Witam Wszystkich, weszłam na to forum szukając podobnej sytuacji do swojej, tkwiąc w okropnym bólu nie zdawałam sobie sprawy jak wiele kobiet cierpi podobnie jak ja , ale w tym wszystkim nie potrafię myśleć o innych , wiem ze to egoizm ale chciałabym wykrzyczeć światu jak cierpię i ze to mój przypadek jest wyjątkowy, beznadziejny a to co teraz przeżywam to coś jedyne w swoim rodzaju. Byliśmy dobrym małżeństwem od kilkunastu lat , mamy córkę czternastoletnia i czteroletniego synka, zapewnienia o wielkiej miłości , ileż razy ja to słyszałam, wspaniała wzorowa rodzina do czasu jak wyjechał za granice do pracy i tam poznał kobietę , która potrafiła go podwozić pod dom w nocy jak zjeżdżał na kilka dni do domu, a ja nic nie podejrzewając żyłam w świadomości że mąż mnie kocha , kiedy to on już kilka miesięcy dobrze się bawił nie wiedząc jak mi o tym powiedzieć przyjeżdżał jakby nigdy nic kochający , kupujący prezenty , wspólne plany, udany seks, wówczas nie wiedziałam że byłam już po niej , to boli, okropnie boli . Teraz zadaje sobie pytanie , kim trzeba być żeby tak postąpić, kim?, o zdradzie do końca nie chciał mi powiedzieć , wszyscy wiedzieli ale nikt nie chciał mi powiedzieć , żyłam nadzieją, zauważyłam ze mąż przestał pisać sms , nie dzwonił, tęskniłam, denerwowałam się , nie wiedziałam co mam myśleć , stałam się nerwowa, zaczełam robić mu wyrzuty dlaczego mnie unika , tłumaczył się pracą, a to telefonu nie miał przy sobie a to nie słyszał, powodów milion i w końcu tak mnie wyprowadzał z równowagi że w złości pisałam sms z pretensjami nie wiedząc jeszcze o tym że jemu zależy na tym żeby się kłócić ponieważ będzie miał pretekst żeby odejść , znęcał sie nade mną psychicznie mówiąc że do domu nie wróci, ze gdzieś uczucia mu uleciały , Boże uwierzcie mi ja tak sie poniżałam , przepraszałam nie wiedząc za co, bałam się , panika ze zrobiłam coś złego , obwiniałam się za wszystko, szukałam powodu mojej winy ale błądziłam i nagle pojawiła sie pewna osoba która może nie powiedziała mi otwarcie że jest ktoś tylko delekatnie nakierowała co mam robić, nie wytrzymałam , zadzwoniłam do niego z pytaniem czy ma kogoś i wówczas usłyszałam pytanie ,; kto Ci powiedział?;, po czym odpowiedział że jest ktoś ale on jeszcze nie jest pewny czy coś z tego będzie, wówczas sprawy potoczyly się błyskawicznie, pojechałam do niego 1000km i prosiłam na kolanach zeby wrócił, usłyszałam że on nie ma nic do stracenia , odepchnął mnie i powiedział że zdradził.Świat mi się posypał, w głowie szum i straszny ból, wówczas już wszyscy mówili otwarcie począwszy od kolegów z pracy co on wyprawiał, że sam zainicjował ten romans, a na koniec ta kobieta postawiła mu ultimatum , albo zona albo ja, brzmi banalnie ale w streszczeniu napisałam co tak naprawdę po drodze przezywałam , prosiłam w sms ze mu wybaczę , poniżałam się do końca a teraz wieczorami juz tylko bardzo głośno płaczę i bardzo proszę Boga żeby ulżył w moim cierpieniu bo powiedzcie mi jak ja mam dalej z tym żyć?, pozdrawiam.
Bardzo Ci współczuję. Żadne słowa pocieszenia nie przyniosą w tej chwili ulgi . Niestety przeżywam to samo. Również jestem załamana i straciłam ochotę na cokolwiek. Niektórzy napiszą , że będzie dobrze, że głowa do góry, że czas leczy rany, że masz zmienić image lub zapisać się na kurs. Owszem, to dobre rady na zabicie czasu, ale co z samotnymi porankami, co z wieczorami ?
Co zrobić z uczuciem , które dalej gdzies tam w środku " siedzi ". Sytuacja dla kobiety bardzo ciężka , zależna również od charakteru człowieka. Jedno jest pewne - zdrada bardzo boli . Z opisu Twojego postu , twierdzę, że jesteś fajną , dobrą kobietą . Jedyne co mogę poradzić to to, abyś nie obwiniała się za zdradę męża . To on Ci ślubował, to on powinien być wierny, to on zawinił. Mam nadzieję, że z czasem i Ty i ja i wszystkie inne pokrzywdzone kobiety w jakimś stopniu zapomnimy o tych , którzy wyrządzili nam krzywdę . Szczęścia na nieszczęściu innych się nie buduje . Życzę Ci dużo sił i wytrwałości . Masz dzieci , pewnie mocno je kochasz , żyj dla nich . Kiedyś słońce i dla nas zaświeci ..... Pisz tutaj na forum , wyżal się , to pomaga. Będę Cię odwiedzać ....
Smutno mi bardzo i przykro po przeczytaniu Twojej historii, zostałas bardzo zraniona i upokorzona przez tego bydlaka, myslę ze nie ma o kogo walczyć, i nie wygrasz z nowością jaką jest dla niego ta kobieta, podła kobieta bo postawiła Twojemu męzowi takie ultimatum, szkoda mi dzieci bo nic nie są winne ze mają tak nieodpowiedzialnego ojca
nieznana 35
myslę że czas poukładać swoje sprawy i zając się swoim zyciem, nie wiem czy pracujesz i jak wyglada Twoja sytuacja finansowa bo to tez jest wazne aby podjąć jakieś działania, może masz przyjaciół którzy Ci pomogą przetrwać te ciężkie pierwsze dni, rodzinę która może Cię wesprzeć, bardzo Ci współczuję i na początek wypłacz swój ból, to pomaga.
Ile czasu trwa ten romans?
Wydaje mi się, że jeśli stosunkowo niedługo to on bedzie chciał wrócić, więc bądź na to przygotowana.
Jak to zazdrość kiedyś napisała, on teraz ma kobietę, z którą jest na etapie 1 czyli wszystko jest idealnie. Ten etap szybko się kończy, odpadnie chemia i przyjdzie czas na refleksje.
