jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Mam nadzieję, że istnieje ktoś kto będzie w stanie mi doradzić cokolwiek:( jestem z chłopakiem rok, zakochaliśmy się w sobie od "pierwszego wejrzenia", oboje, nie tylko ja. było cudownie...było, bo tylko przez jakies 4 miesiące. Nie wiem dlaczego ale prowokuję kłótnie ciągle o byle co, a najgorsze jest to, że powód kłótni wydaje mi się jak najbardziej uzasadniony w trakcie, a potem widzę ,żę można było inaczej to rozegrać. Wydaję mi się, że to przez to że mocno kocham i bardzo sie angażuję. Często jest tak, żę mam coś na mysli i daną odpowieź, i jeżeli jego odpowiedź jest inna od oczekiwanej to czuję się źle, wmawiam sobie że mu nie zależy, że jest obojętny i stąd rodzi się kłótnia z płaczem, złościa i wypominaniem. Kompletnie sobie z tym nie radzę, tym bardziej, że ja jestem dość silnym charakterem, a on jest tak delikatny, że moje fochy go bardzo dotykają, on nie rozumie tego jak można być takim wybuchowym człowiekiem. Kłócimy się kilka razy w tygodniu. To przecież nienormalnie! ZAstanawiam się nad wizyta u psychologa. Z moim chłopakiem tez już rozmawialam, za każdym razem rozmawiamy na ten temat, rozwiązujemy problem, dochodzimy do porozumienia, ale co z tego gdy przy najbliższej okazji moje zachowanie jest takie samo. Najbardziej mnie boli to, Ze wiem , że jak tego nie zmienię to nie wiem czy on ze mna wytrzyma, chociaż mówi że tak, i pomimo ogromnego uczucia. Zauważyłam i sam to przyznał, że przez to wszstko on stał się chłodniejszy, że wie i ja wiem bo mi to już pokazał, że może być lepszy dla mnie ale nie umie teraz kiedy tak jest. Rozstać się nie chcemy, za pare miesięcy mamy ze soba zamieszkać, ja czuję i on też,że jesteśmy swoimi własnymi połówkami. Tylko ja nie umiem panować nad soba, jemu nie mam nic do zarzucenia. Jest cudowny, daje mi mnóstwo ciepła czułości, żadnego powodu do zmartwień. Moje zachowanie jest dla mnie powodem zmartwień, zadręczam się że mnie zostawi, że wygaśnie mu uczucie, każdy drobiazg w zachowaniu różniący sie od tego jaki był wcześniej odbieram negatywnie w stosunku do mnie, choć wcale tak nie jest. Poprostu jednym slłowem okropnie się boję ze to sie rozwali i mam ogromne poczucie winy, czasme juz nawet zastanawiam sie czy walczyc, czy moze wyolbrzymiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Dobrze że rozumiesz aspekt swojej wybuchowości , bo wiele ludzi wybuchowych nie przyznaje się do tego , twierdzą , że zostali sprowokowani . Psycholog nie da ci gotowej recepty , bo takiej nie ma , ale pomoże ci krok po kroku nauczyć się rozwiązywać swoje problemy w bardziej racjonalny i spokojny sposób , więc polecam wizytę u specjalisty .Jeśli   chcesz zmienić swoje zachowanie na pewno ci się to uda !

3

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Mała-czarna23 nie będę dawała Tobie złudnej nadziei że mimo Twoich wybuchów on będzie przy Tobie niezmiennie trwał z tak samym gorącym uczuciem. Zauważyłaś że jest chłodniejszy i to naturalna reakcja.
Idz jak najszybciej do psychologa. On pomoże Ci opanować metody dzięki ktorym sama będziesz potrafiła sobie poradzić z nieprzemyślanym wywoływaniem kłótni. Watro też by sie zastanowić jaka jest geneza tego stanu rzeczy.
Pozdrawiam i wierzę w to że poradzisz sobie!  smile

4

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

na wizytę u psychologa decydowałam sie już długo, ale po części dzięki Wam zaczęłam działać :] zapisałam się dziś na wizytę ;] mam nadzieję, że przyniesie efekty, tym bardziej,że jest we mnie ogromna chęć zmiany. Myślę, że moje zachowanie może też być odzwierciedleniem poprzedniego związku, który zakończyłam 3 miesiące przed poznaniem mojego obecnego chłopaka. Był to związek piecioletni i taki pierwszy "poważny". Niestety dał mi bardzo w kość, ponieważ osoba z która byłam, była wobec mnie nieszczera, pojawiły się również zdrady i mnóstwo zagrywek nie fair. Może właśnie tu leży przyczyna, a całe moje zachowanie to poprostu usilna chęć zwrócenia na siebie uwagi. Wiem, że to męczące, ale potrzebuje ogromu zapewnień o uczuciu, żeby czuć się dobrze, a wystarczy chłodniejszy dzień a ja już zastanawiam się czy wszystko ok. Dostaję wszystko czego chcę i każda inna kobieta na moim miejscu czyłaby się napewno bardzo kochana i wyjątkowa, ja jednak nie zawsze potrafię w to uwierzyć. Przyznaję szczerze, że mam niskie poczucie własnej wartości i to mi preszkadza w uzyskaniu spokoju w związku.

