po awanturze mąż zniknął - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » po awanturze mąż zniknął

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez reszka (2010-07-29 09:47:17)

Temat: po awanturze mąż zniknął

Witam Was dziewczyny.

Znalazłam się w chorej sytuacji:( Może od początku. Wyszłam za mąż zaledwie dwa miesiące temu. Był to ślub z miłości. Jestem (byłam) pewna, że mój mąż też mnie kocha. Wielokrotnie mi to okazywał, ale nie w gestach czy słowach, chjociaż to też, ale przede wszystkim w czynach. Jest to jednak wybuchowy człowiek, a ja też nie należę do najspokojnieszych. Wiele razy dochodziło między nami do awantur, wiele słów nieprzyjemnych padało z obu stron, ale to co się dzieje po ślubie przeraża mnie. Jest dobrze jak zwykle między nami było, ale są momenty, ze nie poznaję mojego męza:( Wczoraj zrobił mi karczemną awanturę o byle co, przed wczoraj to samo. Tyle, ze przedwczoraj popił sobie, więc przymknęłam oko. On sobie gadał, ja robiłam swoje po czym poszłam spać. Wczoraj jednak miarka sie przebrała i doszło do awantury. Po prostu odbiłam jego ataki. To co jednak usłyszałam od niego uderzyłoby w najbardziej spokojną osobę. Przytaczać nie będę, bo mimo że jestem tu aninimowa, to wstyd mi to mówic:(:(:( Mój mąż zaczął gdzieś wydzwaniać i umawiać się z jakimś kolegą na wyjazd (ale nie wiem ile w tym prawdy, bo zdarzało się, ze robił takie rzeczy fałszywie, by tylko mnie nastraszyc). Pominęłam fakt, ze ze złości rozbił nasze ślubne zdjecie i podarł album:( Zaczął się pakować, w miedzyczasie zabrałam mu klucze od domu, przypuyszczam, ze nawet nie wie, że ich nie ma. Ale nie wiem po co to zrobiłam:/ W każdym razie przed północą wyjechał. Nie wiem dokąd. Spakował prawie wszystkie swoje rzeczy i nie ma go. Serce mi pęka z żalu, ze złości na niego. Nie rozumiem tego co on ze mną robi. Zaczynam wątpić w jego uczucia. No i teraz kłopot mój tkwi w tym, ze nie wiem co mam zrobić. Wiem, ze dla wielu z was rozwiazanie jest proste, ale dla mnie osoby zaangażowanej i dwa miesiace po pięknym ślubie trudno jest podjąć drastyczne kroki. Nie wiem jak sie zachować kiedy od wróci. Dla mnie niedopuszczalne jest takie wychodzenie z domu i jechanie gdzieś nie wiadomo gdzie. Na prostytutki, na balange, czy po prostu wyjechał przespał sie w hotelu gdzieś w poblizu i zaraz wróci. Ale co ja mam zrobić, nie mogę pozwolić na tego typu akcje;( Jestem załamana. Może ktoś mi doradzi, co racjonalnie robić, jak sie wobec niego zachowac:(

Starajmy się utrzymać wysoki poziom forum i dlatego proszę o nie uzywanie wulgaryzmów. Moderatorka Agatka

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: po awanturze mąż zniknął

Witaj,

Nie wiem do końca co Ci poradzić. Czytając Twoją historię pomyślałam sobie, że powinnaś takiego faceta kopnąć w cztery litery, ale zdaję sobie z tego sprawę, że nie jest to takie proste. Jesteście małżeństwem bardzo krótko, twierdzisz, że pobraliście się z miłości, więc nie rozumiem zachowania Twojego męża. Dziwi mnie, że mógł się on tak zmienić w tak krótkim czasie. Może coś się stało? Może ma jakieś problemy, z którymi sobie nie radzi, a o których Ty nie wiesz? Rozmawiałaś z nim na temat jego zachowania?

Poczekaj na jego powrót, nie rzucaj się mu na szyję jak stanie w drzwiach. Daj mu się wytłumaczyć. Poczekaj, może się zmieni, może zrozumie, że robi źle. Jeśli nic się nie zmieni, to nie dawaj mu kolejnej szansy...

To, że podarł album ślubny - niby to tylko zdjęcia, ale ja sobie nie wyobrażam żeby mój facet zrobił coś podobnego. W pewien symboliczny sposób pokazał, że tamten dzień nic dla niego nie znaczył.

3 Ostatnio edytowany przez reszka (2010-07-29 09:29:22)

Odp: po awanturze mąż zniknął

Nie zamierzałam mu się rzucać na szyję:( Nawet nie mam ochoty po tej awanturze. Ma problemy, niedawno zmarł mu ojciec. Ale na ogól nie znosił tego źle, moze to jest przyczyna, ale... nie obchodzi mnie to, bo nie mogę byc tarcza na jego kłopoty. Wie, że może ze mną rozmawiać.
A to, że ślub jest dla niego niczym powtarza przy każdej sprzeczce:(
Wiele razy mówiłam mu, żeby nie wyładowywał na mnie swoich złości, bo to do niczego nie prowadzi dobrego. Jedynie do tego, że ja też zaczynam atakować we własnej obronie.
Czuje sie beznadziejnie. Nie moge wysiedzieć w pracy. Najchętniej leżałabym w łóżku, dając ujście swoim emocjom w poduszke...

4

Odp: po awanturze mąż zniknął

Jest to niepokojace jezeli zaledwie po 2miesiacach od slubu dochodzi do takich awantur.Wybuchowosc Twojego meza moze byc w koncu niebezpieczna.Nie robi sie czegos takiego zonie z tak malym stażem.Zeby sie spakowac i wyjechac niewiadomo gdzie.Jak wroci musisz koniecznie z nim porozmawiac i wyjasnic pewne sprawy,bo jak to sie bedzie powtarzac ,to w koncu oboje tego nie wytrzymacie.