Pytanie co Ty chcesz w tej sytuacji zrobić?
Zapomnieć i odejść?
Wybaczyć i zostać?
Niewiem co Ci napisac aby Ci ulzyc w cierpieniu..Ze bedzie dobrze??-to nie jest dobre słowo..Ze czas leczy rany??-Moze i leczy ale musi upłynąc sporo tego czasu aby rany sie zablizniły..
Praca za granicą zawsze konczy sie rozpadem małzęstwa albo związku...Zawsze pojawi sie ten trzeci albo trzecia..to smutne ale prawdziwe..
Maz bardzo cielesnie Cie potraktował wiem ze cierpisz,,jest Ci zle,,płaczesz a juz napewno nie masz czym..:(To smutne...
Okazał sie następnym bawidamkiem jak większosc facetów,,jak zauwazyłas jest nas tutaj sporo i zawsze problemem jest facet..
Nie poddawaj sie masz dla kogo zyc i normalnie funkcjonowac,,masz dzieci które Cie potrzebują...
Zaden facet nie jest wart naszych łez,,naszych cierpien nawet jesli nadal sie go kocha ...Grunt to sie nie poddawac bo jesli raz upadniesz to Ciezko będzie Ci sie podniesc...Tobie pewnie nie jest lekko podniesc sie z tego upadku ale masz tutaj nas kobiety które tak samo jak Ty mają rozdarte serce,,wiedzą co to ból,,kazda poda Ci dłon aby pomóc Ci sie podniesc i pokazac temu nic nie wartemu durniowi ze dasz sobie bez niego rade...
A On???no cóz nie bawem i on poczuje to co Ty czujesz teraz..sam na własnej skórze zazna co to jest cierpienie..
Romanse nie trwają długo,,a skoro juz mu stawia warunki to to długo nie potrwa..
Jego zauroczenie minie z chwila gdy ona zostawi go dla następnego
Kazdy kij ma dwa konce..Nie załamuj sie bo skoro Ciebie zdradził z tamtą to i Ją zdradzi z inną kwestia czasu..albo karty sie odwrócą i to on zostanie kopniety przez nią w d......
To zadne pocieszenie, ale nie byl ciebie wart, powtarzaj to sobie kazdego dnia, kazdej nocy , kazdego ranka , wiem jak boli , bo w tej chwili jestem w identycznej sytuacji, a jeszcze mam mnostwo klopotow finansowych .Ja tez sie ponizalam, kazal mi wypier..... z jego zycia, wracalam do swego swiata z bolem , aon znowu zadzwonil i znowu byl w moim zyciu, dzis pytam go w smsie :po co do mnie zadzwoniles, kto ci dal prawo bawic sie moim zyciem i nic, cisza. Pytanie przerasta jego poziom inteligencji, taki los , jeden z drugim odchodzi do innej i nie oglada sie. A Ty placz ikrzycz w poduszke wieczorami, ale kiedy wstanie dzien usmiech na twarz i do przodu , postaraj sie, by ktos mu doniosl , ze to rozstanie to dla ciebie wybawienie. A jeszcze jedno , moze to brzmi glupio ; CZERWONA SZMINKA NA USTA, wbrew logice i gustom. TO POMAGA DODAJE PEWNOSCI, SPRAWDZILAM.........
wiem że to póki co nie pomoże ALE TO MINIE ból minie żal minie wspomnienia zanikną wszystko czas czas czas. a póki co płacz kiedy masz ochotę daj sobie czas na żałobę. potem jednak musisz odbić się od dna, z mniejszym bólem wstaniesz i nagle powiesz "ej wstałam rano i nawet o nim nie pomyślałam, więc jest coraz lepiej". nie poniżaj się uwierz mi znam to z autopsji że bardziej go zaboli to że lepiej ci bez niego (nawet jeśli byś miała nawet udawać zrób to). a jego będzie cholera brać
tak jak mojego eska teraz który odszedł do innej.
pozwole sobie na slów kilka, to żywcem moja historia!!! ale sprzed lat 25!!!! najgorsze czego nie mogę zapomnieć to własnego upokorzenia, przepraszania jego za nie wiem jakie moje winy, ale to co pisze to pryszcz!!!!!bo byłam młoda,silniejsza,minęłay lat i kiedy poczułam syndrom opuszczanego gniazda,kiedy uważalam ze będziemy dla siebie ostoja,ze mozna sie jeszcze soba cieszyć kiedy sie ma lat 50,to moj mąz się zakochał,nie zauroczyl,ale we mnie znalazł spowiednika i ogromnie płakał, rozczulał się nad swoim nieszczęściem, okropne rzeczy działy się ze mną - od nienawiści do histerycznego krzyku z prosba o miłość..dziś jestesmy razem, to razem to raczej obok siebie, bardzo mnie boli fakt, ze za swoje wyskoki za kobietami obwinia mnie, jak alkoholi!! kazdy winien jest napicia się, tylko nie on sam....
Nie mogę ani radzic,ani sugerować, ale prosze przemysl starą teze jak świat ' jedną miłość leczy się kolejną miłością", "czym się strułeś, tym sie lecz"....
Ile czasu trwa ten romans?
Wydaje mi się, że jeśli stosunkowo niedługo to on bedzie chciał wrócić, więc bądź na to przygotowana.
Jak to zazdrość kiedyś napisała, on teraz ma kobietę, z którą jest na etapie 1 czyli wszystko jest idealnie. Ten etap szybko się kończy, odpadnie chemia i przyjdzie czas na refleksje.
Pytanie co Ty chcesz w tej sytuacji zrobić?
Zapomnieć i odejść?
Wybaczyć i zostać?
Jestem tego samego zdania.to chemia.Teraz nie muszą sie juz kryc,będą non stop razem i mu sie znudzi,a moze i jej.
Jezeli kochasz męza i jestes w stanie wybaczyc,a widzę ze jesteś,to przeczekaj.
