Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Witajcie kobiety. wiem , ze nie ma przepisu na udany zwiazek , bo kazdy czlowiek jest inny. Rozne doswiadczenia, ludzie ksztaltuja nasze charaktery, opinie i zachowania. wchodzac w zwiazek malzenski, pragniemy miec wspolne , udane szczesliwe zycie. chcemy, by nasz zwiazek był pelnowartosciowy, by harmonia i usmiech byly wszechobecne. rozmowa jest tego podstawa, szczerosc i wzajemne zaufanie. lecz co z problemami zycia codziennego ,jak je rozwiazujecie. tak wiem, rozmowa. ale czasem pojawiaja sie nerwy , czasem jedno chce odpoczywac , drugie sprzatac. szukanie kompromisow? co , gdy pracujecie w roznych godzinach, lubicie rozne rzeczy...hmm...zastanawiam sie nad takimi blahymi rzeczami, bo o takie tez czesto pojawiaja sie nieporozumienia...pomozcie mi rozwinac ten watek i odpowiedziec sobie na te pytanie, zapraszam do dyskusji o doskonaleniu zwiazku. pozdraiwam smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Moim zdaniem nie ma idealnego związku. Zawsze są jakieś sprzeczki, zgrzyty. Może być udany lub zgodny ale nie idealny. Każdy z partnerów ma indywidualne poglądy i inaczej widzi świat ale tak jak piszesz do zgody w małżeństwie czy w związku podstawą jest rozmowa i zrozumienie siebie nawzajem smile

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

witam. ja moge tylko powiedziec ze: staramy sie, ja i mój m. faktycznie pracujemy  czesciowo w innych godzinach bo ja pracuje tez w nocy,natomiast mój m.ma jedna zmiane,powiem szczerze ze dopiero sie z tym zaczynam godzic poniewaz mam problem z tym ze ja ide na noc do pracy a on sobie wygodnie lezy w domku(wtedy włącza mi sie myslenie :co on robi???),ale na szczescie jest na tyle jeszcze robotny ze nie musze czesto nawet mówic zeby np.pozmywał wieczorkiem,chociaz przewaznie jak wracam to zastaje bałagan jakikolwiek w pokoju,ale juz sie z tym pogodziłam. jesli chodzi o komromisy to obydwoje jestemy ugodowi i zawsze jest tak ze on mi daje wybór wiec ja juz wybieram ale tez zaznaczam czy mu pasuje-i tak wkółko. jesli chodzi o mój przypadek to uważam ze mój partner ma wspaniały charakter:nie krzyczy,nie denerwuje sie ,okazuje czułosc itp.jego jedną z wad która mnie doprowadza doszału powoli juz to jego wygłupy,jest holernie nie poważny,wiecznie mi dokucza wiec zaczełam sie juz denerwowac na niego i mu tłumaczyc ze mam dosyc,no jak narazie to nic nie dociera do tego duzego dzieciaka. pogodziłam sie z tym juz ze jestem z duzym dzieckiem i staram sie to w pełni akceptowac. prubuje z nim rozmawiam na wszystkie tematy jak dorosli jednak sie nie da bo on zadko jest powazny he. omijam juz takie tematy jak małzenstwo,dzieci,pieniądze,przeszłosc bo przewaznie nic z tego nie wychodzi,słysze tylko:po co do tego wracasz,czepiasz sie itp....

4

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

jeśli każda strona chce dać więcej od siebie niż wziąć ze związku to będzie on cudny

5

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Ja ostatnio zastanawiałam się nad kompromisami i doszłam do wniosku, że tak naprawdę to nie są dobre dla żadnej ze stron, ponieważ nikt nie ma tego czego by chciał w 100%. Doszliśmy z mężem do wniosku, że raz on ustapi raz Ja i muszę przyznać, że to bardzo dobrze funkcjonuje .

6

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Darinia, sparafrazowałas to co napisalam i to nie o to pytam. to kazdy potrafi powiedziec, bo to wiemy. Tashimanna , super sposob!! bardzo mi sie podoba:) black, ladnie powiedzane, prawdziwe, trzeba tylko wdrozyc w zycie i pamietac smile

7

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Na podstawie własnych doświadczeń stwierdzam, że receptą (zapewne jedną z wielu) na udany związek jest akceptacja. Akceptuję mojego mężczyznę takiego jaki jest, nie próbuję go zmieniać, nie walczę z jego marzeniami i stylem życia. Staram się uświadomić sobie, że takiego go sobie wybrałam, bo najbardziej pasował do mojego ideału. Teraz musimy się nauczyć żyć ze sobą bez zmieniania się wzajemnie.