5

Odp: po awanturze mąż zniknął

Strasznie dużo tutaj zagadek. Czy Twój mąż chciał się żenić? Czy przed ślubem były takie cyrki jakie powyzej opisałaś?
Bezwzględnie powinniście iść na terapię radzenia sobie z agresją. Wieczne uciekanie od problemów ich nie rozwiązuje.

6

Odp: po awanturze mąż zniknął

reszka, a ile czasu byliście razem przed ślubem? Jaki mieliście staż związku? Czy wcześniej tak się zachowywał?

7

Odp: po awanturze mąż zniknął

a ja myśle, że może trudno mu sie odnaleźć w nowej sytuacji, małżeństwo to poważna sprawa i czesto tak sie dzieje, że na poczatku faceci ne umieja sie odnaleźć. Dodatkowo strata ojca, może zebrało sie w nim zbyt duzo emocji, stad jego zachowanie. Nie możliwe, że po dwóch miesiącach przestał Cie kochac, chwilowy kryzys przechodzi, trzeba dać mu troche czasu.

Ja na poczatku tez miałam mały kryzys po ślubie, spowodowany rozłąką mego męża z jego domem rodzinnym, stawałam na głowie, zeby było mu u mnie dobrze,, jezdzilismy czesto do jego rodziców i powolutku wszystko dobrze sie ułożyło wink Faceci nie lubią czasem zmian, wbrew pozorom głęboko przezywaja swoje uczucia, to my kobiety naprawde wiele możemy znieść i jesteśmy silne wink

Więc skontaktuj sie z nim, poczekaj, porozmawiaj spokojnie wink

8

Odp: po awanturze mąż zniknął

Jestesmy razem 6 lat. To człowiek wybuchowy i rózne sytuacje sie zdarzały. Ale wypowiadziane słowa i czyny z wczoraj nie miały wcześniej miejsca. Nie chcę się z nim kontaktować, bo byłoby to kolejnym upokorzeniem:( Slubu chciałam bardziej ja, ale to on mi sie oświadczył zaskakując mnie bardzo (nie wiedziałam o jego zamiarach). Upokarzajace jest dla mnie to, że jest poza domem, a ja nie wiem gdzie:( Boje się tego powrotu... Nie wiem już czego się spodziewac, bardzo mi cieżko:(

9

Odp: po awanturze mąż zniknął

reszka, jak dla mnie - mąż nie miałby już gdzie wracać. Po powrocie zastałby spakowane walizki - nie ma "zmiłuj". Jednak zdaję sobie z tego sprawę, że sytuacja jest o tyle trudna i smutna ze względu na niedawny ślub... Niby miało być pięknie, ładnie, a tu mąż zmienił się o 180 stopni, jakbyś była przed ślubem z zupełnie innym mężczyzną... Wiesz, zastanawiające jest dla mnie pytanie alaclaudie, czy Twój mąż faktycznie chciał się żenić, czy może był też do tego ślubu przymuszony? To zadziwiające zachowanie dla człowieka po zaledwie 2 miesiącach życia małżeńskiego... sad

10

Odp: po awanturze mąż zniknął

Wogóle do ciebie nie zadzwonił?
reszka a on pracuje? Co z jego pracą teraz jak go nie ma?

Sami mieszkacie?

11 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-07-29 12:06:25)

Odp: po awanturze mąż zniknął

Moim zdaniem powinien zastać pusty dom. Wtedy otrzeźwieje i zrozumie jak bardzo Ciebie zranił - a to ułatwi mu przyznanie się do winy i szczerą rozmowę z Tobą.
To sprawi też, że będzie musiał wykonać jakikolwiek krok aby pokazać Ci - i sobie samemu zresztą też - czy naprawdę mu na Tobie zależy. Będzie musiał sam zadzwonić, sam Cię znaleźć, sam poprosić Cię abyś wróciła. Kłótnia kłótnią i ja wiem, że w jej trakcie mówi się różne rzeczy ale nigdy, przenigdy nie zaakceptuję ucieczki.
Mój chłopak w niechlubnym okresie swojego picia też raz próbował zwiać - i to moim samochodem. Oczywiście się potem kłóciliśmy, za chwilę godziliśmy i miało być już wszystko super. Nie minęło jednak kilka tygodni a sytuacja się powtórzyła tyle, że później był sprytniejszy i zwiał tak, żebym nie miała szansy go dorwać. Dopiero wtedy dotarło do mnie,że już za pierwszym razem powinnam mu dać jechać gdzie by chciał. A potem pozwolić mu martwić się konsekwencjami tego co zrobił.
W końcu tak zrobiłam - i dzięki Bogu, nie pije i nie wariuje już prawie rok, poszedł na terapię, zerwał z toksycznymi kumplami itd. Wystarczyło spakowanie jego ubrań i krótkie "zwiałeś? to nie masz dokąd wracać".

Najlepszym wyjściem więc, według mnie, to zostawienie go samego na tak długi czas aż będzie musiał podjąć taką czy inną decyzję. Inaczej jakakolwiek Twoja obecność będzie dodatkowym stresorem i powodem do następnej ucieczki albo kłótni.

12

Odp: po awanturze mąż zniknął

Strasznie dziwi mnie zachowanie twojego meza-)nie wiem jak dalej wyobraza sobie zycie skoro potrafi wyjsc bez slowa nie wiadomo gdzie z kim.Co bedzie za lat 5-)czy 10-)???Nie kontaktuj sie z nim czekaj az wróci i co bedzie mial do powiedzenia ,w malzenstwie bywaja kłótnie sprzeczki u nas na poczatku tez nie bylo latwo maz duzo jezdzil do tesciów ciezko mu bylo sie odnalesc mieszkac u mnie .Duzo ze soba rozmawialismy -ale zachowanie Twojego meza jest nie odpowiedzialne i powinien zdawac sobie z tego sprawe....

