Witam Was dziewczyny.
Znalazłam się w chorej sytuacji:( Może od początku. Wyszłam za mąż zaledwie dwa miesiące temu. Był to ślub z miłości. Jestem (byłam) pewna, że mój mąż też mnie kocha. Wielokrotnie mi to okazywał, ale nie w gestach czy słowach, chjociaż to też, ale przede wszystkim w czynach. Jest to jednak wybuchowy człowiek, a ja też nie należę do najspokojnieszych. Wiele razy dochodziło między nami do awantur, wiele słów nieprzyjemnych padało z obu stron, ale to co się dzieje po ślubie przeraża mnie. Jest dobrze jak zwykle między nami było, ale są momenty, ze nie poznaję mojego męza:( Wczoraj zrobił mi karczemną awanturę o byle co, przed wczoraj to samo. Tyle, ze przedwczoraj popił sobie, więc przymknęłam oko. On sobie gadał, ja robiłam swoje po czym poszłam spać. Wczoraj jednak miarka sie przebrała i doszło do awantury. Po prostu odbiłam jego ataki. To co jednak usłyszałam od niego uderzyłoby w najbardziej spokojną osobę. Przytaczać nie będę, bo mimo że jestem tu aninimowa, to wstyd mi to mówic:(:(:( Mój mąż zaczął gdzieś wydzwaniać i umawiać się z jakimś kolegą na wyjazd (ale nie wiem ile w tym prawdy, bo zdarzało się, ze robił takie rzeczy fałszywie, by tylko mnie nastraszyc). Pominęłam fakt, ze ze złości rozbił nasze ślubne zdjecie i podarł album:( Zaczął się pakować, w miedzyczasie zabrałam mu klucze od domu, przypuyszczam, ze nawet nie wie, że ich nie ma. Ale nie wiem po co to zrobiłam:/ W każdym razie przed północą wyjechał. Nie wiem dokąd. Spakował prawie wszystkie swoje rzeczy i nie ma go. Serce mi pęka z żalu, ze złości na niego. Nie rozumiem tego co on ze mną robi. Zaczynam wątpić w jego uczucia. No i teraz kłopot mój tkwi w tym, ze nie wiem co mam zrobić. Wiem, ze dla wielu z was rozwiazanie jest proste, ale dla mnie osoby zaangażowanej i dwa miesiace po pięknym ślubie trudno jest podjąć drastyczne kroki. Nie wiem jak sie zachować kiedy od wróci. Dla mnie niedopuszczalne jest takie wychodzenie z domu i jechanie gdzieś nie wiadomo gdzie. Na prostytutki, na balange, czy po prostu wyjechał przespał sie w hotelu gdzieś w poblizu i zaraz wróci. Ale co ja mam zrobić, nie mogę pozwolić na tego typu akcje;( Jestem załamana. Może ktoś mi doradzi, co racjonalnie robić, jak sie wobec niego zachowac:(
Starajmy się utrzymać wysoki poziom forum i dlatego proszę o nie uzywanie wulgaryzmów. Moderatorka Agatka