ZACISNIEJ ZĘBY I NIE RÓB MU WYRZUTÓW!!!! Jak bedziesz krzyczeć,płakać on bedzie unikał rozmów!! Ja na twoim miejscu udawała bym ze ta kobieta nie istnieje,nie poruszała tego tematu.wiem ze to cholernie trudne,bo człowiek ma ochotę zabic i umrzeć,ale bądz dzielna! Zobaczysz znudzą sie sobą. Pewnie ze nie bedzie to za tydzień,ale poczekaj. Pytaj tylko co słychać,co w pracy,mów o dzieciach,niech dzieci JAK NAJWIECEJ Z NIM ROZMAWIAJĄ.Dzieciom nic nie mów,bo to jednak ich ukochany tatuś.
Jakos musisz to przetrwać.Pisz ogólnikowe smsy jak nie dasz rade z nim rozmawiać.
Dziękuje Wam wszystkim za słowa pocieszenia , nawet nie wiecie jak bardzo mi to pomogło teraz bynajmniej na te chwile. Powiem Wam ze sytuacje finansową mam nie za wesołą , pracuje , zarabiam tysiąc zł więc mozna sobie wyobrazić że za wesoło nie jest , mało tego on nie chce łożyć na dzieci ponieważ usprawiedliwia się tym że zostawił wszystko i odszedł goły , mam pobudowany dom i dziękuję Bogu że mamy ustanowiona rozdzielność majątkową, ponieważ w sms potrafił mnie straszyć że jak podam go o alementa to będęmu spłacać połowę domu który notarialnie należy tylko do mnie, co Wam powiem jeszcze , mam bardzo dużą pomoc mojej jak i jego rodziny, w obliczu tej tragedii zobaczyłam teraz ilu mam przyjaciół i uwierzcie mi nie spodziewałam się że aż tylu. Mam wynajętego i opłaconego przez JEGO RODZINĘ adwokata , sprawa jest już w sądzie o rozwód z wyłącznej winy męża, o ograniczenie praw rodzicielskich, o zasadzenie alimentów na córkę i synka i zasądzenie dożywotnich alimentów na mnie , jestem osoba z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności , mam zakaz wykonywania pracy ciężkiej tyle mogę napisać i wiecie co wiem że cena jaką im przyjdzie zapłacić za krzywdę moją i moich dzieci będzie za wysoka , mimo to nie czuje satysfakcji i ulgi tylko ból, pozdrawiam ciepło.
pierwsza i najwazniejsza i NAJTRUDNIEJSZA zasada!!jesli wybaczyc to nigdy nic nie wypominać!!!!to bardzo,bardzo trudne, ale jesli się zdecydujesz na wybaczenie i wspolne zycie nadal, to wiele,wiele razy samo nasunie sie na język to mówienie.....ale zycze wytrwalości
przepraszam , nie w tym watku napisałam swoją odpowiedż.
sąd i te inne sprawy, oczywiscie to Twoja decyzja, ale nie ograniczaj kontaktów dzieci z ojcem, dlatego przede wszystkim,ze:
zawsze będzie ich ojcem!!!!
zakladając,ze się rozejdziecie, dzieci niech maja z nium więź, teraz tego nie odczuwasz, ale przyjdzie czas,ze zobaczysz w tym też zalety, niech ojciec też ma jakies obowiązki bycia z dziecmi!!!!alimenty - żadna łaska, nawet Tobie,nie tylko na dzieci, jesli nawet będziesz splacac dom, to kiedys spłacisz,jak będzie Cie na to stac,,,,,do majątku - do podzialu tez wchodza dzieci,niech nie będzie taki pewny, to on odszedł, przy ustaleniu jego winy za rozpad rodziny będzie placił alimenty.....
Ojjj czyli to juz przesądzone!! nie uważasz ze za szybko go skresliłaś,przecież go kochasz,chyba ze wiesz ze jednak to nie ma sensu?
Super zachowala sie jego rodzina!!! Jestem pełna podziwu! Co za dupek ze na własne dzieci nie chce łozyć!!!
no to sie doigrał,bedzie bólił i to słono,a jak bedzie tyle pładził [dzieci ty] to i kochanka kopnie go w d...bo po co jej taki kochanek z obciążeniami!!
Pisalam kilkanascie minut tamu , ale mysle caly czas,NOWY ZWIAZEK TWOJEGO MEZA NIE PRZETRWA, ale co ty zrobisz z tym faktem, kiedy zaistnieje to inna sprawa,.Wroci do ciebie z podkulonym ogonem i bedzie skamlal na progu, ale ty mu juz nigdy nie zaufasz, wiesz o TYM?Kazdy pozniejszy powrot do domu to juz bedzie alarm i tek kazdego dnia. To smutne, ale czekaj bo go kochasz, moze on sie naprawi. Mnie zdradzil dwa razy, a teraz zdradza trzeci , skad wiem?Nie musze pytac , serce mi to mowi.
Joanna 50 , mądrze napisałaś , czym się zatrułaś tym się lecz ale to dopiero drugi miesiąc i wiecie co ja go nadal kocham ale powrotu nie będzie , wieczorem jak pomyślę sobie że ważniejsza była dla niego kobieta i uciechy cielesne niżeli czternastoletnia córka , która w sms prosiła żeby wrócił i maly czteroletni chłopczyk który po jego ostatniej wizycie wybiegł na drogę i krzyczał ;TATUSIU WRÓĆ a on rzucając mi płaczace dziecko w ramiona wsiadł w samochod i zwyczajnie uciekł , tego obrazu nie zapomnę do końca życia i uwierzcie mi ,żaden mężczyzna nie byłby w stanie zatrzymać mnie przy sobie gdybym słyszala takie prośby moich dzieci, żaden. Nie wiem czy to tak silne uczucie , nie wiem czy ona ma tak duży wpływ na niego , wiem jedno ze tak nie zachowuje się ojciec tylko egoista , który patrzy tylko na siebie.