5

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

witam mam identyczny problem tak samo sie zachowuje i mam pytanie czy psycholog cos pomogl?? bo nie chce zniszczyc swojwgo zwiazku. pomocy

6

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

wiesz co ja tez jestem bardzo kłótliwa ale ze względu na to że widziałam ze mojemu facetowi nie jest ze mną łatwo i chciał mnie już zostawić sama sobie z tym poradziłam. Mam też czasami 'wybuchy' ale już nie jest zle;) to kwestia pracy nad samą sobą wink

7

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

tylko ze juz probowalam na tydzien bylo ok a pozniej o byle co np ze znow nie ma czasu dla mnie albo nie chce mu sie wyjsc ze mna do kina i zaczynam wszystko wypominac i zaczyna sie jadka, on nie chce gadac to ja naciskam a pozniej to tylko krzyki a na drugi dzien zaluje tylko szkoda ze nie wczesniej. obiecuje ze sie zmienie ale predzej czy pozniej jest to samo

8

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Zapraszam na mój temacikhttp://www.netkobiety.pl/t19891.html...i się zatrzymaj w tym co robisz, bo najnormalniej w świecie zniszczysz najpierw Faceta a potem Siebie

9

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

psychoterapia i tylko konkretna psychoterpia...jak trzeba to z Facetem, skoro mu zależy to na pewno na to pójdzie bezproblemu

10

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

moniaa, co do psychologa to nie pomogło sad niestety jest jeszcze gorzej, nie za bardzo zastosowalismy to co mi radziła, a teraz to juz moj chlopak kwituje wizytę u psychologa w dwoch slowach: nie działa. Początkowo pisząc posta o moim problemie zwalalam całą winę na siebie, teraz z biegiem czasu nie wiem juz tak naprawde jak to jest, moj chlopak zrobił mi wodę z mózgu swoimi mądrościami. Poprostu zachowuje sie tak jak by chcial mnie sobie całkowicie podporządkować. Fakt, moje zachowanie nie zabardzo się zmieniło choć się staram, ale on za to mnie prowokuje. Albo się kochamy i sobie ufamy albo nie. Sluchanie 50 razy tego samego pytania np. czy ktos do mnie na gg pisał, czemu nie włącze gg, czy jakiś kolega do mnie pisał może, niewinne grzebanie w telefonie, czy ktoś mnie zaczepiał itd... to wyprowadza czasem z równowagi i reaguje złośliwie 1/3 takich pytań, ale on oczywiscie uwaza ze ja zawsze powinna reagowac spokojnie bo tu chodzi o jegoi spokoj i jestem w takim razie egiostka i wybuchowa złośnicą, a on nie bedzie tego znosił. od 2 tyg nasza sytuacja jest poprostu fatalna, ponieważ on mnie ostrzegał ze jak sie nie zmienię to on sie zamknie i bedzie chłodny w stosunku do mnie, no i oczywiscie taka sytuacja miała miejsce w Wigilie!! zaczeło się od glupiego pytania na temat telefonu, bo jemu sie połaczenia skasowaly, ja na to odpowiedziałam ze mi sie zachowuja do pewnego momentu i sie kasuja, nie mogl w to uwierzyc tak bardzo jakby to bylo conajmniej najdziwniejsza rzecza na swiecie, spytał jesczze z 2 razy wiec sie juz troche wkurzyłam, tym bardziej ze sie szykowalam do pracy, grzebal mi w telefonie niby zeby zobaczyc czy rzeczywiscie tak jest i tego juz mi bylo za duzo wiec mu wypomnialam jak to jakis czas temu mi grzebal. no i tu przesadzilam jego zdaniem, cala droge do pracy i po pracy sie na mnie wyzywal psychicznie, opowiadal jaka to nie jestem egoistka, ze ma mnie dosc i czy chce swieta spedzic sama jak sie unioslam bo juz tego sluchac nie moglam. teraz jest od tej pory zimny jak lodowiec, jakos niespecjalnie sie mna interesuje, nie okazuje za bardzo uczuc, pogadalismy i jednym slowem ma do mnie ogromny zal i zlosc ze nie szanuje naszego czasu,jestem egoistka, rozdzielam sytuacje na te ktore mnie martwia a te ktore jego martwia olewam i sie wkurzam itd, on nie wierzy ze sie zmienie i wogole to mu juz wszytsko jedno ale mnie kocha, no wiec meczymy sie nawzajem tak juz 3 tydz. nie wiem czy robie dobrze czy nie ale staram sie wyciszyc i rzeczywiscie czasem nie wkurzac sie tylko wiekszym spokojem reagowac, no ale ja chyba tez mam jakis charakter i cos do powiedzenia, wydaje mi sie ze troche wyolbrzymia cala sytuacje, ale on tak nie uwaza. dla niego to jest problem nr 1 i on jest super a ja beznadziejna i go strasznie krzywdze, wydaje mi sie troche ze to chec podporzadkowania drugiej osoby, byc moze nieswiadoma, ale jest tak uparty ze nie przyzna racji w niczym. stwierdzil ze mu juz wszystko obojetne i ze ja mam sie starac jak chce, jak nie chce to nie, on mial duzo czasu zeby sie oswoic z mysla ze nie bedziemy razem wiec sie oswoil i juz. a teraz ja mam problem,  mowi na wszystko co mu zwroce uwage ze ja mu duzo przykrosci zrobilam swoim zachowaniem, ze on teraz taki bedzie, i ze to nawet od niego nie zalezy bo on sie juz tak zmienil. rzadziej przyjezdza, czesciej wychodzi z kolegamy, nawet na dyskoteke, mimo ze wie ze mam awersje do samotnego balowania jak ma sie druga polowke, bo juz przezylam poryty zwiazek z dyskotekami bylego i poprostu sie boje. poszedl sobie dzisiaj, poszedl dzien przed sylwestrem, a jak mu cos mowie na ten temat to mowi tylko ze sama tego chcialam ze on nie robi mi na zlosc, tylko tak juz czuje, a tak wg skoro ja go nie sznowalam to czemu on teraz ma sobie odmawiac czegokolwiek, robi to na co ma ochote, tylko najczesciej to sprawia mi przykrosc, chce sie starac i to uratowac, ale on nawet nie potrafi powiedziec jakie ma oczekiwania i jak to widzi, bo mowi ze tego nie widzi poki co i nie wie czy jego zachowanie i stosunek do mnie sie zmieni i jak sie zmieni jesli wogole, wiec na dobra sprawe zwala teraz wszytko na mnie a sam jest conajmniej egoistyczny i obojetny, fajnie by bylo gdyby ktokolwiek mogl sie wypowiedziec w tej kwestii, byc moze torche chaotyczne ale musialam sie "wypisac"