13

Odp: po awanturze mąż zniknął

Mąż nie został przymuszony do slubu - absolutnie nie. Poza tym nie jest człowiekiem, którego można do czegoś zmusić. Jest niezależny od nikogo. Zadzwonił do mnie dzis dwa razy. Nie chciałam z nim rozmawiać i dlatego nie odebrałam, a drugie połaczenie odrzuciłam. Tak wiec nie zadzwonił znowu. Jeśli chodzi o jego prace, to uprawia wolny zawód i nie ma obowiazkowości miejsca i godzin pracy. Chętnie bym wyszła z domu zostawiając go psutym jak wróci, ale z waznych powodów nie mogę. Rodziców mam daleko, a pracować muszę:( Muszę poczekać aż wróci. Moje postanowienie jak narazie jest takie, żeby go unikać i udawać, ze go nie ma. Zlekcewazyć, tak jak on zlekceważył mnie, śpiąc poza domem nie wiadomo gdzie. Nawiasem mówić, to nie wiadomo kiedy wróci... Ale jeśli jego bodźcem do tego zachowania było zastraszyc mnie, to marny pomysł wybrał:(

14

Odp: po awanturze mąż zniknął

Nie wydaje mi się, że dobrym "sposobem" jest unikanie ... to raczej omijanie problemu, niz dawanie mozliwosci naprawienia czegos, oczywiscie jezeli istenieje taka mozliwosc naprawienie waszego zwiazku- bo z tego co piszesz, raczej marne sa szanse na odbudowanie wiezi miedzy wami ...

15

Odp: po awanturze mąż zniknął

Nie mogę przecież rzucać się mu w ramiona i zachowywać jakby sie nic nie stało:( Chcę mu dać nauczke...

16

Odp: po awanturze mąż zniknął

Może powinnas odebrać ten tel.niewiem może bys się czegoś dowiedziała,chociaz by gdzie jest,czy co sie teraz z nim dzieje,a co najważniejsze czy wogule ma zamiar wrucić.Bo tak,ty możesz nie odbierać ,on może nie wracać i tak będą mijały kolejne miesięce,a ty nadal nie będziesz wiedziała co się z nim dzieje.Niewwiem,ale wydaje mi się,że chociaż to powinnaś wiedzieć masz prawo.

Odp: po awanturze mąż zniknął

Ja na twoim miejscu nie wpuscilabym go do domu!A w najlepszym wypadku wzielabym z nim rozwod!!Jak wyobrazasz sobie zycie u jego boku?Miec z nim dzieci to porazka!! To zycie na bombie atomowej.dZIEWCZYNO-nigdy nie zaznasz przy nim spokoju,ja znam to,bo moj byly maz robil tak samo.Wybywal z domu po pierwszej lepszej klotni,upokarzal mnie przed cala moja rodzina,przed sasiadami,,z poczatku blagalam aby wrocil,szukalam go po ludziach,po innych okolicach nawet.A on wracal po paru dniach zadowolony,bez pieniedzy,z niewiadomo skad.Koniec tego!! Nie popelniaj moich bledow bo to do niczego nie prowadzi dobrego.Jak masz prace to poradzisz sobie sama w zyciu,taki typ jak on tylko cie wpedzi w depresje-nie daj sie!

18

Odp: po awanturze mąż zniknął

Jestem na przegranej pozycji, to jego dom i tylko jego. A ja jestem na łasce:( Dzwonił dziś kilka razy, ale ja nie chce odbierać. Po wczorajszej awanturze po prostu się boje, bo nie wiem czy dzwoni pokojowo, czy po to, żeby pokazać jaki jest zadowolony z siebie. Serce mi się kraje jak sobie wyobrażam co on może sobie robić... Jak on mógł:( nie spodziewałabym się tego... Jestem sama w czterech ścianach bez ochoty na cokolwiek. Człowiek się w coś zawikła i nie potrafi się wyplątać. Przecież jestem krótko po ślubie... Nie tak to miało wyglądać...:'((((

19

Odp: po awanturze mąż zniknął

Reszka powinnaś odebrać, dowiedzieć się co trzeba, a jeśli znów będzie się awanturował rozłączyć, komfort  rozmowy telefonicznej- zawsze można ją przerwać.
Nie wiem czy jest sens tego małżeństwa, ale jeśli dzwoni to odbierz i ni baw się w dziecko i wyjaśnij co się da, a może ta ucieczka była dla niego  potrzebna by się wyciszyć przemyśleć zmienić. I po to dzwoni, Brzmi jak cud, jak bajka, ale życie jest nieprzewidywalne.
To nie jest miła i komfortowa sytuacja ale dla Twojego dobra i komfortu musisz to wyjaśnić, nie wyjaśnione bardziej bolą.
Wiem jak u mnie z rodzicami bywało, jak tata chociaż wychodził na parę godzin bez słowa po kłótni to mama dzwoniła, powiedzmy raz nie odebrał za drugim razem odebrał pogadali wrócił i było dobrze, nawet jeśli jeszcze trochę pokrzyczeli i powiedzieli przykrości, a sa razem prawie 21 lat.
A czemu dzwoniła a tata odbierał, bo się kochają i martwią o siebie nawet w kłótni.

