hej
zapewne jest to problem nie jednej kobiety w zwiazku, a ja szukam poprostu porady..
a wiec, jestesmy razem od roku, na poczatku oczywiscie bylo wszystko super jak zwykle chyba jak u kazdego..
po jakiś 6 miesiacach zaczelsmy sie sie klocic o byle co( kiedy byla jego wina zawsze potrafil obrocic to w ten sposob ze to ja czulam sie winna i to ja przepraszalam, jest tak wlasciwie do dzis), on zaczol stawiac warunki i jesli tego nie zrobie nasz zwiazek sie skonczy, mimo tego mam wrazenie ze jemu zalezy tylko na sexie. mam tego dosc, kiedy z nim o tym rozmawiam wybucha i kaze sb zmienic na innego. ale jak jesli cholernie bardzo go kocham i nie potrafie byc z kims innym ? fakt, pare razy sie rozstalismy ale nie trwalo to dluzej niz pare dni.. czasem mam wrazenie ze ma mnie tylko do jednego.. nie wiem co mam o tym wszytskim myslec.. jest on cholernym babiarzema ja chorobliwie zazdrosna, nie potafie tego w sobie zmienic, ale on stara sie zmienic u siebie.. przyznam, ze widze poprawe..
przez rok naszego zwiazku nie poznalam jego rodzicow, mam wrazenie ze on sie mnie wstydzi. ;( rzadko okazuje mi czulosc, a kiedy juz to robi ja poprostu odplywam, a rbi to tylko wtedy kiedy jemu sie chce... nie portafie mu sie oprzec.. ostatnio powiedzial ze go w pelni nie zaspakajam i czy dam mu 'wolna reke' choc na jeden dzien .? czy to nie jest chore ? cholernie boli to ze nie ma w tym zwiazku mnie i moim potrzeb, jest tylko on i jego nowe pomysly na przyjemnosci. nie powiem ze mnie nie jest wtedy dobrze, ale chyba zwiazek nie odpiera sie tylko na sexie ? rozmowy nic nie daja. nie wiem co mam robic, jak juz pisalam nie potrafie od niego odejsc.
prosze tylko o jakas rade, co moge zrobic aby on zaczol myslec o mnie, i o moich potrzebach.. a przede wszystkim aby pokazac mu ze zwiazek nie polega tylko na sexie .
poprosze o rady na e mail .
z gory bardzo dziekuje.
Wiesz, mysle, ze nic nie mozesz zrobic, on wie dokladnie, ze Tobie na nim zalezy i to wykorzystuje.
Ja tez jestem zazdrosna, ale gdyby moj facet poprosilby, zeby mu dala chociaz jeden dzien, zeby mogl mnie zdradzic, to chyba bym sie wsciekla.
To sie wogole nie miesci w glowie.
Rozumiem Cie , ze go kochasz, ale sama powiedzialas ze jest babiarzem, no i naklania Cie zeby za Twoim przyzwoleniem zdradzal??!!!
Kobieto, jeszcze krotko jestescie ze soba, ratuj sie. Wiem, boli, ale uwierz, ze bedzie bolalo jeszcze bardziej, bo on wyraznie nie chce zmienic wielu swoich nawykow
jeśli macie jakieś wspólne zainteresowanie to byłoby dobrze. Moglibyście je razem realizowac i tak spędzac wspólny czas. Wtedy nie tylko seks byłby podstawą Waszego związku. powodzenia
Wiem i rozumiem, ze go kochasz, ale wolisz zyc w takim zwiazku?
On sie raczej nie zmieni. Dostaje od Ciebie zawsze to czego chce, wiec taki uklad Mu odpowiada, a Ty nie myslisz o sobie. Zakoncz ten zwiazek, bo inaczej zmarnujesz sobie zycie z kims takim.
bardzo dziekuje za Wasze rady. musze to wszystko przemyslec, ale raczej nie dam rady odejsc.
no nic.. muze jakos dac rade i moze mu jakos przetlumacze.. jeszcze raz dziekuje.
pozdrawiam.
Dziewczyno!
