hej proszę Was o poradę a więc jestem 2 lata po ślubie mamy rocznego synka. I chcę rozwodu ponieważ mój mąż nadużywa alkoholu (bardzo często) jest porywczy awanturuje się o byle głupotę naprawdę o byle pretekst potrafi rozpętać piekło, do tego jest strasznym kłamcą, oszukuje na każdym kroku oczywiście rozmów na ten temat było miliony ale niestety to nic nie radzi, aha i koledzy dla niego są o wiele ważniejsi niż ja i dziecko, jak mu wspominam o rozwodzie lub o tym że od niego odejdę to grozi mi że mi zabierze dziecko, grozi mi również tym że jak od niego odejdę to nie będę miała życia, grozi mi jakimiś typami którzy będą zdolni do wszystkiego. czy przy rozwodzie on ma jakieś szanse na dziecko? ( ja nie pracuje czy sąd przyzna dziecko matce nie pracującej natomiast on pracuje ale na czarno ) i czy dla sądu ważne jest to gdzie i w jakich warunkach będę mieszkała z dzieckiem? nie będą to jakieś obskurne warunki tylko 54 metrowe mieszkanie z rodzicami i siostrą.
1 2010-08-05 10:46:30 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-08-05 11:52:25)
Aniu, jeśli jesteś zdecydowana na ten krok - musisz się dobrze przygotować. Generalnie wątpię, żeby Twój mąż starał się o przyznanie mu opieki nad synem (podejrzewam, że tylko Cię straszy - przecież małe dziecko bardzo w rozrywkowym życiu przeszkadza), sądy w Polsce z większą chęcią przyznają opiekę nad dzieckiem matce, ale lepiej się zabezpieczyć. Zbieraj dowody, świadków. Wszystko, co może potwierdzić to, że on pije, że jest agresywny. Jeśli zrobi awanturę - nie wahaj się wezwać policji. Notka z tego zdarzenia będzie cennym dowodem. Być może masz jakieś pogróżki w smsach? Może wcześniej został zwolniony z pracy za alkohol? Znajomi, rodzina, sąsiedzi - sprawdź, kto by Cię poparł na sali sądowej.
A jego pogróżkami się nie przejmuj. Zazwyczaj jest to zwykły szantaż. Mój ex też groził mi kolegami (a ma ich naprawdę spod ciemnej gwiazdy). Powiedziałam mu, że to szczyt tchórzostwa nasyłać kilku facetów na jedną kobietę i żeby powiedział kolegom, żeby od razu mnie ukatrupili, bo inaczej znajdę jego, ich i odpowiednie paragrafy, żeby mieli kilka latek na przemyślenie swojego postępowania. I nastąpił spokój...
tak jak vinga uwazam ze potrzebujesz dowodu na to ze on pije, wyzywa sie i dreczy psychicznie, ale dowodow na to zeby jemu ograniczyc prawo do dzieci. moja koleznaka przez przypadek(sytulacja jak z filmu-na portalu nk znalazla ja dzieczyna ktora chciala zeznawac przeciwko jej chlopakowi bo miala dowodu, byly nimi rozmowy z gg) w sadzie na ktorej ojciec jej dzieci chcial uregulowac widywania sie z dziecmi(tez ja straszyl wyzywal itp) po dowodach jakie przectawila moja koleznka z ta dziecyzna zostaly jemu ograniczone prawa(takze pil i to duzo)
poza tym policja-wazna sprawa zebys miala papier ze sie awanturuje, to wszytsko ci pomoze.
ale to wsyztsko jest potrzebne do ograniczenia praw rodzicielskich dla twojego meza
nie daje nawet 1%szans ze on dostalby waszego synka, dla sadu najwazniejsze bedzie dobro dziecka, a niby jakim dobrem moze byc pijacy i awanturujacym sie ojciec? poz atym nie wiem od jakiego wieku al ejest cos takiego jak sparwdzenie wiezi z rodzicami, poprostu pod okiem pcyhologow bedzieci przebywac z dzieckiem i wydadza psycholodzy opinie, ale to tylko wtedy kiedy sad bedzi emial watpliwosci, ale mowie jeszcze raz nei daje mu 1% sznas na to zbey wzial dziecko
po ze nei pracujesz to malo iststne, wazne bedzie deklaracja i chec pomocy ze strony twoich rodzicow i siostry, ze pomoga ci finansowo i przy opiece nad synkiem, mowisz o warunkach...zakladam ze w takim mieszkanu sa 2-3 pokoje. mysle ze jesli to beda godne warunki, dziecko bedzi emialo sowje miesce to nie ma przeciwskazan.