20

Odp: po awanturze mąż zniknął

Ja też myślę, że powinnaś odebrać...a jeśli oprzytomniał i zrozumiał swoj blad? coz, cuda sie zdarzaja..
  Musze przyznac ze bardzo ci wspolczuje...slub jest czyms pieknym, a tu patrz...Gdy jakos dojdziecie do porozumienia moze udajcie sie naprawde do jakiejs poradni malzenskiej- twoje malzenstwo trwa zaledwie 2 msc , szkoda by bylo je zrujnowac. A zwlaszcza jesli go kochasz i jestes pewna swoich uczuc. 
         zycze ci szczescia, trzymaj sie ...!

21

Odp: po awanturze mąż zniknął

Wiesz, Reszko, życie nauczyło mnie, że czasem trzeba uciec gdzieś daleko, żeby móc ogarnąć swoje emocje. Kiedy człowiek nie ma możliwości wyciszenia, gdy targają nim emocje, nie radzi sobie z napięciem czy problemem to wtedy zaczyna być czepliwy, rozdrażniony, a do głosu dochodzą tzw.emocje wtórne (nie chcemy powiedzieć wprost o co chodzi, więc szukamy tematów zastępczych) i.... awantura gotowa. To prawda, że niektórych mężczyzn na początku małżeństwa przytłacza ciężar odpowiedzialności, strach i pytania ,,czy dam radę, czy sprostam oczekiwaniom"? I może ta nagła zmiana w zachowaniu Twojego męża taką właśnie przyczyną była spowodowana. Choć powiem Ci, że niepokoi mnie sposób w jaki ze sobą rozmawiacie. Czy tak powinna wyglądać miłość dorosłych ludzi? Nie obraź się, ale dla mnie to nie do pomyślenia, żeby dwa miesiące po ślubie, zamiast cieszyć się sobą, korzystać z tego co przyniosło życie potraficie tak krzyczeć na siebie, wyprowadzać się, w imię zranionej dumy nie odbierać telefonu.
To właśnie teraz trzeba najwięcej rozmawiać, o wszystkim! A może on właśnie przemyślał, chciał Ci coś ważnego powiedzieć, no sama pomyśl. On wyraźnie szuka kontaktu, bo może jest mu głupio, nie wie co ma zrobić i czy ma po co wracać, więc... I wiem doskonale, że ludzie się kłócą i wychodzą, ale, tak jak pisze Kami, czasem trzeba wyciągnąć do siebie rękę, aby tę drugą stronę tym rozczulić, ująć. Bo na tym też między innymi polega dojrzała miłość. Małżeństwo to sztuka dyplomacji i kompromisu, trudna, ale naprawdę można się jej nauczyć.

22 Ostatnio edytowany przez reszka (2010-07-30 08:05:44)

Odp: po awanturze mąż zniknął

To znaczy, ze jest usprawiedliwony wg Was??? A co z tym, że powiedział mi, ze ślub był jego błędem życiowym, ze nie wie jak mógł pozwolić sobie na zwiazek ze mną, że jestem mu potrzebna do sprzatania i do łóżka... To też według Was spowodowane jest potrzebą ogarniecia emocji??:( Nie wiem czy nie odbieranie telefonu jest dowodem na moją niedojrzałość... Może. Któraś kolezanka powiedziała, że zawsze można się rozłączyć właściwie to racja. Tak więc odbiore od niego, chociaż wbrew sobie. Bo to zawsze JA dążę do zgody, ale nie tym razem. Skrzywdził mnie do szpiku kości. Całe życie sie z nim licze. Nigdzie nie wyjeżdzałam do koleżanek (wszystkie moje przyjaciółki mieszkaja daleko), nie wychodziłam na imprezy - bo on w pracy, a ja sie bawie. Nie chciałam go denerwować czy ranic. I tym zrobiłam tylko z siebie ofiarę - bo siedze w czterech ścianach sama, nie mam do kogo buzi otworzyć, a on sobie hula i Bóg wie co jeszcze. A skoro zrozumiał to dlaczego nie wraca:( Chociaż boje się tego powrotu, to chciałabym, zeby wrócił...
Dziś mieliśmy jechać na urlop... Mielismy.

23

Odp: po awanturze mąż zniknął

Mężczyźni to specyficzny gatunek, nawet jeśli przemyśli to bez rozmowy może nie chcieć wrócić bo zdał sobie sprawę co zrobił, jak boli i jak bardzo mogłaś go znienawidzić.
To co Ci powiedział... nie dziwie się że boli i jesteś wściekła, ale pamiętaj, ze właśnie to co powiedział to może byc dowód na to że on nie ogarnia swoich uczuć, że jest mu ciężko, i może czuć że nie sprawdza się w roli męża we własnym odczuciu nawet jeśli ty myślisz inaczej bądź myślałaś do tej pory.

I jeszcze jedno, myślę że jeśli on dzwoni by dalej triumfować i poczuć się silny że umiał Ci tak powiedzieć i jest "zwykłym zwierzęciem hodowlanym:P " to tym bardziej poczuł by się triumfatorem gdy nie odbierasz, bo myśli że jesteś słaba i unikasz bodźca. Gdy odbierzesz i porozmawiasz to czego nie miał by na myśli to będzie dobra decyzja smile

Tak więc nie martw sie tym że odbierzesz, i nie myśl w kategorii "wbrew sobie" bo popatrz, chcesz wiedzieć gdzie jest, chcesz żeby wrócił, to musisz porozmawiać bo inaczej nici z tego smile
Trzymaj się

24

Odp: po awanturze mąż zniknął

Dziękuję Wam za rady. Odbiore ten telefon, oczywiście jeśli zadzwoni. Dzis drugi dzien jak go nie ma w domu.

