Witam ma na imię Jacek i chciałem się dowiedzieć co myślicie na pewien temat który mam zamiar wam przedstawić. Na początku grudnia mam ustalony termin ślubu i zaproszenia wysyłam już teraz swoim gościom. Nie mamy jakiegoś problemu z zastanawianiem się komu te zaproszenia wysłać bo robimy większe wesele na ponad 100 osób i będzie na nim bliższa jak i dalsza rodzina oraz nasi znajomi. Rozchodzi się tylko o pewne jedno zaproszenie, o którym nawet jeszcze nie rozmawiałem z moją wybranką. Jakoś głupio mi poruszać ten temat, tym bardziej ze względu na moich rodziców. Nie miałem przez długi okres czasu kontaktu z rodziną od strony mojego taty. Rodzice razem z moim bratem wręcz przeciwnie odwiedzali ciocie, wujków. Było to spowodowane tym, że zawsze w pewien sposób kpili zemnie i tak naprawdę nigdy nie rozumiałem skąd to tak dokładnie się bierze. Może nie mówili tego wprost ale to dało się odczuć. Ja się nigdy dobrze nie uczyłem a kuzyni, kuzynki skończyli dobre szkoły. Tylko, że moi kuzyni nie rozpoczynali i nie kończyli swoich studiów dlatego bo chcieli mieć po prostu dyplom, wręcz przeciwnie rozpoczynali i kończyli studia, które były elitarne i dawały im poczucie spełnienia i zapewniające stabilną przyszłość. Tak więc mam w rodzinie prawników, inżynierów, lekarzy. Długo ich nie odwiedzałem dopóki sam w siebie nie uwierzyłem i wybrałem się na studia. Z czasem wszystko się ułożyło, sam skończyłem 2 kierunki i znalazłem dobrą pracę.Może nie jest to medycyna ani budownictwo ale pracuje w zaopatrzeniu i całkiem nieźle sobie radze. Dawne jakieś młodzieńcze urazy zostały już zapomniane a rodzina nabrała do mnie szacunku. Jednak są słowa i rzeczy o których się do końca nigdy nie zapomina. Mój dziadek zawsze faworyzował moich kuzynów a mi docinał jaki to ja jestem głupi i do niczego się nie nadaje. Było mi przykro, że mnie nie traktuje poważnie i wmawia mi, że nic nie potrafię. Od paru dobrych lat nigdy jeszcze u niego nie byłem a na rodzinnych imprezach staram się traktować go jak powietrze. Nawet jak mu życzenia składałem na święta bo pojechałem do cioci , ze Życze mu dużo zdrowia itd...to zamiast jakoś normalnie się zachować to się uśmiechnął ironicznie i odpowiedział " ja Tobie też" . Nawet jak jeszcze nie miałem dziewczyny pare lat temu to zaczął się śmiać w towarzystwie na imieninach mojego taty " on jeszcze starym kawalerem zostanie" Zawsze jak miał okazje to musiał coś niemiłego od siebie powiedzieć. Jak już zrobiłem inżyniera i znalazłem sobie dziewczynę to od tej pory ani razu się nie odezwał w ten sposób. Zawsze mnie wyśmiewał a teraz chyba już mu argumentów brakło w czym to ja niby gorszy jestem. Traktował mnie jak jakiegoś "imbecyla" pod kazdym względem a życie jednak zweryfikowało co innego. Rozchodzi się o to, że to jest mój wymarzony dzień i naprawdę nie mam ochoty aby ta osoba była na moim ślubie. Nie chce mu wysyłać zaproszenia, bo znając zycie przyjdzie na te wesele chocby dlatego ze nie pasuje inaczej. Zreszta przyjdze bo beda stryjki z którymi bedzie sie chcial chocby napic .......Chcialem z ciekawosci spytac co na ten temat myslicie. Pozdrawiam
hmmmm...ja bym go zaprosila bo jakby nie bylo to jest bliska rodzina. faktycznie niemily typ ale spojrz na to z innej strony ze na wesele czesto zaprasza sie nawet osoby z ktorymi wymienilo sie dwa zdania w zyciu . a kolejna sprawa to taka ze jak go nie zaprosisz to moze zrobic sie afera i duzo osob z rodziny moze byc zdenerwowanych i bedziesz potem na jezykach. beda przez pol wesela i nastepne kilka dni przezywac ze nie zaproslies wiec lepiej dla spokoju zapros go. daj mu to zaproszenie i tyle. moze odmowi. lepiej to wyjdzie jesli dostanie zaproszenie i odmowi niz zeby wcale go nie dostal . jak robi sie wesele trzeba sie z tym liczyc ze czesto zaprasza sie osoby ktore nie dazy sie sympatia. coz moim zdaniem wesele to symbol milosci ale tez udawania ze cala rodzina jest jednoscia. przeciez czesto przychodza na wesela malzenstwa ktore udaja ze wszystko jest ok a tak naprawde nie. radze zapros go dla spokoju. licz sie tez z opinia reszty rodziny
hmmmm...ja bym go zaprosila bo jakby nie bylo to jest bliska rodzina. faktycznie niemily typ ale spojrz na to z innej strony ze na wesele czesto zaprasza sie nawet osoby z ktorymi wymienilo sie dwa zdania w zyciu . a kolejna sprawa to taka ze jak go nie zaprosisz to moze zrobic sie afera i duzo osob z rodziny moze byc zdenerwowanych i bedziesz potem na jezykach. beda przez pol wesela i nastepne kilka dni przezywac ze nie zaproslies wiec lepiej dla spokoju zapros go. daj mu to zaproszenie i tyle. moze odmowi. lepiej to wyjdzie jesli dostanie zaproszenie i odmowi niz zeby wcale go nie dostal . jak robi sie wesele trzeba sie z tym liczyc ze czesto zaprasza sie osoby ktore nie dazy sie sympatia. coz moim zdaniem wesele to symbol milosci ale tez udawania ze cala rodzina jest jednoscia. przeciez czesto przychodza na wesela malzenstwa ktore udaja ze wszystko jest ok a tak naprawde nie. radze zapros go dla spokoju. licz sie tez z opinia reszty rodziny
Mam totalnie odmienne zdanie. Po co stwarzać sztuczną sytuację i zapraszać na wesele osobę, którą nie darzy się sympatią (delikatnie mówiąc? Wypada, bo to rodzina? Bez sensu kierować się konwenansami i zepsuć najpiękniejszy dzień Twojego życia. Rodzina będzie gadać? Niech gadają...