na poczatku moze sie przeprowadz i zobacz jak to bedzie, nie wierze w jego zmiane ale zobacz jak tobei bedzie, a separacja i zycie oddzielnie tez jest wazne, ze juz tego malzenstwa nie ma-poza tym mosi byc rozdzielnosc uczuciowa, duchowa i CIELESNA-chyba ma trwac 6miesiecy....
musisz miec swiadkow ze wasze malzenstwo to fikcja.
a tak nawiasem mowiac to mysle ze on cie straszy bo niechce zebys odeszla.
powodzenia
i pisz jak ci idzie
Dziękuję Wam za słowa otuchy. Najbardziej mi zależy na tym żebym to ja mogła wychowywać synka bo jest on moim całym światem i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ja też sobie tak właśnie myślałam, że osoba nadużywająca alkoholu nie może dostać opieki tym bardziej, że mieszkam z teściami i teść także za kołnierz nie wylewa więc w takim domu małe dziecko miałoby się wychowywać. Z tym moim mężem to jest jeszcze tak, że on jak nie pije to jest inny ktoś z boku powiedziałby co ja chcę od niego przecież on jest dobry, że się czepiam, ale nikt nie wie jaki jest jak wypije, już wiele razy próbowałam namówić go na leczenie ale on mówi że z alkoholem nie ma problemu pije bo lubi, albo jak sie zdenerwuje to twierdzi ze musi się napić dla mnie to już jest alkoholizm ewidentnie. Tyle razy co juz mi obiecywał, że przestanie pić to aż nawet nie pamiętam ile to było. U rodziców byłoby bardzo dobrze mają 2-pokojowe mieszkanie kąt dla nas znalazłby się napewno. I jeszcze bardzo wątpię żeby ktoś z jego otoczenia zeznawał przeciwko jemu, a czy moi rodzice będą wiarygodni?? Bo wiedzieli nie jedno w roli głownej z moim mężem. Mam tyle wątpliwości, że nawet sobie nikt nie wyobraża, czy sobie poradzę czy tym nie skrzywdze syna czy po latach mi synek nie wypomni że nie ma pełnej rodziny? Niewiem czy takie myślenie jest rozsądne bo ja dla mojego synka naprawde jestem zdolna do wszystkiego aby zeby synio był szczęśliwy ja nie muszę być.
Aniu, to czy Ci syn kiedyś wypomni czy nie zależy w dużej mierze od Ciebie. Na pewno nie będzie Ci łatwo, taka sytuacja wymaga włożenia wiele pracy w ułożenie relacji miedzy rodzicami, ale także w relacje między ojciec-dziecko i matka-dziecko. Zapewne Twój mąż Ci tego nie ułatwi. Nie zrażaj się jednak. Jesli chcesz jak najlepiej dla swojego dziecka to powinnaś wiedzieć, że życie z ojcem alkoholikiem na pewno na dobre mu nie wyjdzie. Za to Ty będziesz miała szanse na założenie normalnej rodziny z normalnym facetem, zaszczepienie Twojemu dziecku prawidłowych wzorców. Nie zmarnuj tej szansy. Zresztą Twój syn może mieć ojca, ale to akurat nie od Ciebie zależy tylko od Twojego męża - czy ważniejsze dla niego będzie dziecko czy pielęgnowanie urazy do Ciebie, a może alkohol i koledzy?
Twój kolejny post utwierdza mnie w przekonaniu, że Twój mąż nie ma szans na odebranie Ci dziecka. Pamiętaj tylko o tym, żeby w sądzie być pewną siebie i wszystko argumentować swoją miłością do synka i troską o jego bezpieczeństwo i szczęśliwe dzieciństwo.