Przeżyłam to samo 12 lat temu.Mięliśmy wówczas jedno dziecko.Przyjęłam go po zdradzie,nie do końca wybaczyłam,ale wierzyłam ,że potrafimy wszystko odbudować.Po pół roku po powrocie zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem,a gdy dziecko miało 3 m-ce dowiedziałam się ponownie o zdradzie już z inną kobietą, z którą zamieszkał .Rozwiodłam się ,ale przez wiele lat nie byłam pewna czy dobrze zrobiłam,poznawałam wielu mężczyzn ,ale nie umiem im zaufać i nie umiem się zakochać,a oni już tak naprawdę nie będą dla moich dzieci ojcem.Cierpiałam strasznie,ale sobie poradziłam.Oni są do dziś razem,mają swoje dziecko.Mam satysfakcję,że sobie radzę,raz lepiej ,raz gorzej ,ale nie zginęłam.Dzieci dorastają,a ja mam nadzieję ,że jak będą samodzielne poddam się w końcu miłości.Na razie staram się być atrakcyjna.
wszystkie Twoje slowa sa jak najbardziej prawdziwe, mów ile chcesz,płacz, krzycz, to ukoi ból... wiesz gdzie facet ma mózg???? ja wiem!!!!i dlatego taki obraz dziecka wołającego ojca jest mi nie obcy, my kobietu inaczej postrzegamy. ale też i kobiety sa okrutne, uwierz są!@!!!ale to juz inna para kaloszy.
i powiem cos jeszcze, ze tak jak wyzej ktops napisal o zaufaniu, tego sie nie odbudowuje w ciagu dnia,miesiącam, tego zwyczajnie się nie odbuduje nigdy, choć po latach wydaje się,ze cos drgnęło, ale to nie to, juz nigdy nie będzie tak jak przed....i to musisz wiedzieć,być tego świadoma, inaczej na dzisiejsze przezycia spojrzysz za lat kilka
i tak trzymaj brzoskwinia39, tak ma być, miłosc czeka na Ciebie
Słodka 1970 , ja już nie czekam , modlę się żeby zapomnieć , wybaczyć ale tylko sama dla siebie , ja chcialam wybaczyć , nie po to jechalam 1000 km za granicę , ale kiedy sie dowiedziałam że on prowadził podwójne życie i że się ze mną kochał normalnie przyjeżdżając do domu i ze skrajnosci w skrajność brnął , wybacz ale nie potrafiłabym iść z nim już do łóżka , chociaż wieczorem kiedy pomyśle że pewnie teraz ja kocha i dotyka to niesamowicie boli ale powiedzcie mi jak okrutnym trzeba być człowiekiem żeby mnie aż tak poniżyć i mnie kochać , dotykać , zapewniać o miłości i pisać sms że mimo tego co się stało on nadal mnie kocha, wiecie co pomyslałam w tym momencie o tamtej kobiecie , czy ona wie co on do mnie wypisuje, mam wrażenie że nie, klamstwa gonią kłamstwa i takiemu człowiekowi już nie zaufam.
nieznana35 Słuchaj tylko swojego serca pytasz jakim trzeba byc człowiekiem aby tak postępowac..
Pustym,,zakłamanym,,bezwartosci,,bez ambicji,,bezmózgim yeti..
Ja na Twoim miejscu bedą w takiej sytacji tez bym nie odpusciła wybaczyła bym ale tylko dla samej siebie..
Napewno bym go juz nie wpusciła do swojego serca i zycia..
Pytanie kim jest ta kobieta która wiedząc ze jest zonaty ma dzieci i przyjechał za granice do pracy po to aby zarobic na lepszy byt dla swojej rodziny a ona go uwiodła i w dodatku jeszcze mu warunki stawia albo ona albo zona..
Ta kobieta jest tyle warta co Twój mąz jaki szedł takiego spotkał..
Właśnie ,właśnie nie ograniczaj więzi dzieci z ojcem,bo żaden nawet najlepszy facet nie da im tego co ich ojciec-mimo,że teraz zauroczenie przysłania mu oczy(ale to podobno tylko 6 m-cy-mało w porównaniu do całego życia,jakie masz przed sobą).Po za tym wiem ,że im bardziej będziesz je wpychała ojcu ,to i pani będzie mniej zachwycona.
kobieta jest mało warta itp, p-rawda!!! ale to on ma latek tyle,ze powinien mysleć nie jak chłoptaś a jak męzczyzna, gdyby jej nie spoufalił az tak, dałaby sobie spokój, to on jest g...wart
No więc własnie jak to powiadają nie ruszaj g.....póki nie smierdzi..
A On tak czy owak poczuje to na własnych kosciach...
Ty sie nie zalamuj badz silna wierze ze dasz rade..
Po za tym dzieci z czasem będą się z Tobą po prostu nudziły ,tym bardziej że nie jesteśmy w stanie przy pensjach Matek Polek zapewnić im za wiele atrakcji,a tak tatuś ma wystarczające fundusze na panią,to i musi znaleźć na atrakcje dzieci choćby to wiązało się z ich wspólnymi wypadami.
Wiesz zycie jest nieprzewidywalne, moze nie czekasz , ale z jednej strony chcesz zapomniec a z drugiej teskniszi myslisz, ja w krytycznym momencie klelam , modlilam sie o zapomnienie a noca spalam przytulona do jego swetra, nawet sie tego nie wstydze radzilam sobie jak moglam i ty dasz rade
Brzoskwinia 39, zadziwię cie mówiąc że moj jeszcze mąż wcale nie przejmuje się losem dzieci , malo tego czternastolatka już troszkę rozumie pewne sprawy i w smsa , napisala mu , ;;ŻE JAK BYŁEŚ DLA MNIE KIMŚ TAK TERAZ JESTEŚ NIKIM;;TATUSIU;;, ,on potrafił się obrazić na własną corkę i oznajmil że będzie tylko synka odwiedzal.
on potrafił się obrazić na własną corkę i oznajmil że będzie tylko synka odwiedzal""czyli jego ojcowska miłosć to milosc warunkowa, kocha tylko wowczas kiedy wszystko sie układa ok, a jak juz troche zyciowych zakrętów, to zwyczajnie wysiada z wózka zwanego zyciem, bo facio jest niedojrzały..ciesz się, że oswobodzisz się od takiego...
No właśnie , bo przecież dzieci kochamy bezwarunkowo za wszystko , nie oczekujac niczego w zamian prawda ?, a on co pokazał , jest egoista i najgorsze jest to ze caly czas atakuje i winy swojej nie widzi, to tak jakbym to ja zawiniła za przykrosci które go teraz spotykają, czasami wydaje mi się że nie znam tego człowieka i mimo tylu lat, całej młodosci przezytej razem , tylu wspomnień, pięknych chwil kiedy synek przychodził na świat w jego obecnosci, nie wyobrażam sobie tak po prostu wymazać to wszystko z pamieci.
No niestety wielu ojców tak postepuje,ze kocha tylko dobre,grzeczne dziecko,które spełnia jego oczekiwania. Matki kochają inaczej.
