Witam,jestem mezatka od poltora roku,obecnie wychowuje 9 miesiecznego synka a mój maz zachowuje sie jak kawaler,bardzo regularnie,kilka razy w miesiacu zjawia sie u nas jego kolego jak nie jeden to drugi czy trzeci i odbywaja sie huczne imprezy do rana,na nic sie ma moje gadanie ze mamy dziecko i ze ja tez chcialabym sie wyspac!nic nikogo nie obchodzi,wazne jest tylko picie i dobra zabawa,dzis jak by tego bylo mi malo moj maz oswiadczyl mi ze jedzie na weekend do kolegi do holandii!..hola..hola....a co z nami????ja mam zostac z dzieckiem w domu a on jak ostatni imprezowicz pojedzie sobie odreagowac!?dodam jeszcze ze mieszkamy w Niemczech i ja nie mam tu kompletnie nikogo,zreszta nie wolno mi nigdzie wychodzic bez niego wiec nawet nie ma szans na poznanie jakiejs kolezanki.....oczywiscie moge z nim jechac do tej holandii ale jakos sie tam nie widze w jednzm pokoju y jego kolega i kolegi zona i y malym dzieckiem,poza tym moj maz jak ma juz jakiegos kolege to my sie nie liczymy,idziemy w odstawke,nic go nie obchodzi co chcialabym robic itd.....przyznam szczerze ze wkurza mnie to ze nie liczy sie z moim zdaniem....co powinnam w tej sytuacji zrobic???naklaniac go zeby zostal,zrobic mu awanture???jechac z nim czy po prostu sobie odpuscic???nie wiem co bedzie najlepsze,jestem w kropce,choc raz chcialabym byc zauwazona........co byscie zrobily na moim miejscu.....??jak sprawic by dotarlo do niego jak sie czuje???ciekawa jestem Waszych opinii .....
Krzyki i kłótnia na pewno nic nie dadzą. Wtedy pewnie tylko trzaśnie drzwiami i zrobi i tak co będzie chciał.
Co ja bym zrobiła... nie masz możliwości chociaż na tydzień wrócić do Polski? Zrobiłabyś taki mały prysznic mężusiowi i pokazała mu, że nie jesteś
jego służącą.
Pytanie na marginesie: jaki był powód ślubu? Obydwoje tego chcieliście i pobralibyście się nawet gdybyś nie była w ciąży, czy pojawiło się dziecko i został niejako do tego zmuszony?
Tak szczerze to tez myslalam o tym by na chwile do Polski wyjechac choc wiem ze na pewno on sie nie zgodzi i wiem tez ze dobrze by nam to zrobilo,nabralibysmy dystansu,przemyslelibysmy wszystko........a jesli chodz o powod slubu to rzeczywiscie bylo nim dziecko,niby on caly czas twierdzil ze chce sie ze mna ozenic a ciaza to przyspieszyla ale jakby bylo naprawde to tego nie wiem.....ale stalo sie,jest jak jest a sa chwile kiedy tego zaluje.malzenstwa oczywiscie bo dziecko mam najwpanialsze na swiecie,czasem po prostu nie wiem jak do niego dotrzec,nie tak wyobrazalam sobie malzenstwo...
Możliwe, że on po prostu jest przytłoczony tym wszystkim. Chce wrócić do tej wolności sprzed ślubu, a to niemożliwe. Jest teraz odpowiedzialny za Ciebie i Wasze dziecko i nie może sobie tak po prostu wiecznie balangować. Owszem, ma prawo do wyjść na piwko z kumplami, ale nie do zaniedbywania swojej rodziny. To musisz mu powiedzieć, ale na spokojnie. Wyjaśnić co czujesz i czego oczekujesz od niego.
Druga sprawa: typowy egoistyczny facet. On może szlajać się z kumplami i jeździć gdzie chce, ale Tobie nie wolno pojechać z dzieckiem do Polski. Zdecydowanie musicie siąść i dojść do jakiegoś prozumienia.
Możliwe, że on po prostu jest przytłoczony tym wszystkim. Chce wrócić do tej wolności sprzed ślubu, a to niemożliwe. Jest teraz odpowiedzialny za Ciebie i Wasze dziecko i nie może sobie tak po prostu wiecznie balangować. Owszem, ma prawo do wyjść na piwko z kumplami, ale nie do zaniedbywania swojej rodziny. To musisz mu powiedzieć, ale na spokojnie. Wyjaśnić co czujesz i czego oczekujesz od niego.