Czuję sie żałosnie. Wczoraj wróciłam do domu, odwiedził mnie brat i udawałam, ze wszystko jest super... Wstyd mi przyznać się komukolwiek jak zachował sie mój mąż. Przez reszte dnia spałam, potem sobie popłakałam i znowu spałam:( Wiem, że się użalam nad sobą, ale czuję taki zawód, takie rozczarowanie, że nie potrafie wziąć sie w garść:( Nie moge tego ogarnąć jak on mógł sobie gdzieś pojechać i nie ma go w domu dwie noce:( Ja nigdy nie zrobiłabym mu tego....

Nie wiem jak mam się zachowywać gdy w końcu wróci... Nie chce tylko pogadać i ma być normalnie. Chce, żeby odczuł, że mnie skrzywdził, ze nie zostanie mu wybaczone. Bo jeśli skończy się tylko na rozmowie i obietnicy poprawy, to według mnie jest to pozwolenie na tego typu akcje.

25

Odp: po awanturze mąż zniknął

Reszko od Ciebie zależy w jaki sposób go odbierzesz. Mozesz to zrobić oschle, ale też mozesz wyskoczyć- gdzie byłeś, co robiłeś, ja tu czekam ( co wg. mnie jest gorsza opcją jesli chcesz zeby on sie czegos nauczył).
Piszesz że tylko jego zdanie się liczy- dlatego pozwala sobie na pomiatanie Tobą. Zacznij się ze sobą liczyc i siebie kochać.
Jak juz pisałam zasugeruj mu że na kwiatku sie nie skończy, musi isc na terapię. Tobie przeciez szkoda tak młodego życia na bycie gosposią i maszyną do zaspokajania jego popędu.
Pozdrawiam smile

26

Odp: po awanturze mąż zniknął

daj  mu szanse... on robi zle ale zrozumie to po czasie (mam taka nadzieje) miałam podobny problem... jestm juz 3 lata po slubie i do te pory sie docieramuy i do tej pory sa jazdy jak sie klocimy... juz kilka razu wyprowadzalam sie z domu.... ale im dluzej czasu mija tym jest lepiej... mysle ze zaskoczyly go inne obowiazki... zycie razem 24g/h, czasem macie sie dosc i moze w ten sposob wybuchacie.... najlepeij duzo rozmaiwac.. choc wiem ze czasm sie nie da..... powodzenia i trzymam kciuki ze i Wam sie uda... jak sie kochacie to dacie rade.... u nas jeszcze jednym pretekstem do byc razem jest synek smile dla  niego trzeba przetrzymac kryzysy....

27

Odp: po awanturze mąż zniknął

Uważam, że powinnaś odebrać telefon i dowiedzieć się co ma Ci do powiedzenia. Nawet jeśli ma Ci to sprawić fizyczny ból nie drąż sprawy i czekaj na to, co on powie. Nie pytaj, nie zaczynaj kolejnej kłótni. Jeżeli usłyszysz, że jest pijany albo jeżeli będzie udawał, że nic wielkiego się nie stało powiedz jedno krótkie zdanie takie jak "Jestem bardzo zraniona i smutna. Z chęcią z Tobą porozmawiam kiedy tylko zrozumiesz swój błąd. Dopóki jednak tak się nie stanie nie dzwoń do mnie." i się rozłącz.
Najgorsze co możesz zrobić to czekać na niego tak jak teraz - płacząc, histeryzując. Bo on przeczeka Ciebie i wróci dopiero wtedy kiedy tęsknota wygra z wściekłością. Jedna z dziewczyn już to opisywała na swoim przykładzie - ja miałam dokładnie to samo. Mijał dzień, dwa, trzy i już byłam tak zdenerwowana, że faktycznie mu się coś stało, tak zmęczona samotnością i niepewnością, że jak tylko wrócił to cieszyłam się z tego, że wreszcie jest. Niestety jednak to będzie tylko odłożeniem sprawy do następnej kłótni i następnej ucieczki.
Dlatego właśnie uważam, że powinnaś czekać na to, aż sam on zdecyduje, że chce rozmawiać i, co najważniejsze, przeprosić Ciebie.

Jest koniec tygodnia, teraz weekend. Spakuj kilka rzeczy i pojedź do rodziców albo do bliskiej przyjaciółki jeżeli nie chcesz koniecznie dzielić się z rodzicami takimi problemami. Musisz mieć kogoś realnego - nie tylko wirtualnego - z kim będziesz mogła porozmawiać i kto będzie przy Tobie teraz. Inaczej wszystkie Twoje emocje wybuchną gdy tylko mąż-włóczykij przekroczy próg. A wtedy, odpukać, pokłócicie się jeszcze bardziej.

I jeszcze jedno - absolutnie nie uważam, że powinnaś mu z miejsca wybaczać i zakładać, że zrozumiał swój błąd tylko dlatego, że zadzwonił. Wszystkie dziewczyny, które to sugerują nie rozumieją najwyraźniej, że facet głupi nie jest i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że telefonem wybada jak się sprawa ma i czy może już spokojnie wracać nie nacinając się na wyrzuty i kolejne afery. Jeżeli chodziłoby mu o to, że oświeciło go nagle i zobaczył swój ogromny błąd to zamiast dzwonić wsiadłby do samochodu i przyjechał z kwiatami.