Mój eks nigdy nie zadzwonił do naszych dzieci gdy miały urodziny imieniny były swieta...kiedys zapytałam czemu?
Odpowiedział -A ONE DO MNIE DZWONIĄ!!?
Wiec odpowiedziałam -A NAUCZYŁES JE TEGO? To to rodzic ma uczyc,pokazywać,a potem ewentualnie wymagać od dziecka.
Faktycznie facet raczej nie jest wart Waszej miłości. Dzieci będą dalej go kochały,bo wiadomo,a kiedyś los odwróci sie przeciw niemu,i moze kiedys zrozumie jak straszną krzywdę im wyrządził.
Ludzie sie rozchodzą i nie można na siłe kogoś trzymać,ale mozna to zawatwić jak najmniej bezbolesnie dla dzieci.
Ta wybiorcza milosc do dzieci moim zdaniem to tylko tymczasowa zagrywka , by byc gora , dzieci kocha sie tak samo albo wcale, chce ugodzic ciebie i stad takie sllowa ale nie dopusc nigdy ,nigdy ,by dzieci staly sie karta przetargowa w waszych sporach one i tak cierpia i szczegolnie teraz pptrzebna IM MILOSC WAS OBOJGA, tak to rozumiem, sama wychowuje syna 14-lat i jest to trudne zadanie,.
Witam, dziś wracałam z pracy z myślą żeby szybciutko poczytać o czym tu piszecie i wiecie co to pomaga , dodaje sił i więcej wiary w siebie że da się radę wytrzymać, bardzo Wam dziękuję za wszystkie słowa otuchy i zrozumienia,pozdrawiam.
I bardzo dobrze ,czytaj co tu piszemy i nie mysl o nim choc przez chwile , pozdrawiam
chyba jestem za młoda, aby coś sensownego poradzić. na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie nic bardziej ohydnego od zdrady. dotykał ja, a później mnie??!! wykluczone! nie umiałabym wybaczyć, a wybaczanie to wielka sztuka i naprawdę wielki szacunek dla tych kobiet, które potrafią wyciągnąć rękę i ratować małżeństwo.
wy macie jeszcze dzieci, macie priorytety. jakiś punkt "zaczepienia", aby móc docierać się na nowo. podobnie jak poprzedniczki sądzę, że to tylko chemia, zauroczenie, które minie i wtedy będzie chciał wrócić. odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy będziesz umiała wybaczyć i żyć jak dawniej. w związku trzeba czuć się pewnie. stabilizacja powoduje, że czujemy się szczęśliwe, spokojne i utwierdzone w słuszności uczucia i podejmowanych decyzji. życzę wszystkiego dobrego. nie zapominaj o sobie!
Wiecie co od dłuższego czasu nie kontaktuje się z nim i tak się zawziełam że mimo ogromnej ochoty napisania do niego , nie zrobiłam tego, trzy dni temu miałam urodziny , huż bez niego, jakoś wytrzymałam a dziś w córki telefonie pojawil się sms takiej treści; No cześć , dopiero przeczytałem Twoją wiadomośc , nie mam z czego zadzwonić ani napisać, uściskaj dzieci;; szok ja na corkę , ona na mnie i pytanie , czy któraś z nas próbowała się z nim kontaktować? nieeeeeeeeee, żadna z nas , więc jestem zdumiona co ten sms miał oznaczać, czy cheć zaczepki do pisania , ale dziwne że na corki telefon.
Może zaczepka, może chciał mieć pewność, że w ten sposób nie zignorujesz jego wiadomości...
Nie zwracaj na niego teraz uwagi. To jedyny sposób - choć czasem trudny do zaakceptowania, niestety - żeby się z niego wyleczyć.
Smutna jest twoja historia, smutne jest to, jak niby dojrzały facet ucieka od odpowiedzialności w postaci własnych dzieci :-(
Ale też budujące jest to, jak mądrą i dzielną kobietą jesteś. Że pomimo własnej słabości do tego człowieka (celowo piszę "słabości", a nie "miłości") umiesz ustawić priorytety i patrzeć na niego przez pryzmat tego, co naprawdę wartościowe. Gratuluję ci tego z całego serca i - tak trzymaj! Cokolwiek się nie stanie, idź dalej tą drogą. Jakkolwiek to nie będzie boleć, nie dawaj się.
To prawda, że czas leczy rany. Na razie możesz w to tylko wierzyć, bo czas działa - ale dopiero za jakiś czas ;-)
I masz rację - to forum działa jak plaster na rany i świetny psycholog w jednym...
Słuchajcie kochani , dziś rano znów napisal sms o treści ; witaj...., wiem jak bardzo Ci ciężko, jak tylko dostanę jakieś pieniążki to natychmiast wyślę, usciski dla dzieci , pozdrawiam, pa;; , i co myśli sobie że się wzruszyłam jego litością, bo inaczej tego nie mogę nazwać.
38 2010-08-25 18:22:56 Ostatnio edytowany przez nell999 (2010-08-25 18:46:51)
Słuchajcie kochani , dziś rano znów napisal sms o treści ; witaj...., wiem jak bardzo Ci ciężko, jak tylko dostanę jakieś pieniążki to natychmiast wyślę, usciski dla dzieci , pozdrawiam, pa;; , i co myśli sobie że się wzruszyłam jego litością, bo inaczej tego nie mogę nazwać.
Ach, szkoda gadac...
Niech spada na drzewo.
Mezczyzni jak dzieci, cale zycie prowadz ich za raczke.
A co do tekstu cory - prawda w oczy kole Twojego eksa, nie? ![]()
Przysol mu pozwem o alimenty na dzieci a nie czekaj az on sie "zlituje", phi!
Mysli, ze dalej jestes ulegla, kochajaca zonka, czekajaca na jego powrot.
Czas go obudzic!
Bez litosci!
A co do niego i jego nowej flamy - zla karma!
Jeszcze ten caly bol i zlo, ktore wyrzadzil do niego wroca w dwojnasob.
Gwarantuje.
Moj ex po rozstaniu ma ciagle klopoty - zawineli mu samochod, problemy z praca, polamal sie tuz po pwrocie z urlopu i w koncu stracil prace! Cienko teraz piszczy,hehe...
