Miłość w pracy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Miłość w pracy.

Witajcie,

Jestem tu nowa, więc się jeszcze raz przywitam smile, hejka.

Przyznam że mam ciężki orzech do zgryzienia. Opowiem co i jak a wy drogie (czasami drodzy) forumowiczki  doradzicie mi, bądź skrytykujecie, byle konstruktywnie smile.

A więc po koleii...

Pod koniec marca skończyłam 3 letni związek z byłym już partnerem, niestety po tylu poświęceniach dla niego on sie puścił z jakąś wywłoką smile i jeszcze udawał że nic się nie stało. Generalnie zdołałam się po tym rozstaniu pozbierać aż tu nagle w połowie czerwca otrzymałam kwiaty (x2 razy) podpisane jego imieniem. Myślałam że sobie pogrywa albo chce wrócić, generalnie pewne rzeczy i wspomnienia które już zakopałam wróciły do mnie. Kiedy otrzymałam 3 bukiet ( po 2 tygodniach) nie wytrzymałam i sie rozpłakałam, następnego dnia poszłam do pracy bardzo zasępiona (to był piatek). Opowiedziałam wszystko znajomej z pracy z którą siedze w pokoju. W firmie w której pracuje siedzę oprócz tego w 1 pokoju różwież ze znajomym o 4 lata młodszym (ja mam 30) , który ma takie same imie jak mój ex. Również widział mój nie najlepszy humor, pocieszał mnie, ale nie wnikał w przyczyny, pewnie dlatego aby nie ujść za wścibskiego.

I teraz najdziwniejsza część tej historii...

Siedziałam sobie w Piatek sama w domu i rozmyślałam nad tym co właściwie oznaczają te bukiety kwiatów, gdy otrzymałam telefon od znajomego z pracy z którym siedzę w pokoju. Wyznał że to on przysłał mi kwiaty, że nie miał zamiaru psuć mi  humoru i nie chciał jak to powiedział ''budzić demonów przeszłości'. Powiedział że to nie był jakiś wybryk gówniarza, intencje były prawdziwe itd. Zaniemówiłam, jedyne co zdołałam powiedzieć to, że nie jestem gotowa na nowy związek. W odpowiedzi usłyszałam "Spoko rozumiem, nie będe się narzucał. Jeszcze raz przepraszam, głupio wyszło". I na tym skoczyliśmy rozmowę. Jak się potem okazało znajomy w pracy dowiedział się od 2 znajomej z pokoju, dlaczego przez cały piątek chodziłam niemal ze łzami w oczach.

Ale o dziwo ten telefon pomógł, kompletnie przestałam myśleć o ex i zaczęłam główkować co właściwie znajomemu z pracy chodzi po głowie.Jak rozmawiałam potem z przyjaciółką w Niedzielę doszła ona do wniosku że chłopak postąpił dość odważnie, w końcu mógł olać sprawę, udawać że nie ma z tym nic wspólnego (jak bym się nie domyśliła że to on) i nawet próbować "wybić się" w moich oczach pocieszając mnie. Zamiast tego przyznał się, myśląc że to mi ulży (i słusznie smile). Jak zasięgnęłam potem opinii starych przyjaciół to powiedzieli że mało facetów  w takiej sprawie by się przyznało. Jeden już mężaty nawet powiedział: "Widać sie naprawdę zakochał, bo miał wyrzuty sumienia. Mógł olać sprawę, dopki by nie przyschła, ale zadzwonił  jak mi się wydaje z nadzieją ulżenia twoim cierpieniom.". Potem jeszcze go zbeształ, że smarkacz zaczął taką sprawe (tzn miłosną) w miejscu pracy smile.

Generalnie po powrocie do pracy w poniedziałek i później, chłopak nie robił scen. Nadal sie do mnie odzywał, chętnie pomagał w służbowych sprawach a nawet czasami bronił przed szefem.