28

Odp: po awanturze mąż zniknął

Pennylane sporo racji w twojej wypowiedzi. Byłam u bratniej duszy na kawce. Troszkę mi lepiej... Zadzwoniła do mnie mama. Powiedziałam, że pojechał na grób ojca (jego rodzice mieszkają bardzo daleko od nas) i do mamy - kłamstwo, bo nie wiem gdzie jest. Powiedziała mi, że szkoda, że nie pojechał ze mną, ale faktycznie wspominał jej, że chce jechać sam. Tak więc pomyślałam sobie, że zrobił awanturę, bo chciał jechać sam, a to mu umożliwiło. tylko, że ja mu wiele razy mówiłam, ze jesli chce jechać sam, to niech jedzie... Więc już sama nie wiem. Zaczynają się domysły. A on już przestał dzwonić. Jestem osobą, która wiele rzeczy wybacza, przemilcza i zapomina. On sam wiele razy mówił mi, że zbyt łatwo ulegam innym, bo tylko mnie wykorzystają. Dlatego nierozumiem dlaczego nie powiedział mi: Ania chce jechać sam. Tylko wykrzyczał mi tu okropne rzeczy i nie ma go:(

29

Odp: po awanturze mąż zniknął

Odebrałam. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale rozmowa była pozytywna. Wiem gdzie jest i jadę tam. Na jego zaproszenie. Być może robie źle. To się okaże... Mam wątpliwości co do tego... Ale jadę, zobaczę co dalej. Jednak pozwolę mu odczuć swój czyn.

30 Ostatnio edytowany przez tn (2010-07-31 00:34:30)

Odp: po awanturze mąż zniknął
reszka napisał/a:

Wczoraj zrobił mi karczemną awanturę o byle co, przed wczoraj to samo. Tyle, ze przedwczoraj popił sobie, więc przymknęłam oko.

Źleee, reszka. Człowiek, który nad sobą nie panuje, jest niebezpieczny.

reszka napisał/a:

To co jednak usłyszałam od niego uderzyłoby w najbardziej spokojną osobę. (...)
(zdarzało się, ze robił takie rzeczy fałszywie, by tylko mnie nastraszyc). (...) ze złości rozbił nasze ślubne zdjecie i podarł album:( Zaczął się pakować (...) Spakował prawie wszystkie swoje rzeczy i nie ma go.

Ciesz się. Mi to wygląda na poważne problemy z głową. Lepiej że dał o sobie znać teraz, niż jak będziesz miała dzieci.

reszka napisał/a:

No i teraz kłopot mój tkwi w tym, ze nie wiem co mam zrobić.

Ja brałbym rozwód. Natychmiast.

reszka napisał/a:

dla mnie osoby zaangażowanej i dwa miesiace po pięknym ślubie trudno jest podjąć drastyczne kroki.

Z każdym miesiącem będzie coraz ciężej.

reszka napisał/a:

Ale co ja mam zrobić, nie mogę pozwolić na tego typu akcje;(

Zastanów się, czy będziesz to w stanie przechodzić w przyszłości. Zastanów się, co się będzie działo w Twoim domu, kiedy jako rodzina traficie na poważniejsze problemy: finansowe, braku pracy, zdrowotne. Dodaj do tego wspomniane problemy z alkoholem (jest agresywny) i wg mnie jest to prosta droga do katastrofy.

reszka napisał/a:

Jestem załamana. Może ktoś mi doradzi, co racjonalnie robić, jak sie wobec niego zachowac:(

Ja bym umawiał się z prawnikiem. Z tego co napisałaś wynika, że nie panuje nad sobą, jest agresywny, w przyszłości może stanowić zagrożenie dla rodziny a życie na takie eksperymenty ma się tylko jedno. Z mojej strony tak to wygląda i masz wg mnie szczęście, że odbiło mu tak szybko.

Po przyjeździe będzie pewnie miły, czarujący i będzie przepraszał na kolanach. A kiedy powtórka z rozrywki?

Odp: po awanturze mąż zniknął

Przyznaje racje mojej poprzedniczce! Powtorka z rozrywki bedzie wkrotce i bedzie wiecej takich powtorek..
To co mozesz zrobic rozsadnego Reszko to isc do adwokata i zlozyc pozew o rozwod.Z tego malzenstwa juz nic nie bedzie..

32

Odp: po awanturze mąż zniknął

Namaluje Cie Lzami nie możesz decydować za autorkę. A nie masz pewności że nic nie będzie, ja widziałam tyle awantur moich rodziców i jakoś są razem prawie 21 lat i się kochają nad życie. Nie mówiąc już o tym że przed moim urodzeniem też były awantury i że jeszcze babcia mieszała w ich małżeństwie bo nigdy nie lubiła mojego taty....
Namaluje Cie Lzami  rozumiem ze masz nie przyjemne doświadczenia ale każdy jest inny smile

W sytuacji reszki ważny jest spokój , opanowanie, rozmowa, i ewentualnie terapia, coś co pomoże jej mężowi uspokoić się. Myślę że trzeba dać mu odczuć ze zranił, ale też pokazać że fochy oschłość nie pomoże i porozmawiać i dać wyjście z sytuacji.
Bo faceci nie lubią gdy kobieta sie focha i jest oschła, wolą prawdę prosto z mostu.

33

Odp: po awanturze mąż zniknął

Zgadzam się z Kami90. Gdyby tak każdy chciał od razu skreślać swoje małżeństwo to chyba nie byłoby małżeństw po rozwodzie. W moim związku był okres ostrego docierania się, bywało naprawdę nieprzyjemnie i nie raz myśleliśmy o rozstaniu. Nie poddaliśmy się jednak i muszę przyznać, że tamten czas minął, a przy okazji wiele nas nauczył. Pozostawił jednak jakiś slad, który z każdym dniem się zaciera. Mam nadzieję Reszko, że Twój mąż zrozumie swój błąd. Musi odczuć jak bardzo Cię zranił i że nie pozwolisz sobie więcej na takie akcje. Inaczej sytuacja może się powtórzyć. Zachowaj spokój choć pewnie to niezmiernie trudne. Dasz sobie radę.

34

Odp: po awanturze mąż zniknął

Kami mądrze napisała.