Moze i jestem wredna ale chyba nalezy mi sie chociaz troszke satysfakcji po tym co mi zgotowal, prawda? ![]()
3maj sie i powodzenia ![]()
dziewczyny złapała mnie dzisiaj dolina dół siedzę myślę dlaczego .............. to nasz wszystkie spotyka???????????????? i dziś sobie tego nie potrafie wytłumaczyc
dziewczyny złapała mnie dzisiaj dolina dół siedzę myślę dlaczego .............. to nasz wszystkie spotyka???????????????? i dziś sobie tego nie potrafie wytłumaczyc
Spotyka bo kochamy nie tych co powinnysmy, przykre ale prawdziwe.
Czesto zastanawiam sie czy mozna by bylo sie jakos samej przekabacic na lesbijstwo ![]()
To chyba by byla dobra opcje, nie? ![]()
smsy!!!!!! napisz mu, ze z telefonem nie zawierałas małżeństwa!!!!i niech sie głupio nie tłumaczy ani nie lituje, Ty dasz sobie rade!!!!a on będzie płacił, czy to mu sie podoba czy nie...
Właśnie z córką czytamy Wasze odpowiedzi i się smiejemy, będzie płacił , macie racje czy mu się podoba czy nie , nie ma wyjscia, pozdrawiam.
Witam , dziś jak na zlość mam okropnego doła, chodzę , wyję , wzielam tabletkę i nadal niestety nic, a juz myslałam że lekko do przodu a tu tym czasem jak raczek sie cofam, pozdrawiam.
44 2010-08-26 18:48:40 Ostatnio edytowany przez nell999 (2010-08-26 22:39:02)
Witam , dziś jak na zlość mam okropnego doła, chodzę , wyję , wzielam tabletkę i nadal niestety nic, a juz myslałam że lekko do przodu a tu tym czasem jak raczek sie cofam, pozdrawiam.
Nieznana
nie siedz w domu bo zwariujesz.
Ladnie sie ubierz, umaluj i idz miedzy ludzi - wiem ze trudno bedzie sie zmobilizowac ale to dobrze Ci zrobi. Chocby spacer z psem, po parku. Albo kawa z kolezankami. Gdziekolwiek. Nawet polaz po sklepach jak nie wiesz co zrobic innego.
Kup sobie moze maly prezent - ladny lakier do paznokci albo szminke.
Potem wroc do domu, wez relaksujaca kapiel z pianka, pusc muzyke i sie pokrec z cora (najlepiej cos w miare energicznego i skocznego
). Wlacz sobie jakas komedie, wypij rumianek albo melise i do betow!
Nie doluj sie bo jak sama sobie nie pomozesz to kto?
A Twoj byly i problemy z nim zwiazane postaraj sie wyrzucic z mysli, najlepiej zostaw za progiem
.
Badz dobrej mysli - kazdej z nas zdarzaja sie gorsze dni. Ale im dalej od rozstania, tym bedzie lepiej, pamietaj.
3maj sie i usmiechnij. Nawet taki na poczatku udawany usmiech pomaga ![]()
PS. Ja po rozstaniu namietnie ogladalam odcinki serialu DEXTER. To o seryjnym zabojcy - tematyka w miare odpowiadala mojemu nastrojowi - mialam ochote ex-a zabic i podziabac na male, schludne kawaleczki ![]()
Moze Tobie tez poprawi humor ![]()
,Nie daj sie dziewczyno, poprostu sie nie daj , prochami bez sensu sie nie faszeruj, chyba,ze bylas u lekarza, to powazne sprawy, ......bedzie lepiej na tyle bys mogla spokojnie przetrwac dzien. To inna sprawa, ale ja dzis zlozylam doniesienie do prokuratury na faceta z ktorym bylam piec lat, zdradzal i oszukiwal , czuje sie wrednie ale sie nie dam...NIE DAJ SIE!!!!!!!!
Mowi sie , ze WIELKA MILISC TO i WIELKIE ROZSTANIE Boli okropnie .Uwiera jak drzazga.Ale nc nie trwa wiecznie i w ktoryms momencie przyjdzie ukojenie i dystans do NIECNEGO CZYNU meza. Twoj maz okazal sie byc wielkim EGOISTA myslacym o sobie tylko o sobie i swoich chciejstwach i przyjemnosciach. Jak kochamy to tego NIGDY nie widzimy albo nie chcemy widziec. A szkoda Wielka .bo byloby nam zdecydowanie latwiej uporac sie z taka wlasnie rozpacza tylko pytam za czym rozpaczasz za jego egoizmem ,za jego sadyzmem wobec was. Nie znalas swojego meza bo niewatpliwie to wyjatkowy lotr. Powiem ci na oslode Wszystko minie jak zly sen szybciej jak ci sie wydaje. Pamietaj ZYCIE NIE ZNOSI PUSTKI. Masz dzieci musisz o nich myslec anie osobie i twoim mezu dreczycielu. Otworz oczy , zamknij serce.NIe upokarzaj sie wiecej. Po jakims czasie zrozumiesz, ze tak jest dobrze . Zycze POWODZENIA W zmaganiach ze zraniona i upokorzona miloscia.
Dzięki Wszystkim za odpowiedzi, jak tak sobie poczytam dostaje wiecej wiary, tylko smutne jest to że maż wiedząc jaką mam sytuację , że corka jest bez ksiązek i zeszytow a w środę szkola, a on zwyczajnie sobie żyje na poziomie za granicą i ytrzymuje obca kobietę i jej syna to straszne pogodzić się z tym, pozdrawiam Was serdecznie.
Nieznana35 ! Zajrzyj do wątku prowadzonego przez "Zazdrość" pt. dlaczego zdradzani są głupi ... tam znajdziesz kapitalne rady Zazdrości. Ja w tym wątku odzyskałam świeżość widzenia świata po zdradzie, wzięłam się do ciężkiej pracy nad sobą i dzisiaj mam tego wymierne efekty. Ja zostałam zdradzona w kwietniu (tzn. dowiedziałam się w kwietniu), a dzisiaj świat już jest kolorowy, bo odnalazłam się w tym wszystkim, a jeszcze tak niedawno wyłam z rozpaczy nocami ... I jestem naprawdę nową kobietą.
Wiesz, mysle, ze jak masz dola to pisz do nas, placz do nas. Wywal z siebie caly bol.
To bardzo pomaga. I czytaj inne posty, bo to "oswieca" i "odradza".