Druga sprawa: typowy egoistyczny facet. On może szlajać się z kumplami i jeździć gdzie chce, ale Tobie nie wolno pojechać z dzieckiem do Polski. Zdecydowanie musicie siąść i dojść do jakiegoś prozumienia.
Chyba nie bardzo odpowiedzialny z Ciebie i Wasze dziecko.
Tak naprawde to wielkiego pola manewru nie masz, jesli rzeczywiście jesteś tak ubezwłasnowolniona. Masz jakąś niezależność finansową czy twój malzonek to jedyny pan i władca, zywiciel i opiekun i nadzorca?
Podejrzewam, że nie i nie chcesz z nim walczyć lub nawet nie możesz, więc jedynie rozmowa ci pozostała.
Może wyjazd z nim do tej Holandii na weekend to jest rozwiązanie?
Umordujesz sie troche ale wręczaj mu co i raz dziecko do opieki :-) Spróbuj zresztą go uczynic wspólodpowiedzailnym za opieke i wychowanie. Popracuj nad tzw. wychowaniem przez pracę.
posluchaj co to za teksty ze maz ci nie pozwoli?? a co ty niewolnica, jakos on nie pyta cie o zdanieczy mogla wpasc koledzy, czy moga balowac do rana czy moze pojechac, on ci oznajmia, to i ty rob to samo. dlaczego by sie nie odwdzieczyc tym samym? spakuj sie i jedz do polski, powiedz ze robisz to co i on.
ja tez z mezem spotykam sie ze znajomymi i czasem sa imperzy do rana ale wtedy organizujemy opieke nad dziecmi i przede wszystkim spotykamy sie z takimi znajomymi zeby i mi bylo towarzystwko. mysle ze twoj maz nie jest ani mezem ani ojcem...no tylko na papierze, mysle ze powinnas sie postawic, z czasem bedzie gorzej, ty sie starasz, ty nie mozesz a on robi co chce, mysle ze czas sie odewdzeczyc skoro rozmowy nic nie dadza. a niech jedzie tam do tej holandii a ty w tym czasie spakoj sie do polski.
uwazaj zeby nie zostac neiwolnica we wlasnym domu
Zgadzam się z koleżankami powyżej. Nie rób z siebie dłużej jego niewolnicy. Spakuj się, uszykuj co trzeba i wyjedź do polski zostawiając mu najlepiej kartkę z informacją gdzie jesteś. Nie wspominaj o tym pomyśle wcześniej, wtedy naraziłabyś się a pewną kłótnię. A po co ona. Dobitnie pokaż mu, że jesteś niezależna i nie dasz sobą pomiatać.
myślę że musisz go troszeczkę postraszyc że odejdziesz
skoro kocha ciebie i maleństwo to zrozumie swój błąd
powodzenia ![]()
W ogóle uważam, że powinnaś spakować swoje rzeczy i pojechać do Polski. I przestań myśleć, czy mu się to spodoba czy nie. On o Twoim samopoczuciu i spojrzeniu na sprawę w ogóle nie myśli... Nie możesz pozwolić by zrobił z Ciebie niewolnicę, wychodź do ludzi, potrzebujesz jakiejś koleżanki, która by Cię wspierała, poradziła i zwyczajnie porozmawiała. Na dłuższą metę tak się nie da żyć...
Niespełnione marzenie
Twój mąż to mało odpowiedzialny i egoistyczny egzemplarz chce wychowac Ciebie zgodnie z niemiemiecką "zasadą" 3x K /
Niemcy bardzo zle traktują swoje żony- kobiety .
Zmykaj czym predzej od niego - .
Calke zycie chcesz zyc poddańczo ??? w zamian nie mając nic .?????
Ponadto jestes tam tak bardzo samotna ??? zadnej bratniej duszy , ani rodziny .
Wstrętny facet - zostaw go - jak mubędzie zależalo na rodzinie a nie na kawalerskim zyciu /co do czego mam wątpliwości - niestety/ to zmieni sie .