11

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

młla czarna...skąd ja to znam ;/ jestem w takiej samej sytuacji ja Ty niestety ;/ też od 3 tygodni mój nawet nie wiem czy nazwać to związek przechodzi separacje ;/ mój były czy obecny chłopak też się namyśla co dalej z nami będzie...mamy obecnie spotykać się na stopie koleżeńskiej,ale takie"koleżeństwo" na dłuższą metę nie widzę...szczerze mówiąc nie wiem nad czym on się zastanawia,skoro miał tyle czasu do namysłu...mówię mu,że ma się wreszcie zdecydować,albo w jedną,albo w drugą stronę,bo takie zawieszenie jest trochę dziwne...może ktoś bardziej doświadczony od nas wypowie się w tej kwestii...

12

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

mała czarna....wiesz co ci powiem?on już nie chce z Tobą być i tylko to przeciąga,bo boi się,że Ciebie zrani mówiąc Ci to od razu...tak jak mój były...tak samo się zachowuje...przed chwilą się dowiedziałam,że chce odpocząć sobie od wszystkiego od związku też i chce przyjaźni ;/ niech się wali,mam nadzieję,że przeżyje tylko jakoś tegoroczne walentynki.... w którymś wątku pytałam się "co mam sobie myśleć jak facet mówi,że kocha,ale nie wie czy dalej chce ze mną być"-dostałam odpowiedź od jakiegoś chłopaka,że ten mój robi mi wodę z mózgu i teraz mu przyznam,że miał święta racje...

13

Odp: jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Odświeżę temat, bo jest mi bliski. Zawsze uważałam że wina w kłótniach leży po obu stronach. Jeżeli kobieta się czepia i ma pretensje, to znaczy że z jakiegoś powodu tak się czuje, a nie że sobie to z powietrza wzięła. Czasami  przyczyna jest w jej nadwrażliwości i błędnym rozumieniu reakcji partnera a czasami niestety w samym partnerze. Dojrzałam jednak do takich wniosków dopiero po 2 miesiącach po zerwaniu. Bo całe 2 miesiące spędziłam na obwinianiu siebie o swój charakter.

Tak jestem wybuchowa, nad tym pracuję, ale to nie znaczy że jestem wybuchowa bez powodu ;]

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jestem strasznie kłótliwa i niszczę przez to swój związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024