Twój dziadek zachowywał się beznadziejnie faworyzując Twoich kuzynów i robiąc z Ciebie kozła ofiarnego, więc Twoja niechęć jest całkowicie uzasadniona. To jest Wasz dzień i możecie go zaplanować tak jak WAM to odpowiada. Życzę dużo szczęścia:)
ja też uważam, że zaproszenie im się nie należy. krótko i na temat - to moje zdanie. Pozdrawiam
No coz rodziny sie nie wybiera, ja bym nie zapraszala. Sam mowisz, ze to Twoj dzien, nie psuj Go. I nie przejmuj sie, On sie nie przejmowal drwiac z Ciebie. Wcale nie musisz Go zapraszac.
Wszystkiego dobrego!
Na pocieszenie napiszę że ja też swojego dziadka na swój ślub nie zaproszę z trochę innego powodu niż Twój, ale jednak. A ludzie i tak zawsze znajdą temat do gadania, obojetnie jaki. Nie przejmuj sie i postap tak jak uważasz ze jest słusznie i jak Ty chcesz.
Nie słuchaj tych kobiet!
To rodzina, jaka by nie była - Twoja najbliższa! Rodzic Twoich rodziców! Koniecznie zaproś dziadka, może za nim nie przepadasz, ale on wychował jednego z Twoich rodziców, chociażby z tego względu należy mu sie szacunek.
Nie ma co tu gdybać, nie rób z siebie skrzywdzonego. Właśnie nic lepszego nie możesz zrobić, dla swojego ego, niz przyjechać - pan inżynier, skreślnony przez wszystkich i z wysoko podniesioną glową zaprasza na swój ślub ![]()
Pozdrawiam,
I powtarzam, nie daj się ogłupić, zaproś dziadka.
A ja bym go nie zapraszała. To Wasz dzień i macie prawo powiedzieć, że tej czy innej osoby sobie nie życzycie.
Nie zgodzę się z Tishą, na szacunek należy zasłużyć, nikomu nie należy się on "z nadania" tylko dlatego, że jest czyimś rodzicem.
Jeśli by tak było, to wtedy szacunek należałby się np. rodzicom katującym maleńkie dziecko, czy porzucającym je.
Drogi Jacku, jeśli uważasz, że obecność dziadka mogłaby popsuć Ci nastrój w tym ważnym dniu - nie zapraszaj go.
Moim zdaniem powinieneś postąpić zgodnie ze swoim sumieniem, jeśli nie chcesz jego obecności na swoim ślubie to go nie zapraszaj. To Twój dzień. Wiem, że są różne podejścia do tematu, u mojego męża w rodzinie panuje właśnie taki zwyczaj, że zaprasza się kogoś bo tak wypada. I tak właśnie oni postąpili. U mnie natomiast zaprosiłam tych, którzy byli dla mnie ważni.
Jak ludzie będą chcieli sobie o czymś pogadać to i tak zawsze sobie temat wynajdą.
A ja na Twoim miejscu zaprosiłam bym Go tylko na sam ślub.
To najważniejsza uroczystość, a wesele to domena młodych i zabawy.
Ja jeśli kiedyś będę brać ślub to prawie na 100 procent spodziewam się tego ze moi dziadkowie na ślub przyjdą ale na wesele nie.
Jeśli dasz mu zaproszenie tylko na ślub, to oczyścisz swoje sumienie a nie zepsujesz sobie dnia.
W każdym bądź razie życzę szczęścia
Bez kitu - Kami, nie wpadłabym na to ![]()
Zaproszenie na ślub to świetny pomysł - tak będziecie zajęci sobą/osobą udzielającą Wam ślubu, a dziadek nie będzie Wam zaprzątał uwagi. Potem złoży życzenia (albo i nie) i pójdzie sobie, nie psując Ci beztroskiej zabawy.
Wilk syty i owca cała ![]()