Uciekaj! Zakończ ten związek póki jeszcze możesz! To chore, naprawde to nie jest prawdziwa miłość, facet wyraźnie Cie wykorzystuje i nie ma względem Ciebie poważnych zamiarów. Zastanów się: kocha Cię? I co, mówi Ci, że go nie zaspakajasz? Wprost mówi Ci, że chce uprawiać sex z kimś innym?! Proszę Cię.. Myślisz, że się zmieni i staniesz się jego królewną? Nie oszukuj się on nie jest gotowy na poważny związek i się NIE ZMIENI. Byłam w podobnej sytuacji, też z chłopakiem typu "babiarz" i wiesz jak to wyglądało? Przez całe 3 lata, zaczynając od 4miesiąca związku kiedy to przez przypadek przeczytałam jego archiwum GG bo akurat było otwarte na kompie do samego końca naszego związku sytuacja wyglądała tak samo. Dwuznaczne wiadomości to jego koleżanek (których swoją drogą miał całkiem dużo), typu "[..] zawsze byłaś seksowna, nie raz myślałem o Tobie", "[..] nikt by Ci się nie mógł oprzeć", ".. buziaczki Słoneczko", "..będziesz moją miss mokrego podkoszulka", etc. Były awantury, były łzy, ból przeszywający mnie w całości, obietnice, że się zmieni, że ograniczy, że nie będzie już tak "żartował", były zapewnienia o dozgonnej miłości i chęci małżeństwa. I co? Po trzech latach (w tym 2,5roku wspólnego mieszkania) przyłapałam go z jakąś siksą w naszym łóżku! Potrzebowałam, aż takiego kopa, żeby odejść i zrozumieć, że to było toksyczne. A też zaczynało się niewinnie. Dlatego radzę Ci: uciekaj póki jeszcze możesz, nie jesteście jeszcze długo ze sobą, przetrwasz rozstanie, ułożysz sobie życie na nowo i znajdziesz kogoś godnego siebie.
Pozdrawiam,
Nie zmarnuj sobie 3 lat tak jak ja.
hmm.. no tp ladnie, ja tez raz go zlapalam ale nie na gg tylko na telefonie. akurat kiedy bylismy razem puszczala do niego sygnaly jego byla, ja nie wiedzac ze to ona myslalam ze to jego mama(bo tak mi pow). kiedy zadzwonil do mamy ale ona nie odebrala tylko oddzwonila poznalam ze dzwonek jest inny niz na normalne poloczenie i sygnal ktory mu ktos puscil byl inny od sygnalu mamy. . przynal sie ze to ona, przepraszal, niby wybaczylam, ale rozstalismy sie bo nie potrafilam mu juz w pelni zaufac. niestety po jakims czasie znow wrocilismy do sibie. poprostu nie umiem bez niego zyc.. tym bardziej z mamy wspolnych znajomych,przyjaciol i razem przesiadujemy w jednym towarzystwie..
no nic , zobaczymy jak to bedzie, obecnie wyjechalam do Londynu na miesiac. on zostal w polsce. za 3 tyg wracam. zobacze jak bedzie teraz. obawiam sie tylko tego ze dowiem sie roznych rzeczy ktorych nie chcialabym wiedziec. ale moze to wlasnie mnie przekona zeby odejsc.. tylko ze ja na prwade cholernie bardzo sie zakochalam. a rok jest dla mnie cholernie wiele.. samo przyzwyczajenie jest wielkie. ;((
nooo i stalo sie -rozeszlismy sie .
jego slowa bardzo zabolaly..
dusil to w sobie dosc dlugo..
poprostu przestal kochac...
2 miesiace..
2 miesiace moj zwizek byl chuja warty wraz z moja miloscia, nie odwzajemniona..; (((((((((
a ja co ?
a ja sie zalamalam...
nie ma miejsca juz na tym swiecie dla mnie ;(( odebral mi czesc mnie. ;((((((
nie wiedzialam ze tak to sie skonczy .;((((((((((((((((((((((((((((((
mam chcec skonczyc ze soba. ;(((((((((((((((
mimo ze mnie cholernie zranil ja nadal goo kocham i nie przestane..juz nigdy nie uloze sobie zycia bez niego to bez sensu... cale zycie bez niego to totalny bezsens. ;((((((((((
zalamalam sie okropnie. ;( ja chyba potrzebuje pomocy specjalisty. lzy same leca z oczu strumieniem. choc tego nie chce ona caly czas leca. ;((((((((((( nie moge sobie znalezc miejsca, doslownie wszystko co jest wokol mi sie z nim kojarzy. mimo ze nie jestem na miejscu, tylko caly czas za granic.. nie wyobrazam sobie co bd jak ja przyjade.. co bd ? ;(
Trzymaj się i nie poddawaj. Jeśli może Ci to pomóc, to pokasuj wszystkie numery: telefon, gg i inne. Rozumiem, że jesteś w rozsypce, ale jestem pewna, że uda Ci się z tego wyjść i kiedyś znajdziesz osobę, która pokocha Cię całym sercem i będziecie szczęśliwi. Nie mów, że nie ułożysz sobie bez niego życia... Niech facet żałuje, że sam doprowadził do tego, co się stało.
Poza tym... Nie wiem czy można tak po prostu przestać kochać...
Będzie dobrze. Nie załamuj się.