I pisalam juz kilkakrotnie na tym forum... zajrzyj na : http://www.kobieceserca.pl/
Duzo czytaj o zdradzie o zdradzanych. To wyrabia nowy "ŚWIATŁO-PODGLĄD" na siebie sama.
Alimenty musi placic. Podjal ta decyzje w chwili gdy jego plemniki zaplodnily Twoja komorke jajowa, i nie moze sie z tego wycofac. Z dziecmi nie mozna wziac rozwodu.
Jesli nie jest odpowiedzialny to jego biznes. Obowiazujace prawo pomoze mu byc odpowiedzialnym, i kwotowo okresli jego sposob radzenia sobie z jego nieodpowiedzialnoscia zyciowa.
Bardzo czesto mezczyzni odzyskuja trzezwosc myslenia w chwili gdy im sie oznajmi spokojnym rzeczowym tonem "Nie mam sily juz dluzej sprzeczac sie o wysokosc alimentow. Poniewaz widze, ze z tym co mi oferujesz nie dam sobie rady, podjelam decyzje, ze zabierzesz dzieci ze soba. Jesli Twoja kobieta jest cudowniejsza ode mnie to pewnie bedzie tez lepsza matka. Ja postaram sie ulozyc sobie zycie na nowo z kims kogo wlasnie poznalam. Alimenty bede placic stosownie do moich zarobkow i tak dlugo jak bede pracowac, bo moj przyjaciel jest zdania, ze nie powinam wcale pracowac. Ale wtedy wiem, bo sprawdzilam, ze mozesz sie starac o wsparcie finansowe z Pomocy Spolecznej"
Po takim tekscie najczesciej wyrazaja opine jaka jestes matka i kto byl Twoja matka, (opluwajac sie przy tym, wiec radze stac conajmniej 2 metry dalej).. i na Twoje spokojne i wywazone "Nie jestem gorsza matka niz Ty ojcem"... zaraz po chwili lub na drugi dzien z reguly godza sie na alimenty w wysokosci przez Ciebie zaproponowanej.
Jego sila bierze sie z Twojej slabosci.
Jego slabosc pojawi sie w chwili Twojej sily.
... metoda raczej malo skuteczna w przypadku prawdziwych tatusiow walczacych o swoje dzieci. I dzieki Bogu, jest takich coraz wiecej.
Przypadek Twojego meza nie wyglada na taki (chyba, ze sie myle).
Tak czy inaczej wywalczysz alimenty, ale moze to byc dlugie bolesne, pelne publicznego "prania brudow" oskarzen, klamstw i niepotrzebnych stresow. Ta metoda osiagniesz to samo tylko szybciej, mniej stresowo i jedyne koszty to spieranie jego sliny z Twojej odziezy, ktore bedziesz robic zwijajac sie ze smiechu na wspomnienie jego wybuchu bezradnosci wobec samotnego ojcostwa.
Za kazdym razem gdy masz dola i placzesz pisz do nas.
Jesli masz zyczenie mozesz napisac na prywatnego maila.
Przytulam Cie wirtualnie.
Masz tu wsrod nas wiecej przyjaznych Ci osob niz on na calym swiecie.
Dzięki Zazdrość za słowa otuchy , tylko muszę Cię zasmucić , na moim mężu niestety nie zrobię wrażenia jeśli zaproponuje mu wychowanie dzieci ponieważ on tak kocha Tą swoją nową kobietę że jak była mowa że będzie chował dzieci bo ja muszę iść na operacje , wiesz co mi powiedział , w życiu dzieci nie wezmę , niańkę wynajmę a nie wezmę, wybacz ale coraz bardziej uświadamiam sobie że te moje maleństwa mają tylko moją miłość i proszę Boga żeby dawal mi siłę i zdrowie bo one nie mają już ojca, smutne ale prawdziwe, pozdrawiam.
Uslyszalas bardzo bolesne slowa, wspolczuje ci, ale teraz wiesz jaki jest , chyba , ze to tylko slowa i jeszcze nie jego ,a obecnej partnerki. Cos ci opowiem, moj sy n ma dzis 13 lat, urodzil sie jako wczesniak mial 800gr wage urodzeniowa , lekarze ratowali mu zycie , a moj maz powiedzial , ze urodzilam dupka, tak sie wyrazil o swoim synu, . Moje dziecko umieralo wiele razy , a policja i lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka szukali go , by oddal , krew , bo dziecko musialo dostac jego krew, to sa zawilosci medyczne, nie bede ci tlumaczyc. Widzisz jacy sa ojcowie, oni czesto w chwili odejscia od kobiety odchodza od dzieci i chyba nic nie zrobisz. Wiem , ze to trudne alemoze znajdziesz kogos do opieki nad dziecmi , po co masz sie martwic, ze one sa przestawiane z kata wkat i jest im zle skoro ojciec ich nie chce.Pomysl o innej opiece, jesli sie da. A na koniec dodam , ze moje dziecko wychowalo sie bez ojca i moze lepiej , w zasadzie go nie zna, nie chce narazie kontaktow, ja nie bronie , nie oczerniam jego ojca , a o tej sytuacji nawt nie wie. WYROSL . MA 13 LAT I 182 CM WZROSTU , JEST ZDROWY.Czasami jest mi bardzo ciezko , ale daje sobie rade ty tez dasz.....
Słodka1970, jestem w szoku, chyba nie potrafiłabym wybaczyć, chyba?, co ja pisze, za takie słowa i taki czyn , NIGDY, dziewczyno jesteś wielka, pozdrawiam.
53 2010-08-29 12:41:21 Ostatnio edytowany przez slodka1970 (2010-08-29 12:44:46)
Chcialam , bys zrozumiala jacy sa ojcowie, choc nie wszyscy . A moja historia to stare dzieje, ale za kazdym rzem kiedy spotykam bylego meza pamietam te slowa....
Słodka1970, gdybym tu nie zaglądała i nie czytała o ludzkim życiu i wielu dramatycznych chwilach uważałabym, że zdrada i rozwód są największym nieszczęściem, a tak wcale nie jest ... Dziękuję Ci, że jesteś, że dałaś radę. Wielkie masz miejsce u mnie w sercu.