Dziwnie zaczął się zachowywać jakiś miesiąc temu. Jakby się zamknął w sobie, posmutniał, przestał żartować. Nie robił też żadnych scen, ani wyrzutów wobec mnie. Próbowałam go podpytać czemu jest taki smutny to zbył mnie mówiąc "Nie warto mówić, ale nic związanego z tobą". Ostatnio zaczął ukrywać swój smutek nawet pod płaszczykiem uśmiechu, ale widać po jego oczach i dość wymuszonym uśmiechu że wewnątrz jego aż kipi od smutku. Generalnie na stopie służbowej dalej mi chętnie pomaga, ale o tematach prywatnych już nie chce kompletnie rozmawiać, totalna blokada. Moja kobieca intuicja mówi mi że to związane jest z uczuciem do mnie, zresztą widać to po tym jak patrzy na mnie czasem.

Szczerze mówiąc po tym jak sie nacięłam na starszym facecie jestem w stanie spróbować nawet zawiązku z młodszym. Ale chciałabym go najpierw poznać, zobaczyć na ile jest dojrzały. Niestety tak jak wspomniałam u niego nastąpiła totalna blokada jeśli chodzi o rozmowy na prywatne tematy (przed cała sprawą rozmawialiśmy codziennie na tematy nie związane z pracą smile) . Po prostu chłopak sie zamknął w sobie. Próbowałam mu opowiedzieć o tym co mnie spotkało, ale miała wrażenie że po tym poczuł się jeszcze bardziej winny. Ostatnio usłyszałam od znajomej z innego pokoju, że chłopak coś wspominał o tym że szuka nowej pracy, że szef jest zbyt nerwowy itp. , a przed cała sprawą on sam mi mówił  że bardzo mu sie tu podoba itd.. 

Co sądzicie o tym drogie dziewuszki smile, co poradzicie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość w pracy.

a może wspólna kolacja w jakiejś przytulnej knajpce "oczyści" sytuację? mam na myśli szczerą rozmowę, o demonach przeszłości, o oczekiwaniach na przyszłość... wydaje mi się, że ten mężczyzna jest godny uwagi big_smile powodzenia życzę smile

3

Odp: Miłość w pracy.

W pracy na pewno nie uda Wam się spokojnie i otwarcie pogadać, przychylam się więc do rady polszy, abyście pogadali o tym w jakiejś knajpce.

Niemniej jednak, związek z osobą, z którą się pracuje, zawsze kończy się źle. Dlatego nie radziłabym Ci się w to ładować. Jak się rozstaniecie/pokłócicie, będziesz musiała zrezygnować z pracy, albo męczyć się w trudnych warunkach i patrzec na niego codziennie. Ponadto takie codzienne widzenie się przez tyle czasu nie wniesie nic dobrego - jedynie rutynę i znudzenie.

Przemyśl to - naprawdę nie polecam takiego związku.

4 Ostatnio edytowany przez katarina (2010-08-22 22:15:43)

Odp: Miłość w pracy.

Nie do końca zgadzam się z Tishą - nie zawsze takie związki kończą się źle.

Zakładając wejście w ten związek musisz jednak ustalić czytelne warunki - kto odchodzi z pracy, jeśli będziecie razem. Praca z aktualnym partnerem w tym samym dziale nie jest dobrze widziana a czasami niedopuszczalna, a z byłym partnerem to już rzeczywiście mordęga.
No i przyjmij zasadę - w pracy nie masz przyjaciółek, z którymi możesz rozmawiać o swoich problemach osobistych. Prędzej czy później będzie je znała cała firma.

5

Odp: Miłość w pracy.

W ogóle nie widzę nic złego w miłości w pracy czy na studiach... To wszystko zależy od dojrzałości ludzi. Muszą być świadomi tego, że  jak coś nie wyjdzie w domu, w związku, nie można tego przenosić na relacje w pracy...
Może spróbuj  z nim gdzieś wyjść i pogadać szczerze, bo w pracy może być ciężko... Poza tym warto poznać prawdziwe przyczyny jego decyzji o szukaniu nowej pracy, może Twoja intuicja się myli, a może ma rację. Ale widać, ze facetowi nie brak odwagi, przyznał się, że to on wysłał te kwiaty.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024