ten dystans skracałam. Dogadywaliśmy się super, mimo że byliśmy swoimi przeciwieństwami, to potrafiliśmy przegadać pół dnia i jeszcze było nam mało... Aj ciągle go wspominam a przecież wiem,że najlepiej będzie dla mnie zapomnieć. Nie potrafię się skupić na nauce, a powinnam bo to już prawie klasa maturalna. Wiem,że z czasem mi przejdzie to co do niego czuję - cokolwiek to jest. Ale dzisiaj nie mogę przestać o nim myśleć... Dziewczyny cieszę się, że staracie się mi pomóc, doceniam to
sama nie dałabym rady... Pomóżcie mi go wybić z głowy, proszę..