Witam..mam synka 8 letniego który jest dosłownie wstydliwy 3 stopnia...
wstydzi się mówić przy innych,czytać na głos a nawet się ukłonic...jest takim małym synkiem który najchętniej chodzilby w masce lub pod spódnicą mamy.
byłam z nim u psychologa nie raz nie dwa lecz nawet tam z trudnością się otwierał i nic to nie dawało. Jak go ''otworzyć ''? jest dzieckiem cichutkim od urodzenia,bawi się nawet nie robiąc hałasu.Gdy ktoś pyta się go o imię to czerwieni się i patrzy na mnie żebym powiedziała za niego...
nie wiem już jak mu pomóc.Przy tym czuje się brzydki mimo,że jest śliczny i mówimy mu to z mężem codziennie...mówie mu ale Ty masz piękne oczy a on '' mi się nie podobają....''
macie jakies rady ?
1 2010-08-17 15:26:56 Ostatnio edytowany przez Chriss (2010-08-17 15:27:44)
A jakie są jego relacje z rówieśnikami?Jak się zachowuje w szkole,a jak to było w przedszkolu i czy ma chociaż jednego kolegę?Bo wiesz,niektóre dzieci wstydzą się dorosłych.Ja obserwuję swojego czteroletniego synka i kiedy jakaś obca osoba dorosła zagadnie go,to chowa się za mnie i nie przemówi ani słowa,lecz do dzieci w swoim wieku jest bardzo otwarty.Zastanów się jak to było,kiedy był mniejszy,bo często są to skutki zbyt częstego przebywania w Twoim towarzystwie.Jeżeli ma ulubionego kolegę,to może zaproponuj,żeby zaprosił go do waszego domu,tam będzie się czuł bezpieczny i zaobserwuj go,jeżeli zabawa mu się spodoba,to może zechce odwiedzic kolegę w jego domu.Uważam ,że tutaj najważniejsza jest cierpliwośc i żadnych działań na siłę!!
niestety w szkole też jest najbardziej wstydliwy w klasie...nie bawi się z chlopcami bo jak sam mi powiedział są dla niego '' za drapieżni '' lub ''za głośni'' z dziewczynkami też nie chce współpracować.Zazwyczaj chodzi z panią wychowanką za rączke po przerwach ale generalnie to nie lubi chodzić do szkoły,często płacze a gdybyście widzieli co było pierwszego września gdy szedł do 1 klasy..ojjjj.Płacz,płacz,smutek i kurczowe trzymanie spódnicy.Nie wiem jak. Mam koleżankę która ma synka i z nim tylko potrafi spędzać czas ale i tak podczas naszego spotkania woli siedzieć mi na kolanach podczas gdy chłopiec namawia go do zabawy.Chciałam zaznaczyć jeszcze,że nie interesują go samochody,ciężarówki,motocykle czy chłopięce postacie..nie wiem do czy rozumiecie do czego zmierzam...ale lalki też go nigdy nie interesowały. Lubi klocki lego. Jakieś rady jeszcze ?
Witam ja mam podobny problem jak twoj lecz bardziej skoplikowany.MOJ syn ma 10 lat poszedl teraz do 4kalasy i wogule nie chce chodzic do szkoly jest tesz bardzo wstydliwy tesz sie do nikogo nie za bardzo odzywa nalepiej czuje sie ze mna dodam ze jest po roszczepi wargi i podniebienia .Ja synem musze siedziec w szkole i trw to jusz dlugo z przerwami nie pomagaja tlumaczenia nic nie pomaga.JEstesmy teraz zapisani na terapie do psychologa ale marwie sie czy on tam zacznie mowic czego sie boji bo mojm zdanie moj syn ma jakies leki tylko ja nie moge dosc jakie ,nigdy go nie oklamalam zawsze mowie prawde a do tego do chodzi to ze on w domu nie chce bezemnie zostac wszedzie praktycznie chodzi i jezdzi ze mna dodam ze nie pracuje bo nie mam nawet jak .mam czasami takie uczucie ze jusz dalej tego nie zniose Kiedys byl inny zosawal przynajmniej z babcia a teraz i tego nie chce a jak zostanie w domu bezemnie zaraz do mnie wydzwania .A KONTAK Z DZIECMI W SZKOLE MA SLABY BO SIE WSDZYDZI ZAGADAC DO NICH CZY DOLOCZYC DO ZABAWY Z NIM CHYBA ZE KTOS MU ZAPROPONUJE TO WTEDY BAWI SIE SAM NIGDY PIERWSZ.MOze sie to komus wydac dziwne ale tak jest boje sie pomyslec co bedzie dalej i do psychologow tesz chodzilam jak narazie nie ma zadnego skutku tego moze ta terapi cos da a jak nie to jusz nie wiem.