Ja myślę że nie powinno się tego związku skazywać na rozwód.

Przecież ten związek nie przetrwałby tylu lat gdybyście się nie kochali. Obstawiam, że mąż zagubił się w tej nowej sytuacji, że boi się że nie sprosta oczekiwaniom.. Może wystraszył się że wolność się skończyła... A może ma problemy o których nie wiesz  Reszko?

Moim zdaniem rozmowa i tylko rozmowa może pomóc. Nieodbieranie telefonu to dziecinada, i nie może być tak że oboje zamiast spróbować rozwiązać problem, będziecie jeszcze bardziej się ranić..

35

Odp: po awanturze mąż zniknął
reszka napisał/a:

To znaczy, ze jest usprawiedliwony wg Was??? A co z tym, że powiedział mi, ze ślub był jego błędem życiowym, ze nie wie jak mógł pozwolić sobie na zwiazek ze mną, że jestem mu potrzebna do sprzatania i do łóżka... To też według Was spowodowane jest potrzebą ogarniecia emocji??:(

Nie, Reszko, nikt tu nie usprawiedliwia Twojego męża , staramy się Tylko pomóc Ci zrozumieć. To, że on zachował się niedojrzale wychodząc z domu, nie wracając potem do niego, to, że Cię obraził, zadał tyle bólu- na pewno jest naganne i nic tego nie usprawiedliwia. Człowiek powinien panować nad sobą i  nad słowami również. To co on zrobił świadczy tylko o jego niedojrzałości, ale czyż człowiek nie uczy się na błędach? Czasem trzeba mu tylko na to pozwolić, raz, drugiego już być nie powinno. Czasami po prostu ludzie robią różne rzeczy, a potem ich żałują, ale ciężko im się do tego przyznać. Uwierz mi, faceci to też ludzie, nie panują nad emocjami, mówią coś po to tylko, aby zranić, a że wiedząc gdzie uderzyć- robią to bardzo celnie.

Ty natomiast masz prawo czuć się oszukana, zawiedziona, rozczarowana, masz prawo czuć ból i wątpić w jego uczucia.

I tak jak dziewczyny już pisały, tylko rozmowa, szczera, choć pewnie bardzo trudna, jest w stanie cokolwiek tu wyjaśnić i pomóc zrozumieć do końca. Widzisz, jest Ci źle bez niego, a czy to nie jest znak, że warto na nią pozwolić? Ale to Ty powinnaś zdecydować czy tego chcesz, a on musi o tym doskonale wiedzieć. I jego powrót powinien nastąpić na Twoich warunkach. I paradoksalnie im więcej czasu teraz upłynie tym dla Ciebie lepiej. Facet musi trochę odetchnąć, mieć czas, aby przemyśleć pewne sprawy, a potem... zatęsknić. Bo emocje nie są dobrym doradcą, one ten obraz zaciemniają, a kiedy upłynie trochę czasu widać wszystko jakby wyraźniej. Głowa do góry, jesteś mądrą kobietą, na pewno podejmiesz słuszną decyzję, musisz tylko uwierzyć, że jutro może być lepsze.

36

Odp: po awanturze mąż zniknął
reszka napisał/a:

Odebrałam. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale rozmowa była pozytywna. Wiem gdzie jest i jadę tam. Na jego zaproszenie. Być może robie źle. To się okaże... Mam wątpliwości co do tego... Ale jadę, zobaczę co dalej. Jednak pozwolę mu odczuć swój czyn.

Nie uważam, żeby to był dobry powód. Niestety przewidziałam dokładnie co się stało - zatęskniłaś, rozmowa pozytywna, jedziesz do niego. Ty jedziesz do niego. Pozostaje mi tylko liczyć, że na poważną rozmowę się zdobędziesz a nie odbębnicie to krótkim "przepraszam, byłem głupi".
Nie chcę źle wyrokować ani tym bardziej źle Ci życzyć ale właśnie dałaś swojemu facetowi dowód na to, że polecisz za nim wszędzie. I choćby nie wiem jak bardzo Cię kochał - w co nie wątpię - on prawdopodobnie bardzo umiejętnie tę wiedzę wykorzysta w przyszłości.

37 Ostatnio edytowany przez reszka (2010-08-02 08:31:01)

Odp: po awanturze mąż zniknął

Była rozmowa. Bardzo długa. Ale jej wynik jestem w stanie sprawdzić tylko w życiu. Słowa padły, obietnice starania sie, żeby nie dopuszczać do głupich awantur tez padły. Jak go wysłuchałam, to okazało sie, że to wszystko ma większe podłoże, wiecej sie tego wszystkiego nazbierało. Mam nadzieje, że się z tym uporamy, bo jednak na nim mi zależy... Niby razem, jednak osobno... Ciężkie to zycie:(

38

Odp: po awanturze mąż zniknął

Ja wam zycze powodzenia smile Całe życie człowiek sie dociera, ale musicie oboje chciec walczyc o Wasza przyszłość. I rozmawiajcie czesto, na bieżąco rozwiazujcie swoje problemu, bo kiedy milczycie kiedys wybuchniecie, i to konczy sie kryzysem.

Ja tez jestem za ratowaniem małżeństw, po co wogole wiazac sie z kimś, jak zwykła kłotnia ma wszystko rozwiazać? Teraz tak robia młodzi ludzie, bo nie chca isc na kompromis, nie chca zrozumiec drugiej osoby. Liczba rozwodów jest szokująca.. niestety..