Wczoraj kolejna kłótnia jak zwykle o nic i jak zwykle pretensje do mnie o wszystko co tylko się złego zdarzy to jest moja wina, jemu coś nie wyjdzie to moja wina, samochód się popsuje to moja wina choć nim prawie nie jeżdżę. Z takim tyranem nie da się żyć. Wczoraj mi powiedział, że wszyscy jego koledzy zaświadczyliby w sądzie że to ja piję a nie on poprostu myślałam że wyjdę z siebie i teraz mam kolejny dylemat żebym nie straciła synka. Załamałam się kompletnie.
nie daj sie zaszczuc, a mysle ze najlepiej byloby sie tobie wyprowadzic...co jest gorsze meczyc sie z rodzicami czy mezem??
ja bym uciekala
Witaj Aniu!
Ja mam podobne życie z alkoholikiem,ale się "nie daję wdeptywać w ziemię"i chodzę do instytucji, a jest ich sporo (nazywa się to CENTRUM INTERWENCJI KRYZYSOWEJ ofiarom przemocy w rodzinie) które pomagają rozwiązywać problemy przemocy w rodzinie,a to co tu piszesz jest właśnie taką przemocą. Musisz zgłosić się w swoim miejscu zamieszkania lub gminie jeżeli (mieszkasz na wsi)i tam wszystko Ci powiedzą co zrobić możesz w tej sprawie aby zmienić swoje życie na lepsze i ukrócić bezkarność Twojego pijącego męża.
987 to bezpłatny telefon Centrum Zarządzania Kryzysowego, ... Poradnia dla ofiar przemocy i ofiar przemocy w rodzinie. ... ofiar przemocy;; ludzi żyjących w środowiskach patologicznych;; osób dotkniętych biedą materialną.
Od 1 sierpnia weszła w życie znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Przeczytaj przesyłam Ci link:
Nie daj się krzywdzić i sobą pomiatać, bo masz prawo do godnego i normalnego życia,a "straszenie" to ich metoda żeby mogli bezkarnie pić, krzywdzić członków rodziny i nimi manipulować. Naprawdę w swojej sprawie możesz zrobić wiele, z męża piciem,mieszkaniem, alimentami na dziecko i siebie, tylko zacznij "działać"
Jeżeli będziesz chciała jeszcze jakichś informacji,to możesz na mnie liczyć.
POWODZENIA!!!
Sorry Aniu!nie mogłam wysłać Ci linków bo jestem tu pierwszy raz i nie nabyłam jeszcze uprawnień do ich wysyłania :-((
NUTKA56 dziękuję za tak cenne informacje nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. A powiedz mi co się dzieje jeżeli pójdę do CENTRUM?? Bo obawiam się, że jakby przyjechali do domu i do niego to niewiem jakby się zachował może nawet mógłby mnie uderzyć choć twierdzi, że nigdy tego nie zrobi, ale kto wie takiemu to się nie wierzy.
Witaj Aniu!
Nie musisz niczego się obawiać, przedstawisz w Ośrodku Centrum Kryzysowego swoją sytuację i poprosisz o dyskrecję przed mężem. W tych ośrodkach oni pomagają jak wyplatać się z takiego koszmaru,a nie szkodzić ofierze doznającej przemocy psychicznej i fizycznej od takich "katów". A ponieważ obawiasz się o swoje zdrowie i życie musisz się bronić i, zacząć działać dla dobra swojego i dziecka.Nie wiem w jakiej miejscowości mieszkasz i gminie ,sama więc musisz wyszukać sobie telefon "zaufania" i Niebieskiej Linii . Możesz do nich dzwonić o każdej porze dnia i nocy jak będzie Ci się działa jakaś krzywda. W centrum Kryzysowym możesz założyć też Niebieską Kartę i będą interweniować jak mąż będzie się znęcał nad tobą pod wpływem alkoholu.Zacznij działać bo sama się sytuacja nie rozwiąże,a mąż musi czuć i się dowiedzieć, że nie jest bezkarny.
Powodzenia!