Strasznie Ci współczuje
dziekuje dziewczyny, dawno nie plakalm z radosci, bo ostatnio placze ciagle , ale z innych powodow...Dziewczyny, kobiety ja nie oczekuje wspolczucia, dla mnie to historia ale rozumiem co przechodzi autorka tego watku NIEZNANA35, kiedy ojciec odmawia pomocy swoim dzieciom....Moje dziecko jest zdrowe, co prawda nie chce sie uczyc, ale jest zabawny , lubiany , mowi mi czesto: kocham cie i to mi wystarczy , piekniejszej muzyki nie ma......MAM TYLKO ZAL DO SIEBIE ,ZE W NASZE ZYCIE WPROWADZILAM CZLOWIEKA KTORY OKAZAL SIE W FINALE NIC NIE WART, A MOJ KRZYS PRZEZYWA TO RAZEM ZE MNA....taka proza zycia
oj nawet nie wiesz jak dobrze cie rozumiem...ja bylam co prawda w zwaiazku bez malzenstwa, mieszkalismy razem, on zapeniwl, ze kocha, ze nie zistwai, zaszlam z nim w ciaze...tydzen temu w niedziele poronilam, mowil ze mnie kocha i ze wszytsko sie ulozy...w pon wyszlam ze szpitala a on powiedzial "nie kocham cie juz znudzilas mi sie, denerwujesz mnie, wynos sie..."....teraz mam depresje nie jem nie spe placze...wszyscy mowia ze nie jest tego wart...ale ja cierpie, to boli jak cholera...nadal go kocham..
Aniu , bardzo mi Ciebie szkoda , nie pocieszę Cię teraz , ponieważ ja sama potrzebuje tego pocieszenia ale powiem Ci że to forum pomaga, dobrze jest o tym mówić, wyżalić się , nie duś w sobie , popłacz , ja też płaczę przy piosence Pauli ; ;;prosto w serce;; ale pocieszę Cię że początek jest koszmarny , ja miałam takie nerwy ze nie potrafiłam się panować, te nerwy ostygły , etapy sa różne w zależności od bólu ale wiem już teraz ze tego nigdy nie zapomnę , ból minie ale nie zapomnę, pozdrawiam Cię ciepło , trzymaj się malutka.
AniuF,
na taką tragedię jak strata dziecka, nawet nienarodzonego, nie ma pocieszenia...
Ale spójrz na to w ten sposób - dobrze, że ten człowiek nie będzie ojcem Twoich dzieci...
Trzymaj się cieplutko, kiedyś będzie lepiej. Na pewno!
AniuF ! Nie myśl, że kochasz go, oszukujesz się tylko, bo uważasz, że on jest ważny dla Ciebie - a nie jest tak ważny, bo ważna jesteś tylko TY - jesteś w wielkiej depresji po stracie dziecka - nie można kochać kogoś, kto tak bardzo rani ! Miłość jest bezwarunkowa, wiem, chciałaś tego faceta obdarować największą rzeczą na świecie, a on to odrzucił, skrzywdził Cię, porzucił i odszedł wtedy, gdy go tak bardzo potrzebowałaś. Nie myśl o nim, myśl o sobie, o swoim życiu, o swoich szansach, jesteś po prostu skrzywdzoną kobietą, jakich tutaj jest wiele, przeczytaj inne wątki, znajdziesz tu wiele serdecznych osób i wiele pocieszek w słowach. Wyzwolisz się z tego magicznego złego kręgu, w jakim się znalazłaś. Ja będę Ci pomagać na pewno ! Tylko zechciej, aby dać sobie pomóc. Mnie to forum dało właściwie tak wiele, że nie przypuszczałam, że to jest możliwe. A jednak jest ! Kochana AniuF, jestem z Tobą !
Aniu , twoj bol minie, zobaczylas co jest wart mezczyzna, z ktorym wiazalas swoja przyswzlosc, smutne , ale moze tal lepiej......pozdrawiam
Dzięki Zazdrość za słowa otuchy , tylko muszę Cię zasmucić , na moim mężu niestety nie zrobię wrażenia jeśli zaproponuje mu wychowanie dzieci ponieważ on tak kocha Tą swoją nową kobietę że jak była mowa że będzie chował dzieci bo ja muszę iść na operacje , wiesz co mi powiedział , w życiu dzieci nie wezmę , niańkę wynajmę a nie wezmę, wybacz ale coraz bardziej uświadamiam sobie że te moje maleństwa mają tylko moją miłość i proszę Boga żeby dawal mi siłę i zdrowie bo one nie mają już ojca, smutne ale prawdziwe, pozdrawiam.
Wiesz co, ale Ty glupia bylas! i slepa!
Pisze tak zle o Tobie bo normalnie do tego samego fanklubu Panow- Dupkow nalezymy.
Jak mozna kochac takiego palanta?? Ja mojego kochalam 22 lata..
chyba troche glupsza bylam. Nadaje sie na prezesa fanklubu.
Wiesz co sobie powtarzam w duchu?... "Cale szczescie, ze nie walczyl o dzieci... bo najwiekszy majatek przypadl mi!"
... a ON co ma? ... ta babke co godzi sie na zycie z palantem? nowa kanape ze skory w salonie?... swoje niewyleczone kompleksy? i cala swoja fluorescencyjna dupkowatosc?
Walcz o siebie idla siebie i oprocz piecyka kup sobie nowy ciuch i lakier do paznolci etc
Musisz byc zdrowa, wolna i normalna jak on wroci na kolanach proszac o wybaczenie. Bo taka ewentualnosc istnieje. Nie mozesz sie wtedy sprzedac za okruch z panskiego stolu.
Tak sobie tylko myślę...
Co to za kobieta, która widząc, jak jej nowy facet się zachowuje w stosunku do własnych dzieci, może z nim w ogóle być!!! I jeszcze powierzać mu swoje dziecko.
Chyba coś strasznie ciężkiego jej na łeb spadło, że to toleruje...
staram się otrząsnąć z tego co bylo zacząc od nowa i wierzyć w to, że tam gdzieś czeka na mnie jeszcze jakiś mężczyzna, który pokocha mnie za to jaka jestem i nie będzie się mna bawił...to trudne bo cały czas myślę o moim byłym serce jeszcze boli...
Staram sie pozbierać, to trudne....ale muszę zapomnieć...serce nadal boli, że tak a nie inaczej mnie potraktował, że wywalił mnie jak śmiecia...ale zaczynam wierzyć, że jest ktoś kto może mnie pokocha taka jaka jestem, że może ktoś tam na mnie czeka...