39

Odp: po awanturze mąż zniknął

Ja też Reszko życzę powodzenia. Człowiek uczy się całe życie, a tym bardziej uczy sie panować nad emocjami i słowami, Oboje musicie jak najmocniej panować nad tym co nie raz bardzo będziecie chcieli wykrzyczeć i ująć to w normalne słowa i wypowiedzieć w konstruktywnej rozmowie smile
A Twoja rolą powinna być umiejętność w momencie zaczynających się starć "iskrzenia" przerzucenia wszystkiego na rozmowę. Powiedzieć np. "usiądź spokojnie, i powiedz mi (imię) co Cię boli co chcesz mi teraz powiedzieć, masz czas na szczerość. Mów" - nie przerywać wysłuchać, jak zacznie podnosić głos powiedzieć że tak wysłuchiwać nie będziesz i przerwać, i samej powiedzieć krótko i spokojnie co chcesz przekazać, i powiedzieć że tak może mówić.
Może zbyt idealistycznie patrzę na związek małżeński rozmowy itp. Ale czasem i tak trzeba smile
pozdrawiam

40

Odp: po awanturze mąż zniknął
reszka napisał/a:

Witam Was dziewczyny.

Znalazłam się w chorej sytuacji:( Może od początku. Wyszłam za mąż zaledwie dwa miesiące temu. Był to ślub z miłości. Jestem (byłam) pewna, że mój mąż też mnie kocha. Wielokrotnie mi to okazywał, ale nie w gestach czy słowach, chjociaż to też, ale przede wszystkim w czynach. Jest to jednak wybuchowy człowiek, a ja też nie należę do najspokojnieszych. Wiele razy dochodziło między nami do awantur, wiele słów nieprzyjemnych padało z obu stron, ale to co się dzieje po ślubie przeraża mnie. Jest dobrze jak zwykle między nami było, ale są momenty, ze nie poznaję mojego męza:( Wczoraj zrobił mi karczemną awanturę o byle co, przed wczoraj to samo. Tyle, ze przedwczoraj popił sobie, więc przymknęłam oko. On sobie gadał, ja robiłam swoje po czym poszłam spać. Wczoraj jednak miarka sie przebrała i doszło do awantury. Po prostu odbiłam jego ataki. To co jednak usłyszałam od niego uderzyłoby w najbardziej spokojną osobę. Przytaczać nie będę, bo mimo że jestem tu aninimowa, to wstyd mi to mówic:(:(:( Mój mąż zaczął gdzieś wydzwaniać i umawiać się z jakimś kolegą na wyjazd (ale nie wiem ile w tym prawdy, bo zdarzało się, ze robił takie rzeczy fałszywie, by tylko mnie nastraszyc). Pominęłam fakt, ze ze złości rozbił nasze ślubne zdjecie i podarł album:( Zaczął się pakować, w miedzyczasie zabrałam mu klucze od domu, przypuyszczam, ze nawet nie wie, że ich nie ma. Ale nie wiem po co to zrobiłam:/ W każdym razie przed północą wyjechał. Nie wiem dokąd. Spakował prawie wszystkie swoje rzeczy i nie ma go. Serce mi pęka z żalu, ze złości na niego. Nie rozumiem tego co on ze mną robi. Zaczynam wątpić w jego uczucia. No i teraz kłopot mój tkwi w tym, ze nie wiem co mam zrobić. Wiem, ze dla wielu z was rozwiazanie jest proste, ale dla mnie osoby zaangażowanej i dwa miesiace po pięknym ślubie trudno jest podjąć drastyczne kroki. Nie wiem jak sie zachować kiedy od wróci. Dla mnie niedopuszczalne jest takie wychodzenie z domu i jechanie gdzieś nie wiadomo gdzie. Na prostytutki, na balange, czy po prostu wyjechał przespał sie w hotelu gdzieś w poblizu i zaraz wróci. Ale co ja mam zrobić, nie mogę pozwolić na tego typu akcje;( Jestem załamana. Może ktoś mi doradzi, co racjonalnie robić, jak sie wobec niego zachowac:(

Starajmy się utrzymać wysoki poziom forum i dlatego proszę o nie uzywanie wulgaryzmów. Moderatorka Agatka

Cześc
Ja mam podobny problem. Jestem mężatką 7 lat. Od 2 lat mam problem. Zaczął mnie bić(niszczył rzeczy w domu ale tylko które ja kupiłam, nie mówiąc o swoim DO, telefonach, kartach-np. swojego tel. nigdy nie zniszczył,dzwonił do mojego pracodawcy i gadał głupoty -a potem taki pracodawca do mnie się doczepiał......) uciekał a ja głupia bałam się że mu coś się stanie. Zniszczył kilka dni temu nasze zdjęcia ślubne a to już przegięcie. Ciągle się awanturował a to jak zauważyłam po wizycie u swojej mamusi. Gadanie kto by mnie chciał, że jestem k. itd na mnie już nie działa. Coś sobie wykombinowali ale ja nie będę w czymś takim uczestniczyć . Radzę ci od niego uciekać bo cię zniszczy tak jak  mnie mój super mąż. Dwa dni temu zaczął na mnie krzyczeć i za chwilę uderzał moją głową w ścianę w tramwaju. Za chwilę uciekł krzycząc ty k...Wogóle nie chce mi się żyć

41

Odp: po awanturze mąż zniknął

Boże co ci faceci wyrabiają:((( Trudno jest mi ocenić mój własny związek. Na innych tematach piszę tez o innych sytuacjach, które mi zgotował. To się zdarza, ale nienagminnie. Nie wiem dlaczego on tak wybucha:( Może ze względu na swoją stresującą pracę, a ja stałam sie osobą, na którą przekłada swoja złość:( Rozmawialiśmy o tym wiele razy. To nie jest typowy facet stosujący przemoc psychiczną czy fizyczną. Mam nadzieje, że mąż cos zrzumiał i juz nie bedę musiała się wam zalić:)

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » po awanturze mąż zniknął

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024