W budowaniu zdrowego związku przydaje się...forum smile Tak bardzo wrosłam w netkobiety, że kiedy coś mnie irytuje wyobrażam sobie swój wątek, np. "mój facet za dużo pracuje". I od razu widzę swoją odpowiedź w tym temacie, jaka to ja jestem nierozumna wink Bardzo włącza obiektywizm smile

8

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?
vinnga napisał/a:

Na podstawie własnych doświadczeń stwierdzam, że receptą (zapewne jedną z wielu) na udany związek jest akceptacja. Akceptuję mojego mężczyznę takiego jaki jest, nie próbuję go zmieniać, nie walczę z jego marzeniami i stylem życia. Staram się uświadomić sobie, że takiego go sobie wybrałam, bo najbardziej pasował do mojego ideału. Teraz musimy się nauczyć żyć ze sobą bez zmieniania się wzajemnie.

Podpisuje się pod tym, choć nie ukrywam, że jest to trudne.

Dodam jeszcze od siebie, że ważna w kwestii porozumiewania się się jest forma przekazu jak i odbioru. Zawsze można zwrócić uwagę partnerowi, ale istotne jest w jaki sposób mu to zakomunikujemy, oraz w jaki sposób my odbierzemy ewentualne zastrzeżenia.

9

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Komunikacja w związku pełni niezmiernie istotną rolę, ponieważ bez niej nie tylko nie przedstawimy własnych potrzeb ale nie będziemy równiez znały potrzeb naszych panów, których przecież kochamy :]

10

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Mi też wydaje się, że akceptacja jest jedną z pierwszorzędnych wartości potrzebnych do stworzenia dobrego związku. No i oczywiście komunikacja.

Autorce tematu chodziło chyba jednak o to jak rozwiązujemy te codzienne, błahe problemy, które przecież są w związkach nawet tych bardzo udanych. Ja nauczyłam się, że nie zawsze jest tak jak ja bym tego chciała. Wiem, że nie żyję sama i muszę brać pod uwagę mojego męża. Może to banalne, ale na początku naszego wspólnego mieszkania nie potrafiłam dopasowywać się do niego, do jego planów itp. Wydawało mi się, że to mnie ogranicza. Teraz wiem, że jest to kwestia organizacji czasu wolnego. Wszystko można tak dograć, że nie ma problemu ze sprzątaniem, zakupami, gotowaniem, czy zwyczajnym słodkim nic-nie-robieniem smile Często pracujemy w innych godzinach a co za tym idzie - mijamy się. Nie widujemy się całymi dniami a wieczorami jesteśmy zmęczeni i najchętniej poszlibyśmy spać a tu trzeba zająć się tymi wszystkimi nudnymi i przyziemnymi sprawami. Podzieliliśmy obowiązki między sobą. Kiedy mam więcej czasu to ja więcej robię w domu i odwrotnie.

Mogę powiedzieć, że tworzymy udany związek. Jesteśmy ze sobą 5 lat i w tym czasie bardzo wiele się zmieniło. Teraz mogę powiedzieć, że jest to dojrzały związek mimo, że staż jeszcze nie tak długi. Znajomi się z nas śmieją, że jesteśmy jak stare dobre małżeństwo i trochę jest w tym racji. Akceptujemy siebie nawzajem, pozwalamy sobie mieć własne życie, nie ograniczamy się (oczywiście w granicach rozsądku wink ) Bardzo dużo ze sobą rozmawiamy i co najważniejsze możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji. Jestem pewna, że cokolwiek mi się niedobrego przytrafi zawsze będę mogła liczyć na wsparcie męża. Wieczorem, kiedy w końcu jesteśmy razem, mijają wszystkie problemy. Działamy na siebie bardzo kojąco. Może mamy nieco utopijne przeświadczenie, że cokolwiek by się nie działo, to i tak przez to przejdziemy jeśli będziemy razem.

11

Odp: Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Przede wszystkim zeby zwiazek byl udany kazdy musi sie nauczyc sztuki kompromisu i musi "wierzyc" w to ze problemy sa i beda i ze nalezy je pokonywac!!milosc to nie wszystko, ja razem z mezem tak postepuje i jest o wiele lzej...w kazdym zwiazku sa problemy, pewnie w wiekszosci malzenstw problemami sa glownie pieniadze, ale i to da sie pokonac.
Ja pokonalam, wiem co zanczy brak kasy na doslownie "wszystko" to byl najciezszy moment w moim zyciu i w malzenstwie...ale codziennie rano kiedy maz wychodzil do pracy powtarzalam mu ze wszytsko sie ulozy, ze bedzie ok, bo go kocham i w zdanej kryzysowej sytuacji go nie zostawie, zawsze bede go wspierac itd itd. Nawet w najgorszym momencie bylam optymistka i wierzylam ze wszystko nam sie uda.
Zawsze jedno z partnerow powinno miec wiecej optymizmu.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdrowy, cudowny związek. no więc jak ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024