Mam męża i małą córeczkę.Jesteśmy kilka lat po ślubie.Gdy mąż pracował zadłużyliśmy się w kilku bankach na dużą kwotę.Niedługo będzie rok jak nie płacimy rat.Banki oddawają nasze długi firmom windykacyjnym.Nie mamy żadnego majątku żeby sprzedać wszystko i nie prosić innych ludzi o pomoc bezinteresowną.Mieszkamy z rodziną i tych kredytów nie braliśmy tylko na swoje potrzeby.Miałam problem z urodzeniem mojej córeczki,całą ciążę bałam się czy donoszę ją do końca bez żadnych problemów,ale udało się.Prosiłam już tylu ludzi ale nikt nam nie pomógł,bo wiem że zadłużyliśmy się z własnej winy.Czy ktoś może nam pomóc bezinteresownie?Nie wiem co jeszcze mam zrobić.
Nie wiem co jeszcze mam zrobić.
Na google poszukaj: upadłość konsumencka, bankructwo konsumenckie.
nie wiem czy upadłość konsumencka mnie i męża dotyczy.Wtedy mąż tylko pracował ja nie,nie mamy żadnego majątku:żadnego własnego domu,samochodu nic,mieszkamy u rodziny,której sytuacja finansowa też jest nie najlepsza.Zwracałam się o pomoc bezinteresowną do różnych ludzi i firm,dzwoniłam,pisałam listy opisujące naszą sytuację.wysłałam bardzo dużo mejli,żeby jacyś majętni ludzie pomogli nam w spłacie tych kredytów.Nikt nam nie pomógł.A ja nie mogę tak stać w miejscu,muszę coś robić dla naszej rodziny.Czy któraś z was zna osoby które mogą nam pomóc.Jesteśmy uczciwymi ludźmi w takiej beznadziejnej sytuacji.
4 2010-08-02 22:15:37 Ostatnio edytowany przez Achch (2010-08-02 22:16:03)
Ale żebranie jak widać te nie wiele daje. Tyle jest teraz ludzi co potrzebują pieniędzy - tak pomyśl n chłopski rozum, dlaczego ktoś miałby Wam dać pieniądze ? Małe szanse. Zresztą jestem zdania że nie ma co dawać ryb tylko wędkę. Czyli pozostaje Wam ta upadłość konsumencka. I tego bym się trzymała.I szybko do pracy jakiejś idźcie oboje i spłacajcie długi. To jedyna droga , bo jak masz zamiar żyć ? A na drugi raz 5 razy przemyśl, czy was stac na kredyty.
5 2010-08-02 23:07:46 Ostatnio edytowany przez tn (2010-08-02 23:15:19)
nie wiem czy upadłość konsumencka mnie i męża dotyczy
O tym rozstrzyga sąd badając każdy przypadek indywidualnie. Powinniście też udać się do radcy prawnego. W podbramkowych sytuacjach można negocjować z bankami, które też nie są zarządzane przez idiotów i jak pieniędzy się fizycznie nie da ściągnąć to starają się minimalizować straty, np. zmieniając warunki spłaty kredytów (bankowi lepiej ściągnąć część długu, nawet później, niż nic). Ale tu potrzebna jest raczej pomoc prawnika.
Powiem szczerze ,ze nie bardzo rozumiem o co tak naprawde chodzi i na czym mialaby polegac pomoc dla twojej rodziny. ? Piszesz , ze wysylasz e-maile do roznych osob czy instytucji.Ale o co chcesz prosic ? Sama musisz tez widziec ew. plan dzialania aby wydzwignac sie z tej patowej sytuacji. Dlugi to trudna sytuacja na wszystkich frontach. Ale trzeba szukac roznorakich rozwiazan i nie mozna tylko mowic, ze musze jakos rodzinie pomoc. Bez odpowiedniej porady prawnej nie ujedziesz z problemem . Siedzenie i uzalanie sie nad bardzo skomplikowana sytuacja rodzinna rowniez nie pomoze w rozwiazaniu istniejacego problemu finansowego. Tu trzeba radykalnego planu, systematycznosci i konsekwencji w dzialaniu. Ale rowniez prosby o pomoc typu niech ktos splaci wasze dlugi nie jest do konca moralnie uzasadnione . Trzeba jednak brac odpowiedzialnosc za swoje zycie i za swoje decyzje rowniez. Uwazam , ze odpowiednie insttucje typu pomoc zdluzonym wspolnie z wami potrafia znalezc sposob na rozwiklanie istniejacego problemu.
7 2010-10-13 00:21:03 Ostatnio edytowany przez Agnieszka2626 (2010-10-13 00:21:30)
Achch nie zgadzam się z Tobą jak można mówić komuś zeby na drugi raz pomyślał za nim wezmie kredyt,przecież w chwili wzięcia kredytu mąż pracował więc nad czym się mieli zastanawiać.W dzisiejszych czasach prawdą jest że ludzie nie potrafią czasami nawet szczerze współczuć.
Szczerze Ci powiem że są ludzie w gorszych stytuacjach i każdy woli pomoc dziecku które jest cięzko chore i uratuje go operacja itp tid....
Nie rozumiem jak banki mogły wam dać kredyty na duże kwoty kiedy mieliście marną zdolność kredytową...
Pozostaje Wam upadłość konsumencka
rozumiem Twoją sytuacje, ja przezylam "trabe kredytową", wiem jedno,ze windykatorzy to tez ludzie - nie wolno uciekać od nich, byc butnym, zarozumialym,zmieniac nr telefonów itp - trzeba z nimi rozmawiac,a nawet prosic o rozmowe o poradzenie, oni takich sytuacji maja wiele i napewno mogą cos doradzic. Jestescie mlodymi ludźmi - więc glowa do gory. Mój mąz wyjechal do Iralndii,mając 53 lata,bez znajomosci j. za pozyczone pieniądze - pracowal bardzo cięzko, pierwszy raz przyjechal po prawie roku, splaciliśmy dlugi!!bardzo duze, jestesmy na tzw Zero - pracuje,zyjemy od-do i oby nigdy sie to nie powtorzylo, życze powodzenia, szukajcie pracy i deklaruje ze bedziecie splacac.
Witam,,jestem w podobnej sytuacji..kiedyś nabrałam kredytów i nie tylko dla siebie,,ten KTOŚ mnie zostawił z olbrzymimi długami bankowymi ...zostałam sama..Pracuję i wiem że nigdy nie będę wstanie tych długów spłacić..jestem skazana na komornika do końca życia...pogodziłam się..i mam tego świadomość..włosów sobie nie wyrywam i życia sobie tez nie odbiorę!Żyję ..mam pracę syna na utrzymaniu jeszcze małego ...i nie jest tak żle..jak by się wydawało..a może wygram w totka?:))Pozdrawiam..i głowa do góry!!!!Świat jest piękny..
A chodzilas i pisalas pisma do bankow w ktorych masz kredyty o ich restrukturyzacje? Dzis bardzo czesto banki ida klientom na reke i np. zmniejszaja tymczasowo raty itp
witajcie mam pytanie moi tescie maja troche długow mieszkanie wzieli pod zastawnawet.tesciowa jest na recie.a tesciu jest na 1 grupie inwalidzkiek3 lata temu przeszedł powazny zawał był tydzien w spiaczce.niejestesmy z mezem bogaci .maz ma jeszcze 2 siostry maja swoje rodziny.co mamy zrobic zeby nie spłacac długow po tesciach.pomocy pomorzcie pozdrowienia